Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Misiek 24 paź 2008, 17:25
Wróciło bo miałem nadmiar stresu... i brak wiary w siebie...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 24 paź 2008, 18:32
Boże to jakiś koszmar :( u mnie też wszystko wraca, ale nie tak raz a dobrze, ale powoli... czekam tylko w którym miejscu sie zatrzyma :( chyba dopada mnie deprecha, dzisiaj cały dzień chciało mi sie ryczec, no i wieczorem w koncu nie wytrzymałam, i do tej pory dalej chce mi sie ryczeć :( najchetniej bym nie wychodziła w oógle, a najgorsze jest to że przy ludziach zgrywam totalnego chojraka, i jeszcze bardziej chce mi sie ryczeć a staram sie uśmiechać :( jak powiem ludziom co mi naprawde jest to stane sie pośmiewiskiem na wieki, wiem o tym... kuźwa, nie mnie ktos stąd weźmie ;(
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Misiek 24 paź 2008, 20:39
wróbelek Elemelek, może to tylko taki dzień słabszy... jutro będzie lepiej napewno... :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Gosiulka 24 paź 2008, 20:49
wróbelek Elemelek, bierzesz jakieś leki ??? Chociaż prawdę mówiąc ja tak samo już nie mam siły udawać że wszystko jest ok tak samo ryczę po kątach W pracy tak samo chce mi się wyć ale tam jakoś się powstrzymuję tyle że wtedy wybucham w domu i wyżywam się na dzieciach :oops:
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
851
Dołączył(a)
15 wrz 2007, 16:26
Lokalizacja
pomorskie

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 24 paź 2008, 21:42
nie biorę leków, ale chyba się poddam i grzecznie pomaszeruje w poniedziałek do psychiatry :( bo tak se nie da żyć... jeszcze chwile i mnie rozsadzi coś od środka :(
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Gosiulka 24 paź 2008, 21:55
wróbelek Elemelek, oczywiście szybciutko do specjalisty po co się tak męczyć Opowiedz jemu wszystko to co czujesz i na pewno coś doradzi przecież tak się nie da żyć Ja mam dopiero wizytę pod koniec listopada u psychiatry także nici ze zmiany leków muszę brać to co mam teraz a te co mam to są tylko przeciw lękowe :?
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
851
Dołączył(a)
15 wrz 2007, 16:26
Lokalizacja
pomorskie

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Rafał9 24 paź 2008, 22:00
Po dzisiejszym dniu sam podziwiam swoje ciało (może to denne ale tak jest). Dzisiaj już po szkoleniu przerzucono mnie na właściwe miejsce pracy i tam od dzisiaj mamy zatowarowanie. Nosiliśmy jakieś naprawde ciężkie szafki, meble, szafy pancerne metalkowe kontowniki z dechami do zmontowania. I było super zero wegetatywek, dosownie nic nawet głowa mnie nie bolała (nic ze strony serca, zero duszności, nogi mi nie zmiękły, wzrok też niczego sobie). Jedyne zmęczenie to zmęczenia pracą, a było naprawde co tachać - o nerwicy przypominały mi jedynie natretne myśli. Więc tak sobie pomyślałem, że może to jest sposób na nerwice - zamęczyć zgage i mimo, że boli robić dalej. We wcześniejszejpracy jak mnie dopadała wegetatywka to sobie mówiłem "Ty ku*** je*** nie będziesz mnie osłabiała w pracy" i pracowałem mimo tego, że wręcz padałem naziemie. Trwało to chwile i przechodziło!!!
Czy będę żył jutro nie umiem powiedzieć. Jednak wiem na pewno, że nie żyję dzisiaj
Avatar użytkownika
Offline
Posty
86
Dołączył(a)
23 wrz 2008, 22:14
Lokalizacja
DG

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez inez3 24 paź 2008, 22:03
co ja wam moge powiedziec? niestety, zaden lekarz nie powie, ze nie wroci... dlatego tez wlasnie trzeba chodzic na terapie zeby nauczyc sie radzic sobie z emocjami, bo wlasnie jak jestesmy w stresie czy przezywamy jakas ciezka sytuacje zyciowa nasz organizm reaguje objawami nerwicowymi. ja mialam nawrot, bo za krotko bralam leki, tak jak pisalam. dodatkowo jak skonczylam terapie grupowa nie poszlam dalej na indywidualna. moze teraz bylabym zdrowa juz tak kompletnie. do mnie wrocilo slabsze i szybciej sie podnioslam i mysle, ze wlasnie dzieki terapii, bo wiedzialam co mam robic choc nie ukrywam, ze bylo ciezko i musialam wrocic do lekow. teraz czuje sie wlasciwie dobrze od 2 lat, zdarzaja sie jakies dolki tak jak ostatnio i wkurza mnie to, bo bym wreszcie nie chciala walczyc, no ale coz, trzeba sie wziac za siebie i doprowadzic sprawe do konca.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez bee84 25 paź 2008, 10:08
Zaczynam powoli zwiększać dawkę Citabax'u z 20mg do 40mg .... oczywiście nie zaszalałam ... i dziś wziełam 1 i 1/8 tabletki :mrgreen:
..... ale boję się .... myślicie, że przy zwiększaniu dawki antydepresantów można się czuć aż tak źle jak na początku kuracji??????????
Chyba nie, co??? :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Misiek 25 paź 2008, 10:08
inez3, to po grupowej terapi trzeba jeszcze iśc na indywidualną... :?:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez krysiunia 25 paź 2008, 11:12
hej....czy ktos z was bierze lek velafax???bo ja biore go 5 miesi i nie bardzo mi pomaga i lekarz chce zejsc z tego leku i sprobowac z innej połki t.j promazyna cos tak mowiła...czy ktos z was moze mi cos powiedziec na temat tych lekow jak sie czuliscie i wogole? wiem ze nie powinnam tu pisac ale w dziłach o lekach mało jest odpowiedzi ..... :D
krysiunia
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez cynosia27 25 paź 2008, 11:19
hej
moja kolezanka brala , rozregulowalo jej prolaktyne ,czula sie fatalnie , pozniej musiala sie leczyc hiperprolaktynemie, Okresu nie miala. :oops: mowie tu o promazynie
Pierwszy krok ku pokonaniu jakiejkolwiek trudności to jej akceptacja. "Czego nie da się pokonać trzeba przetrwać".
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
24 wrz 2008, 01:01
Lokalizacja
kraków

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez inez3 25 paź 2008, 12:02
Misiek, niekoniecznie, ja akurat tak mialam w zaleceniu po skonczonej terapii.

Rafał9, wszystko sie zgadza. wyslek fizyczny jest bardzo potrzebny, ogolnie jakies zadania, ktore nas zaobsorwuja dzieki czemu nie skupiamy sie nad tym co nas boli.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 25 paź 2008, 12:52
Dzień jak co dzień ostatnio......rano straszny humor, samopoczucie do bani w miarę dnia coraz lepiej.......już ponad 2 tygodnie na lekach, jeszcze troszkę i będzie spokojnie (taką mam nadzieje), poza tym wizyta u psychiatry we wtorek, lekki stres - bo nowy psychiatra i znowu trzeba będzie od początku opowiadać jak to było ze mną i moją pasożytniczą nerwicą, ciekawa jestem ile czasu każe mi tym razem brać leki ........rok...dwa....przy nawrocie tak chyba się robi....poza tym wkurzam się bo co prawda zasypiam spokojnie o 24 ale codziennie mam pobudkę o 6-6.30 i już nie mogę spać......a potem nieprzytomna do 11......dobrze, że chociaż wieczorem czuje się bardzo dobrze......muszę się rozejrzeć za psychologiem....pewnie jak znam życie to będę czekać pół roku........Jezu jak ja dziś marudzę idę się wziąć za jakąś robotę bo zgnije :smile:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Majestic-12 [Bot] i 10 gości

Przeskocz do