Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 11 wrz 2008, 13:06
A ja już dzisiajn ormalnie nie wytrzymuje czuje się jakbym miał w sobie dziecko ważące z 20 kilo...a wszystko przez pieprzone zaparcia:(których nie umiem się pozbyć,ja normalnie zaraz zwariuje nie moge normalnie wstać z krzesła na przykład bo tak mi serce wali z tej całej ciężkości..........być moize przez ten cały ciężar mam problemy z oddychaniem?
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Misiek 11 wrz 2008, 20:55
Ja dziś miałem nawet dobry dzień... tylko rano atak paniki...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Gosiulka 12 wrz 2008, 09:59
Byłam wczoraj u psychologa no i opowiedziałam mu całą tą sytuację z sądem. Zdziwił się no ale cóż ponoć pedofile tacy są i będzie mi gnój zatruwał cały czas życie :cry: Przecież ja nie jestem temu nic winna to tamten gnój skrzywdził dzieci a nie ja!!! No i cały czas opowiadam mu o moich koszmarach z życia rodzinnego i powiedział mi że przecież kiedyś taka nie byłam że na pewno jakaś cząstka mnie z tamtych pięknych lat pozostała i mam się postarać ją odtworzyć i na pewno nie jestem nic nie warta, że to wszystko co się dzieje przez mojego małżona to weszło mi już na dobre a ja przecież taka nie jestem i powinnam to zmienić Tak tylko jak!!!!!?????? Chciałabym bardzo ale jednak po tylu latach to już chyba nie możliwe nie potrafię Chociaż wczoraj jak mój małżon szanowny przywlókł się już do domu oczywiście na gazie to zaczęła się sprzeczka jak zwykle o to samo czemu z nim nie śpię że pewnie kogoś mam i takie tam Obraził się palant i oznajmił że idzie na działkę spać Nic sobie z tego nie zrobiłam żadnych lamentów aby został po prostu olałam go No i zdziwił się że już mam to gdzieś że nie błagam go aby został tylko olewam no i został hi hi Nie jest mi potrzebny no bo po co ale sam już zauważył że mam to gdzieś gdzie on jest Widzi moja zmianę wreszcie wzięłam się za siebie teraz jestem potrzebna moim dzieciom czeka ich ciężka sprawa w sądzie i nie obchodzi mnie to co małżon o mnie myśli niech wreszcie zobaczy jak to jest miło jak się jest poniżanym i upokarzanym przez tyle lat Przez niego mam nerwice zszargane nerwy i myśli samobójcze przez niego dawno by mnie tu nie było a ja powinnam istnieć przecież ja też mam życie i chcę je godnie przeżyć ufff ale się rozpisałam
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
851
Dołączył(a)
15 wrz 2007, 16:26
Lokalizacja
pomorskie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Jola27 12 wrz 2008, 11:35
Gosiulka twoj psycholog ma racje napewno ci sie uda tylko musisz walczyc musisz zaczac dzialac i twoj malzon tez sie opamieta jak zobaczy ze przestalas na pruzno gadac i go straszyc a zaczelas ostro dzialac bo wtej chwili to on sobie musli ze jak zwykle pobuczysz postraszysz a i tak mu nic nie zrobisz on jest caly czas bezkarny ale jak zacznie mu sie grunt pod nogami palic to wtedy zacznie myslec Gosiulka trzymam za ciebie kciuki zebyc wygrala
powodzenia
Offline
Posty
305
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:32

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Misiek 12 wrz 2008, 15:20
Ja także trzymam kciuki... dasz rade :!: :!: :!: :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez offtopic 12 wrz 2008, 17:42
Psychologowie to mądre ludzie :D Też dzisiaj byłem wygadałem się, dużo zrozumiałem i od razu lżej człowiekowi.
Zmiany nadeszły, małe bo małe ale cieszą :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
16 cze 2007, 12:05

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 12 wrz 2008, 18:50
A ja chce umrzeć.Moja matka mnie znowu olała..ma mnie głęboko w d....,fzisiaj miałem problemy z oddychaniem ,serce mi dziwnie biło,coś mnie przyciskało za mostkiem bardzo mocno<oczywiście przed tym wszystkim polożyłem się,wstałem i się zaczeło> i po prostu powiedziałem że się żle czuje......a ona nagle zaczeła wrzeszczeć na mnie wygadywac jakieś głupoty na moj temat,wariować,obrażać, poza tym zupelnie nie chciala uwierzyć mi ze cos mi jest <a było to widać zwłaszcza po tym jak musiałem wdychać powietrze na siłe żeby móc oddychać bo az tak coś mnie przycisneło>...oczywiście również gadała takie standardowe głupoty typu"GDybyś cos robil to od razu by Ci przeszło!!!!"albo"przestań wariowac idioto jeden" a tak w ogole to chciala żebym sobie poszedł jak najdalej od niej bo się żle poczułem:D,bo ona nie chce słyszeć o tym że sie żle czuje:D<taa a jak jej cos jest to kto jej pomaga:TYLKO JA>.To co czuje w sercu napewno nie jest nerwicowe bo ten ból jest troszeczke inny promieniujacy a w dodatku kiedy leże to momentalnie brakuje mi powietrza,serce dziwnie siezachowuje tak jakby prawa komora byla cieższa od drugiej i jak wstaje z jakiegośmiejsca:z krzesła.z łóżka to czuje takie ogromne przygniecenie za mostkiem,i takie bardzo mocne pulsowanie..a ciśnienie mam normalne.A do lekarza nie moge isc bo facet co wykonuje badania wysilkowe<na ukg i ekg już byłem-wczesniej opisywałem jakie śmieszne byly te badania i ile warte:(>zrobił sobie akurat teraz urlop a w większym mieście nie moge sobie zalatwić badania wysiłkowego bo mi matka nie pozwala<synuś boi się wyjsc z domu bez pozwolenia mamusi,jestem żałosny>,
Typowe objawy ktore mam :sa dla niedotlenienia serca,niewydolności
i prawdopodobnie moge mieć miażdzyce:(

---- EDIT ----

A ja chce umrzeć.Moja matka mnie znowu olała..ma mnie głęboko w d....,fzisiaj miałem problemy z oddychaniem ,serce mi dziwnie biło,coś mnie przyciskało za mostkiem bardzo mocno<oczywiście przed tym wszystkim polożyłem się,wstałem i się zaczeło> i po prostu powiedziałem że się żle czuje......a ona nagle zaczeła wrzeszczeć na mnie wygadywac jakieś głupoty na moj temat,wariować,obrażać, poza tym zupelnie nie chciala uwierzyć mi ze cos mi jest <a było to widać zwłaszcza po tym jak musiałem wdychać powietrze na siłe żeby móc oddychać bo az tak coś mnie przycisneło>...oczywiście również gadała takie standardowe głupoty typu"GDybyś cos robil to od razu by Ci przeszło!!!!"albo"przestań wariowac idioto jeden" a tak w ogole to chciala żebym sobie poszedł jak najdalej od niej bo się żle poczułem:D,bo ona nie chce słyszeć o tym że sie żle czuje:D<taa a jak jej cos jest to kto jej pomaga:TYLKO JA>.To co czuje w sercu napewno nie jest nerwicowe bo ten ból jest troszeczke inny promieniujacy a w dodatku kiedy leże to momentalnie brakuje mi powietrza,serce dziwnie siezachowuje tak jakby prawa komora byla cieższa od drugiej i jak wstaje z jakiegośmiejsca:z krzesła.z łóżka to czuje takie ogromne przygniecenie za mostkiem,i takie bardzo mocne pulsowanie..a ciśnienie mam normalne.A do lekarza nie moge isc bo facet co wykonuje badania wysilkowe<na ukg i ekg już byłem-wczesniej opisywałem jakie śmieszne byly te badania i ile warte:(>zrobił sobie akurat teraz urlop a w większym mieście nie moge sobie zalatwić badania wysiłkowego bo mi matka nie pozwala<synuś boi się wyjsc z domu bez pozwolenia mamusi,jestem żałosny>,
Typowe objawy ktore mam :sa dla niedotlenienia serca,niewydolności
i prawdopodobnie moge mieć miażdzyce:(
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez adam_s 12 wrz 2008, 20:30
Darek, no to marsz do kardiologa, wtedy będzie jasne co się dzieje!
GG: 5988000
Avatar użytkownika
Offline
Posty
852
Dołączył(a)
01 kwi 2008, 22:01
Lokalizacja
Górny Śląsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Misiek 12 wrz 2008, 20:58
U mnie dzien jak co dzień... ;) Tylko dwa ataki paniki dziś miałem... :cry:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 12 wrz 2008, 21:35
Byłem u kardiologa ale nic nie wykrył ,i w ogóle nie uwierzył mi w to co mówie i że według jego wywiadu nic mi nie jest<a opisałem to że jak leże to się duszę,typowy objaw niedotlenienia serca,który każdy kardiolog wziąłby pod uwage ale nie mój:(>
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 12 wrz 2008, 21:39
człowiek nerwica, bardzo trudno jest trafić do lekarza, który Cię nie oleje... ja na twoim miejscu spróbowałabym iśc do jakiegoś innego lekarza... no i nie mw oczywiście ze masz nerwice, bo już na starcie będziesz spalony ;> życzę powodzenia i trzymaj się!!;)
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Misiek 12 wrz 2008, 21:44
Dokładnie.... my to idąc do lekarza nie możemy się przyznawać do nerwicy, bo zaraz myślą że "coś sobie pewnie ubzduraliśmy". To nie fer...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez IceMan 12 wrz 2008, 22:00
Po prostu sprawdź (bez gadania o nerwicy) u jednego, drugiego, jako obaj stwierdzą że jest ok to możesz mieć już inne podejrzenia, nie bądźmy jednostronni, nie można tej ostatniej opcji wykluczyć.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 13 wrz 2008, 00:18
tzn ja kardiologowi nic nie gadałem o nerwicy,on zasugerowal sie swoim stwierdzeniem że to niemożliwe ebym mial duszności przez serce<a okazało się że jest to możliwe i bardzo często spotykane>zrobił ukg,ekg, i nic mu nie wyszło...
Denerwuje mnie to że jak wstaje,chodze to często mam coś takiego ze w klatce mam taki ucisk i silny puls po czym za chwile przestaje i serce bije bardzo szybko i tak mam za każdym razem jak wstaje a już najgorzej jest w czasie leżenia i po ;leżeniu z tą dusznością,raz mało brakowalo bym zemdlał z powodu braku powietrza.

---- EDIT ----

tzn ja kardiologowi nic nie gadałem o nerwicy,on zasugerowal sie swoim stwierdzeniem że to niemożliwe ebym mial duszności przez serce<a okazało się że jest to możliwe i bardzo często spotykane>zrobił ukg,ekg, i nic mu nie wyszło...
Denerwuje mnie to że jak wstaje,chodze to często mam coś takiego ze w klatce mam taki ucisk i silny puls po czym za chwile przestaje i serce bije bardzo szybko i tak mam za każdym razem jak wstaje a już najgorzej jest w czasie leżenia i po ;leżeniu z tą dusznością,raz mało brakowalo bym zemdlał z powodu braku powietrza.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do