Języki obce.

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Języki obce.

przez Aranjani 03 maja 2015, 20:08
Absinthe napisał(a):alone05, o jaa,hiszpański.Następny na mojej liście.Fiński i niemiecki in progress


tez myślę o hiszpańskim od dawna ;)
Aranjani
Offline

Języki obce.

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 04 maja 2015, 10:04
Translator to super rzecz.Wpisuje sobie hasła po polsku, a potem w wielu językach i patrze na strony.Różne, angielskie,niemieckie,włoskie.Mam fajny fan.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16511
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Języki obce.

przez ugh 04 maja 2015, 10:11
Zawsze była walka pomiędzy hiszpańskim i angielskim jako językami międzynarodowymi. Chociaz angielki wygrywa ale hiszpańskiego warto się uczyć.
Ja znam świetnie angielski i francuski (nie polecam nauki francuskiego jesli ktoś nie musi tego robić - język masakra, chyba drugi najtrudniejszy zaraz po japońskim).
detektywmonk, translatory są bez sensu bo nie interpretują znaczenia znadania a niestety bardzo często indywidualne słowa, a jak wiadome często dane słowo może miec różne znaczenia w zalezności od zestawienia z innymi słowami.
ugh
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Języki obce.

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 04 maja 2015, 19:33
Ja znam niestety tylko polski, rozumiem też większość języka kaszubskiego ale w nim nie mówię. Po angielsku się dogadam na podstawowym poziomie bo parę lat pracowałem w UK choć głównie z Polakami ale z gramatyki, czasów itd kompletnie nic nie umiem bo zawsze byłem leniwy w nauce.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17048
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Języki obce.

Avatar użytkownika
przez Absinthe 04 maja 2015, 19:42
ugh, powiem ci kiedyś uczyłam się francuskiego i kiedy wymowa rzeczywiście do łatwych nie należy,tak gramatyka jest o niebo lepsza mimo iż również człowieka wqrwiają z rodzajnikami (le,la) tak jak w niemieckim w którym te rodzajniki odmieniają się jeszcze przez przypadki co dodatkowo powoduje wścielkliznę.Pewnie francuskiego nauczyłaś się w"drugiej ojczyźnie"co?ciekawe czy się różni bardzo od tego którego używają w Francji
You have to die a few times
before you can really
live.
Von all den Dingen, die ich verloren habe, vermisse ich meinen Verstand am meisten
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1839
Dołączył(a)
09 mar 2012, 21:53

Języki obce.

przez ugh 04 maja 2015, 20:26
Absinthe, tzn. gramatycznie francuski należy o jednych z prostrzch do przysojenia języków (najprostrzy, to chyba hiszpański) ale ta wymowa ehh...masakra.
Francuskiego zaczęłam się uczyć dawno temu zupełnie przypadkowo bo pewna część mojej rodziny wyemigrowała do Francji 15 lat temu więc często bywałam w tamtych rejonach. Z początku było to trochę na siłę po to, żebym sama mogła gdzies pójść i się dogadać ale po pewnym czasie nawet spodobał mi się ten język więc uznałam, że skoro co nieco już umiem, to szkoda byłoby nie podszkolić się bardziej. Nie, akurat w mej drugiej ojczyźnie sporadycznie tego języka używam. Fakt, że "tutaj" wszystko i wszędzie urzedowo musi być napisane zarówno w j. angielskim jak i francuskim ale tego drugiego tak na prawdę używa się tylko w Quebec, a ja bywałam tam tylko turystycznie. Niemniej jednak w każdym urzędzie bez problemów można porozumieć się w obu językach, na wszystkich produktach dostępnych w sklepach muszą być informacje w obu językach. Właściwie zwolniona z tej reguły jest chyba tylko prasa. Generalnie w Quebec nie różni się praktycznie niczym od Francji bo w Quebec mogą zamieszkać tylko i wyłącznie ludzie, którzy francuski język znają (nawet nie musza angielskiego umieć) więc poza rodowitymi francuzami no i garstkami emigranów nie ma tam innych ludzi. Być może różni się w kwestii regionalnych slangów - tego nie wiem bo aż tak się nie znam. Wiem natomiast, że w ogróznieniu od American English vs British English (bo w tym przypadku tą samą "rzecz" niejednokrotnie nazywa się innym słowem) tak jeśli chodzi o francuski tego nie ma.
ugh
Offline

Języki obce.

Avatar użytkownika
przez Absinthe 04 maja 2015, 21:34
ugh napisał(a): Wiem natomiast, że w ogróznieniu od American English vs British English (bo w tym przypadku tą samą "rzecz" niejednokrotnie nazywa się innym słowem) tak jeśli chodzi o francuski tego nie ma.

true story,co wiecej amerykanie wysławiają się normalnie,a brytyjczycy jakby w trakcie mówienia próbowali połknąć kluski.No słowa mogą mieć inne znaczenie w wymowie nie tylko na piśmie
You have to die a few times
before you can really
live.
Von all den Dingen, die ich verloren habe, vermisse ich meinen Verstand am meisten
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1839
Dołączył(a)
09 mar 2012, 21:53

Języki obce.

przez ugh 04 maja 2015, 22:17
Absinthe, amerykanie strasznie uprościli j. angielski i w wymowie używają już takich skrótów, że bardziej się nie da, a z kolei Brytyjczycy używają bardziej "poprawnego" języka (chociaż też już przywiązują do tego co raz mniejszą wagę). Wiesz, te akcenty to sa związane z wieloma kwestiami i na to akurat czasem nie ma się wpływu. Zresztą rzadko kiedy Brytyjczyk z biegu dogada się z Amerykaninem. Ja pamiętam swoje początki w CA, gdzie w Polsce uczyłam się British English i serio miewałam czasem problemy ze zrozumieniem co ktoś do mnie mówi i odwrotnie. A słowa, to miałam na mysli, że np. winda - uk english lift - us english elevator i w US nie skumają o co Tobie chodzi, gdy zapytasz: "where is the lift" ;). Podobnie jak z wieloma innymi "rzeczami". Miałam z tym sporo problemu na początku :D.
ugh
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do