Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 25 lip 2008, 18:42
Kurczę, czytałam o CHAD - mam tego objawy w większości, ale takie jakieś słabo nasilone... Nie wiem, iść do psychiatry się pytać? Boję się leczenia, boję się w razie czego hospitalizacji...
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Filomatka 26 lip 2008, 11:37
Leczę niesmak po wczorajszych lękach :? Smutna, krótka noc :(
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 lip 2008, 19:14
Lokalizacja
Pod Wrocławiem

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez raven 26 lip 2008, 13:03
Dość dawno tu nie zaglądałem bo czułem się nawet nieźle. Teraz znów mam dołka:/ Czuję się nikomu niepotrzebny i znów bardziej atakuje mnie nerwica. Ostatnio jak byłem na imprezie to przez godzine siedziałem jak na skazaniu, cierpły mi ręce byłem cały spięty i co chwila miałem wrażenie że zaraz zwymiotuje:/ Dopiero później jak troche wypiłem to sie uspokoiłem i zacząłem gadać z ludzmi ju bardziej na luzie, ale czemu k***a nie potrafie tak jak każdy normalny człowiek przyjść na spokojnie, porozmawiać, pośmiać się, tylko jak jakiś psychol jestem kłębkiem nerwów i w dodatku te obiawy (wrażenie że zaraz zrobi mi sie niedobrze - to jest chyba najgorsze).
Ostatnio w rodzinie też nie bardzo. Mam wrażenie że ojciec jest na mnie zły że taki jestem (chociaż może przesadzam). W porównaniu do moich braci to ja jestem nikim. Oni potrafią sobie ze wszystkim radzić, mają dziewczyny i wspólne plany, cele w życiu, wiedzą czego chcą od życia i to biorą. Ja mam wrażenie że mi nigdy nic sie nie uda w życiu.
Sorry że tak pesemistycznie ale musiałem to napisać.
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
09 lut 2007, 20:07

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 26 lip 2008, 14:00
Mam wrażenie że ojciec jest na mnie zły że taki jestem (chociaż może przesadzam). W porównaniu do moich braci to ja jestem nikim. Oni potrafią sobie ze wszystkim radzić, mają dziewczyny i wspólne plany, cele w życiu, wiedzą czego chcą od życia i to biorą. Ja mam wrażenie że mi nigdy nic sie nie uda w życiu.
Sorry że tak pesemistycznie ale musiałem to napisać.

Ze mną jest tak samo.Czuje,że jest na mnie zły<zresztą dla niego to jestem pewnie czarną owcą>....a mój brat......ma dziewczyne ma jakieś plany,zawsze sobie radzi ze wszystkim. :twisted: :(
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Filomatka 26 lip 2008, 14:15
Może boisz się imprez? Ja na imprezach dostaję korby :( Ludzie dziwnie na mnie patrzą. Na dodatek boję się wypić alkoholu, bo po nim się rozklejam. Moja ostatnia wizyta na imprezie była gdzieś parę miesięcy temu z moim chłopakiem i jego znajomymi. Dobrze że trafiłam na ludzi wyrozumiałych, bo zaczęło mnie dusić i spędziłam cały wieczór w osobnym pokoju z moim chłopakiem, pijąc dziurawca, który w miarę mnie uspakaja... :roll: Czasami nienawidzę przeszłości. Jest dla mnie dziwna, nie bardzo pamiętam co się działo naprawdę, a co było tylko snem. Też tak macie?
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 lip 2008, 19:14
Lokalizacja
Pod Wrocławiem

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez raven 26 lip 2008, 17:26
Ogólnie to boje się oceny innych osób o mnie i tego że moge wyjść na idiote... ale coś w tym jest że na imprezach ten strach narasta.
Ja lubie sobie powspominać wydarzenia z przeszłości, wtedy było jeszcze wszystko ok, ale czasem też mam coś takiego że nie wiem czy moje wspomnienia są takie jak było naprawde, czy może coś sobie "domysliłem" później.
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
09 lut 2007, 20:07

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez adam_s 26 lip 2008, 19:43
Dzisiaj wreszcie świeci słońce i pogoda wręcz wymarzona a ja siedzę w domu i nic mi się nie chce bo sobie zarwałem nockę i spałem wszystkiego 4 godziny rano. Na dodatek obudziłem sie z bólem głowy od złego spania i dopiero teraz na dobre przestała mnie boleć.A żołądek mi umiera, jak to codziennie bywa ze mną. Jestem już stary dziadek w ciele młodzieńca ;/. Znowu idę do gastrologa prywatnie, wymuszę od niego skierowanie na gastroskopie bo zwariuję przecież. Ja muszę wrócić do szkoły we wrześniu a z takimi objawami nie ma jak.
Wogóle to mam problem ze szkołą. Mam plan żeby przenieść się do technikum. Mam ukończoną 1 klasę LO, do technikum jednak muszę iśc znowu od 1 klasy a jak wiadomo trwa ono 4 lata. Jakbym poszedł tam to zdawałbym maturę 2 lata później niż moi rowieśnicy z liceum ale za to miałbym zawód ( studiow raczej nie planuję). Jak myślicie opłaca się? Ewentualnie pozostaje zawodówka 2-letnia ale widzę że moim rodzicom to nie w smak żebym szedł do takiej szkoły chociaż pozostawiają mi wolny wybór. Co wybrać? zostać w liceum, w którym pamietaja mnie jako chlopaka z problemami, pojsc do technikum i wejsc pozniej w dorosłośc czy moze szkoła zawodowa? Jakby ktoś zechciał doradzić coś to byłbym wdzięczny.
GG: 5988000
Avatar użytkownika
Offline
Posty
852
Dołączył(a)
01 kwi 2008, 22:01
Lokalizacja
Górny Śląsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez rybka212008 26 lip 2008, 20:43
To mój pierwszy post na tym forum, chociaż czytam go od dawna.
Czytałam wasze wypowiedzi i zastanawiam sie co mi tak własciwie dolega. Od jakiegoś czasu zyje w pernamentnym strachu, mam dziwny ból żoładka, ale to nie żołądek mnie boli tylko ,,cos" w srodku. Raz poszłam do lekarza z tym probleme, ale pani powiedziala mi ze nie wygladam na kogoś nerwowego i zaczęła badac mi żołądek. Denerwuje mnie, że wszyscy myślą, że jestem pełną zycia i ciągle usmiechnięta osobą. Z drugiej strony, własnie taka udaje codziennie. Jestem perfekcjonistka, jesli chodzi o udawanie. Czuje sie tak jakbym żyła w dwóch swiatach.
W jednym smutna i tak strasznie samotna, w drugim zawsze zadowolona i szczęsliwa...
Mój dzisiejszy dzień? Hmm...jak zwykle, przyklejony usmiech,
Chociaz nie wyszłam z przyjaciółmi, brakło mi siły
Czy to normalne?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
10 mar 2008, 21:33

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez MOCca 26 lip 2008, 21:01
rybka212008 napisał(a):Mój dzisiejszy dzień? Hmm...jak zwykle, przyklejony usmiech,
Chociaz nie wyszłam z przyjaciółmi, brakło mi siły
Czy to normalne?


Sama się nad tym zastanawiam, mogłabym w tej chwili wyjść z propozycją do moich znajomych by się z nimi spotkać ale jednak tego nie robię, ponieważ wiem , że nie dałabym poznać po sobie, że działam na zwolnionych obrotach, za to w środkku odczuwałabym ogromne wyczerpanie, i nie chce udawać, że wszystko jest ok, uśmiechać się na siłę i spokojnie wysłuchiwać opowiadań, które w takim momencie wcale mnie nie interesują.

Czekam aż ten okres minie....
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 26 lip 2008, 21:25
Ogólnie to boje się oceny innych osób o mnie i tego że moge wyjść na idiote... ale coś w tym jest że na imprezach ten strach narasta

Ja tak samo boje sie oceny innych i tego,że moge wyjśc na idiote.
A na imprezie w życiu nie byłem :( .
Ja lubie sobie powspominać wydarzenia z przeszłości

Ja też....tyle tylko,że u mnie w większości są to złe wspomnienia.

Dzisiaj nic nie robiłem.....nie miałem ochoty....nie wiem jak to zrobic żebt mieć na coś ochote.Ale się nie poddaje.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez rybka212008 26 lip 2008, 22:02
Dla mnie najgorsze jest to, że ja lubie, nawet bardzo tych ludzi którzy mnie zapraszaja. I jak juz sie przemoge, to fajnie sie bawie i itd. Więc zapraszaja mnie ponownie, a przeraża mnie brak kontaków z ludzmi. Sama brawie nigdy nic nie organizuje, nie odczuwam takiej potrzeby, to smutne
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
10 mar 2008, 21:33

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez MOCca 28 lip 2008, 21:26
Dzisiejszy dzień to jakiś koszmar,
Wiadomo, jak w chorobie po domu łaże nawet cały dzień w pidżamie, nawet nie zwracam uwagi co mam na sobie i jak wyglądam, jest cos co mnie bardziej denerwuje od mojego stanu, niezapowiedziane niespodzianki, szczególnie dalekiej rodziny. Hello jesteśmy, wchodzimy na górę! Jedno co mogłam zrobić w takim stanie to schować się głęboko pod pierzynę w moim pokoju i odczekać nieproszonych intruzów. Nie powiem trwało to z godzinę, więc bluzgiałam ich w myślach. Zjebiście zjebany dzień. Pozdrawiam:)
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez offtopic 28 lip 2008, 22:08
Wczoraj miałem sporo gości, cały dzień w tym głupim napięciu w głupich lękach. Oczywiście nie byłem w stanie nawet zwyczajnie porozmawiać z siostrą ani szwagrem. Dzisiaj się wszystko jeszcze bardziej podwoiło, wszystko przez uczucie niezadowolenia z siebie...
Dzisiaj znowu zacząłem się zastanawiać nad swoim życiem, i znowu doszedłem do smutnych wniosków.... Przez pół mojego życia kiedy zaczęła się nerwica stałem się do kitu... Do tego poczucie beznadziejności tej sytuacji odbiera mi resztki sił.
Zmiany nadeszły, małe bo małe ale cieszą :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
16 cze 2007, 12:05

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez anonimowa 28 lip 2008, 22:11
Mój dzisiejszy dzień był całkiem fajny. Dałam się namówić mamie i poszłam z nią na zakupy, po jakieś ciuchy do sklepu, gdzie mają teraz wyprzedaż 70%. Jestem jakaś dziwna, bo jakbym miała sama iść, to pooglądałabym, pooglądałabym i wyszłabym ze sklepu niczego nie kupując. Natomiast, jak poszłam z mamą, to kupiłam 4 rzeczy i jeszcze do tego to ona mi je wybrała. Wieczorem miałam iść do sklepu (z mamą, bo jak kiedyś pisałam boję się wychodzić sama z domu, ci, co mają podobnie wiedzą o co chodzi), ale przyszła rodzinka, zajęli cenny czas. Przez to musiałyśmy iść późnym wieczorem, była ok. 20.30. Jak wracałyśmy z zakupami, na pewnym odcinku drogi przeszedł przez ulicę jakiś mężczyzna i szedł za nami chodnikiem. Szedł tak jakieś 200 m. Myślałam sobie: Czemu on za nami idzie? Nie może przyspieszyć i nas wyminąć? Przecież ten chodnik jest taki szeroki, nie może iść po drugiej strony? On szedł, aż doszedł do klatki bloku. Po prostu. Dla mnie zaś to było straszne. Idzie za mną jakiś koleś metr ode mnie! I tak idzie i idzie i idzie... Jeszcze coś trzymał w ręce. Normalnie czułam jego oddech na mojej szyi, jego stopy na moich piętach. Myślałam, że oszaleję. Chciałam już biegiem, bez względu na mamę. Zaraz przyszło mi do głowy, że za chwilę rzuci się na mnie i poderżnie mi gardło. Zaschło mi w gardle, serce zaczęło bić jak oszalałe, zaczęłam sie strząść, a on po prostu wszedł sobie do klatki. Nie mogłam sie później opanować. Ale ja głupia jestem :shock: Normalnie głupia. Ja sobie zawsze coś ubzduram!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
20 kwi 2008, 20:05
Lokalizacja
Żory/Gliwice

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do