Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 04 paź 2008, 12:26
We wtorek wracam na leki, nie mam siły, jak postawią mnie na nogi to pójdę do psychologa i tyle. Teraz muszę się oswoić z myśłą o przyzwyczajeniu się do leków....mam nadzieję ze za drugim razem fluoksetyna:
a)szybciej zadziała (wcześniej były to 4 tygodnie)
b) nie będzie miała skutków ubocznych (za pierwszym razem zawroty głowy, bezsenność, utrata apetytu a co za tym idzie i wagi).
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 04 paź 2008, 12:46
Utrata apetytu -jedyny skutek uboczny Fluoksetyny który mi pasował jak ją brałem:)
Linka656-napewno Fluoksetyna lepiej zadziała:),będzie ok i napewno skutków ubocznych będzie mniej.o ile w ogóle skutki uboczne bedą:).Będzie ok:)
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Misiek 04 paź 2008, 13:08
człowiek nerwica, widzę że dziś optymistycznie jesteś nastawiony... Tak trzymaj... :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez cixi81 04 paź 2008, 13:14
Witajcie
bedzie dobrze, strach ma wielkie oczy :mrgreen:
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
21 mar 2008, 14:22

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Misiek 04 paź 2008, 13:16
cixi81 napisał(a):Witajcie
bedzie dobrze, strach ma wielkie oczy :mrgreen:

Dokładnie... czasem aż zaduże :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 04 paź 2008, 13:43
człowiek nerwica dzięki za pocieszenie i miło mi, że w końcu Ty jesteś w lepszym nastroju:-)
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Cassidy 04 paź 2008, 14:45
Nie powiem jak dziś się czuję bo bym musiała napisać cenzurę obok cenzury... Delikatnie pisząc niefajnie...
„Życie jest cieniem ruchomym jedynie, nędznym aktorem, który przez godzinę pyszni się i miota po scenie aby umilknąć potem na zawsze. Jest bajką opowiedzianą przez głupca pełnego furii i wrzasków, które nic nie znaczą”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
454
Dołączył(a)
01 sie 2008, 19:01

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Misiek 04 paź 2008, 16:09
Cassidy, jutro będzie lepiej... :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Cassidy 04 paź 2008, 16:14
Misiek, Albo i gorzej... Nic nigdy nie wiadomo z moimi oczami...
„Życie jest cieniem ruchomym jedynie, nędznym aktorem, który przez godzinę pyszni się i miota po scenie aby umilknąć potem na zawsze. Jest bajką opowiedzianą przez głupca pełnego furii i wrzasków, które nic nie znaczą”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
454
Dołączył(a)
01 sie 2008, 19:01

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Gosiulka 04 paź 2008, 17:28
Mam do was pytanko Czy psycholog może wysłać do szpitala ???? Bo wczoraj chciał mi dać skierowanie ale się nie zgodziłam Jestem po nieudanej próbie samobójczej i to spowodowało że chciał mnie wysłać do szpitala tylko dziwi mnie to czy on może wystawiać takie coś czy tylko psychiatra ???? I jeszcze jedno czy on siłą może mnie zmusić do szpitala czy ja mam prawo odmówić :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
851
Dołączył(a)
15 wrz 2007, 16:26
Lokalizacja
pomorskie

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez krysiunia 04 paź 2008, 18:35
hej...jezeli dawał ci skierowanie...to znacz sie ze moze .....tylko niewiem jak to jest w razie zagrozenia zycia chyba moga cie zmusic do pojscia do szpitala. :o ale czemu az tak zle jest???? głowa do gory bedzie dobrze :D pozdrawiam trzymaj sie
krysiunia
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez polinka 04 paź 2008, 19:02
nie martwcie sie dzisiaj
jutro będzie słońce i każdemu doda sił :smile:
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
25 wrz 2008, 15:58

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez inez3 04 paź 2008, 20:24
hmm, u mnie dzien pelen nudy...jestem z moim lubym u moich rodzico. oni na weekend pojechali na dzialke i poprosili zebysmy z psem posiedzieli. i tak dzis siedzialam caly dzien przed tv a moja druga polowka pisala prace inzynierska (hehe, ja pisze juz mgr a on jest starszy ode mnie o dwa lata). no i oczywiscie mysle nad tym, czy teraz juz jestem zdrowa czy tez nie. od dawna nie mialam ataku (pisalam o tym w jeczarni), ukonczylam terapie gfrupowa, potem chodzilam sobie jeszcze do psychologa, od nawrotu biore leki non stop (jakies 2 lata). niby ok, niby nie mam akich mysi, ale komunikacja miejska nie jezdze (mama mi mowi, ze powinnam od czasu do czasu zostawic samochod i dla wlasnego zdrowia psychicznego pojechac czasem gdzies np. metrem), czasami mi sie zdarza, ale wtedy odczuwam lekki stres... mialam problem z wyjazdami (moja historia znajduje sie tu witam-oto-moja-historia-t8835.html), ale nadal tak do konca nigdzie nie wyjezdzam za bardzo, na urlopie bylam z rodzicami, bo moj facet zmienil prace i nie dostal urlopu... no i tak, lekarz ostatnio mi powiedzial, ze niedlugo bede odstawiac leki, bo moj stan od dluzszego czasu jest stabilny... ale ja nie wiem czy jest taki stabilny... w tym roku bylam swiadkiem na sluie u znajomych... wielki stres, bo upal i jeszcze na srodku kosciola, balam sie, ze cos bedzie.\, wzielam hydroksy, oczywiscie nic sie nie dzialo nie zemdlalam, nie czulam sie zle, czulam sie normalnie... no i nie wiem, niby kazdy ma czasem tak, ze cos mu sie dzieje, prawda?? ostatnio bylam ze znajomymi w klubie, wiecie, tlum, duszno goraco no i mialam taki momentkiedy mi sie zrobilo goraco itp. (znacie to uczucie), postanowilam sie jednak nie stresowac, myslalam sobie, przeciez tyle razy tak mialam i wcale nie musi to byc zwiazane z nerwica no i jakos tak przeszlo, bawilam sie do 3 rano... wogole to zrobilam duzy krok. w lutym wyprowadzilam sie z domu do faceta. moim problemem bylo tez to, ze bardzo mocno bylam/jestem zwiazana z moimi rodzicami, pepowina nieodcieta. jestem jedynaczka, zawsze wszedzie z rodzicami... oni troche nadopiekunczy itp. itd. długo by pisac... przestalam dzwonic do mamy jak cos sie ze mna dzialo, staralam sie sama sobie radzic i w zasadzie to sie zmienilo. moi rodzice tez, wiedza, ze popelnili pewne bledy, wspierali mnie w chorobie i poza nia...
ale sie rozpisalam :P wrocilam na to forum zeby wspierac innych,ale chyba nadal potrzebuje wsparcia. zeby ktos mi powiedzial, nie wiem co,ale cos zeby juz nie myslec skoro jest dobrze... pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 04 paź 2008, 20:44
inez3, wszystko jest dobrze :mrgreen: naprawdę jest :mrgreen: wydaje mi się że to co czujesz, ten stres to naturalna reakcja organizmu, ta paskuda nerwica jeszcze paznokciami się trzyma a Ty ją skutecznie wywalasz i tak ma być.
Jesteś taka silna, z takich osób ja Ty bierzemy tu przykład :D
Dajesz nam wiarę, ze można naprawdę się wyleczyć :D
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do