Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 26 maja 2012, 23:28
*Monika* napisał(a):Marsal2, Na zewnątrz można być dobrym aktorem, natomiast wewnątrz poprzez rozterki i konflikty przeżywać dramat.

Marsal2 napisał(a): Nigdy dobrym aktorem nie byłem, a obecnie to jestem dupa a nie aktor, bo nawet nie jestem wstanie udawać, że jest ze mną znośnie.

Nie akceptujesz siebie. Powiesz...jak zaakceptować siebie, skoro mam surowe zdanie na swój temat.
Ja powiem tak...z jakiś powodów nie akceptujesz swoich trudności bo nie wiesz z czego się biorą i jaki jest powód. Nie wiesz co zrobić, a jeśli domyślasz się to nieświadomie uruchamiasz w sobie lęk.
*Monika* napisał(a):Czasem trzeba się postarać, żeby wejść w odpowiadające towarzystwo.

Marsal2 napisał(a): Jak już jakieś osoby przygarną mnie we własne towarzystwo, to czuję się w nim dobrze. Warunek jest jeden, muszę te osoby dobrze poznać.

To akurat jest zrozumiałe.

*Monika* napisał(a):Być może Ty nieświadomie tworzysz bariery, które są przeszkodą do nawiązania bliższych relacji.

Marsal2 napisał(a): Jedyne przeszkody to moja nieśmiałość, nieumiejętność prowadzenia dialogu i brak zainteresowań i pasji. Przez to wszystko nikt nawet nie ma ochoty próbować nawiązać bliższej relacji...

Od razu Krakowa nie wybudowano.
Myślę, że dobrze byłoby popracować kolego nad samooceną.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

przez Marsal2 26 maja 2012, 23:34
*Monika* napisał(a):Nie akceptujesz siebie. Powiesz...jak zaakceptować siebie, skoro mam surowe zdanie na swój temat.
Ja powiem tak...z jakiś powodów nie akceptujesz swoich trudności bo nie wiesz z czego się biorą i jaki jest powód. Nie wiesz co zrobić, a jeśli domyślasz się to nieświadomie uruchamiasz w sobie lęk.

Nie rozumiem, możesz mi to przełożyć na prostszy język? :smile:
*Monika* napisał(a):Myślę, że dobrze byłoby popracować kolego nad samooceną.

Doskonale o tym wiem i to od lat, jednak nie wiem jak ją poprawić.
Marsal2
Offline

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 26 maja 2012, 23:54
Marsal2, Zasugerowałam Tobie, że jesteś nieświadomy przyczyn swojej niskiej samooceny.
Większość ludzi jest nieświadoma, ale nie przeszkadza im to w funkcjonowaniu. Ta nieświadomość nie wywołuje u nich wewnętrznych konfliktów. Nie cierpią, żyją "normalnie", radzą sobie z trudnościami, porażkami, cieszą się z sukcesów.
W Twoim przypadku są te konflikty. Jesteś świadomy, że istnieją, ale nie wiesz jak im zaradzić.
Sam sobie samooceny nie poprawisz "in plus". To skomplikowany proces dochodzenia krok po kroku do rozwiązania trudności wynikających z niskiej samooceny. Takie sprawy przepracowuje się na psychoterapii, to chciałam powiedzieć.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

przez Marsal2 27 maja 2012, 00:00
*Monika*, teraz rozumiem. Na terapię wybieram się, czekam na "rozmowę kwalifikacyjną". ;)
Z niską samooceną człowiek się nie rodzi. Nie pamiętam jak było gdy miałem 2 czy 5 lat. Jednak od przedszkola byłem nieśmiały, przez co nigdy nie miałem kolegów czy znajomych. Tak było do studiów, gdzie udało mi się w grupę osób wkręcić (a raczej mnie przygarnęli), jednak odkąd zdiagnozowano u mnie depresję zaczęli mnie unikać i olewać. Wydaje mi się, że to właśnie jest powodem mojej niskiej samooceny - brak akceptacji ze strony innych przez co z roku na rok moja samoocena coraz bardziej spadała.
Marsal2
Offline

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

przez ladywind 27 maja 2012, 00:04
Marsal2, w moim przypadku było podobnie. Na trzecim roku studiów odsuneli się ode mnie, kiedy zapadłam na depre.
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

przez Marsal2 27 maja 2012, 00:06
ladywind, ja zachorowałem dopiero po skończeniu studiów inżynierskich (4 rok). I praktycznie od pierwszego semestru magisterki jestem sam.
Marsal2
Offline

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

przez ladywind 27 maja 2012, 00:14
Marsal2, ja wcześniej zachorowałam, na 1 i 2 roku poprostu jakos grałam i może było ciut lepiej, więc nie było tego po mnie widac
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

Avatar użytkownika
przez Mental Cat 27 maja 2012, 00:16
*Monika* napisał(a):Marsal2Większość ludzi jest nieświadoma, ale nie przeszkadza im to w funkcjonowaniu. Ta nieświadomość nie wywołuje u nich wewnętrznych konfliktów. Nie cierpią, żyją "normalnie", radzą sobie z trudnościami, porażkami, cieszą się z sukcesów.
Sorka że ni w pięć ni w oko, ale zajebiście trafne zdanie wyczytałem, fajnie Monika że to napisałaś.
Zostań nieśmiertelnym wierszem
Bądź nieśmiertelnym wierszem

Avatar użytkownika
Offline
Posty
281
Dołączył(a)
07 lis 2011, 13:20
Lokalizacja
Kielce/Kraków

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 27 maja 2012, 00:22
w moim przypadku było podobnie. Na trzecim roku studiów odsuneli się ode mnie, kiedy zapadłam na depre.

ja to się zawsze raczej sam od innych odsuwałem niż inni ode mnie zresztą to jest połączone ściśle. A wracając do wątku głównego to miałem na studiach sporo znajomych ale dziewczyny żadnej a okazję na stracenie prawictwa chyba z jedną w ciągu 5 lat życia w akademiku i mimo sfeminizowanego kierunku studiów na które uczęszczałem. Słowem byłem do dupy w te klocki . :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17064
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 27 maja 2012, 00:31
Marsal2 napisał(a):*Monika*, teraz rozumiem. Na terapię wybieram się, czekam na "rozmowę kwalifikacyjną". ;)

To bardzo dobre posunięcie, pomimo, iż czeka Cię orka na ugorze. Ale warto.
Ellis napisał(a):
*Monika* napisał(a):Marsal2Większość ludzi jest nieświadoma, ale nie przeszkadza im to w funkcjonowaniu. Ta nieświadomość nie wywołuje u nich wewnętrznych konfliktów. Nie cierpią, żyją "normalnie", radzą sobie z trudnościami, porażkami, cieszą się z sukcesów.
Sorka że ni w pięć ni w oko, ale zajebiście trafne zdanie wyczytałem, fajnie Monika że to napisałaś.

No bo tak jest.
Nieświadomość jest taaaaaaaaaka wielka, może jeszcze większa.
Uświadomienie jest krokiem w przód, ale to jeszcze nie wszystko.
Następną rzeczą jest chęć zmiany, a potem dopiero zmiana.
Dlatego tak wiele pacjentów rezygnuje z terapii już po paru wizytach, ponieważ po pewnym czasie zaczynają się bardzo źle czuć, słyszy się zdania w deseń "Po co ja poszedłem na terapię? jest jeszcze gorzej!" etc.
Terapia to takie zderzenie z rzeczywistością, właściwie z czymś nowym i nieznanym do tej pory. Bo przebudowie ulegają nasze przekonania, wyobrażenia...stąd pogorszenie stanu.
Nieraz , żeby sobie coś uświadomić, na terapii poświęca się parę sesji jakiemuś problemowi.
No, ale to nie ten wątek.
Cieszę się, że mogłam w jakiś sposób pomóc ;)
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

Avatar użytkownika
przez ajajaj89 27 maja 2012, 09:53
Monika, ja tez wierze w nieswiadomosc i ogolem w terapie psychodynamiczna. Behawiorysci neguja nieswiadomosc ale ja z nimi sie nie zgadzam.

Większość ludzi jest nieświadoma, ale nie przeszkadza im to w funkcjonowaniu. Ta nieświadomość nie wywołuje u nich wewnętrznych konfliktów. Nie cierpią, żyją "normalnie", radzą sobie z trudnościami, porażkami, cieszą się z sukcesów.


Ja moze przedstawie tu piekny fragment ksiazki Ericha Fromma : " Ucieczka od wolnosci", ktory mnie bardzo wsparl w walce z nerwica:

Wiekszosc psychiatrow uwaza strukture
swego wlasnego spoleczenstwa za rzecz tak oczywista, ze osoba niezbyt dobrze do niej
przystosowana bywa przez nich okreslana jako mniej wartosciowa. Z drugiej strony osoba
dobrze przystosowana uchodzi za bardziej wartosciowa wedlug kryteriow oceny ludzkich
wartosci. Rozumiejac natomiast dwojako pojecia normalny i neurotyczny dochodzimy do
wniosku, ze osoba, ktora jest normalna w sensie dobrego przystosowania, jest czesto mniej
zdrowa niz neurotyk wedlug kryterium ludzkich wartosci. Czesto bywa ona dobrze
przystosowana tylko kosztem ustepstw ze swojego "ja", poczynionych po to, by stac sie w
mniejszym lub wiekszym stopniu kims zgodnym z tym, czego sie - w jej mniemaniu - od niej
oczekuje. Cala prawdziwa indywidualnosc i spontanicznosc moze sie wtedy zatracic. Z
drugiej strony neurotyka mozna scharakteryzowac jako kogos, kto nie jest gotow poddac sie
calkowicie w bitwie o wlasne "ja"
. Prawda, ta proba zachowania swego indywidualnego "ja"
nie udala sie i zamiast tworczo to "ja" wyrazac, szuka on ratunku w zachowaniach
neurotycznych i w ucieczce w swiat fantazji. Niemniej, z punktu widzenia wartosci ludzkich,
neurotyk jest mniej ulomny niz owa normalna osoba, ktora do cna zatracila swoja
indywidualnosc.
Zbyteczne dodawac, ze bywaja osoby, ktore nie sa neurotykami, a mimo to
nie roztopily swojej indywidualnosci w procesie przystosowania. Wydaje nam sie jednak, ze
pietno neurotyka jest nieuzasadnione i nieusprawiedliwione w wypadku, kiedy jedynie mamy
na mysli neurotyka w sensie jego spolecznej sprawnosci.
Paxtin 10 mg + Autoterapia w nurcie psychodynamicznym i behawioralno-poznawczym + Melisa 3x

F21.0
F40.1
F41.0
F41.1
F42.0
F61.0
Avatar użytkownika
Offline
Posty
483
Dołączył(a)
24 sty 2012, 13:43

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 27 maja 2012, 12:41
ajajaj89, Bardzo dobry fragment. Rozumiem o czym mowa. Mam to samo przekonanie.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

przez ala1983 27 maja 2012, 12:58
Monika, ja tez wierze w nieswiadomosc i ogolem w terapie psychodynamiczna.

Nie chcę ciągnąc off topu.. napiszę tylko, że jestem bardzo zadowolona z tego, że nie zmieniłam nurtu mojej terapii, a jak pamietasz *Monika*, było już do tego bardzo blisko. Lepszej decyzji nie mogłam podjąć.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 27 maja 2012, 13:00
ala1983, Cieszę się, że masz takie przekonanie.
Zobaczysz, wszystko się ułoży kochana.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 10 gości

Przeskocz do