Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez kitty341 18 wrz 2008, 22:35
offtopic, nam zawsze możesz się wygadać!!:)

dzięki wszystkim za odpowiedzi co do mojego "raka" miedzy zebrami! w takim razie pojde do lekarza i powiem zeby mi cos przepisał ciekawego na te nerwobóle.. najgorsze jest to, ze jak myslalam przez pol roku ze mam "cos"(to najgorsze) z plucami to bolaly pluca non stop,, jak z wezlami chlonnymi to wszedzie byly powiekszone(i nadal są,tak mysle), no a teraz to miedzy zebrami.. to jest jakies chore!

offtopic, jak mowisz o tym szpitalu to mnie naszla mysl ze tez powinnam sie tam udac, bo chwilami juz ze soba wytrzymac nie moge, a szczegolnie jak jestem sama, nie wiem co mam ze soba zrobic, mysle o najgorszych rzeczach co moze mi byc. to jest straszne.. zycze Ci z calego serca szybkiego powrotu do domu i przede wszystkim zdrówka psychicznego!(mysle ze to jest tez do wszystkich tu na tym forum,lacznie ze mna- zeby nie bylo ze jestem jedyna zdrowa:P)

a tak w ogole to czesc adasiu:) co u Ciebie slychac kochany?widze że ze szkolą to samo.. chcialabym Ci jakos pomoc..:( a moze po prostu znajdz sobie jakis obiekt westchnien (najlepiej w klasie), zebys mial o czym myslec na lekcjach? :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

---- EDIT ----

P.S:zna sie tu moze ktos na komputerach?? mam straszny problem i nie wiem co robic :cry:
"Niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie".
Chcę czasem ulec niebu gwiaździstemu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
398
Dołączył(a)
04 paź 2007, 09:39
Lokalizacja
Warszawa

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez IceMan 18 wrz 2008, 22:45
Zgraja klikaczy tu zagląda, pisz co i jak to może pomożemy ;)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Misiek 18 wrz 2008, 23:07
Pisz pisz... zobaczymy co da się zrobic... :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez kitty341 18 wrz 2008, 23:20
no dobra:) więc tak: dostałam od kolegi komputer ktory on mial ok. 2 lat ..wczesniej kolega mial na nim linuxa, a mi wgrał windows xp(sciagniety), a poniewaz ja (to moze byc dziwne) lubie grac w gry, wiec od razu chcialam zagrac w cywilizacje 4 i oczywiscie po okolo 5 minutach gra sie zawiesiła, i tak za kazdym razem kiedy probowalam zagrac w gre o troche wiekszych wymaganiach. z kolei on tez grywał i nigdy nie mial problemu z zawieszaniem sie kompa etc. robilam tez test w nvidii na 10 minut i w ostatniej minucie komputer znow sie zawiesił.
zeby nie bylo - sterowniki do karty graficznej zostaly przeinstalowywane, za kazdym razem sciagniete z neta.
i teraz dochodzimy powoli do sedna sprawy: przedwczoraj spokojnie ogladalam sobie wieczorem the simpsons, kiedy nagle monitor po prostu wysiadl! tak jakby komputer przestal go odczytywac!:(:( poniewaz mam 2 kompy(ten stary i nowy), podlaczylam stary monitor do nowego kompa i tez zero reakcji, sprawdzalam wszystko! i NIC! po czym podlaczylam te monitory do starego kompa i normalnie działają. moj kolega kiedy na poczatku czyscil mi ta karte graficzna moze cos uszkodzil?? no juz sama nie wiem o co chodzi.. probowalam stara karte graf przelozyc do nowego kompa, niestety wejscie jest inne..
zeby nie bylo: karta graficzna gf 6600gt.
nie mam pojecia co robic. kupowac nowa karte? czy to na pewno wina karty? czy moze czegos innego?? czy to mozliwe ze moj kolega nigdy nie mial problemow z tym kompem a kiedy komp znalazl sie u mnie od razu sa problemy(jak zreszta ze wszystkim co sie znajdzie w moim zasiegu..)??
troche naciupciałam ale juz sama nie wiem co mam robic.. nie mam nikogo od kogo moglabym wziac karte i przelozyc i zobaczyc czy działa wiec to odpada..:( nawet nie moge wlaczyc tego komputera beznadziejnego bo nic nie widze!! (a! zapomnialam o najwazniejszym - komputer normalnie dziala,tylko nie widzi monitora)!

mam nadzieje ze ktos sie polapie czytajac ten post 8)
"Niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie".
Chcę czasem ulec niebu gwiaździstemu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
398
Dołączył(a)
04 paź 2007, 09:39
Lokalizacja
Warszawa

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez offtopic 19 wrz 2008, 00:12
Moim zdaniem karta padła, zobacz czy wentylator na niej chodzi i czy przypadkiem nie jest zatarty, można sądzić po tym co napisałaś(karta pod obciążeniem, gry test stabilności nvidii) wariowała czyli możliwe że się przegrzewała, przegrzewała aż w końcu miała dosyć, a to że monitor się nie włącza to już typowy objaw. Taka moja hipoteza. Jak już sprawdzałaś na innym monitorze to nie pozostaje nic innego jak zakup innej karty.

Co do szpitala, to nie wiem na ile poważny jest twój stan ale z tego co piszesz nie jest jeszcze tak tragicznie, więc może lepiej jakaś dobrą terapię zastosować. Jakby nie było szpital to kilka miesięcy można powiedzieć wyjętych z życiorysu, no i przynajmniej w moim środowisku na pewno po tym jak znajomi się dowiedzą że byłem w szpitalu psych, będę postrzegany już trochę inaczej ale możliwe że to moje fanaberie o tym zadecydować najlepiej samemu :)
Zmiany nadeszły, małe bo małe ale cieszą :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
16 cze 2007, 12:05

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Ridllic 19 wrz 2008, 08:23
kitty341 dwa rozwiazania karta graficzna lub plyta główna


a teraz zwiazane z tematem dzisiejsza noc była najgorsza jak miałem w tym roku "i dzien zapowiada sie tak samo nawrot nerwicy"
jestem załamany i nie wiem co ze soba zrobic poprostu :( :( :(
Ridllic
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Misiek 19 wrz 2008, 11:56
kitty341, Pewnie karta się zjarała... musisz kupić nową :smile: Choć dobrze by było sprawdzić tak jak mówisz czy na innej karcie będzie chodził...

Co to tematu... to mi się dzień nawet dobrze zaczoł... zobaczymy jak będzie dalej :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez adam_s 19 wrz 2008, 12:14
Póki co, to dzisiaj jedynym w miarę szczęśliwym wydarzeniem było znalezienie przeze mnie 10 zł w drodze na zakupy. :D A reszta jest do bani, znowu fobia szkolna się nasiliła, mój żołądek wariuje.. Nic tylko się zabić.
GG: 5988000
Avatar użytkownika
Offline
Posty
852
Dołączył(a)
01 kwi 2008, 22:01
Lokalizacja
Górny Śląsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Amy Lee 19 wrz 2008, 12:56
Ja byłam wczoraj na uczelni i muszę "powtarzać rok" czyli robić połowę zajęć z 3-go i część z 4-go, a w przyszłym część 4-go i wszystko co na piątym.
A za co? Czyżby za to, że nie chodziłam na zajęcia czy też oblała połowę przedmiotów? A skąd. Mam wszystko zaliczone oprócz ustnego angielskiego praktycznego (egzamin z gadania o czymkolwiek dla samego gadanie), bo "nie mówię zbyt płynnie, a płynnie przecież trzeba umieć mówić, nawet jak się jest zdenerwowanym, czyż nie?". I to mi blokuje seminarium na 4 roku, bo przepisowo osoba, która nie zaliczyła tego egzaminu "za słabo zna angielski, żeby zacząć pisać pracę magisterską*" i tę formułkę teraz powtarzają mi wszyscy pracownicy instytutu z asystentką sekretarki włącznie, tonem jakby to była ich własna i profesjonalna opinia.
Mam teraz dwa razy więcej roboty na uczelni niż wszyscy, utrudniają mi jak mogą, bo wszystko muszę sobie na innych zasadach poukładać, również zależnie od łaski prowadzących, żeby jednak skończyć studia z moim rokiem, a nie tym niższym, no i jeszcze obrażają przy każdej rozmowie.

*Nie wiedziałam, że pisanie pracy magisterskiej polega na "mówieniu płynnie, nawet kiedy się jest zdenerwowanym". Normalnie się do logopedy zapiszę :cry:

Z jasnych punktów na horyzoncie - odnowiłam kontakty z dawno nie widzianą przyjaciółką :)

Poza tym poznałam przez ogłoszenia paru gości, którzy chcą zakładać zespół, więc może se pośpiewam :]
Amy Lee
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Pstryk 19 wrz 2008, 16:00
Amy Lee dobrze Cię widzieć [czytać] - mimo okoliczności, fajnie że jesteś - często zastanawiałam się, co się z Tobą dzieje ;) Sytuacja faktycznie irytująca - właściwie jak cały nasz system edukacyjny - mało ma z życiem wspólnego... A, i proszę o autograf - potem może być kolejka, jak Twoja kapela zacznie zdobywać nagrody polskiej sceny muzycznej ;)

A ja se jadę na łik na wieś. Agroturystyka przy kominku z własnoręcznie 'narąbanym' wkładem :lol:
Pstryk
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez pyzia1 19 wrz 2008, 17:10
Zastanawiam się, czy depresja może się zamienić w zaburzenia depresyjno-maniakalne. Jak myślicie? Nigdy się tym nie interesowałam, bo byłam typowo "depresyjna". Ale ostatnio...osoba w mojej sytuacji z reguły siedzi i płacze, a nie kwitnie. No i ten nadmiar energii, czysty power, nie wiem skąd mi się bierze...dziwne. Rzadko tu ostatnio zaglądam, ale miło jest zobaczyć znajome twarze:) Trzymajta się ludki:)
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Stokrotka_G 19 wrz 2008, 17:43
Witam wszystkich:)
No i patrzcie jakos przezylam ten tydzien,sama do poludnia.Musze powiedziec ze nie bylo najgorzej.Teraz dwa dni oddechu i znowu od nowa....musze co prawda wkladac jeszcze duzo wysilku zeby sie trzymac w pionie,ale mam nadzeje ze ten niepokoj stopniowo bedzie sie zmniejszal.....jak myslicie?
Bethi,nie masz pojecia jak bardzo zazdroszcze ci tego kominka z tym wlasnorecznie narabanym wkladem.Ja uwielbiam takie klimaty :smile:
Prosilem Boga o zdrowie,zeby robic zeczy wielkie....on dal mi chorobe zebym robil zeczy lepsze....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 14:50

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez offtopic 19 wrz 2008, 18:50
Amy Lee, co to za uczelnia? Przestrzeż mnie od razu żebym czasami się tam nie nakierował...

Dzisiaj dzień spoko, byłem w szkole i dowiedziałem się że niedługo zaczynają się praktyki... :shock: Albo sobie sami załatwimy albo szkoła nam znajdzie... ekstra... :o
Zmiany nadeszły, małe bo małe ale cieszą :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
16 cze 2007, 12:05

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Gosiulka 19 wrz 2008, 20:58
Ja mam wreszcie tę sprawę w sądzie za sobą ufff jakoś przeżyłam Nawet nie było tak strasznie jak sobie wyobrażałam trzy godziny trwała ta sprawa Facet który pozwał moje dzieci zaszkodził sobie jeszcze bardziej niż miał Za to że składał fałszywe zeznania w sądzie może mu grozić kara grzywny Teraz sąd wyśle jakieś papiery do szkoły dzieci aby wydali o nich opinie i wtedy dopiero dostanę postanowienie Głupi dziad opowiadał że pobili go moi chłopcy i że byli pijani :shock: Ale namieszał palant jeden Dobrze że mam już to za sobą A teraz Wam opiszę co działo się u mnie w domu Postanowiłam porozmawiać z moim małżonem poważnie no i opowiedziałam mu wszystko dokładnie że mam za sobą nieudana próbę samobójczą i że rozsypuje się z jego winy nasze małżeństwo i że nie mam jeszcze siły ani ochoty chodzić do niego do pokoju (wiadomo po co) żeby poczekał jeszcze jakiś czas aż mi przejdzie i takie tam A wiecie co on na to że to oczywiście moja wina że rozsypuje się nasze małżeństwo że prze ze mnie on chleje i nie ma już biedactwo siły na mnie czekać kiedy mu wskoczę do łóżka bo pewnie kogoś mam na boku bo to jest niemożliwe abym, tak długo (2 tygodnie) wytrzymała bez sexu :shock: Ja głupia myślałam że chociaż trochę mnie zrozumie a on nic na to jeszcze gorzej było bo zaczął mnie wyzywać i uderzył mnie nawet pociął się troszeczkę moją żyletką co za głupi palant a jak chciał iść spać sobie na działkę i ja oczywiście nie protestowałam no to jeszcze bardziej się wkurzył ze jak ja tak mogę przecież zawsze lamentowałam że wychodzi a teraz nic się nie interesuje tym że on chce wyjść Kurcze co za głupek Na drugi dzień było to samo wyzwiska i chlanie także wnioskuje że nie ma co z nim gadać nawet tak szczerze jak wtedy bo i tak nie zrozumie Nawet przypomniałam mu tą sytuację która miała miejsce u niego w pokoju (gwałt) to świnia powiedział mi tylko no co przecież dobrze ci wtedy było Nie wytrzymałam już tego i poszłam spać
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
851
Dołączył(a)
15 wrz 2007, 16:26
Lokalizacja
pomorskie

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Purpurowy i 12 gości

Przeskocz do