Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

przez Marsal2 10 maja 2012, 23:49
Kiya, a co? Chciałaś się trochę nad prawiczkami po pastwić? :P
Marsal2
Offline

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

Avatar użytkownika
przez Candy14 10 maja 2012, 23:56
Moge wam zagotowac kisiel i sedziowac :D
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

przez Marsal2 11 maja 2012, 00:06
Eee, znaczy się komu ten kisiel zagotować? Btw, lubię kisiel. :P
Marsal2
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

przez zmoriartyz 11 maja 2012, 00:26
Akasha napisał(a):Bakus, ja mniej więcej to samo mówiłam psychologom, że źle się czuję na dyskotekach, w większym gronie znajomych, że nie potrzebuję wielu luźnych znajomości, do szczęścia starcza mi z dwójka przyjaciół, chłopak i rodzina. I to też nie 24 godzinę na dobę, od nich też czasem potrzebowałabym odsapnąć. Też myślałam, że to fobia, ale ponoć to tylko introwertyzm.



Ja mam podobnie. Jak jeszcze utrzymywałem kontakt ze znajomymi, to np. na piwo zawsze wolałem iść z jednym, max. dwoma kumplami, niż w większej grupie. Jest to dość dziwne, bo wszyscy moi znajomi zawsze woleli się spotykać w jak największej grupie. Ja zawsze lepiej się czułem w towarzystwie jednej osoby, niż w grupie.

Co do tego odsapnięcia, to ja uwielbiam przebywać w samotności. Oczywiście mam potrzebę pogadania z kimś od czasu do czasu(teraz tylko z rodziną najbliższą), ale większość czasu lubię spędzać w pokoju będąc zamknięty. Ogólnie to preferuję samotność, jednak czasami potrzeba pogadania z kimś jest.
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
30 mar 2012, 00:41

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

Avatar użytkownika
przez Candy14 11 maja 2012, 00:26
Dla Ciebie i Kii ..bedzie sie nad soba pastwic w kisielu :P
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

przez Marsal2 11 maja 2012, 00:29
No nie wiem, nie wiem... wolałbym ten kisiel zjeść, a ona niech się nade mną pastwi. :P
Marsal2
Offline

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

Avatar użytkownika
przez Kiya 11 maja 2012, 00:30
Candy14, :hide:
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

przez Marsal2 11 maja 2012, 00:37
Widzisz Candy14? Kiya nie chce się nade mą pastwić. :(
Marsal2
Offline

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

Avatar użytkownika
przez Akasha 11 maja 2012, 00:43
Marsal, ale ja z chęcią się popastwię w zamian za tą dzisiejszą zniewagę!:-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
162
Dołączył(a)
17 kwi 2012, 00:21
Lokalizacja
Pomorze Środkowe

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

przez Marsal2 11 maja 2012, 00:47
Akasha, łiiii! :D
Marsal2
Offline

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

Avatar użytkownika
przez Akasha 11 maja 2012, 00:52
Marsal2, ale ty się tak nie ciesz!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
162
Dołączył(a)
17 kwi 2012, 00:21
Lokalizacja
Pomorze Środkowe

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

przez inbvo 11 maja 2012, 00:55
Witam wszystkich i jeśli można przyłączę się.

Właściwie to chciałbym usłyszeć oprócz zdania forumowiczów także odpowiedź od psychologa.

Mam 23 lata: nigdy nie miałem dziewczyny, jestem prawiczkiem 100% nawet się nie całowałem w tym wieku (nawet wstyd mi o tym pisać) i nie zanosi się na żadną zmianę. Nie chcę narzekać i użalać się - stwierdzam fakt, dla mnie osobiście bardzo smutny. Jeśli kogoś irytują dołujące wypowiedzi to z góry mówię - lepiej nie czytać tego poniżej - po co psuć sobie humor.

Zawsze byłem osobą osamotnioną - może dlatego że jako dziecko wychowywałem się praktycznie w izolacji od rówieśników - moi najbliżsi raczej nie mają ani zbyt wielu krewnych, ani nawet znajomych. Chodziłem do szkoły podstawowej na wsi - gdzie byłem wielokrotnie poniżany przez rówieśników. Powodem było to że nie chciałem zachowywać się jak oni: ciągle pić, palić, uciekać z lekcji, bić i wyzywać innych. (może też mi zazdrościli ocen - bo miałem zawsze wyższe od nich.) Wszelkie próby załapania kontaktu z kimkolwiek kończyły się nieciekawie. Miałem i do dziś mam wiele kompleksów, niską samoocenę. Stałem się bardzo zamknięty w sobie.

Sprawę pogarszał jeszcze fakt, że moi rodzice nie bardzo przejmowali się jakością moich kontaktów z innymi - z reguły prawie nigdy nie wolno mi było wychodzić z domu - tylko do szkoły. Więc przez długi okres czasu miałem tylko kontakt z rodziną w domu i z rówieśnikami ze szkoły (którzy mnie nie akceptowali nigdy).
Będąc przez wiele osób traktowany bez szacunku, nauczyłem się ukrywać swoje prawdziwe poglądy, zachowanie i dostosowywać je do otoczenia.
Potem poszedłem do LO w mieście, zostałem w miarę zaakceptowany, ale nie potrafiłem z nikim zbudować głębszej relacji.
Dawniej byłem bardzo nieśmiały, wręcz patologicznie. Trudno mi było np. w okresie szkolnym nawet rozmawiać samodzielnie z kimś z urzędu, albo w sklepie. (trudno się dziwić, gdy byłem wyizolowany)

Jeżeli chodzi o kontakty z płcią przeciwną, to nie wyglądało to nigdy za dobrze. Byłem bardzo nieśmiały i nadal jestem. Przez wszystkie lata mogą na palcach zliczyć kobiety z którymi rozmawiałem. Co dopiero mówić o jakiejś głębszej relacji. Staram się odkryć przyczyny swojej nieśmiałości - ale nie jest to łatwe.
Muszę przyznać, że w ostatnich latach nastąpiła duża poprawa - potrafię rozmawiać bez problemu z nieznajomymi. Nie sprawia mi problemu kontakt z innymi. (Miesiąc temu byłem na praktykach w ramach studiów - ta praca wymagała kontaktu z klientami i o dziwo stwierdziłem że nie jest to już dla mnie problemem - a np. nawet trzy lata temu byłby większy kłopot). Niestety ciągle nie opuszcza mnie myśl "co sobie inni pomyślą". Również z kobietami potrafię normalnie rozmawiać, ale jest to stresujące. Nie potrafię (na razie) zaproponować żadnej spotkania. Boję się wyśmiania. Mam jakąś dziwną skłonność do kobiet (i w ogóle ludzi) trochę starszych ode mnie - chyba dlatego że uważam je za dojrzalsze, więc mniejsze wydaje mi się ryzyko np. wyśmiania.
Mam też lęk przed kontaktem fizycznym paradoksalnie połączony z istniejącymi potrzebami seksualnymi. Zastanawiam się czy ma to związek z ortodoksyjnym religijnym wychowaniem, gdzie wpojono mi że pożądanie to grzech.

W internecie jest cały szereg wypowiedzi dziewczyn, które nie chciałyby niedoświadczonej osoby na partnera. W ten sposób tworzy się dla niedoświadczonych panów błędne koło niczym sytuacja na rynku pracy "nie dostaniesz pracy bez doświadczenia - a doświadczenia nie zdobędziesz bez pracy". Co ma zrobić ktoś kto nawet nigdy się nie całował? Jak taka osoba może kogokolwiek seksualnie zadowolić?

Nie jestem zbyt towarzyską osobą - nie chodzę na imprezy, piję rzadko - głównie przy jakiejś okazji. Nie uważam natomiast że powinienem to zmieniać i zostawać imprezowiczem: po pierwsze byłoby sztuczne, po drugie nie należy robić czegoś aby dostosować się do innych - tego się nauczyłem z poprzednich doświadczeń. Każdy ma inny styl życia.

Teraz jestem w niezłej rozterce - nie wiem co mam robić. Staram się w miarę normalnie żyć. Mam paru znajomych, głównie z firmy gdzie dorabiam. Ale kontakt z dziewczynami wygląda nadal fatalnie. Myślę o wizycie u psychologa, ale ciężko mi będzie to zrobić. Po pierwsze z racji finansowych, po drugie musiałbym to ukrywać przed rodziną, gdyż niestety w domu panują zaściankowe poglądy i zostałbym od razu uznany za kompletnego wariata (dla nich tylko niepoczytalni ludzie chodzą do psychologa i psychiatry). A ukrywanie się i tak by nie wyszło.

Pozdrawiam wszystkich i gratuluję tym, co wytrwali do końca.
"nowa filozofia wolności słowa: myśl jak my albo Ci najebiemy"
>> https://www.youtube.com/watch?v=9Z9Fj4wU5t0 <<
Offline
Posty
2213
Dołączył(a)
10 maja 2012, 22:57

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

Avatar użytkownika
przez Candy14 11 maja 2012, 01:01
Ja wytrwalam :) Witaj w gronie
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?

przez inbvo 11 maja 2012, 01:04
Candy14 napisał(a):Ja wytrwalam :) Witaj w gronie

Witam. I jak wrażenia? (mam nadzieję że moje teksty o kobietach Cię nie uraziły)
"nowa filozofia wolności słowa: myśl jak my albo Ci najebiemy"
>> https://www.youtube.com/watch?v=9Z9Fj4wU5t0 <<
Offline
Posty
2213
Dołączył(a)
10 maja 2012, 22:57

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 8 gości

Przeskocz do