Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

Avatar użytkownika
przez Werty 10 paź 2012, 12:21
bakus ma sporo racji.
Wasze nieporozumienia biorą się z różnicy wieku. Tahela, Candy z tego co dobrze kojarzę mają coś koło (ponad??) 40-stki. Bakus ma natomiast 23 lata (a twierdzi całkiem na serio, że jest stary :D).
Różnicie się wiekiem i płcią a co za tym idzie zupełnie innym bagażem doświadczeń. Przemawiają przez was inne potrzeby, namiętności, dążenia.

Wiadomo, że dla większości 40-sto letnich kobiet, introwertyk z pierwszej grupy, w podobnym wieku jest lepszym kandydatem na partnera niż wieczny macho (taki już co prawda z widocznym piwnym brzuszkiem, rysującymi się zakolami przyprószonymi lekkim srebrem, ale nadal wielki macho :D ).
Jest w was po prostu silna potrzeba stabilizacji.
Kimś kto może wam dać poczucie takiej stabilizacji jest właśnie introwertyk lub ktoś wypośrodkowany z odchyleniem w kierunku introwersji (z pierwszej grupy).
Czyli człowiek poważny (ale nie nudny), rozważny, ustabilizowany, spokojny (ale nie powolny czy flegmatyczny).
No, a poza tym jestem w stanie dać sobie rękę uciąć, że pewnie przerobiłyście co najmniej 2 nieudane związki z nad-aktywnym lub bardzo aktywnym ekstrawertykiem.
Ponieważ, gdy byłyście młodsze ekstrawertyk, przebojowiec wydawał się wam kimś odpowiedniejszym. Ze względu na doznania, dreszczyk emocji itp.
Oczywiście to taka luźna teoria, nie wiem jak to u was było i nie wnikam. Mam jednak wrażenie, że dobrze myślę.

Większość dziewczyn przed i po 20-stce raczej wybiera tak samo. Szukają doznań, emocji i intensywności, a nie równowagi i rozwagi (bo te kojarzą się negatywnie, z nudziarstwem i... starością).
Nawet tzw. szare myszki (moim zdaniem zwłaszcza one...) skłonne są wiązać się z typami przebojowymi lub przynajmniej niezamkniętymi w sobie, zamyślonymi "nudziarzami". Bo tych drugich widzą raczej w roli przyjaciół niż kochanków.
A tak poza tym kobiety lubią mówić o tym jak chciałyby, aby było, a nie o tym jak naprawdę jest. Po to by poczuć się lepszymi. To znaczy teoretycznie wolą widzieć ludzi jako byty czysto duchowe, a w praktyce są bardzo przyziemne i... ludzkie :smile:
Faceci "patrzący przez pryzmat dupy" (pozdro Agasaya) są przynajmniej szczersi w tym wszystkim.
Błogosławieni patrzący przez pryzmat dupy, albowiem będzie im dane :twisted:

Doradzacie bakusowi pod swoim kątem - potrzeb większości kobiet dojrzałych (sorry, że tak to brzmi...) i doświadczonych.
Powinnyście wczuć się raczej w myślenie nasto lub dwudziestolatki, aby miało to dla niego jakieś praktyczne zastosowanie.

Nie dziwcie się że jak jemu tak doradzano już kiedyś i nie przyniosło efektów to teraz jest w nim poczucie krzywdy i buntu.

Dobrze bakus, że zacząłeś się budzić i połapywać jak się rzeczy mają.
Zgadzam się z tobą, że te wszystkie rady o czułościach i byciu "grzecznym" to droga do zaprzyjaźnienia się, a nie uwiedzenia.
Najgorsze, że przez to można wjebać się w rolę "pieska".

Tutaj wklejam swój post z innego tematu.

bolało mnie, że ja (wtedy) dobry, niepijący, silny wewnętrznie mimo nerwicy, czuły, odpowiedzialny i "całkiem przystojny, gdy ogolony i ubrany" ( ;) ), garnący się do uczciwego zarobku chłopak nie mogę znaleźć partnerki. Za to goście kombinujący, cwaniaczki, nażelowane Bogarty w dresach lub w irokezach i glanach, zdradzający, nieszanujący swoich dziewczyn po prostu "mieli" te, których ja nie mogłem mieć.
Ze dwa razy zdarzyło mi się wpieprzyć w relację typu "piesek". Wiesz co to jest?
Wyjaśniam. Piesek to taki "kolega" już zajętej dziewczyny. Czasami z początku może długo nie wiedzieć, że zajęta... Reprezentujący sobą "jasną stronę" jej faceta. Z reguły to on słucha, ogląda siniaki, lub blizny na rękach, które tamta ma przez swojego faceta i ojca. To on przyjdzie wyciągnąć ją z jakiejś domówki, gdy leży pijana, rzyga i jedyne co może zrobić to wziąć telefon i zadzwonić do swojego pupilka. To piesek zrobi wszystko, ale nigdy, przenigdy nie dane mu będzie zbliżyć się do tej, którą kocha. Bo wszystko to będzie miał właśnie ten drugi. Pieskowi dane będzie tylko być u nogi i czekać, bo a nóż..!
To się jednak nigdy nie zdarza.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
728
Dołączył(a)
10 maja 2006, 22:49

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

Avatar użytkownika
przez Sorrow 10 paź 2012, 12:31
Werty napisał(a):Wiadomo, że dla większości 40-sto letnich kobiet, introwertyk z pierwszej grupy, w podobnym wieku jest lepszym kandydatem na partnera niż wieczny macho (taki już co prawda z widocznym piwnym brzuszkiem, rysującymi się zakolami przyprószonymi lekkim srebrem, ale nadal wielki macho :D ).
Jest w was po prostu silna potrzeba stabilizacji.
Kimś kto może wam dać poczucie takiej stabilizacji jest właśnie introwertyk lub ktoś wypośrodkowany z odchyleniem w kierunku introwersji (z pierwszej grupy).
Czyli człowiek poważny (ale nie nudny), rozważny, ustabilizowany, spokojny (ale nie powolny czy flegmatyczny).
No, a poza tym jestem w stanie dać sobie rękę uciąć, że pewnie przerobiłyście co najmniej 2 nieudane związki z nad-aktywnym lub bardzo aktywnym ekstrawertykiem.
Ponieważ, gdy byłyście młodsze ekstrawertyk, przebojowiec wydawał się wam kimś odpowiedniejszym. Ze względu na doznania, dreszczyk emocji itp.
Oczywiście to taka luźna teoria, nie wiem jak to u was było i nie wnikam. Mam jednak wrażenie, że dobrze myślę.

Większość dziewczyn przed i po 20-stce raczej wybiera tak samo. Szukają doznań, emocji i intensywności, a nie równowagi i rozwagi (bo te kojarzą się negatywnie, z nudziarstwem i... starością).
Nawet tzw. szare myszki (moim zdaniem zwłaszcza one...) skłonne są wiązać się z typami przebojowymi lub przynajmniej niezamkniętymi w sobie, zamyślonymi "nudziarzami". Bo tych drugich widzą raczej w roli przyjaciół niż kochanków.
A tak poza tym kobiety lubią mówić o tym jak chciałyby, aby było, a nie o tym jak naprawdę jest. Po to by poczuć się lepszymi. To znaczy teoretycznie wolą widzieć ludzi jako byty czysto duchowe, a w praktyce są bardzo przyziemne i... ludzkie :smile:
Faceci "patrzący przez pryzmat dupy" (pozdro Agasaya) są przynajmniej szczersi w tym wszystkim.
Błogosławieni patrzący przez pryzmat dupy, albowiem będzie im dane :twisted:

Wiesz I Ja właśnie w tym momencie tracę zainteresowanie płcią przeciwną. Bo dokładnie widzę, że nie ma o co się starać.

Pierdolić związki. Jak to ładnie powiedział poeta:
Niech płonie świat!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

Avatar użytkownika
przez tahela 10 paź 2012, 12:33
Werty,
jestescie kobietami i wiecie lepiej
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10974
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

Avatar użytkownika
przez Werty 10 paź 2012, 12:42
Wiesz I Ja właśnie w tym momencie tracę zainteresowanie płcią przeciwną. Bo dokładnie widzę, że nie ma o co się starać.


Nie no, są plusy. Bycie z drugą osobą pomaga rozwijać się wewnętrznie (i zewnętrznie), z drugą połówką człowiek nie czuje się taki zupełnie sam, gdy jest uczucie to jest też dużo ciepła i współodczuwania... Długo by pisać.
Minusów też jest sporo, ale sądzę iż jest to gra warta świeczki.

Chociaż ja to jestem też rozdarty w tym wszystkim i prawdę powiedziawszy nie wiem czy szukam jeszcze drugiej połówki, czy chce mi się wchodzić w jakikolwiek związek, nie wiem czy ma to w moim przypadku jakikolwiek sens.

Po prostu rozdarty jestem :D

Werty,
jestescie kobietami i wiecie lepiej


Nie dogryzaj tylko odnieś się do tego postu :P

aha tam w plusach zapomniałem dopisać, że seks, ale to tak oczywiste, że aż można zapomnieć :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
728
Dołączył(a)
10 maja 2006, 22:49

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

przez djkocyk 10 paź 2012, 13:06
Werty napisał(a):Większość dziewczyn przed i po 20-stce raczej wybiera tak samo. Szukają doznań, emocji i intensywności, a nie równowagi i rozwagi (bo te kojarzą się negatywnie, z nudziarstwem i... starością).
Nawet tzw. szare myszki (moim zdaniem zwłaszcza one...) skłonne są wiązać się z typami przebojowymi lub przynajmniej niezamkniętymi w sobie, zamyślonymi "nudziarzami". Bo tych drugich widzą raczej w roli przyjaciół niż kochanków.
A tak poza tym kobiety lubią mówić o tym jak chciałyby, aby było, a nie o tym jak naprawdę jest. Po to by poczuć się lepszymi. To znaczy teoretycznie wolą widzieć ludzi jako byty czysto duchowe, a w praktyce są bardzo przyziemne i... ludzkie :smile:
Faceci "patrzący przez pryzmat dupy" (pozdro Agasaya) są przynajmniej szczersi w tym wszystkim.
[/quote]

Mam prawie takie same przemyślenia. zwłaszcza zgadzam się z tym zdaniem: "A tak poza tym kobiety lubią mówić o tym jak chciałyby, aby było, a nie o tym jak naprawdę jest. Po to by poczuć się lepszymi".
Offline
Posty
304
Dołączył(a)
04 paź 2012, 21:29

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

Avatar użytkownika
przez bittersweet 10 paź 2012, 13:15
Jak to wszyscy panowie wiedzą lepiej co chcą kobiety, eh... zadziwiające :shock: to czemu nie robicie z tej wiedzy użytku ?
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

Avatar użytkownika
przez skalamax 10 paź 2012, 13:16
Ja nic nie rozumiem..
Odnoszę wrażenie, że tu się jakiś konflikt damsko-męski buduje.. I dalej nic nie rozumiem.
Kiedyś wyjdziemy nieśpiąc
Poza to co nam się śni
I rozbłyśniemy aureolą
L. Janerka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
16 maja 2011, 00:16

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

Avatar użytkownika
przez Sorrow 10 paź 2012, 13:28
Werty napisał(a):
Wiesz I Ja właśnie w tym momencie tracę zainteresowanie płcią przeciwną. Bo dokładnie widzę, że nie ma o co się starać.


Nie no, są plusy. Bycie z drugą osobą pomaga rozwijać się wewnętrznie (i zewnętrznie), z drugą połówką człowiek nie czuje się taki zupełnie sam, gdy jest uczucie to jest też dużo ciepła i współodczuwania... Długo by pisać.

Widzisz, to jest to czego my szukamy. I ja generalnie jeszcze szukam kobiety z którą będę miał dużo wspólnego. Ale druga strona szuka czegoś zupełnie innego i jej to nie wystarcza tylko ma postawę roszczeniową. Tzn. jest jeszcze szansa, że jak spotkam kobietę która ma ze mną dużo wspólnych cech to się dogadamy niejako automatycznie, no ale na razie takiej nie spotkałem.

cudak napisał(a):Jak to wszyscy panowie wiedzą lepiej co chcą kobiety, eh... zadziwiające :shock: to czemu nie robicie z tej wiedzy użytku ?

Bo już nie ma po co.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

Avatar użytkownika
przez Werty 10 paź 2012, 13:48
Ja tam niewiele wiem o kobietach, ale wiem przynajmniej tyle (albo aż tyle), aby dzisiaj nie mieć złudzeń w pewnych kwestiach. Mnie osobiście dziwi kiedy 23-letni chłopak dopiero odkrywa, że jak się okazuje czekanie nie ma sensu jeżeli chce się mieć kobietę, kiedy zdaje sobie sprawę, iż bycie ciepłą kluchą prowadzi tylko do przyjaźni, że introwertyzm bardzo popłaca, ale gdy planuje się związek w późniejszym wieku.

Takie są efekty słuchania tego co kobiety mają do powiedzenia o kontaktach z kobietami - szok dla kogoś kto w końcu uświadomi sobie, że to nie działa.
Bo to nie działa.
Przykłady. Ktoś już napisał o "czekaniu", no tak, czekać dobra rada, ale od kobiety do kobiety. W naszej kulturze to mężczyzna musi wykazać się inicjatywą i zagadać do panny, a nie na odwrót. Dla faceta z dużym libido, sporymi potrzebami odczuwania bliskości czekać znaczy palnąć sobie w łeb.
Drugi przykład "być grzecznym, miłym, kulturalnym, słuchać, zgadywać i zaspokajać pragnienia". Fajnie, ale to tak jak pisałem to raczej pobożne życzenie. Kobiety mówią tu o tym jak chcą, aby wyglądały ich relacje z facetami ICH facetami , z którymi są już w związku. Albo chcą z pewnych względów widzieć się lepszymi, uduchowionymi istotami.
Ciekawe, że nikt kogo znam nie odniósł sukcesów idąc "na przyjaciela".

Zdobycie kobiety (a tak naprawdę powinno się mówić "zainteresowanie jej sobą", bo tak naprawdę facet w gruncie rzeczy nie "zdobywa" kobiety) wymaga inicjatywy i asertywności. Nie czekania i bycia ciepłą kluchą.


Oczywiście, że generalizuję... bo różnych tendencji jest tak wiele jak wielu jest ludzi. Niepodobna zliczyć i opisać. Ludzie mają gusta i guściki.
Jednakże ogólna i przeważająca tendencja jest taka jaka jest.

Albo się z tym człowiek pogodzi i spróbuje coś z tym zrobić, albo cierpi i popada we wszelkie możliwe frustracje.

Dla mnie jakiekolwiek w miarę owocne (chociaż i tak mało ich było i słabe były) relacje z kobietami zaczęły się od tego, iż uświadomiłem sobie że nie ma czegoś takiego jak "czekać" i "być fajnym spokojnym kolesiem". Nie stałem się przez to skurwysynem, po prostu pozbyłem się złudzeń i to dopiero jako tako "zapracowało".

-- Śr paź 10, 2012 1:54 pm --

Widzisz, to jest to czego my szukamy. I ja generalnie jeszcze szukam kobiety z którą będę miał dużo wspólnego. Ale druga strona szuka czegoś zupełnie innego i jej to nie wystarcza tylko ma postawę roszczeniową. Tzn. jest jeszcze szansa, że jak spotkam kobietę która ma ze mną dużo wspólnych cech to się dogadamy niejako automatycznie, no ale na razie takiej nie spotkałem.


Aby spotkać musisz działać i... czekać, ale czekać na zasadzie trwać, nie zniechęcać się, nie poddawać się, a nie czekać tzn. stać biernie w miejscu. :smile:
Na ileś tam miliardów kobiet, przy odpowiednim zaangażowaniu na pewno w końcu trafisz na taką, z którą "zatrybi".

Jak to wszyscy panowie wiedzą lepiej co chcą kobiety, eh... zadziwiające :shock: to czemu nie robicie z tej wiedzy użytku ?


Bo niektórym panom to już wisi... to znaczy niby chcą, ale po przeprowadzeniu w głowie bilansu zysków i strat nie są już takimi zapaleńcami jak kiedyś ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
728
Dołączył(a)
10 maja 2006, 22:49

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

Avatar użytkownika
przez bakus 10 paź 2012, 15:33
Werty napisał(a):Albo się z tym człowiek pogodzi i spróbuje coś z tym zrobić, albo cierpi i popada we wszelkie możliwe frustracje.


To zdanie należy obramować i powiesić na ścianie.
Swoją drogą ciesze się, ze ktoś ma otwarte oczy.

Dobra, kto z trójmiasta i chce się wybrać ze mną na podryw :D?? Ale konkrety bez żadnych późniejszych "jednak nie idę"!! DAWAĆ PANOWIE :D
Dziś zaczepiłem dwie dziewczyny. Jedną zapytałem o drogę, drugą o bankomat(i nie było "przepraszam, gdzie jest bankomat" tylko "cześć, słuchaj mam pytanie, wiesz może gdzie jest najbliższy bankomat? - bardzo istotne, że się podchodzi luzacko a nie służbowo). Podszedłem też w galerii do stoiska gdzie stała dziewczyna i nakłaniała klientów do kupna auta. Wiedziałem, że zagada więc podszedłem i zacząłem oglądać auto. Zapytała coś tam i z nią gadać jak z kimś kogo znam od dawna. Nie gryzła a wręcz się świetnie nam gadało przez dobre pół godziny.
Świadomość człowieka jest tragicznym błędem ewolucji - https://www.youtube.com/watch?v=nYvU5vDvPD0
Avatar użytkownika
Offline
Posty
724
Dołączył(a)
15 lip 2007, 15:48

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

Avatar użytkownika
przez skalamax 10 paź 2012, 16:31
Fajnie by było w związku tylko patrzeć sobie czule w oczy i wyjadać z dziobków. Też bym tak chciała.
Ale jeśli facet - idealista - marzy o kobiecie - idealistce, to jeszcze proponuję, żeby sobie zorganizowali jakiegoś sponsora, bo życie ich zgniecie w ciągu pierwszych pięciu lat tej sielanki.

Piszemy o tym, jak byśmy chciały, tak?
To zachęcam do wczytania się w moje poprzednie posty.
Rozwijać się wewnętrznie - toteż ja o tym piszę. Żeby współdziałać, współtworzyć, budować, wspierać się.
A większość zarzuca mi materializm.
Czy ja napisałam, że mam pretensje do mojego męża że za mało zarabia??
Zakochałam się w nim, bo jest delikatny, wrażliwy, czuły, wyrozumiały i mądry.
Tylko po dziesięciu latach małżeństwa i rodzicielstwa chciałabym też, żeby zadbał chociaż o siebie. Nie mówię już o mnie i o dziecku.
Nie oceniejcie zbyt pochopnie, bo życie może każdemu zweryfikować poglądy.
Życzę wszystkim, żeby w swoich idealnych związkach żyli długo, szczęśliwie i bez problemów. Ale naprawdę, uwierzcie mi, nie znam ani jednego małżeństwa, które żyje patrząc sobie czule w oczy. Problemy i codzienna szarzyzna ściągają nas szybko na ziemię.
I nie dziwcie się, Panowie, że chcemy Was rozliczać za czyny, a nie za ideały.
Kiedyś wyjdziemy nieśpiąc
Poza to co nam się śni
I rozbłyśniemy aureolą
L. Janerka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
16 maja 2011, 00:16

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

przez LucP84 10 paź 2012, 17:00
Werty napisał(a):Ciekawe, że nikt kogo znam nie odniósł sukcesów idąc "na przyjaciela".
Też tak uważam że próba zdobywania przez przyjaźń jest niezbyt sensowna, bo rzadko się udaje, a traci się mnóstwo czasu. Do tego taka przyjaciółka może być kłopotliwa jak się już znajdzie kogoś, bo może być dziewczyna o nią zazdrosna, albo też przyjaciółka być na tyle ciekawa że może odciągać od właściwej relacji.

A niektórych takich znajomości jest się potem trudno pozbyć, nie chcąc być niegrzecznym.
LucP84
Offline

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

Avatar użytkownika
przez Werty 10 paź 2012, 17:10
popieram wypowiedź Luca w 200% :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
728
Dołączył(a)
10 maja 2006, 22:49

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

Avatar użytkownika
przez bittersweet 10 paź 2012, 17:13
LucP84 napisał(a):
Werty napisał(a):Ciekawe, że nikt kogo znam nie odniósł sukcesów idąc "na przyjaciela".
Też tak uważam że próba zdobywania przez przyjaźń jest niezbyt sensowna, bo rzadko się udaje, a traci się mnóstwo czasu.
A niektórych takich znajomości jest się potem trudno pozbyć, nie chcąc być niegrzecznym.

Urocze, udawać przyjaciela, żeby umoczyć :great: a jak się nie uda, to "przyjaciółkę" spuścić do kanalizy ? zaraz rzygnę....
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Purpurowy i 9 gości

Przeskocz do