Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Katarzynka35 14 sie 2008, 13:47
o kurcze Superbabko, dwa lata brałaś efectin?
mi lekarz powiedział, że od 6 miesięcy do roku, ale z racji tego, ze moja nerwica trwa od czasów zamierzchłych więc raczej koło roku...
Trzymam kciukole za Zolofcik! Musi byc dobrze:)
dobrego, spokojnego, nie kołyszącego weekendu Ci życzę:)
pappapapap
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
12 lip 2008, 19:13

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez MOCca 14 sie 2008, 18:33
Zaczęło się jak dawnie, nocny atak paniki, myslałam że serce mi pęknie, a dziś po takim maratownie szybkiego bicia serca czuje się jak po wielkim wysiłku fizycznym, lub co gorsza jak po kilkudiowej imprezie. A mój organizm będzie regenerował się kilka dni, jestem załamana, że to znów do mnie wróciło, myślałam że jest to już za mną, a jednak :(
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez offtopic 14 sie 2008, 22:31
Myślę nad tym moim życiem, nad tym jak ja w ogóle funkcjonuje, ile rzeczy nie mogę robić i mnie bierze przygnębienie przeradzająca się w złość... Jak widze opisy ludzi na gg to jeszcze bardziej. Jedni wyjeżdżają w góry inni nad morze itp... Ehh a ja siedzę juz któryś rok z kolei w domu...
Zmiany nadeszły, małe bo małe ale cieszą :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
16 cze 2007, 12:05

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 14 sie 2008, 22:54
Myślę nad tym moim życiem, nad tym jak ja w ogóle funkcjonuje, ile rzeczy nie mogę robić i mnie bierze przygnębienie przeradzająca się w złość

też tak mam:( wszyscy się cieszą, spotykają na imprezach, robią jakies ogniska i takie tam, a ja siedze w domu i nawet czubka nosa nie wystawie:( strasznie to przygnębiające...
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Katarzynka35 14 sie 2008, 23:07
Witajcie!
Wyjazdy gdzieś "dalej" to zawsze był dla mnie problem. Od dobrych kilku lat kazdego lata zyłam w wielkiem stresie podczas urlopu nad morzem... bałam się, ze "coś" mi się stanie, czyli jakis atak paniki, jakies kołatanie serca, dodatkowe skurcze... a nad morzem do dr daleko jak to w nadmorskiej miejscowości. Wiecie, że pewnego razu gdy w domku obok mieszkał dr poczułam się tak beziecznie, że w razie czego mnie uratuje podczas "umierania"...
W tym roku było inaczej trwające kilka misięcy zawroty spowodowały, że mimo rezerwacji miejsc noclegowych i wpłacowej zaliczki jeszcze tydzień przed wyjazdem nie wierzyłam, że dam radę... bo skoro po domu krązyłam jak paralityk, na ulicach się bałam, bo chodniki odjeżdżały mi spod nóg, to bałam się, że nad morzem będzie jedna wielka panika i zawroty jeszcze bardziej przybiora na sile. Udało się jednak. TYdzień przed wyjazdem zdesperowana do granic ostateczności, z obłędem w oczach zjawiłam się u psychiatry. Ten zapisał mi lek i stwierdził, że pierwsze pozytywne objawy jego działani powinny byc właśnie po tygodniu... Były i owszrm nawet po 5 juz dniach. Zdązyłam sie więć zapakować już bez zawrotów i po raz pierwsszy od wielu lat przezylam wspaniały urlop, nie bojąc się dodatkowych skurczów na plazy (bagatelizowałam je). TYm razem udało mi się naprawdę wypocząć. ZEro stresu, niepokoju, oszołomienia lekiem. Powróciła normalność:)
A Wy w ogóle nie dajecie rady: Offtopicu i Wróbelku Elemelku wychodzic z domu? bierzecie jakies leki, jakąs psychoterapię macie?
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
12 lip 2008, 19:13

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 14 sie 2008, 23:20
ale fajnie, tak optymistycznie:) u mnie jest raz lepiej raz gorzej... i tak dobrze że jak siedze w domu to już jest ok, kiedyś nawet w domu wariowałam... a teraz wychodzę czasami, ale tylko załatwić coś ważnego... i jak jestem na mieście, to czuje się jakbym chodziła po cienkim lodzie, który zaraz może pęknąć... masakra, ja się skupiam wtedy tylko nad tym czy już mi się coś dzieje czy jeszcze nie?? no i zawsze jakieś "coś" się znajdzie i się zaczyna:(

a jeśli chodzi o leki i terapie... leków nie biorę i mam nadzieje ze nie będę musiała, ale chodzić do lekarzy jest mi bardzo ciężko:/ w sumie to chyba pójdę prywatnie i bez stresu... ale boję się że jak pójdę na taką terapie, to i tak nic nie powiem i mnie babka wywali;>
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Katarzynka35 14 sie 2008, 23:38
Wróbelku Elemelku:)
To dobrze, że dajesz radę bez leków:)
Ja też przed wiele lat dawałam, choć raz było lepiej raz gorzej. W sumie osttanie dwa lata były super, kiedy nagle na wiosnę dostawał okronego bólu głowy (trwał miesiąc) i zawrotów głowy. Chodziłam od dr do dr... no i w lipcu byłam wrakiem i poszłam do psychiatry i ten mi zapisał lek, a ja będąc zdesperowana do granic możliwości, wzięłam po raz pierwszy coś mocniejszego:) bałam się bardzp, zapierałam się jak mogłam, ale terez nie żałuję, bo wiem jak było przed lekiem a wiem jak jest teraz...
A to o czym pisałaś... to chodzenie po mieście i wsłuchiwanie sie w organizm, kiedy nastapi coś złego... znam to doskonale... w sumie nic się złego nie działo, ale ja swoim nastawieniem, że napewno cos mi się stanie prowokowałam w jakiś sposób ataki paniki... wystarczyło, że się troszkę zmęczyłam chodząc po mieście a serce siła rzeczy zamiast tętna spoczynkowego 70, robiło 100 i już wystarczyło... wpadałam w panikę i ze 100 robiło się w ciągu kilku chwil 150-160 a wówczas to już masakra, strach o zycie, umieranie i wszytskie "przyjemności"... watpliwe rzecz jasna...
pozdrawiam Cię Wróbelku E.:)
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
12 lip 2008, 19:13

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez xCarmen 15 sie 2008, 22:20
ja sie dzisiaj czuje tak okropnie , nie mam sie nawet komu wygadac :/
Zbudź się, motylu -
Późno, całe mile
Są przed nami.

Basho Matsuo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
487
Dołączył(a)
10 sty 2008, 00:20

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez smutna48 15 sie 2008, 22:33
hej a ja sobie dalej spokojnie wariuję z myślą wiedzą ze za 8 miesięcy bede mama.... nikt ode mnie jeszcze nie wie i nie prędko powiem :cry: natomiast ze strony j wszyscy i sie cieszą u mnie nie bedzie tak łatwo
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez IceMan 15 sie 2008, 23:34
smutna48, gratulacje :D a swoją częścią rodziny się nie przejmuj, niech się nie cieszą, ich problem

xCarmen, widać dawno do starych znajomych się nie odzywałaś ;)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 16 sie 2008, 00:36
A y mnie byłoby nudno gdyby nie dolegliwości zdrowotne.A tak poza tym to prądu nie miałem i siedziałem w ciemnościach egipskich ze 4 godziny<a wszystko przez burze która w moim mieście zwaliła kilkanaście drzew na ulicach,jedno drzewo centralnie walneło w jeden z kiosków...to była bardzo mocna burza z gradem.>
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez adam_s 16 sie 2008, 00:40
No u mnie to samo, burze straszne od rana były.. Z tym że prąd mam na szczęście ( jak widać :smile: ). A dolegliwosci zdrowotne Darku też mi się dały dZIś we znaki.. jak codziennie zresztą.
GG: 5988000
Avatar użytkownika
Offline
Posty
852
Dołączył(a)
01 kwi 2008, 22:01
Lokalizacja
Górny Śląsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez smutna48 16 sie 2008, 09:27
a co tam IceMan, najwyzej wywalą mnie z chaty
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez smutna48 16 sie 2008, 10:07
wiem, że jak sie dowiedzą bedzie gderanie ze nie mam tego tamtego czyt. pracy kasy domu :roll:
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 14 gości

Przeskocz do