Problemy z rejestracją do lekarza w przychodni

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Problemy z rejestracją do lekarza w przychodni

przez intel 05 sty 2012, 14:57
Nowy Rok i znów zaczyna się od burdelu i awantur w służbie zdrowia....
Moja Żona ma problem z przysadką mózgową . Ma czasami napadowe migreny o nasileniu takim, że nie jest w stanie nawet siedzieć i co chwilę wymiotuje.W lutym idzie do szpitala na diagnostykę i być może zabieg przysadki.
Wczoraj było u niej pogotowie.Dostała masę zastrzyków i zalecenie , aby dzis udac się do przychodni.
A w przychodni wielka łaska z przyjęciem do lekarza.
Na Śląsku od lat mamy elektroniczne karty NFZ potwierdzające ubezpieczenie i służace do rejestracji.
W ramach jakiegoś protestu stwierdzono , że kart nie będą respektować i ma być dodatkowo jakiś druk ZUS RUA czy coś wystawiony z zakładu pracy.
Ja też muszę iśc do ogólnego i podobny problem.Dostałem białej gorączki !!
Nie interesują mnie rozgrywki między przychodniami a NFZ, nawet gdy te pierwsze mają rację.
To nie mój problem.
Przychodnia zawiera UMOWE z NFZ o świadczenie bezpłatnych usług medycznych pacjentom w owym NFZ ubezpieczonym. Dowodem ubezpieczenia pacjenta w tymże NFZ jest na Śląsku magnetyczna Karta Usług Medycznych.
I koniec filozofii. Nie przyjmując mnie na podstawie tej karty łamią umowę i zapewne prawo, o czym ich poinformowalem.
Zadzwoniłem do NFZ , gdzie potwierdzono że sprawna karta działająca w czytniku jest WYSTARCZAJĄCYM DOWODEM UBEZPIECZENIA.
Kazałem sobie na piśmie w przychodni dać oświadczenie , że mnie i mojej Żony nie przyjmą pomimo aktywnej karty. Powiedzialem ,że złożę doniesienie w NFZ i również w Sądzie.
Zesrali się i przyjęli.
Powiem tak.
Nie interesują mnie kłopoty przychodni z kontraktami realizowanymi z NFZ.
Gdy prowadziłbym firmę transportową to moi klienci mieli w dupie moje problemy wynikające z rozbicia ciężarówki, wzrostu akcyzy , winiety czy tez tego , że inny klient mnie na kasę przekręcił.
Płacą i mają w dupie moje problemy-jak się nie wywiąże z umowy-sąd i idę z torbami.
Gdy płacę abonament za komórkę to też nie interesują mnie kłopoty prawne, giełdowe czy też techniczne operatora. Mam to w dupie. Biorą kasę za to , żeby telefon działał poprawnie i nie moga na mnie przerzucać swoich kłopotów.
Idąc do supermarketu mam w dupie ich perturbacje z ZUSami, Skarbówkami i Sanepidami....Te ich użeranie jest wliczone z cenę produktów jakie oferują.
Płacę-wymagam.
Podobnie jest z przychodniami.
Wiem , że są dymani przez NFZ ale MAM TO W DUPIE. Decydując się na świadczenie takich usług mieli zapewne świadomośc tego jak wygląda współpraca z NFZ. Wkalkulowali zapewne to w koszta swej działalności. Jak nie-ich problem.
Podpiszę każdy protest przychodni wystosowany do NFZ czy też Ministerstwa.Ale nie będe za nich załatwiał ich problemów.
Jak nie dają rady to niech nie podpisują umowy z NFZ i lecz tylko prywatnie.Padną na ryj i zobaczą co to jest zapierdalanie na 3 zmiany w fabryce albo markecie.
intel
Offline

Problemy z rejestracją do lekarza w przychodni

przez paradoksy 05 sty 2012, 15:00
intel, albo RMA albo umowę o prace pokazujesz. Umowę chyba żona ma?
bo RMA to nie każdy pracodawca daje :/
ja byłam od nowego roku 2 razy u lekarza i nikt mi nie robił problemu z kartą.
może zmieńcie przychodnię? raz w roku bezpłatnie można zmienić lekarza rodzinnego.
paradoksy
Offline

Problemy z rejestracją do lekarza w przychodni

przez intel 05 sty 2012, 15:22
Ma umowę. Ale skoro OBOWIĄZUJE KARTA MAGNETYCZNA to nikt niczego więcej nie będzie przedstawiał w przychodni.
Przychodni nie będę zmieniał bo tu są dobrzy lekarze.
Mogę przyczynić się do zmiany personelu jeśli chcą.
Nauczyli się w przychodniach i urzędach że ludzie są już tak zastraszeni , zmiażdżeni , że zawsze schylają kark i biją pokłony.
Ze mna to nie przejdzie.
Moja Żona musiała wziąść dwa dni urlopu , bo nie może sobie pozwolić na chorobowe-traci wtedy całą premię stanowiącą prawie połowę jej wynagrodzenia.
Te suczki z przychodni nie mają pojęcia jak się teraz , na jakich warunkach i zasadach zapierdala w Polsce.
Nie dajmy się !!!
Nie daję się chorobie i tym bardziej nie dam ludziom.
intel
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Problemy z rejestracją do lekarza w przychodni

Avatar użytkownika
przez *Monika* 05 sty 2012, 15:40
intel, Robson, masz naturę faceta, który za wszelką cenę będzie dowodził swoich racji.
W taki sposób sobie radzisz. I dobrze. Radzisz sobie ze sprawami cięższego kalibru.
Moja pracownica była przedwczoraj wieczorem na pogotowiu , mąż ją zawiózł bo miała atak woreczka żółciowego i podobno zapłaciła za wizytę lekarzowi, który ją tam przyjął. Szczyt chamstwa!
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Problemy z rejestracją do lekarza w przychodni

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 05 sty 2012, 16:32
U mnie w przychodni za każdy świstek sobie życzą kasę, po za zaświadczenie ,że możesz się uczyć itp. Też mnie to wkurza, ja zmieniłam przychodnię, ale moja młoda tam chce należeć bo z kolei pod innymi względami ma wygodę. Zostawiamy kartkę czego aktualnie potrzebuje i odbieramy receptę, więc z jednej strony idą na rękę.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Problemy z rejestracją do lekarza w przychodni

przez intel 05 sty 2012, 18:32
Streściłem im zaistniałą sytuację.
Powiedziałem twardo-prawo jest po mojej stronie i albo idę zaraz do lekarza , albo na prokuraturę.
Pod wpływem moich argumentów jednak mnie przyjęli.
Nie wierzę , że dla świętego spokoju pokryją koszt mojej i Żony wizyty. Czyli jednak MOGĄ respektować kartę magnetyczną tylko , że w ramach ich widzi mi się NIE CHCĄ.
Chociaż w sporze na linii Służba Zdrowia - NFZ jestem po stronie tych pierwszych-mam w dupie ich protesty ktore tak naprawdę biją w pacjenta , a nie w Fundusz.
Niech się procesują ze swoim zleceniodawcą -NFZ. Podpisze każdy protest.
Skoro jednak podpisali umowę z NFZ i biora za to kasę-są jak dupa od srania żeby z umowy się wywiązać. Takie czasy. Bandycki kapitalizm . Dlaczego jednak tylko my -żuczki z samego dołu łańcucha pokarmowego kapitalizmu mamy ponosić niedogodności z nim związane?
Ja się na to nie godzę i będę upierdliwy do bólu.
Przeprosiłem Panie z rejestracji ,powiedziałem ,że rozumiem całą sytuację , ale powiedziałem też, że to Ja jestem najważniejszy w tym wszystkim, postawię na swoim i będę przyjęty choćbym miał po milicję dzwonić.
intel
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do