Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

Avatar użytkownika
przez deader 13 gru 2013, 13:58
Kestrel napisał(a):Czyli można katastrofizować,robić z ludzi debili,być grumpy catem,kazać im robić z siebie idiotów i cieszyć się że to robią.
Odkryłem swoje powołanie,po tylu latach,wreszcie :lol: :lol:

Minusem takich katastroficznych przepowiedni było to że ludzie najwyraźniej łapali zonka i po otrzymaniu takich "wesołych" wróżb przestawali słać sms'y z pytaniami o szczegóły. A w naszej galerze (słowo "biuro" nie do końca oddaje klimat tego miejsca) panowała zasada: mniej sms'ów = mniej kasy. Więc dużo bardziej opłacało się ludziom słodzić, roztaczać przed nimi wizje szczęścia które już-tuż-tuż będzie w zasięgu ręki i takie tam... Tyle że takie rzyganie tęczą potrafi naprawdę zmęczyć. Uwierz, po 50-tym sms'ie o treści "kiedy poznam mojego księcia z bajki?" (dziennie!!!) ma się ochotę jedynie na odpowiedzi w stylu: "twój książę z bajki już kiedyś stanął na twej drodze - niestety twoja uroda go wręcz zamurowała, a jako że akurat stanął także na drodze trakcji tramwajowej - został zredukowany z obiektu trójwymiarowego do dwuwymiarowego; jeżeli jednak prześlesz mi swoją datę urodzenia, zerknę mym wewnętrznym okiem w przyszłość aby sprawdzić ile kotów przygarniesz!"

W sumie jak nad tym rozmyślam to wychodzi mi że to nie całkiem off-top tak naprawdę. Drodzy samotnicy, prawiczki itd - przestrzegam: nigdy nie marnujcie pieniędzy na sms'owe wróżki ponieważ twoje pełne nadziei pytanie trafia nie do żadnej wróżki lecz do studenta siedzącego przed komputerem w boksie razem z 40 innymi w pomieszczeniu, gdzie słychać tylko nieustanny klekot klawiatur a powietrze aż gęstnieje od stężenia bullshitu.
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 13 gru 2013, 14:21
Oj, sobie wyobrażam moją psycholog nago.

-- 13 gru 2013, 14:24 --

Wiersz fajny i zabawny, podoba mi się ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16473
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

Avatar użytkownika
przez Arhol 13 gru 2013, 16:20
deader napisał(a):
Kestrel napisał(a):Czyli można katastrofizować,robić z ludzi debili,być grumpy catem,kazać im robić z siebie idiotów i cieszyć się że to robią.
Odkryłem swoje powołanie,po tylu latach,wreszcie :lol: :lol:

Minusem takich katastroficznych przepowiedni było to że ludzie najwyraźniej łapali zonka i po otrzymaniu takich "wesołych" wróżb przestawali słać sms'y z pytaniami o szczegóły. A w naszej galerze (słowo "biuro" nie do końca oddaje klimat tego miejsca) panowała zasada: mniej sms'ów = mniej kasy. Więc dużo bardziej opłacało się ludziom słodzić, roztaczać przed nimi wizje szczęścia które już-tuż-tuż będzie w zasięgu ręki i takie tam... Tyle że takie rzyganie tęczą potrafi naprawdę zmęczyć. Uwierz, po 50-tym sms'ie o treści "kiedy poznam mojego księcia z bajki?" (dziennie!!!) ma się ochotę jedynie na odpowiedzi w stylu: "twój książę z bajki już kiedyś stanął na twej drodze - niestety twoja uroda go wręcz zamurowała, a jako że akurat stanął także na drodze trakcji tramwajowej - został zredukowany z obiektu trójwymiarowego do dwuwymiarowego; jeżeli jednak prześlesz mi swoją datę urodzenia, zerknę mym wewnętrznym okiem w przyszłość aby sprawdzić ile kotów przygarniesz!"

W sumie jak nad tym rozmyślam to wychodzi mi że to nie całkiem off-top tak naprawdę. Drodzy samotnicy, prawiczki itd - przestrzegam: nigdy nie marnujcie pieniędzy na sms'owe wróżki ponieważ twoje pełne nadziei pytanie trafia nie do żadnej wróżki lecz do studenta siedzącego przed komputerem w boksie razem z 40 innymi w pomieszczeniu, gdzie słychać tylko nieustanny klekot klawiatur a powietrze aż gęstnieje od stężenia bullshitu.


Ostatnie zdanie,jebłem :mrgreen:,geniusz .
Czyli ta robota odpada,sranie tęczą to nie moja fucha :D.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32435
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

Avatar użytkownika
przez deader 13 gru 2013, 16:49
Kestrel, eh, paaaanie, opowieści z czasów tej pracy to mam tyle że starczyłoby na solidny wieczór przy ognisku i grzanym piwie - niesamowite ilu idiotów matka Ziemia nosi i jakiego kalibru. Rzyganie tęczą też nie w moich klimatach, dlatego jako wróżka zarabiałem dość marnie i kiedy tylko była okazja to prosiłem o dyżury na dziale "rozrywka". Nie dajcie się zmylić, nie chodziło o to że z kimś grałem w kółko i krzyżyk za pieniądze, oj, nie. Praca była taka sama jak jako wróżka, tylko na dziale "ezoteryka" nazywałem się w zależności od sytuacji - wróżką Sybillą, wróżem Rodinem czy kim tam jeszcze; na dziale "rozrywka" zaś byłem - napalona_19, Asia24 bądź Kasia z... (wpisz nazwę miejscowości w odległości max. 30 km od miejsca zamieszkania klienta) :D

Aha, tak przy okazji... Drodzy samotnicy, prawiczki itd - jeżeli wysyłając sms'a w odpowiedzi na ogłoszenie jakiejś laski to wiedzcie że Asia24 to tak naprawdę deader bądź inny desperat, zasuwający w ciasnym boksie po klawiaturze, wymyślający "podniecające" teksty... :P Jako prawilny zbok zarabiałem na tym dziale znacząco lepiej niż jako wróżka :P No i czynnik mizantropijny mniejszy, bo o ile jeszcze w jakimś tam nikłym stopniu jestem w stanie zrozumieć kogoś kto jest nieśmiały, łatwowierny i spróbuje raz czy dwa takiego "sms'owego randkowania", tak w głowie mi się nie mieści że osoba zdrowa psychicznie w wieku powyżej 12 lat wierzy w to że po wysłaniu sms'em daty urodzenia wróżka przepowie jej przyszłość...

A skoro już lecę tym ostrzegawczym offtopem (choć właściwie można by powiedzieć że to "spin-offtop" :P) to podzielę się dla beki najbardziej wrednym, okrutnym, ale jednocześnie prześmiesznym elementem pracy na dziale "rozrywka". Mianowicie: niby pierwszego dnia już nam mówili że nie możemy wychodzić (z oczywistych względów) z propozycjami spotkań; ewentualne próby ustawienia takich spotkań ze strony klientów trzeba było inteligentnie "rozegrać". Zazwyczaj polegało to na tym, że jak koleżka proponował spotkanie to się najpierw marudziło, potem ostatecznie zgadzało, ustalało jakieś absurdalne znaki rozpoznawcze, przekładało spotkania, a w dzień kiedy już do nieuchronnego spotkania miało dojść - należało wymyślić jakąś ściemę tłumaczącą dlaczego nie mogliśmy się stawić (moją ulubioną bajerą było: "kochanie, nie uwierzysz, tak się spieszyłam na spotkanie, jechałam samochodem, i nagle kot mi wyskoczył przed maskę, całą szybę mam we flakach, muszę zajechać na myjnię, chyba nie zdążę się z tobą spotkać" :D). Jeszcze jedną rzecz muszę dodać, mianowicie jak działał cały system obsługi klientów. Mianowicie, kiedy zaczynało się swoją zmianę, to logowało się na swoje konto w systemie i zaczynało odpowiadać na sms'y. Ale - nie tylko na sms'y od nowych klientów. Dostawało się też "w spadku" klientów których obsługiwała poprzednia zmiana. Czyli we "flircie" z kolesiem, ową przykładową Asią24 bywało po kilkadziesiąt osób jeśli klient był wytrzymały (a niektórzy pisali tam latami). Przechodzę do akcji właściwej: jako że firma mieściła się w stolicy w samym centrum, 5 minut spacerkiem od Novotelu, gdzie także miałem przystanek swojego autobusu powrotnego - z podłą rozkoszą "umawiałem" się z moimi klientami ze stolicy na spotkania właśnie pod Novotelem, o godzinie o której kończyłem zmianę. Wychodziłem z pracy, szedłem na przystanek, a czekając na autobus miałem bekę z obserwacji kolesi którzy z kwiatami, gazetami pod ramieniem czy jakim tam znakiem rozpoznawczym było ustalone - stali pod Novotelem, nerwowo stukając w klawiatury, zapewne śląc rozgorączkowane "gdzie jesteś kotku ja już czekam" :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted:

Heh, myślałem że wyjdzie krócej :P Podsumowując: nie dajcie się nabrać na nic sms'owego. Nigdy!
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

Avatar użytkownika
przez Arhol 13 gru 2013, 17:00
deader, Tę historie kojarze,lvl trollerki over 9000
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32435
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

Avatar użytkownika
przez Nameless 13 gru 2013, 18:18
Przechodzę do akcji właściwej:


To nie prawdaaaaa...

Obrazek
Trust me, I'm an engineer.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
578
Dołączył(a)
17 sty 2013, 23:54
Lokalizacja
Małopolska

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

Avatar użytkownika
przez deader 13 gru 2013, 19:45
Kestrel napisał(a):deader, Tę historie kojarze

Przyznaję się bez bicia - czasem zdarza mi się już niczym staremu dziadowi z Alzheimerem powtarzać w kółko te same historyjki :P

Nameless napisał(a):To nie prawdaaaaa...


Prawda ;)

Obrazek
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

Avatar użytkownika
przez Arhol 13 gru 2013, 20:21
deader, Ja też,amnezja,czy raczej jak to mawiam
"pamięć dobra,ale krótka" czasem bywa.

Aczkolwiek o tak wspaniałym trollingu,mogę czytać latami :mrgreen: :mrgreen:
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32435
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

Avatar użytkownika
przez deader 13 gru 2013, 21:13
Kestrel napisał(a):deader, Ja też,amnezja,czy raczej jak to mawiam
"pamięć dobra,ale krótka"

Ja to jeszcze nazywam czasem "sklerozą" :P

Kestrel napisał(a):Aczkolwiek o tak wspaniałym trollingu,mogę czytać latami :mrgreen: :mrgreen:

Oj, zapewniam - podobnych historyjek mam z tamtej pracy całe stosy. Niby "tylko" 5 miesięcy e-prostytucji, a tyle wspomnień... Jak na przykład o kolesiu który nabił mi największą dniówkę - bo umawiał się już któryś raz z którąś z wymyślonych ogłoszeniowych dziewczyn i zaczynał podejrzewać jak to wygląda: pisał zrezygnowany że ciągle pisze z jakimiś laskami, które "przypadkiem" akurat mieszkają całkiem niedaleko niego a jakoś każda się na umówionym spotkaniu nie pojawiała... Koleś miał pecha - był z Kostrzyna. No a Kostrzyn = Przystanek Woodstock. Co zaś = kilka dni przez kilka lat pod rząd tam bywałem i miasto znałem. Z detalami. Stąd opisy miejsc w których rzekomo "ciągle na niego czekam" były bardzo dokładne. Legit level was over 9000, że tak powiem. Przez dobrych 5 godzin kazałem biedakowi latać po mieście...

Albo jak przez kilka godzin "przyjmowałem" kozaczenie jakiegoś kolesia, który strasznie się napinał na to że "trzeci raz ty k***wo nie przyjechałaś"; "masz tu być za godzinę, sie wreszcie poruhamy" (pisownia oryginalna...), "wpierdol masz jak wreszcie przyjdziesz" - i tak dalej w tym tonie. Konwersacja zaintrygowała mnie kiedy poprosiłem żeby powtórzył adres, bo niby "zgubiłam" - i wyszło że koleś mieszka na moim osiedlu :twisted: I to, jak sobie po chwili uświadomiłem - w bloku mojego kumpla! OK, to już było wystarczająco zabawne. Ale kiedy podpytałem się swego ziomka i okazało się że ów sąsiad mieszka wręcz w tej samej klatce co mój kumpel, oraz że dobrze go kojarzymy, ponieważ... pracował w jednym z osiedlowych sklepów - tu poziom beki wzrósł do kwadratu ( :lol: ), ponieważ ów esemesowy "ubersamiec" jest w rzeczywistości niegroźnym chucherkiem, który "spuścić lasce wpierdol" to może w najlepszym wypadku w Street Fighterze :P

Albo o kolesiu któremu "uwiarygodniłem" odgrywaną postać bo okazał się z okolicy i mój desperacki strzał pytaniem czy zna jednego gościa, mojego nawet nie znajomego co takiego typa którego spotkałem na kilku imprezach - trafił w dziesiątkę. Znów "legit level was 9000+", znów dobra dniówka nabita... :D

Albo... LOL mógłbym tak godzinami :D
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

przez Ondine 13 gru 2013, 21:28
Ja z chęcią bym jakiegoś poznała gdyby jakiś był z torunia lub okolic to pisać na priv.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
13 gru 2013, 21:04

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

Avatar użytkownika
przez Arhol 13 gru 2013, 21:32
deader, Buahahah,piękne,po prostu piękne,idiotyzm,desperacja i mózgi zalane nasieniem,podręcznikowe przykłady.
leżę :mrgreen:
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32435
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

Avatar użytkownika
przez Hans 13 gru 2013, 21:34
deader, hahaha przypomniałeś mi podobne akcje, nie będę się zagłębiał w szczegóły, ale kilka osób swego czasu wysłaliśmy na "ustaweczkę pod delikatesy", z tym, że nam za to nie płacili. :(
Feed your head
Feed your head
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3628
Dołączył(a)
28 lis 2008, 09:30

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

Avatar użytkownika
przez renee.madison 13 gru 2013, 21:50
deader, haha, przypomniałeś mi reportaż Grzebałkowskiej (http://marhan.pl/index.php/ciekawostki/ ... zabijmy-ma), może to Ty byłeś?:>
all I wanna do is get high by the beach, get high by the beach

sertralina 250 mg / kwetiapina 25 mg /alprazolam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
574
Dołączył(a)
08 maja 2013, 22:49
Lokalizacja
tam gdzie rosną poziomki

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

Avatar użytkownika
przez deader 13 gru 2013, 22:54
Kestrel napisał(a):leżę :mrgreen:

Hans napisał(a):hahaha

renee.madison napisał(a):haha

Tyle wygrać..! :pirate: Do usług, śmiech to zdrowie :D

renee.madison napisał(a):przypomniałeś mi reportaż Grzebałkowskiej (http://marhan.pl/index.php/ciekawostki/ ... zabijmy-ma), może to Ty byłeś?:>

Nie ja na pewno, bo nie ta firma. Ale, cóż, aż wstyd przyznać, większość "technik" tam opisanych znam i stosowałem. Nie było u nas co prawda tak demonicznie jak w tym artykule: nie mieliśmy od supervisorów dyspozycji żeby celować w konkretne grupy ludzi i wyciągać z nich kasę. Ta firma drukowała swoją gazetkę z anonsami, plus mieli stacje telewizyjne - i ezo i erotyczną - gdzie non stop leciały programy z wróżkami lub lachonami a na pasku na dole cały czas przewijały się kolejne oferty. Tak więc tu mam spokojne sumienie - że to nie my "polowaliśmy" na łosi, łosie same do nas pisały pierwsze. Zresztą na dziale "rozrywkowym" 90% klientów to byli faceci, napaleni na pornofilmiki i foty nakręcone niby przez laskę dającą anons. Takich "romansów" jak w tym artykule było tylko kilka na całą firmę, ale co fakt, to fakt - niektóre trwały latami, wiem bo faktycznie w panelu mieliśmy historię konwersacji, plus oczywiście były pisane przez dziesiątki różnych osób. W pewnym sensie to było swego rodzaju wyzwanie, bo trzeba było dobrze "odegrać rolę", żeby przypadkiem się klientka nie połapała się że coś jest nie halo...

Natomiast kilak rzeczy w artykule szczególnie przykuło moją uwagę.

"Uważasz ich za frajerów? Pewnie sobie myślisz, że ty byś od razu się zorientował, że to oszustwo. Że takich wielu nie ma. Nawet nie wiesz, jak bardzo się mylisz." - po czym następuje lista osób opisujących straty poniesione na takich sms'ach. Niestety, dla mnie to oznaka właśnie że mamy w kraju pełno idiotów. Bo żaden rozsądny człowiek:
- nie wyśle sms'a do wróżki, chyba że dla jaj
- nie uwierzy że supergorąca laska za jedyne 3,40+VAT się w nim zakocha od razu i będzie chętna na ruchańsko
Tak więc niestety, dla mnie nadal pozostają w pewnym sensie frajerami. Co prawda robotę rzuciłem głównie dlatego że w pewnym momencie zacząłem doświadczać akcji niemalże pokroju "nie mogę na siebie patrzeć w lustrze". Decyzję o odejściu uzasadniłem tym, że przez te 5 miesięcy pracy naoszukiwałem tylu ludzi że zapewniłem sobie miejsce w piekle na samym dnie wrzącego kotła wypełnionego drutem kolczastym :D

Ufam mojej 9-letniej córce, ale sporadycznie sprawdzam jej komórkę. Okazało się, że słusznie. Od kilku dni na jej telefon przychodzą SMS-y z numeru 7281 w stylu - „to kiedy wpadniesz do mnie na kawkę?", „zrób sobie przerwę, zrelaksuj się i napisz do mnie". A po braku odpowiedzi, wtedy już miałam tę komórkę u siebie - „strasznie za tobą tęsknię". SMS-y, jak sądzę, zaczęły przychodzić w wyniku nawiązania przez córkę znajomości. Ona mówi, że te przychodzą same, a ona na nie nie odpowiada. A przychodzić zaczęły po jakimś SMS konkursowym. Oczywiście kłamie".
Tu akurat facet może się częściowo mylić. Bo to faktycznie tak działało: ktoś wysyłał po raz pierwszy sms'a na jakiś głupi konkurs czy do wróżki dla beki bądź po horoskop - i jego numer leciał do bazy. A do numerów z bazy regularnie potem słano spam, nawet pamiętam że można było zarwać "premię" jeśli wymyśli się wiadomość na spam która zostanie użyta. Była też zasada że do klienta który nie odpisywał dłużej jak pół godziny trzeba było wysłać wiadomość "ponaglającą", taka "deska ratunkowa" dla operatora, bo czasem faktycznie dawało się dzięki temu kolejne kilka sms'ów wyłudzić. A jeśli nie odpowie w ciągu godziny, to znikał z panelu i pojawiał się dopiero jak znów sam się odezwał - najczęściej po kolejnym spamie który otrzymywał regularnie. Co do dziwnych tekstów skierowanych do dziewięciolatki - padniecie jak to przeczytacie - to zwykły wypadek przy pracy. Naraz obsługiwało się około 20-30 klientów naraz. Człowiek wpadał w rutynę, opracowywał sobie schematy, wzorce, typu "najskuteczniejsze powitanie" itd... które potem się używało niejako z automatu. No i oprócz multum numerów stricte erotycznych, było też kilak takich względnie "niewinnych", na zasadzie: "poznaj kogoś z twojej okolicy", i tam pisało mnóstwo nastolatków, najczęściej dziewczynek szukających jakichś przyjaciół. Ale nie zawsze było jasne na jakie ogłoszenie przyszedł sms - otrzymywaliśmy tylko to co klient wpisywał, a co było podane w ogłoszeniu - czyli krótkie kody typu: xcv.bydgoszcz; no i nie wiadomo było jeśli ktoś pisał po raz pierwszy i nie był jeszcze w "katalogu", czy to 9-latka szuka kolegi, czy facet szuka dziwki z Bydgoszczy... I mi samemu się zdarzyło raz jebnąć pod koniec zmiany, z totalnie skołowanym mózgiem, jakimś "tekstem powitalnym" mocno erotycznym i dostałem odpowiedź w dość zmieszanym tonie że "ona chyba jest jeszcze niegotowa na takie rzeczy bo ma ledwo 13 lat" = fuck, ZONK!...
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do