Czy miłość jest przereklamowana? Nie istnieje?

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Czy miłość jest przereklamowana? Nie istnieje?

przez Siddhi 17 paź 2012, 22:38
@cudak
No dokładnie, miłość to coś co wychodzi z ciebie, a nie wisi w powietrzu. Każdy kocha, albo wydaje mu się, że kocha jak potrafi.
Siddhi
Offline

Czy miłość jest przereklamowana? Nie istnieje?

Avatar użytkownika
przez majaks 17 paź 2012, 22:39
SadSlav, Niestety nie znam, z tymi szczerymi rozmowami też mam spory problem. Mam wrażenie, że pewne odpowiedzi mogłabym dostać tylko od Niego, a bez nich ciągle się miotam. Zastanawia mnie jak długo taki stan może trwać, czy czas faktycznie leczy rany czy przynosi tylko więcej pytań?
Co masz na myśli pisząc o sprawdzaniu się w związku?
To miało wielki wpływ na moje życie i ona zapewne nie zdaje sobie z tego nawet sprawy.

czułbyś się lepiej gdyby wiedziała?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
185
Dołączył(a)
30 wrz 2012, 12:32

Czy miłość jest przereklamowana? Nie istnieje?

Avatar użytkownika
przez L.E. 17 paź 2012, 22:52
Nie wnikając w powyższe dyskusje chciałabym powiedzieć, że ja w miłość jak najbardziej wierzę.
Jestem romantyczką, ale taką w miarę rozsądną :mrgreen:
Nie wierzę w zjawiska takie jak miłość od pierwszego wejrzenia, przeznaczenie sobie nawzajem itp itd
W jakiejś książce psychologicznej przeczytałam, że kochamy kogoś nie za to kim jest, ale za to co nam daje. Brzmi to dosyć brutalnie, ale chyba tak właśnie jest. Nie pokochamy (przynajmniej zdrową miłością) kogoś, kto będzie wobec nas nie fair, nawet jeśli będzie wspaniałą osobą sam w sobie czy w stosunku do innych.
Ja w każdym razie uważam, że związek musi zaspokajać określone potrzeby i może być budowany na miłości albo wskutek niego miłość może się zrodzić.

I w sumie jeszcze jedno... Nie wierzę w to, że miłość jest uczuciem nieprzemijającym, jedna na całe życie i że jeśli się kogoś przestało kochać, to nie kochało się go nigdy.
Przed moim obecnym (i prawdopodobnie już ostatnim i na całe życie) związkiem byłam z dość sporą ilością facetów i jestem pewna, że dwóch z nich na prawdę kochałam (inna sprawa czy oni na to zasługiwali :? ). Z drugiej jednak strony teraz, kiedy wiem, że znalazłam osobę z którą chcę spędzić całe życie to uczucie jest trochę inne. (Swoją drogą z tamtymi też myślałam, że będę do końca życia i dałabym sobie rękę uciąć za to, że tak będzie. I teraz bym bez ręki chodziła :mrgreen: Teraz jednak to uczucie jest zupełnie inne, chociaż pewnie opisałabym je tymi samymi słowami, co wtedy).
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy miłość jest przereklamowana? Nie istnieje?

Avatar użytkownika
przez niewypowiedziana 17 paź 2012, 23:52
Miłość, ech, temat rzeka, ale istnieje niezaprzeczalnie.
L.E., ja wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia, bo na własnej skórze jej doświadczyłam. Samo określenie "miłość" od pierwszego wejrzenia jest jednak nieadekwatne, bo trudno kogoś pokochać po pierwszym wejrzeniu. Bardziej tu chyba chodzi o intuicję, o przeczucie,że to właśnie ten, o odczucia jakie macie w pierwszej chwili, że bez rozmowy wiecie, że będzie Wam razem dobrze.
Gorzej u mnie jednak ma się postrzeganie miłości wieloletniej, bo czy po kilku(nastu) latach związku to jeszcze miłość czy już raczej przywiązanie?
Bywa, iż sobą zdumiewam siebie.
Posty
272
Dołączył(a)
27 sie 2011, 00:50

Czy miłość jest przereklamowana? Nie istnieje?

przez Saraid 18 paź 2012, 00:29
Miłosci sie trzeba uczyć całe zycie tej dojrzałej by kogoś i siebie nie ranić.
Saraid
Offline

Czy miłość jest przereklamowana? Nie istnieje?

Avatar użytkownika
przez L.E. 18 paź 2012, 01:55
niewypowiedziana, z tym co piszesz to się akurat zgadzam. Można się kimś zauroczyć, ale żeby można było mówić o miłości potrzeba więcej czasu razem.
Ja wierzę, że lata bycia razem właśnie rozwijają miłość. A przywiązanie miłości nie wyklucza. Gorzej jak się jest razem przez "zasiedzenie". Znam jedną taką parę... Nic ich nie łączy, ale mieszkają razem, bo im tak wygodnie.
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

Czy miłość jest przereklamowana? Nie istnieje?

Avatar użytkownika
przez SadSlav 18 paź 2012, 06:49
majaks napisał(a):SadSlav,Co masz na myśli pisząc o sprawdzaniu się w związku?
To miało wielki wpływ na moje życie i ona zapewne nie zdaje sobie z tego nawet sprawy.

czułbyś się lepiej gdyby wiedziała?

Ja się chyba nie nadaję do związków. Chciałbym, ale mam jakiś wewnętrzny uraz i w sumie się boję.
Czy czułbym się lepiej? Pewnie nie, ale to nadal boli. Nawet nie czuję się w pełni facetem po tym wszystkim...
I'm diggin' my way to somethin' better,
I'm pushin' to stay with something better,
I'm sowing the seeds I take for granted,
This thorn in my side is from the tree I've planted,
It tears me and I bleed...

http://chwilepisanemuzyka.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1269
Dołączył(a)
01 paź 2011, 18:40
Lokalizacja
Silent Hill

Czy miłość jest przereklamowana? Nie istnieje?

Avatar użytkownika
przez majaks 18 paź 2012, 19:36
SadSlav, wiesz też mam teraz coś takiego, jak pomyślę o związku to jakiś strach mnie ogarnia. Nie czuje się jeszcze gotowa, nie wyleczyłam się z poprzedniego i wchodzenie w następny niczego by nie załatwiło. Ale myślę, że to przejściowe. Dojdę do siebie, zacznę żyć swoim życiem i pewnie wtedy pojawi się ktoś. Ja mam jakiś taki problem, że nie potrafię Mu wybaczyć, mam nadzieję że to kwestia czasu, bo jakoś czuje że bez tego nie moge pójść dalej.
Nie czujesz sie w pełni facetem bo nie dostrzegałeś pewnych kwestii?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
185
Dołączył(a)
30 wrz 2012, 12:32

Czy miłość jest przereklamowana? Nie istnieje?

Avatar użytkownika
przez SadSlav 18 paź 2012, 20:13
majaks, nie czuję się facetem bo usłyszałem na swój temat kilka rzeczy, które mnie zdruzgotały.
Ja mam jakieś obawy przed związkami teraz. Zegar biologiczny tyka a ja jestem sam i w sumie chciałbym coś z tym zrobić ale na razie nie umiem. Mojej ex wybaczyłem i życzę jej wszystkiego najlepszego w kolejnym etapie jej życia. Wybaczenie jest bardzo ważne, bo tak jak napisałaś bez tego nie da się pójść dalej.
Teoretycznie powinienem być już gotowy na zmiany w moim życiu ale nadal nie jestem. Dziwne, co?
I'm diggin' my way to somethin' better,
I'm pushin' to stay with something better,
I'm sowing the seeds I take for granted,
This thorn in my side is from the tree I've planted,
It tears me and I bleed...

http://chwilepisanemuzyka.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1269
Dołączył(a)
01 paź 2011, 18:40
Lokalizacja
Silent Hill

Czy miłość jest przereklamowana? Nie istnieje?

Avatar użytkownika
przez majaks 18 paź 2012, 20:56
SadSlav, mnie to jakoś nie dziwi, każdy ma swój rytm, postępowanie wbrew niemu na dobre raczej nie wychodzi. Poza tym przecież zmiany w Twoim życiu nastąpiły, to chyba godzenie się z nimi jest trudne. Ja jeszcze tego nie zrobiłam i mimo, że też mam ciśnienie, że w tym wieku to już powinnam rodzinę zakładać albo chociaż mieć na nią jakieś widoki, to postanowiłam dać sobie tyle czasu ile potrzebuję. Zająć się sobą.
To były przemyślane z jej strony słowa?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
185
Dołączył(a)
30 wrz 2012, 12:32

Czy miłość jest przereklamowana? Nie istnieje?

Avatar użytkownika
przez SadSlav 18 paź 2012, 21:06
majaks, tak, chociaż jak zauważyła, że się wziąłem za siebie i jakoś idę do przodu, mówiła mi że to nieprawda i żebym wrócił do niej. Co najmniej dziwne to było z jej strony. Ale było już za późno z wielu względów. Pokręcona historia...
Jak słyszę ludzi z pracy, że mają mężów, dzieci, rodziny, i są w moim wieku to mam wrażenie, że przez to gdzie się znajduję, jestem zacofany, niedojrzały. A ja nawet nie wiem czy się nadaję do wychowywania dzieci...
I'm diggin' my way to somethin' better,
I'm pushin' to stay with something better,
I'm sowing the seeds I take for granted,
This thorn in my side is from the tree I've planted,
It tears me and I bleed...

http://chwilepisanemuzyka.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1269
Dołączył(a)
01 paź 2011, 18:40
Lokalizacja
Silent Hill

Czy miłość jest przereklamowana? Nie istnieje?

Avatar użytkownika
przez majaks 18 paź 2012, 21:50
SadSlav, a nie prosiła Cię jak byliście razem żebyś coś zmienił, nie rozmawialiście wcześniej na ten temat? Sytuacja wydaje mi się podobna do mojej i spojrzenie na nią oczami faceta jakoś dobrze na mnie wpływa :)
Staram sie nie patrzeć na innych ludzi, wiem że mają rodziny, dzieci i w jakiś sposób im tego zazdroszczę, ale tak się składa, że moja siostra niedawno urodziła i jak z nią rozmawiam to ona zazdrości mi swobody :) postanowiłam wykorzystać ten czas maxymalnie, zrobić rzeczy na które wcześniej mi go brakowało. Myślę, że sam fakt że zastanawiasz się nad tym czy nadajesz się do wychowywania dzieci stanowi o Twojej dojrzałości, mnóstwo ludzi tego nie robi a później ich potomstwo siedzi na tym forum ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
185
Dołączył(a)
30 wrz 2012, 12:32

Czy miłość jest przereklamowana? Nie istnieje?

Avatar użytkownika
przez SadSlav 18 paź 2012, 22:05
majaks, pewnie, że prosiła. Tylko że pod koniec wolała ze mną pograć wspólnie na konsoli niż szczerze porozmawiać. Do końca mi nie wierzyła, że mam depresję, myślała że mam wymówkę z różnych powodów. Bo tak mi wygodniej podobno wygodniej. Ale na depresję zapadałem od dawna a jej mocne słowa tylko się do tego przyczyniały. Chciałem się zmienić ale z wielu powodów wtedy nie mogłem (brak pracy, beznadzieja) a potem doszedł koniec związku do kolekcji. Zresztą nagle oczekiwała ode mnie dziwnych rzeczy, których wcześniej od niej nigdy nie usłyszałem ani nie wyczytałem z jej dziwacznych zachowań. Ogólnie bardzo pokręcona sprawa, a nie opowiedziałem nawet 20% wszystkich moich perypetii...
Co do bycia samemu, to pewne plusy są - to prawda. Nie jestem od nikogo uzależniony w pewien sposób. Robię co chcę, gdzie chcę i z kim. A wcześniej nie mogłem bo jej chora zazdrość spowodowała, że zamykałem się w sobie. W sumie w pewien sposób jej obecność źle na mnie wpływała ale dopiero teraz to zauważam.
Czy ja wiem czy moje zastanawianie się co do dzieci jest dojrzałe? Inni nie myślą tylko działają i rzucają się w wir rodziny. Nie uważam to za plus na moją korzyść.
A z innej beczki: masz cały czas kontakt z tym, któremu nie możesz wybaczyć?
I'm diggin' my way to somethin' better,
I'm pushin' to stay with something better,
I'm sowing the seeds I take for granted,
This thorn in my side is from the tree I've planted,
It tears me and I bleed...

http://chwilepisanemuzyka.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1269
Dołączył(a)
01 paź 2011, 18:40
Lokalizacja
Silent Hill

Czy miłość jest przereklamowana? Nie istnieje?

Avatar użytkownika
przez majaks 18 paź 2012, 22:27
SadSlav, często niestety tak jest, że ludzie depresje z lenistwem mylą, ja nadal uczę swoją rodzinę że to jednak spora różnica. Mam jakąś taką dziwną zdolność, że jak z kimś jestem to te złe rzeczy widzę jasno i wyraźnie, a jak tylko się rozstajemy to zostają same dobre co utrudnia mi tylko dojście do siebie. Ostatnio widzieliśmy się miesiąc temu, straszny błąd z mojej strony bo byłam już całkiem nieźle pozbierana a nagle wszystko się rozpadło i znów muszę się podnosić. A Wy utrzymujecie kontakt??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
185
Dołączył(a)
30 wrz 2012, 12:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 11 gości

Przeskocz do