weganie i wegetarianie z forum - łączmy się!

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

weganie i wegetarianie z forum - łączmy się!

przez Anna Maria 22 cze 2013, 13:38
Gotujecie rodzinie potrawynie wegańskie.Ja właśnie smarzę bratu cebulę na słoninie i smalcu.Nikogo nie zmuszam by przeszedł na moją dietę.
Anna Maria
Offline

weganie i wegetarianie z forum - łączmy się!

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 22 cze 2013, 13:47
Te wszystkie bezmięsne potrawy może i zdrowe ,ale mało esencjonalne i szybko schodzą z żołądka , tak więc ( u mnie dominuje po nich uczucie głodu, trafniej niedojedzenia).Pewnie można to jakos zastąpić jajcami( tylko nie mówcie ,że sama fasolą,fasola lubi mięso ;) i soją , ale i tak wybór i mozliwości sa mniejsze niż z jedzeniem mieszanym. Inna sprawa po potrawach bezmięsnych nie ciągnie tak do słodkiego. Czasem w piątki nie jem mięsa to zauważam różnicę.
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9003
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

weganie i wegetarianie z forum - łączmy się!

Avatar użytkownika
przez libertynka 22 cze 2013, 14:24
kasiątko, ja nie gotuję bo nie muszę, nie mieszkam z rodziną. mam współlokatora ale mamy osobne garnki :)
problem się pojawi jak na mojej drodze pojawi się miłość mojego życia :roll: jak nie będzie wege to ja tego nie widzę :roll:
vel veganka
spotkam się we Wrocławiu, kto chętny proszę o pw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1896
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 10:57
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

weganie i wegetarianie z forum - łączmy się!

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 22 cze 2013, 14:28
pojawi się miłość mojego życia jak nie będzie wege to ja tego nie widzę

to weżmiesz się za mięso i pośrednie mordowanie niewinnych sympatycznych świnek ;) ( normalnie jak to pisze to mi ich żal). Z moja żoną było podobnie, ale co tam damy radę z mięsem czy bez mięsa .
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9003
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

weganie i wegetarianie z forum - łączmy się!

Avatar użytkownika
przez libertynka 22 cze 2013, 14:47
Kalebx3, miałam raczej na myśli, że nie widzę tego związku jeśli on by nie był wege. nie ma mowy, żebym komuś gotowała mięsne obiady, a już w ogóle nie wyobrażam sobie powrotu do mięsa. nie ma sensu też stawiać komuś warunków. no i samej siebie nie zdradzę, żaden facet nie jest wart rezygnacji z siebie. niektóre kobiety tak mają, że ich życie kręci się wokół męża. a ja wolę mieć swoje własne życie. i albo mąż weganin albo wcale. no ewentualnie wegetarianin, to jedyny możliwy kompromis.
vel veganka
spotkam się we Wrocławiu, kto chętny proszę o pw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1896
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 10:57
Lokalizacja
Wrocław

weganie i wegetarianie z forum - łączmy się!

przez Anna Maria 22 cze 2013, 14:49
veganka, mam podobnie.

Tu mozna założyć sobie profil.To takiwege portal rantkowy http://wegewioska.pl
Anna Maria
Offline

weganie i wegetarianie z forum - łączmy się!

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 22 cze 2013, 14:53
wegetarianka a jak mąż osobno będzie jadł mięso a ty warzywa owoce itp. to ok?


i pytanie rośliny też są żywymi istotami na poziomie komórkowym mają większe wakuole, ściany komórkowe, i plastydy
a DNA jest zbudowane tak samo
inne organella też
czy nie wykorzystujesz roślin jedząc owoc nie dając jak zwierzęta nawozu i miejsca do rozwoju nasionka?
albo czy nie mordujesz warzyw jedząc ich tkanki?
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

weganie i wegetarianie z forum - łączmy się!

Avatar użytkownika
przez linka 22 cze 2013, 15:00
veganka, ja mam pytanie, nie że prowokuję - gdyby w trakcie ciąży ginekolog wraz z dietetykiem w oparciu o badania powiedzieli ci że z racji zmian hormonalnych i zaburzeń trawienia/przyswajania różnych substancji odżywczych, witamin i składników mineralnych konieczne dla prawidłowego rozwoju dziecka jest spożywanie białka zwierzęcego - co byś zrobiła? Zmusiła się do tego? Czy ryzykowała?
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

weganie i wegetarianie z forum - łączmy się!

Avatar użytkownika
przez libertynka 22 cze 2013, 15:10
wykończony, nie byłabym szczęśliwa będąc w związku z osobą jedzącą mięso. to by było bez sensu. osobne zakupy, osobne gotowanie. smród mięsa w domu. pocałować się z kimś takim?
jak są za duże różnice poglądów to się związki rozpadają. mnie by to dręczyło bo do zabijania i jedzenia zwierząt podchodzę emocjonalnie.

a odnośnie roślin to wiesz, jeszcze nie nauczyłam się odżywiać światłem słonecznym ;)
daję cytat z bloga Vivy:
Rośliny nie czują bólu. Mogą rzecz jasna reagować na różnego rodzaju bodźce, ale nie jest to równoznaczne z subiektywnym odczuciem bólu. Układ nerwowy to jedna z wielu cech różnicujących organizmy żywe, z których zwierzęta i rośliny stanowią dwa odmienne królestwa.
Z perspektywy ewolucyjnej ból jest roślinom absolutnie zbędny, jako nic nie znacząca informacja. Zwierzęta mają możliwość obrony lub ataku przed zagrażającym im sytuacjom. W razie czego są w stanie salwować się ucieczką przed źródłem bólu.Rośliny nie mają szansy zminimalizowania swojego cierpienia. Nie są w stanie go w jakikolwiek sposób uniknąć. Ból nie przyniósłby roślinom jakichkolwiek korzyści ewolucyjnych. Nie ma tym samym powodu, dla którego miałyby go odczuwać.

Rośliny nie mają też świadomości, uczuć itp. A zwierzęta jak wiadomo mają. Rośliny nie odczuwają krzywdy, bo nie są do tego zdolne. Różnica jest zatem zasadnicza.

-- 22 cze 2013, 15:15 --

linka, zależy o jakie białko zwierzęce chodzi. jakby mi lekarz kazał jeść mięso to bym zmieniła lekarza. natomiast ekologiczne jajka z wolnego wybiegu zjadłabym dla dobra dziecka.
vel veganka
spotkam się we Wrocławiu, kto chętny proszę o pw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1896
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 10:57
Lokalizacja
Wrocław

weganie i wegetarianie z forum - łączmy się!

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 22 cze 2013, 15:17
ale też żyją a ty je zabijasz :twisted:

rośliny bronią się chemicznie i kolcami cierniami
walczą nawzajem o światło więc głodzą nawzajem
"duszą" obrastając jedna drugą
a jeśli chodzi o przetrwanie to nawet organizmy najprostsze bez jądra komórkowego reagują na depolaryzację błony komórkowej

"czują dotyk" i uciekają
to może poświęcić własne życie dla nich?
ale nie miliony bakterii współżyjących w twoim jelicie straci "miejsce zamieszkania" ;)
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

weganie i wegetarianie z forum - łączmy się!

Avatar użytkownika
przez linka 22 cze 2013, 15:19
veganka napisał(a):[color=#33CC3 ]linka[/color], zależy o jakie białko zwierzęce chodzi. jakby mi lekarz kazał jeść mięso to bym zmieniła lekarza. natomiast ekologiczne jajka z wolnego wybiegu zjadłabym dla dobra dziecka.

Gdyby było to konieczne, z przyczyn medycznych i zmiana lekarza nic by nie dała bo np. twoje dziecko miałoby jakieś tam problemy - nie byłabyś w stanie tego zrobić? Dla swojego dziecka?
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

weganie i wegetarianie z forum - łączmy się!

przez zmienny 22 cze 2013, 15:21
Rośliny nie czują bólu. Mogą rzecz jasna reagować na różnego rodzaju bodźce, ale nie jest to równoznaczne z subiektywnym odczuciem bólu. Układ nerwowy to jedna z wielu cech różnicujących organizmy żywe, z których zwierzęta i rośliny stanowią dwa odmienne królestwa.
Z perspektywy ewolucyjnej ból jest roślinom absolutnie zbędny, jako nic nie znacząca informacja. Zwierzęta mają możliwość obrony lub ataku przed zagrażającym im sytuacjom. W razie czego są w stanie salwować się ucieczką przed źródłem bólu.Rośliny nie mają szansy zminimalizowania swojego cierpienia. Nie są w stanie go w jakikolwiek sposób uniknąć. Ból nie przyniósłby roślinom jakichkolwiek korzyści ewolucyjnych. Nie ma tym samym powodu, dla którego miałyby go odczuwać.
Rośliny nie mają też świadomości, uczuć itp. A zwierzęta jak wiadomo mają. Rośliny nie odczuwają krzywdy, bo nie są do tego zdolne. Różnica jest zatem zasadnicza.


dokładnie, różnica jest zasadnicza, podobnie to rozumiem. :)
zmienny
Offline

weganie i wegetarianie z forum - łączmy się!

Avatar użytkownika
przez libertynka 22 cze 2013, 15:40
linka, co mam zrobić dla swojego dziecka? truć je mięsem skażonym sterydami, hormonami wzrostu i antybiotykami? w razie niedoborów wszystko można uzupełnić roślinami lub suplementami.

Amerykańskie Stowarzyszenie Dietetyczne wyraża stanowisko, że odpowiednio zaplanowane diety wegetariańskie, w tym diety ściśle wegetariańskie, czyli wegańskie, są zdrowe, spełniają zapotrzebowanie żywieniowe i mogą zapewniać korzyści zdrowotne przy zapobieganiu i leczeniu niektórych chorób. Dobrze zaplanowane diety wegetariańskie są odpowiednie dla osób na wszystkich etapach życia, włącznie z okresem ciąży i laktacji, niemowlęctwa, dzieciństwa, dojrzewania, oraz dla sportowców.

wykończony, Twoje argumenty są niepoważne. musimy coś jeść. zatem Twoje usprawiedliwienie zjadania zwierząt jest takie, że zjadamy też rośliny? równie dobrze możemy zjadać ludzi.

dla mnie rośliny są żywą materią, która w cyklu życia gnije i się odradza, cała Ziemia pokryta jest roślinnością jadalną i niejadalną, rośliny jadalne są pokarmem ludzi i zwierząt. mamy przewód pokarmowy zdolny trawić rośliny i dlatego się nimi odżywiamy. nie widzimy cierpienia w ich oczach, nie podcinamy im gardła żeby się wykrwawiły.
rośliny nie głodzą się nawzajem ani nie walczą o światło. po prostu jedne rosną, inne usychają stając się żyznym podłożem, na którym wyrosną nowe. nic w przyrodzie nie ginie. to jest jedna i ta sama materia, bez świadomości, bez duszy.
vel veganka
spotkam się we Wrocławiu, kto chętny proszę o pw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1896
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 10:57
Lokalizacja
Wrocław

weganie i wegetarianie z forum - łączmy się!

Avatar użytkownika
przez linka 22 cze 2013, 15:44
A nie martwicie się, ze zjadacie "coś" co wytwarza tlen ?
Mam też pytanie, jeśli ktoś jest weganinem to zakładam, że używa też wegańskich kosmetyków - chyba niełatwo je znaleźć?
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do