Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 07 paź 2008, 23:59
Hej.Dzisiejszy dzień w miare.Nawet nie dusiłem sie...ale..w nocy zacząłem się trząsc caly bez powodu chyba z 10 minut choć byłem piekielnie dobrze ubrany i leżałem pod koldrą to i tak mnie trzęsło i to mocno i to chyba nawet nie z zimna tylko po prost mięśnie mi się trzesły a potem po całym ataku czułem się taki bardzo osłabiony..potem to samo miałem rano.....z tym że czułem że coś jest nie tak z nerkami bo coś mnie strasznie bolały po tych atakach....nie wiem skąd to sie wzieło wszystko.....i mnie to martwi............
Dzisiaj podczas kursu,za każdym razem kiedy wychodziłem z auta to po prostu była masakra......tętno szalało,i cały się trząsłem z nerwów..ale jakoś do domu dojechałem....

Zadanie na jutro : odnowienie starych znajomości:)
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Pstryk 08 paź 2008, 08:05
A ja zauważyła, że mam więcej objawów somatycznych niż natury psychicznej. Jest mi to na rękę, bo ból fizyczny lepiej znoszę. Trochę z tym ciężko, ale jako uparta oślica przeszkody traktuję jako wyzwania. I dlatego też dzisiaj jadę do rodzinnego miasta załatwiać formalności. Mam charakter masochistyczny - powinnam więc znieść stanie w kolejkach, chore procedury, bezdusznych urzędasów :twisted:
Pstryk
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez inez3 08 paź 2008, 09:23
bethi, kto jak kto, ale ty bys nie dala rady?? a bol fizyczny przejdzie sam jak zajmiesz sie czyms...

człowiek nerwica, ja to juz na prawde nie wiem co z toba zrobic... przestan analizowac i zastanawiac sie co cie boli, gdzie kłuje itd. niestety, te nerwy poza domem musisz przezyc i moim zdaniem jak najwiecej takich sytuacji stresogennych musisz przechodzic... tylko w ten sposob zobaczysz, ze nic ci sie nie stanie i nic ci nie jest... nasz mozg swietnie umie oszukac nasze cialo do tego stopnia, ze jest w stanie spowodowac bol i inne dolegliwosci z niczego, mimo calkowitego zdrowia (ja uwazam, ze fizycznie jestes zdrowy).

raven, mowilam ze tak bedzie?? udalo sie? udalo! to jest bardzo pozytywna rzecz. nie mysl o tym, ze cos bylo nie tak czyli ze np. nie mogles jesc. pomysl o tym wyjezdzie jako o czyms co ci sie udalo mimo jakichs dolegliwosci... pozdrawiam i gratuluje :smile:

no, a ja dzis przyjechalam do pracy metrem. juz bez zadnych mysli i oczekiwania, ze cos sie stanie. wyszlo na to, ze moge i nie musze sie obawiac. jazda komunikacja miejska jest jednym problemem, ktory mi pozostal po nerwicy - niby ok, ale jakis niepokoj zawsze mam (zazwyczaj jezdze samochodem, wiec postanowilam sie dzis sprawdzic po wczorajszej wyprawie tramwajem)... hehe, mimo tego, ze juz nie mam takich stanow lekowych i atakow nadal nie jestem w stanie powiedziec o sobie, ze jestem zdrowa... no, problem mam jeszcze z wyjazdami, ale juz tak dawno nigdzie nie bylam, ze nawet nie wiem czy cos by sie dzialo... powinnam gdzies wyjechac mnoze... wiecie czego ja sie boje/balam jezeli chodzi o wyjazdy? tego, ze bede sie zle czula, ze nie bede mogla jesc, ze ciagle mnie bedzie mdlilo itd. okropne uczucie... jest i tak dobrze, bo kiedys bez rodzicow nigdzie bym nie pojechala. teraz jezdze do rodziny mojego faceta i jest luzik, a kiedys juz 3 dni przed wyjazdem mialam stresa... tylko co z tego ze tu mi sie udaje jesli nie sprawdzilam sie na dluzszym wyjezdzie, np na urlop... kiedys nie moglam usiedzic na miejscu, a teraz?? nie wiem, pewnie znajaxc zycie byloby ok, bo co za roznica czy jestem 150 km od domu czy 500 czy jestem w innym kraju?? duzo mi pomogla wyprowadzka z domu, bo bylam bardzo uzalezniona od rodzicow. mysle, ze wydoroslalam (smiesznie brzmi, bo mam 24 lata), nauczylam sie sama sobie radzic, a nie zdwonic do mamy, ze mnie cos tam boli itp., no i w koncu najwazniejsze nauczylam se podejmowania decyzji (moze jeszcze nie w pelni, ale zdecydowanie lepiej w tym wzgledzie)... moze wiec i na wyjezdzie byloby dobrze? ło, ale sie rozpisalam, pardon :P pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Duran84 08 paź 2008, 10:06
Dzisiaj tak samo jak wczoraj... Z leciutką poprawą...
Naprawdę nie ma na tym forum NIKOGO ktoby znał jakiegoś dobrego psychologa albo psychoterapeute z Częstochowy :?:
Ostatnio edytowano 08 paź 2008, 10:16 przez Duran84, łącznie edytowano 1 raz
http://rockmaniak84.blogspot.com/ Pierwszy mój blog od dawna. O muzyce i nie tylko...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
766
Dołączył(a)
24 cze 2008, 09:49

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Gosiulka 08 paź 2008, 10:11
Wreszcie byłam w pracy po dwutygodniowym urlopie troszku się bałam ale co tam jakoś przeżyłam Urlop był dla mnie czasami koszmarem za dużo chyba myślałam Dwie próby samobójcze cięcia itd. mam nadzieję że podczas pracy myśli pójdą na drugi plan chociaż wstyd się przyznać nadal mnie korci do zrobienia czegoś :? Jak tu się zmobilizować i przestać o tym myśleć bo nadal nie mam motywacji do dalszego życia Jutro wizyta u psychologa i nie wiem czy mu o tym mówić bo on chce mnie zamknąć w szpitalu a ja przecież nie mogę nie teraz w każdym bądż razie :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
851
Dołączył(a)
15 wrz 2007, 16:26
Lokalizacja
pomorskie

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez bee84 08 paź 2008, 11:19
Wczoraj byłam w szkole i było nawet w normie ... żeby nie powiedzieć super ... jednak sukces został od razu przyćmiony myślą, że ..... co z tego, że raz mi się udało ... następnym razem może już nie być tak wesoło :roll: ... i tak w kółko ...

Dziś obudziły mnie mega-zawroty głowy, aż w pół sekundy wyskoczyłam z łóżka .... ale myślę, że najważniejsze to nie panikować ... zobaczymy co z tego będzie ... to pewnie przejściowe ... w końcu powinnam być już oswojona z takimi rewelacjami ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez inez3 08 paź 2008, 13:07
bee84, standardowa metoda zgnojenia nas przez nerwice. nie dawaj sie takiemu mysleniu! mysl pozytywnie, ze ci sie udalo i trzymaj sie tej mysli... boże, co za durna "choroba" ta nasza nerwica... grrr...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Misiek 08 paź 2008, 18:02
A ja przeziębiony... :( Kicham i wogóle... cały dzień w łóżku...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez gabriel 08 paź 2008, 18:21
To wstań chłopie poruszaj się trochę, zrób kilka pompek, dobrze ci to zrobi. Wylegiwanie sie w łóżku podczas przeziębienia pogorszy tylko sprawę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
481
Dołączył(a)
25 maja 2008, 19:47
Lokalizacja
Wrocław nadal aktualny:)

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 08 paź 2008, 21:32
eee tam, Misiek, lepiej sobie poleniuchuj :D nie ma nic lepszego jak świadomośc tego ze kilka dni nie trzba nic robić i tylko leżeć w łóżku, ewentualnie zając się sprawami które najbardziej się lubi ;) życzę szybkiego powortu do zdrowia ;)

---- EDIT ----

no co za chamówa, tam miało być "p o l e n i u c h u j" ;)
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Misiek 08 paź 2008, 21:38
:smile: mam febrisan i leże dalej... :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 08 paź 2008, 23:28
Jutro czeka mnie kolejna jazda na kursie.........musze powstrzymać stres............i strach........

A co sie ostatnio zmieniło w moim życiu........nic:(Ale to tylko i wyłącznie moja wina....tego że nie potrafie sie zmienić........nie żebym tak tylko mówił,próbuje sieprzełamywać.....przelamywać swój strach przed ludżmi ale.......no kurcze raz przelamie sie a potem znowu to samo...i to jeszcze rozmawiam tylko z nielicznymi osobami...
Jestem sam boje siepodjąć pracy..nie umiem wyjść z tego wszystkiego co mnie otacza i z siebie.
Ostatnio edytowano 08 paź 2008, 23:33 przez depresyjny86, łącznie edytowano 1 raz
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez inez3 08 paź 2008, 23:32
nie chce ci sie wlozyc w to wysilku. skupiasz sie nad tym czy masz bole w nerkach, w sercu czy gdzies indziej i juz na pracowanie nad soba nie ma czasu... moze uznasz ta wypowiedz za niemila, trudno, ta to dla mnie troche wyglada...
człowiek nerwica, a chodzisz do jakiegos psychologa wogole?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 08 paź 2008, 23:50
Spoko Inez nie uznaje Twojej wypowiedzi za niemiłą:)

Jeżeli chodzi o wysiłek to tak zgadzam sie,czuje że za mało wysiłku
wkladam w zmiane siebie ale nawet nie wiem jak ten wysiłek mialby wyglądać,nie wiem co mam robić żeby siebie zmienić

skupiasz sie nad tym czy masz bole w nerkach, w sercu czy gdzies indziej i juz na pracowanie nad soba nie ma czasu...


Jak mam się nie skupiać nad tym skoro mnie boli tzn.jak mam nie skupiać się na duszności dużej kiedy ją odczuwam......no ale od tygodnia jest lepiej z tymi dusznosciami w sumie.Zresztą nawet jak je miałem to starałem się o tym w dzień nie myślec tylko wieczorem często przychodziły myśli na temat chorób<zresztą kiedy nie miałem chorób to również nie wiedziałem co mam zrobić żeby normalnie funkcjonować.A przez reszte dnia miałem czas na prace nad sobą ale....jak zwykle ten czas przerąbałem bo nie wiem co konkretnie mam zrobic żeby normalnie życ wśród ludzi....nie wiem jakiego rodzaju wysiłek przyczynilby sie do tego abym w zacząl normalnie funkcjonować.
A do psychologa nie chodze bo wczle mi nie pomagał, wrecz przeciwniemoje stany depresyjne bardziej pogłębiała terapia<a raczej terapie bo najgorzej czułem siepo terapii grupowej gdzie od początku ponosiłem same porażki komunikacyjne,bardziej oddalałem się od ludzi niż przybliżałem,zobaczyłem większe różnice pomiędzy mna a ludżmi.
Ostatnio edytowano 08 paź 2008, 23:58 przez depresyjny86, łącznie edytowano 5 razy
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 11 gości

Przeskocz do