Praca w prosektorium.

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Praca w prosektorium.

przez intel 27 paź 2012, 14:56
Bonus napisał(a):W takim wydziale, w przypadku zabójstw trzeba zdobywać rzetelne i prawdziwe informacje, które są w świecie przestępczym, trzeba być czujnym, grać psychologicznie, by złamać zabójcę. A wracając do tematu, to czy ktoś tutaj na poważnie chciałby pracować w prosektorium, przy zwłokach lub jako patolog, czy tylko to takie sobie pisanie?


Za dużo filmów dla mas się naoglądałeś.
Tak naprawdę jedynym źródłem informacji oraz materiałem dowodowym są KONFIDENCI.
Podczas pobytu w areszcie nie spotkałem praktycznie nikogo kto wpadłby z powodu pracy bystrych milicjantów z umysłem analitycznym....
Gdyby nie skruszone kondony i zwykłe szmaty-milicja byłaby bezbronna i mogła by łapać tylko przechodzących na czerwonym świetle...
Dlaczego piszę "milicja"?
Bo szmaty pacyfikujące nocą bezbronną kobietę i odbierające jej dzieci z powodu 2 tysiaków zadłużenia w skarbówce na miano Policji nie zasługują.

A wracając do prosektorium
Widziałem mojego starego wyjętego na tę okolicznośc z chłodni.
Dziwny widok.
Zmarznięty manekin , przedmiot.
O człowieczeństwie decyduje chyba tylko ta ulotna i niesprecyzowana energia , która ożywia ciało.
Po śmierci to już zwykły przedmiot i raczej nie powinien wzbudzać uczuć zarezerwowanych dla żywych ludzi
intel
Offline

Praca w prosektorium.

Avatar użytkownika
przez Bonus 27 paź 2012, 15:19
Zdecydowanie się zgadzam, stary! Nieżywi ludzie są bez ruchu, jak przedmioty. Już nic nie czują, nie mówią, nie widzą, po prostu ich nie ma. To tak, jak meble. Dlatego nawet za życia, najbardziej w ludziach liczy się nie ich ciało, tylko ich myśli, wyobrażenia, dusza, ogólnie mówiąc, to co mają w środku. A i tak każdy z nas kiedyś umże, to tylko kwestia czasu. Czasami warto się przez chwile zastanowić, że "życie jest ulotne, ma swój koniec...i wtedy żadne przyjemności, żaden seks, żadne pieniądze, ani dobrobyt nie mają znaczenia, w przypadku nieuniknionej śmierci". Ja o tym myslę i zdaję sobie z tego sprawę, ale niektórzy nie zastanawiają się nad tym i żyją tylko pieniędzy i przyjemnościami tu na ziemi.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Praca w prosektorium.

Avatar użytkownika
przez bittersweet 27 paź 2012, 15:20
intel napisał(a):A wracając do prosektorium
Widziałem mojego starego wyjętego na tę okolicznośc z chłodni.
Dziwny widok.
Zmarznięty manekin , przedmiot.
O człowieczeństwie decyduje chyba tylko ta ulotna i niesprecyzowana energia , która ożywia ciało.
Po śmierci to już zwykły przedmiot i raczej nie powinien wzbudzać uczuć zarezerwowanych dla żywych ludzi

Heh, ja znalazłam w mieszkaniu zwłoki bardzo bliskiej mi osoby z mojej rodziny.... pierwsze jak tylko weszłam do tego mieszkania było uczucie, że jest puste, ze nikogo w nim już nie ma.... to co pozostało, to była tylko powłoka, tak jak ubranie... nie miało już nic wspólnego z ta osobą. Ona gdzieś zniknęła.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Praca w prosektorium.

Avatar użytkownika
przez Bonus 27 paź 2012, 15:27
O co tutaj chodzi? Jakie przeprosiny?
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Praca w prosektorium.

przez intel 27 paź 2012, 15:53
cudak napisał(a):
intel napisał(a):A wracając do prosektorium
Widziałem mojego starego wyjętego na tę okolicznośc z chłodni.
Dziwny widok.
Zmarznięty manekin , przedmiot.
O człowieczeństwie decyduje chyba tylko ta ulotna i niesprecyzowana energia , która ożywia ciało.
Po śmierci to już zwykły przedmiot i raczej nie powinien wzbudzać uczuć zarezerwowanych dla żywych ludzi

Heh, ja znalazłam w mieszkaniu zwłoki bardzo bliskiej mi osoby z mojej rodziny.... pierwsze jak tylko weszłam do tego mieszkania było uczucie, że jest puste, ze nikogo w nim już nie ma.... to co pozostało, to była tylko powłoka, tak jak ubranie... nie miało już nic wspólnego z ta osobą. Ona gdzieś zniknęła.


Zgadzam się .
Ja znalazłem starego wiszącego na strychu ( sorry , jeśli kogoś razi moje pisanie o nim " stary"-na nic innego nie zasłużył-moje szaleństwo zostało skrystalizowane dzięki 10 latom piekła w dzieciństwie jakie mi zgotował )
I masz rację-panowala tam nieopisana, głęboka cisza, całkowity brak obecności drugiego istnienia.
Tego "czegoś" się nie zauważa w codziennych kontaktach z żywymi. Dopiero w kontakcie z martwym ciałem można zauważyć i poczuć brak......duszy?
Chciałbym kiedyś u kogoś zobaczyć moment przejścia ze świata żywych w niebyt. Być światkiem momentu w ktorym zapada owa "głęboka cisza"
Ponoć w momencie śmierci ciało traci 21 gramów z wagi przed śmiercią. Zostało to wielokrotnie zmierzone i udokumentowane.....

-- 27 paź 2012, 15:55 --

szalony1 napisał(a):Oczekuję przeprosin, inaczej zniszcze te forum! to do was *wiola*, *monika*, petra, helenore, lilith (dawniej beatrix) ja dostalem bana a zostalem obrazany, na co nie siedzialem cicho a one nawet osta, za to ta zemsta!


A jaki nick miałeś wcześniej?
Chętnie poczytam, zwłaszcza , że sam toczyłem kiedyś zaawansowane wojny z moderacją :D
intel
Offline

Praca w prosektorium.

Avatar użytkownika
przez bittersweet 27 paź 2012, 16:07
Tego "czegoś" się nie zauważa w codziennych kontaktach z żywymi. Dopiero w kontakcie z martwym ciałem można zauważyć i poczuć brak......duszy?

Ja po śmierci tej osoby nieustannie płakałam. Po kilku takich dniach pojawiła sie we śnie ... zbliżała sie uśmiechnieta, zadowolona... ja też poczułam ulge i ucieszyłam się, ze znów Ją widzę.. po chwili jednak zorientowałam się, że to tylko sen i Ona tak naprawdę nie żyje .... znowu wybuchnęłam płaczem - wtedy Ona widząc moja reakcje cofnęła się i zniknęła. Nigdy więcej jej nie zobaczyłam.
Ponoć w momencie śmierci ciało traci 21 gramów z wagi przed śmiercią. Zostało to wielokrotnie zmierzone i udokumentowane.....

"21 gram" zajebisty film. polecam
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Praca w prosektorium.

Avatar użytkownika
przez Vian 27 paź 2012, 17:28
intel napisał(a):Chciałbym kiedyś u kogoś zobaczyć moment przejścia ze świata żywych w niebyt. Być światkiem momentu w ktorym zapada owa "głęboka cisza"

Zaręczam, zero metafizyki i poezji, sama biologia i proza, szczególnie kiedy puszczają zwieracze.

Miałam kiedyś pracować w zakładzie pogrzebowym i przygotowywać zwłoki do pochówku (w końcu oklapłam, bo podobno wzywanie do pracy o 5 nad ranem się zdarzało dość często, a ja nawet nie mam samochodu). Jeśli do moich obowiązków miało należeć kiedykolwiek jakieś krojenie, to nikt mi tego nie powiedział. Natomiast mocny żołądek się przydaje, bo zwłoki przed przebraniem, wymodelowaniem twarzy i makijażem należy umyć.

Chciałam tam pracować, bo dobrze płacili, zero poetycko-metafizycznych motywacji.

Myślę, że jeśli ktoś chce pracować w zakładzie pogrzebowym z samej fascynacji śmiercią, to długo tam nie popracuje.
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Praca w prosektorium.

przez Adam Smith 27 paź 2012, 17:32
Coś takiego za mnie rano wylazło - powinienem się martwić ?

Tego nie wiem , ale wiem , że teraz powinienem się martwić o swój żołądek , bo miałem przyjemność trafić na te zdjęcie podczas posiłku :D
Adam Smith
Offline

Praca w prosektorium.

Avatar użytkownika
przez Vian 27 paź 2012, 17:33
Obrazek
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Praca w prosektorium.

Avatar użytkownika
przez Behemoth 27 paź 2012, 17:40
Mało nie zeszczałem się ze śmiechu :D :D :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
158
Dołączył(a)
06 lut 2012, 22:38
Lokalizacja
Loża Szyderców

Praca w prosektorium.

Avatar użytkownika
przez Bonus 27 paź 2012, 19:03
No właśnie, bo jak potem coś jeśc po widoku zwłok...Dla wielu ludzi to ogromne obrzydzenie, a ja raczej coś takiego mam. A koleżanka nie bałaby się dotykania zwłok, ich widoku? Tego zapachu? Fakt, że w tej firmie dużo płacą, bo to jednak robota dla odważnych, no i nie lekka robota. Ale fajnie byłoby pojeździć sobie samochodem pogrzebowym, czarnym...Super bryka!
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Praca w prosektorium.

przez Adam Smith 27 paź 2012, 20:03
No właśnie, bo jak potem coś jeśc po widoku zwłok

Nie chodzi o jedzenie po oglądaniu zwłok , tylko jedzenie przy zwłokach ;) założmy , że pracujesz właśnie na sali , leżą zwłoki , a ty robisz sobie przerwę na śniadanie :D ja bym wyszedł do innego pomieszczenia , po pierwsze dlatego , że nie chciałbym jeść mając przed sobą ludzkie wnętrzności , a po drugie ten zapach ;) do tego zapachu po jakimś czasie można się przyzwyczaić , ale nie spożywać przy nim posiłku , zresztą żeby sprawdzić odporność żołądka można poczekać aż będą wybierać szambo i wtedy spróbować zjeść kanapkę :P
Adam Smith
Offline

Praca w prosektorium.

Avatar użytkownika
przez Vian 27 paź 2012, 20:06
A koleżanka nie bałaby się dotykania zwłok, ich widoku? Tego zapachu?

Ja już miałam do czynienia ze zwłokami w życiu, zapaszek też znam (jakkolwiek nie takich w zaawansowanym stadium rozkładu, ale nie wiem, czy z takimi bym pracowała, bo ich się raczej nie upiększa do pokazywania w trumnie, a to miało być moje główne zajęcie). Miałam też do czynienia z niedoszłymi samobójcami podcinającymi sobie żyły, więc wiem jak cuchnie krew w dużej ilości (a serio - cuchnie, zatykający, mdląco słodki, metaliczny zapach) i widziałam samo umieranie, moment śmierci. Dlatego napisałam, że w tym nie ma nic poetyckiego - mięśnie wiotczeją prawie natychmiast, więc twarz się jakby zapada, oczy "gasną", lekko mętnieją, potem puszczają zwieracze, następuje samoistne wypróżnienie. I do stężenia pośmiertnego, które się zaczyna kilka godzin po śmierci, to właściwie tyle...

PS.
Wiesz, jakbym kompletnie nigdy nie miała do czynienia ze zwłokami, to bym się do takiej pracy nie wyrywała, bo mogłabym się zbłaźnić 5 min po rozpoczęciu... ;-) Wiadomo, że człowiek nie ma pewności czy na dłuższą metę sobie poradzi, ale jednak jakiekolwiek doświadczenie, przygotowanie warto mieć...
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Praca w prosektorium.

Avatar użytkownika
przez Bonus 27 paź 2012, 20:17
No to podziwiam Cię, dziewczyno, wiesz? A gdzie miałaś kontakty ze zwłokami? W ZAKŁADZIE POGRZEBOWYM? W szpitalu? Z Medycyny Sądowej wiem, że po śmierci, chyba po ponad godzinie na zwłokach pojawiają się tzw. "plamy opadowe". Krew juz nie krąży i spływa do najniżej połozonych miejsc w ciele i tam się gromadzi, co powoduje te plamy, a nawet do pęknieć naczyń krwionośnych. Skóra się zabarwia, a po pewnym czasie zaczyna schodzić ze zwłok, wypadają włosy.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do