Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez IceMan 21 lip 2008, 17:27
człowiek nerwica, i tak dużo zrobiłeś że zaszedłeś tam w takim stanie, nawet sporo wystałeś, to jest właśnie ta walka której nie rozumieją niektóre osoby na tym forum. Ja trzymam kciuki za to że się w końcu na to prawko zapiszesz ;) już przecież byłeś blisko

Polina, tasaczek... nie no dobra bądźmy poważni... mnie też moja potrafi do szału doprowadzić, ja nie chcę jeszcze rozkręcać awantury bo ona zahamowań nie ma, to przeduszę to w sobie ale i tak swoje odcierpię.

Cierpliwości do tych naszych matek nam wszystkim życzę. Dzisiaj nasłuchałem się o tym że powinienem iść do pracy. Ciekawe jak k....a!? Problemem dla niej jest wpuszczenie mnie do kuchni żebym coś zrobił sobie zjeść, wszędzie chce mieć porządek, wyjść się nie da choćby na spacer albo do kumpla bo szkoda ubrań i potem trzeba się myć i wszystko po wyjściu sprzątać, a w ogóle to wody szkoda itd. Pier......ca można dostać.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez adam_s 21 lip 2008, 18:27
No widzę że coś matki wariują ostatnio bo z moją była kolejna awantura. Ona twierdzi że ćpam dlatego mam nerwicę i ciągle źle się czuję. Myślałem że padnę jak to usłyszałem... Tak, z pewnością bym biegał po tych wszystkich lekarzach i zastanawiałbym się co mi jest, gdybym ćpał. Pomyśłowości jej można pogratulować..
człowiek nerwica, dokładnie zgadzam się z tym że i tak samo to że odważyłeś się pójść tam to i tak bardzo duży krok do przodu. A porażki zawsze się zdarzają, przecież to nie Ty jesteś winny temu że nie umiałeś tam wytrzymać. A Twoi rodzice podobnie jak i moi nie rozumieją tego niestety, a nazywając Cię mięczakiem to raczej Ci nie pomogą. Po prostu takich słów nie można brać do siebie bo zwariować można :?
IceMan, współczuję. Widzę że Twoja matka jest pedantką a na dodatek chorobliwie oszczędną. Moja babcia zachowuje się podobnie. Ciężko z takimi ludźmi żyć.
Co do pogody w wakacje to ja już cholery pomału dostaję. Chyba jeszcze nie było dnia żeby nie padało przez co oczywiście jest strasznie nudno. Dziś co prawda świeci słońca ale za to wieje zimny wiatr i trzeba w bluzie wychodzić. Paranoja :?
Pozdrawiam i życzę wytrwałości w użeraniu się z rodzicami.. ;)
GG: 5988000
Avatar użytkownika
Offline
Posty
852
Dołączył(a)
01 kwi 2008, 22:01
Lokalizacja
Górny Śląsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez IceMan 21 lip 2008, 18:55
adam_s napisał(a):Ona twierdzi że ćpam dlatego mam nerwicę i ciągle źle się czuję. Myślałem że padnę jak to usłyszałem...

Kiedyś moja walnęła tekstem (jeszcze w trakcie roku akademickiego), który wyraźnie dał mi do zrozumienia, że myśli, że pewnie chodzę non stop do akademika i tam jeszcze się z jakimiś panienkami zabawiam :shock: pewnie jakbym jej to teraz wypomniał to by się wypierała (tak jak się niektórych rzeczy np. w obecności babci wypierała), ale wrażenie takie zrobiła że myślałem że usiądę tam gdzie stałem :P nie no nie ma jak wyobraźnia. Najgorsze że siedzi w domu i (choć przykro to mówić o własnej matce) głupieje do reszty z tym swoim pedantyzmem, ojciec już się kompletnie podporządkował, więc jeśli się wkurzam na to, to mam praktycznie 2 osoby przeciwko sobie. A ten pedantyzm jest na tyle chory, że nawet sobie spokojnie w każdej chwili wyjść z domu i przyjść nie można. U mnie nie ma "wróć przed 22", choć to i tak śmieszne w sytuacji gdy mam 20 lat, u mnie jest tak że jeżeli jestem u kumpla co od kiedy mam wakacje zdarzyło się >2< razy to mam wrócić dokładnie o którejś godzinie, żeby się wpasować w jej dzienny plan, bo muszę przyjść, zająć jej łazienkę która jest potrzebna do wiecznego prania, płukania ścierek - baza wypadowa do pucowania całego domu, a zająć jej muszę łazienkę bo bez rytuału mycia (bo nie chodzi o zwykłe wymycie rąk które jest naturalną rzeczą, ale nie chce mi się tego opisywać) nie wejdę zupełnie NIGDZIE, bo nie wolno, bo pobrudzę. Wyjść też ciężko bo nawet do szafy mi po ubrania nie wolno zajrzeć, tylko trzeba czekać na łaskę, bo zawsze powie że nie ma czasu i samo wychodzenie gdzieś potrafi trwać nawet godzinę, dwie bo po prostu robi swoje i czasu nie ma i mówi że zaraz naszykuje. Zwykłe czynności są równie utrudnione, nawet nie mogę z kuchni skorzystać kiedy jestem głodny też z powodu tego pedantyzmu. Praktycznie niczego nie można dotknąć. Nie mam co robić już, może bym się pobawił paroma rzeczami które przywiozłem ze studiów, mam nowy router który trzeba skonfigurować, kilka innych rzeczy a nawet tego nie mogę ruszyć, bo wszystko musi przejść przez jej ręce i musi być wyczyszczone, a na razie od dwóch tygodni nie ma na to czasu. W ogóle strach się sprzed kompa ruszyć, bo tak potrafi się nagadać, albo co gorsza nawrzeszczeć, że człowiek prawie że odruchowo szuka tego wspomnianego nożyka albo tasaczka :x nikt mi nigdy tak nie podniósł ciśnienia ANI RAZ tak jak moja matka potrafi to robić kilka razy w tygodniu. Już marzę o tym żeby się studia zaczęły. I do tego ta pogoda, jakby było ładnie to może by mnie na zakupy ganiała, wtedy przy okazji mam szansę trochę z wakacji skorzystać, choćby kogoś kto jest w tym czasie dostępny odwiedzić, a tak to tu zwariować można. Uff... chyba trochę powietrza z siebie spuściłem. Dlatego lubię to forum, bo czasem można coś takiego z siebie wyrzucić, trochę lżej jest.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Pstryk 21 lip 2008, 22:34
Właśnie wracam z Kliniki Medycyny Chińskiej - że z desperacji, to chyba oczywiste - biorąc pod uwagę moją osobę, sceptyka i cholerną realistkę, ale ostatnimi czasy objawy somatyczne dają mi ostro w cztery litery a jak na złość w najbliższym czasie MUSZĘ być w 100% dysponowana (chcąc znaleźć dobrą parę, abym było mnie stać na życie w nowym mieście, do którego muszę się notabene przeprowadzić :? ). Miałam dość przechodzenia z rąk do rąk specjalistów różnych profesji i bycia obiektem doświadczalnym dla stażystów... i słuchania o cudownych ozdrowieniach po wizycie w tej klinice więc pojechałam.
Pan Chińczyk był bardzo zabawny więc nie potraktowałam go poważnie, zresztą nie szczególnie zainteresował się moją osobą (nawet nie zerknął do historii choroby) - świetnie się bawiłam (głównie z powodu jego łamanej polszczyzny hehe), gdy nagle on kazał mi przejść do pomieszczenia obok i zaczął mi wbijać wieeelkie igły w głowę, nadgarstek, stopy i powyżej kostek! Spoko - nic nie poczułam nawet. Tak sobie leżałam, z jakąś lampą jonizującą nad twarzą - całkiem przyjemnie było i nagle poczułam paskudny ból - w miejscach nakłucia - jakby ktoś drążył te igły w miejscu wkuć, a ból zaczął rozchodzić sie wzdłuż rąk, po głowie (nogi mi aż tak nie dokuczały). Zaczęłam wołać, że boli a chińczyk nie mógł wyjść ze zdziwienie - boli? nie powinno!... Kazał mi przyjść w środę - a ja nadal nie czuję czubków palców! Nie wspomnę też, że upominałam się o kurację na rzucenie papierosisk - powiedział, że mam palić, że to potem.... Minęły jakieś dwie godziny od zabiegu a ja nadal nie czuję czubków palców. Jestem skołowana :shock:
Pstryk
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 21 lip 2008, 23:33
ostatnimi czasy objawy somatyczne dają mi ostro w cztery litery a jak na złość w najbliższym czasie MUSZĘ być w 100% dysponowana (chcąc znaleźć dobrą parę

Oj ja też musze być dysponowany<chce isc do roboty a jutro na prawko jazdy się zapisuje> i niestety ostatnimi czasy również mnie dręczą bardzo objawy somatyczne....plus coś z jelitami mam na okrągło....i cos z sercem mam.....napewno większość moich objawów jest związana z odstawianiem Efectinu....ale to co mam z jelitami napewno nie...coraz bardziej jestem przekonany że choruje na zespół jelita wrażliwego<tak to się chyba nazywa?>..chociaż już sam nie wiem co z tymi jelitami albo żolądkiem mam...a może z wątrobą...<nie wątroba chyba odpada bo nie zajmuje się sprawami...przeczyszczającymi :D >.W każdym razie trzymam za Ciebie kciuki Bethi abyś poradziła sobie ze wszystkimi objawami somatycznymi.
Aha dziękuje wszystkim za wsparcie ;)
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez IceMan 21 lip 2008, 23:45
Polina napisał(a):takie dziwne uczucie, żeby coś rozpier*lić ale tak totalnie i na maksa

I w takich sytuacjach zazdroszczę kumplowi posiadającemu worek treningowy :P pierwszorzędna sprawa... a w ogóle zamiast szpitalika jakieś Międzyzdroje na przykład? ;)
bethi, oby te 'Chincyki' tylko coś nie przekombinowały
człowiek nerwica, powodzenia jutro
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez kitty341 22 lip 2008, 00:03
IceMan, kurcze ICE MAN! Twoja mama jest strasznie wkurzajaca! ja bym nie wytrzymala:/ moja tez jest chora bo caly czas mi gada zebym "wziela sie za ksiazke" i w ogole caly czas najchetniej by mi radzila co mam w tym momencie zrobic..:/ poza tym ze gada sama ze soba co czasem budzi mnie rano(kiedys zaslaniala okna bo bala sie ze ja obserwuja- na szczescie to przeszlo) takze u mnie w rodzinie psychika tez nie jest dobra strona.. siostra tez miala nerwice - przeszlo, chodzila do specjalisty.. ciekawe co mnie czeka;P

stala sie przed chwila straszliwie straszna rzecz. otoz.. mam takiego misia, z ktorym spie od 3 lat(wczesniej mialam takiego innego ale sie zamienilam z eks chlopem). dodam, ze bez niego nie zasne. wiem ze to glupie jak cholera, no ale misio zawsze musi byc, zebym sie miala do czego przyttulic. no i koniecznie ten wlasnie misio. Godzina 23.00 dzien: dzisiaj. szykuje sie do spania. patrze - misia brak. przeszukalam caly pokoj, misia filcia nie ma. patrze mojej ukochanej krowy (tez misio) takze brak. mama spi. ide, obudzilam ja. nie wie gdzie jest misio i kazala mi juz wyjsc bo ONA spi. dostalam az ataku paniki, zapalilam w DOMU< CZEGO NIGDY NIE ROBIE!!!!!!(oczywiscie zamknelam sie w pokoju i skrzetnie przez okno,by dym nie wdarl sie do srodka,.) Ludzieeee jak ja zasne!!:( nigdzie nie ma miisiaaaaa :cry: :cry: :cry: myslalam ze sie poplacze. przynioslam za to innego od mojego 2.5-letniego siostrzenca-chrzesniaka, mam nadzieje ze przy nim mi sie uda;( ech...
a i chyba juz koniec z moim chlopakiem.. :cry:
ach jakby ktos nie wiedzial mam cale 21 lat, od konca czerwca biezacego roku. i bez misia nie zasne. hmm.. dziwne?

chyba jeszcze sobie zrobie rundke w heroesów dla odprezenia, bo az mnie zoladek zaczal bolec.. :roll:
"Niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie".
Chcę czasem ulec niebu gwiaździstemu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
398
Dołączył(a)
04 paź 2007, 09:39
Lokalizacja
Warszawa

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez IceMan 22 lip 2008, 00:15
Eee... misie są ok ;) (źle jest jak ktoś do zaśnięcia 3 piw potrzebuje :roll: )... No ale ładnie tak mamę przez misia budzić? ;) a co do mamy (teraz mojej), jaki mam wybór jak nie wytrzymywać? Po prostu muszę...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez MOCca 22 lip 2008, 00:34
Bez misia jak bez tabletki ;) ja bez niej nie zasne yyyyyy, i nocnego radia, esko rock, czuje się wtedy bardziej wyluzowana :D

dziś hmmm, chyba mi odbiło po leku, nawet uśmiechałam się co mi sie bardzo rzadko ostatnio zdarza ii cały czas mam wielkie pingle....jak jakaś narkotyczka :?
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 22 lip 2008, 01:33
Ja bez radia też nie zasne;)<min.często ustawiam sobie Eske Rock>......A misiów jest u mnie dużo bo aż trzy:)2 małe białe i 1 brązowy duży<nie śpie z nimi :D ;) > ;)
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez maiev 22 lip 2008, 05:25
Wpadłam się tylko przywitac tak z samego rana.....korzystając z okazji że wreszcie trafiłam że forum aktywne.....:) No i wszyscy śpią... :? Wstawać!! :lol:
IceMan napisał(a):Eee... misie są ok ;) (źle jest jak ktoś do zaśnięcia 3 piw potrzebuje :roll: ).....

hmmm to prawie jak u mnie niedawno ;) ...ale na szczęście minęło
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez kitty341 22 lip 2008, 08:39
hmm zasnelam!:D ale wstalam wczesnie jak cholera, zazwyczaj o 10.30, teraz 8.00. To pewnie przez to ze nie z moim misiem spalam:P mam nadzieje ze dzis bedzie dobry dzien, bez myslenia o chorobach. I Wam rowniez tego zycze ;)
IceMan, masz racje, chyba nic Ci innego nie pozostaje jak wytrzymac :mrgreen:
"Niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie".
Chcę czasem ulec niebu gwiaździstemu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
398
Dołączył(a)
04 paź 2007, 09:39
Lokalizacja
Warszawa

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez bee84 22 lip 2008, 09:34
To wszystko prawda ... misie są OK :mrgreen: ...
A co do jelit człowieka nerwicy ... ja mam te same jazdy ... to Z PEWNOŚCIĄ jest zespół jelita drażliwego i myślę, że nie ma się czym martwić:D ... mnie bardziej przerażają moje problemy z sercem i zawroty głowy ... no ale "trzeba wytrzymywać" ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez offtopic 22 lip 2008, 10:41
A mnie znowu dopadają napady zmęczenia... nie wiadomo skąd i dlaczego by chodzę wcześnie spać i powinienem się wysypiać. Kurde miałem dzisiaj rano coś do zrobienia , poczułem się strasznie zmęczony i nie mogłem się powstrezymać żeby nie legnąć się na łóżko i nie przespać/przelezeć te 2 godzinki... WTF...
Zmiany nadeszły, małe bo małe ale cieszą :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
16 cze 2007, 12:05

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Majestic-12 [Bot] i 12 gości

Przeskocz do