Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Gosiulka 06 lis 2008, 08:38
A miało być tak dobrze Myślałam że ten dołek małżonowi dobije do głowy a tu nic nadal jest to samo wszystko do dupy Wczorajszy wieczór katastrofa ale to nic dałam sobie radę pomimo jego wołań nie poszłam do niego Dzięki wam odważyłam się nie iść a niech się drze ale mnie nie dostanie wiem jak by to się skończyło najwyżej strzeli raz ale ja tam nie pójdę oj nie, mam dość tego wszystkiego :evil: Za długo byłam jego niewolnicą mi się też w końcu coś od życia należy Całą noc przez niego nie zmrużyłam oka miałam czas aby przemyśleć to wszystko i bardzo dobrze zrobiłam że się przeciwstawiłam bo bym zniszczyła wszystko to o co przez długi czas walczyłam Najgorzej obawiam się tych dwóch tygodni co rodziców nie będzie. Będę tylko z dziećmi i z nim :shock: Dziękuję wam wszystkim i z osobna co mnie wczoraj wspierali gdyby nie wasza pomoc na pewno bym poszła tam gdzie nie powinnam Wasze słowa utkwiły mi w pamięci i wiem teraz co mam robić w takiej sytuacji tylko ze czasami tak jest że strach zakrywa wszystko to co się powinno uczynić :? Dziękuje kochani jesteście ;)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
851
Dołączył(a)
15 wrz 2007, 16:26
Lokalizacja
pomorskie

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Pstryk 06 lis 2008, 10:16
Gosiulka, serce się kroi jak się to czyta - cieszę się, że wczorajsza noc zakończyła się inaczej, niż się wydawało... Zdecydowanie za długo byłaś w jego niewoli. Masz dobre serduszko i być może nadal pielęgnujesz nadzieję, że jesteś w stanie pomóc małżowi ale czas otworzyć oczy - Ty Kochana zrobiłaś już więcej, niż to możliwe.

Nadal cierpię na problemy ze spaniem. Zasypiam koło 3ciej w nocy i śpię do rana tak twardo, że się pozbierać przez pół dnia nie mogę. Ale jest coś nowego - jak sobie tak leżę i czekam na sen, relaksuje się, oddycham, wyobrażam łąki itp ble ble - zaczyna mi się kręcić w głowie - jakby mnie tornado porwało. Nagle :idea: zapala się lampka i nie myślę o tym, że spadam - myślę o tym, że obok jest okno :!: :?
Pstryk
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez cleo27 06 lis 2008, 10:50
Stokrotka_G napisał(a):Witam!
bee84 i cleo27 czy myslalyscie moze zeby bieganie zastapic rowerem? Nie jest to tak duzy wysilek(serce nie wali) a zmeczyc sie tez mozna porzadnie ;)
Ja tak wlasnie zrobilam,prawie codziennie jezdze a szczegolnie jak sie zle czuje.Kiedy wracam jestem jak nowa,wszystko ze mnie opada :D
Moj dzisiejszy dzien taki sobie,pogoda nie nastraja optymistycznie...



Nie probowalam szczerze mowiac jazdy rowerem ani zadnych innych cwiczen bo wszystkie przyprawaiaja mnie o lek,ze serce zacznie szybko bic :cry: .....,ale moze jednak sprobuje tak powolutku na tym rowerku :smile:
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez inez3 06 lis 2008, 10:57
no, a ja dzis pojechalam do pracy meterem. zauwazylam, ze jak czegos nie planuje to sie nie stresuje... dziwne... jak zaplanuje i mam czas myslec to mnie zdenerwowanie dopada. dzis mam z mym lubym jechac do kolejnej galerii handlowej, a potem na spotkanie ze znajomymi...znajac zycie bedzie ok, wiec po co o tym mysle negatywnie? staram sie odganiac wszelkie "obrazki" pt.: "jakby to moglo byc"... jutro znowu wyjezdzam do domu mojego lubego na dlugi weekend i nie wiem... nie chce sobie zepsuc wyjazdu - o i zobaczcie, od razu mysle negatywnie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 06 lis 2008, 13:11
Inez3 nie denerwuj sie,wszystko bedzie ok,dasz sobie radę:).Nie będziesz miała zadnych ataków i będziesz sie dobrze czuła.Jestes silniejsza od nerwicy.

A ja miałem iść do urzędu pracy dziś ale jakoś nie umiałem się zebrac.......no dobra boje sie :D...ale jutro pójde już napewno:)
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Pstryk 06 lis 2008, 13:17
człowiek nerwica, to tak samo jak ja do centrum leczenia nerwic [10 minut drogi od mojego miejsca zamieszkania] :D Taaa... jutro na pewno mi się nie uda - wyjeżdżam na szkolenie...
Pstryk
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 06 lis 2008, 13:37
Mi też sie chyba jutro nie uda dotrzec do celu....bo zapomniałem ze jutro mam zjazd..ale w sumie tam tezmusze pozałatwiać sprawy związane z pracą.....

---- EDIT ----

Kurcze macie tak ze ataki lęku sąpoprzedzone np.tym że cossię dzieje w organizmie,tzn.np jakimś uderzeniem w głowie?....ja wlaśnie coś odczulem takiego w glowie i dopadł mnie mega napad lęku...a za chwile musze wyjśc na kurs<prawko> i nie wiem jak ja tym samochodem pojade cały zlękniony....
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez cleo27 06 lis 2008, 15:25
człowiek nerwica napisał(a):Mi też sie chyba jutro nie uda dotrzec do celu....bo zapomniałem ze jutro mam zjazd..ale w sumie tam tezmusze pozałatwiać sprawy związane z pracą.....

---- EDIT ----

Kurcze macie tak ze ataki lęku sąpoprzedzone np.tym że cossię dzieje w organizmie,tzn.np jakimś uderzeniem w głowie?....ja wlaśnie coś odczulem takiego w glowie i dopadł mnie mega napad lęku...a za chwile musze wyjśc na kurs<prawko> i nie wiem jak ja tym samochodem pojade cały zlękniony....



ja przed atakiem czesto miewam uczucie zatkanych uszu
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez inez3 06 lis 2008, 15:27
ja wiem, ze bedzie dobrze, zawsze jest... tylko niepotrzebnie sie nakrecam i sie denerwuje i to doprowadza mnie do szlu. czasem az sama na siebie krzycze... grr... a jeszcze kilka tyg. temu bylo wszystko normalnie.. yyh

a wy macie isc pozalatwiac swoje sprawy!!! ja tam nie uciekne, bo to i tak nic nie daje... wiec do boju. trzymam kciuki :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez bee84 06 lis 2008, 16:39
ech ... a mnie dziś na zajęciach złapał atak ... trwał całe półtorej godziny ..... wróciłam do domu pociągiem dzięki Bogu pojechała ze mną koleżanka .... i póki co jestem rozbita, zmęczona i zawiedziona samą sobą .... bo myślałam, że umiem sobie już tymi atakami radzić ........ a jednak nie umiem :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez offtopic 06 lis 2008, 21:23
Mnie właśnie niestety dopadły lęki. a te kilka dni ich nie było.
Może to z tej nudy i siedzenia w domu...
Zmiany nadeszły, małe bo małe ale cieszą :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
16 cze 2007, 12:05

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez bee84 06 lis 2008, 21:31
masz racje offtopic .... może to rzeczywiście z nudów .... ja tez ostatnio się zasiedziałam stąd pewnie ten dzisiejszy atak ..... oby jutro było lepiej ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Victorek 06 lis 2008, 22:21
Coś jest w tym wysiadywaniem nerwicy :) z nudów Ja jak kończę pracę i mam oderwanie od tej choroby tych ataków i tego wszystkiego i wiem ze wracam do domu to sie od razu zaczyna powrót do tego stanu nieważkości :) a weekend jak się zbliża to jest jakieś wewnetrzne oczekiwanie na ten max atak mimo ze ze wszystkich sił próbuję walczyć nie myśleć, robić wszystko na siłę a i tak wraca to
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez raven 06 lis 2008, 23:34
Witam wszystkich
Dawno tu nie zaglądałem. Dzisiaj mam dużego doła:( Jak zwykle z tego samego powodu - samotność. Siedze i pije drugiego browara z nadzieją że humor sie troche poprawi ale chyba efekt jest odwrotny... Chce mi sie płakać i ogólnie dzisiaj jest zle:/
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
09 lut 2007, 20:07

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do