Amy Winehouse nie żyje

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Amy Winehause nie żyje

przez N... 27 lip 2011, 21:56
Strasznie bredzisz Robert ale i tak się cieszę, ze Cię widzę, bo rok temu mocno Ci kibicowałam.
Mimo wszystko pozdrawiam
N...
Offline

Amy Winehause nie żyje

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 27 lip 2011, 21:56
dla mnie nic nie usprawiedliwia narkotyków. dla mnie to po prostu głupota. każdy wie jak to się kończy. nie jest nowością że to uzależnia, więc jeśli ktoś bierze to żeby "sobie pomóc" dla mnie jest to czystą głupotą. to nie cukierki. i nikt mi nie powie że ktoś kto się na to decyduje nie wie że tym sposobem może się władować w bagno.

-- 27 lip 2011, 21:58 --

oczywiście nie neguję że miała talent i głos...bo miała. ale też wkurza mnie że nagle wszyscy wielcy fani i " to dla nas wielki szok" ...rzeczywiście bardzo wielki szok...w ten sposób ludzie sobie na własne życzenie niszczą życie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Amy Winehause nie żyje

przez N... 27 lip 2011, 22:00
halenore, w pełni się z Tobą zgadzam.
N...
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Amy Winehause nie żyje

przez polakita 27 lip 2011, 22:00
ja w ogóle nie znałam tej dziewczyny i jej piosenek (pamiętam tylko jeden artykuł prasowy o niej) ale jak przeczytałam o jej śmierci, zaczęłam słuchać jej kawałków, to mną to wstrząsnęło. Być może bardziej niż wiele innych śmierci, osób które jakoś bardziej znałam z massmediów, nie wiem czemu. Może przez to że jej muzyka jest tak genialna.
Dziewczyna o tak silnym, czarnym głosie, ustach jak Mick Jagger i wyrazistej urodzie, a jednocześnie tak krucha i drobna, jak anorektyczka, i tak słaba żeby wpaść w to całe bagno... Ona miała 20 lat kiedy wydała swoją pierwszą płytę, czyli nagrywała ją gdy miała lat naście - trzeba być bardzo silnym żeby przetrwać stres jaki towarzyszy sławie, pieniądzom, mediom, całemu temu biznesowi. I tej siły najwidoczniej jej zabrakło, albo instynktu samozachowawczego. Jakoś nie umiem jej obwiniać, choć jej styl życia był dla mnie obrzydliwy, tak samo jak jej wizerunek - makijaż, fryzura, tatuaże. Jak dla mnie była słabą kruszynką z pięknym głosem, która nie dała rady... smutno mi.
Ostatnio edytowano 27 lip 2011, 22:08 przez polakita, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
887
Dołączył(a)
03 wrz 2010, 18:05

Amy Winehause nie żyje

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 27 lip 2011, 22:01
halenore napisał(a):Wiecie co mnie dziwi? Że wy, ludzie doświadczeni specyficznymi chorobami, z tak ogromną łatwością oceniacie Winehouse - nieszczęśliwą młodą kobietę, która nie radziła sobie ze światem, a swoje nieszczęścia topiła w alkoholu i narkotykach. Czy my jesteśmy inni, jak żremy benzo, żeby jakoś wytrwać? Ile razy wy myśleliście o samobójstwie, o zakończeniu swojego cierpienia? Przydałoby się troszkę empatii...

Dokładnie :brawo:
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Amy Winehause nie żyje

przez N... 27 lip 2011, 22:02
dominika92, jeśli nigdy w życiu nie zrobiłaś żadnej głupoty to szczerze Ci zazdroszczę.
N...
Offline

Amy Winehause nie żyje

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 27 lip 2011, 22:02
dla mnie nie dokładnie, dla mnie istnieje znaczna różnica między braniem benzo a zaćpaniem się na śmierć.

-- 27 lip 2011, 22:03 --

N..., każdy robi głupoty, ale nie każda głupota grozi śmiercią.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Amy Winehause nie żyje

przez N... 27 lip 2011, 22:06
Nie zapominaj, że na tym forum jest cała rzesza ludzi o skłonnościach samobójczych. ;)
N...
Offline

Amy Winehause nie żyje

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 27 lip 2011, 22:10
z czego 3/4 nigdy tego nie zrobi ;) z myśli samobójczych się można wyleczyć, nie niszczą Ci one organizmu..jak wpadniesz w narkotykowe bagno i doprowadzisz swój organizm do znisty to już się nie wyleczysz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Amy Winehause nie żyje

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 27 lip 2011, 22:13
dominika92, Wiesz , nigdy nie brałam żadnych narkotyków,. nawet trawki nie paliłam. Ale nie mogę za siebie ręczyć. Gdyby się okazało ,że np po kokainie czuję się świetnie , nie mam lęków , przygnębienia itd, nie wiem jakby się to skończyło. Więc nikogo nie oceniam.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Amy Winehause nie żyje

przez N... 27 lip 2011, 22:13
A David Bowie, Mick Jagger, Maciek Maleńczuk?
N...
Offline

Amy Winehause nie żyje

przez rober6666 27 lip 2011, 22:15
Prawdziwego muzyka i artystę poznaje i ocenia sie na podstawie występów scenicznych live.
W czasach zaawansowanej techniki rejestracji dźwięku z KAŻDEGO pieńka muzycznego można wykreować gwiazdę.
Ktoś pisze teksty. Kto inny muzyke, a jeszcze kto inny ją wykonuje. W profesjonalnym studio nawet zaćpane i nieprzytomne indywiduum w końcu wyda z siebie wystarczająco dużo zgłosek , z ktorych zmontuje się piosenkę.
Widziałem na własne oczy możliwości takich programów studyjnych.Można wycinać poszczególne zgłoski z zarejestrowanego "materiału" i następnie na ekranie monitora tworzyć z nich słowa, wersy, zwrotki...wszystko.
Potrzebny jeszcze "modny" "wystylizowany" i zgodny z zapotrzebowaniem ,pozer, figurant - w tym wypadku ćpunka, który będzie swoją osobą firmował całe przedsięwzięcie
I to wszystko w tym temacie.
Ostatnio edytowano 27 lip 2011, 22:16 przez rober6666, łącznie edytowano 1 raz
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Amy Winehause nie żyje

przez polakita 27 lip 2011, 22:16
dominika92, dokładnie, ale z drugiej strony żyjemy w społeczeństwie a nie w odizolowaniu i jest jakaś społeczna współodpowiedzialność za to co dzieje się dookoła nas, przynajmniej ja tak to odczuwam. Trudno winić 16-letnią dziewczynę że zaczyna brać dragi i stacza się, trudno mi uwierzyć że była szczęśliwa i zadowolona i dlatego się stoczyła, a raczej myślę że była osamotniona, cierpiała z jakiegoś powodu, i dlatego tak się zaczęło. I była za słaba żeby z tego wyjść. Może nie chciała, nie wiem. Nie znam jej w ogóle. Ale zawsze zostaje takie pytanie - co mogłam zrobić aby temu zapobiec?
Offline
Posty
887
Dołączył(a)
03 wrz 2010, 18:05

Amy Winehause nie żyje

przez N... 27 lip 2011, 22:16
wiola173, jesteś mądrą osobą.
N...
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do