Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Dzienne Wrony - czynne 6:00 - 23:00

przez Agasaya 05 gru 2011, 16:51
i weź tu człowieku bądź normalny jak już dzieciństwo było nienormalne :?
Agasaya
Offline

Dzienne Wrony - czynne 6:00 - 23:00

Avatar użytkownika
przez Artemizja 05 gru 2011, 16:58
Agasaya, a no właśnie...większość problemów bierze się z dzieciństwa...bo jeśli ktoś nigdy nie zaznał ciepła i poczucia bezpieczeństwa,to raczej trudno mu się w tym wszystkim odnaleźć...strasznie to zagmatwane...nie pozostaje chyba nic innego jak dalej próbować,to jakoś poskładać...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Dzienne Wrony - czynne 6:00 - 23:00

przez Stylow 05 gru 2011, 16:59
Nienawidziłam zerówki.. a raczej osób, które tam były. Dokładniej osób, które mnie nie akceptowały, lub raczej nie umiałam się z nimi dogadać, więc czułam się nieakceptowana..
Stylow
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Dzienne Wrony - czynne 6:00 - 23:00

Avatar użytkownika
przez Artemizja 05 gru 2011, 17:01
Mirabeleee, a jak jest teraz?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Dzienne Wrony - czynne 6:00 - 23:00

przez Stylow 05 gru 2011, 17:06
samara22, dogaduję się na tyle, że nie bywam tam samotna, a nawet nie mam okazji. Koleżanka, której raczej nie lubiłam okazała się podobna. Miała problemy z sercem, jechała na antydepresantach, też miała problemy. Ale kiedyś to nie było takie proste, żeby porozmawiać. Wolałam uciec, w książke czy cokolwiek by nie musieć z nikim rozmawiać, nie musieć patrzeć nikomu w oczy. Teraz jest inaczej, zawsze się uśmiecham i świruję więc mam niezłą grupkę zaufańców przy sobie. Został tylko wewnętrzny ból. Ale one wiedzą i za to się cieszę, nie zostawiły mnie. Odwrotnie, pilnują i martwią się. Maska została, ale lubię swoją maskę.
Stylow
Offline

Dzienne Wrony - czynne 6:00 - 23:00

Avatar użytkownika
przez Artemizja 05 gru 2011, 17:08
Mirabeleee, to jest duży plus,że ktoś jest przy Tobie ;) No ale...lepiej powiedz jak tam Twoja randka z lekcjami? ;)
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Dzienne Wrony - czynne 6:00 - 23:00

przez Stylow 05 gru 2011, 17:11
samara22, powiedzmy, że matma poszła. Aczkolwiek lecę do kościoła, roraty trzeba zaliczac do bierzmowania.. : D
Randka z Jezusem. :yeah:

Już wolę tą fizyke.. :D
Stylow
Offline

Dzienne Wrony - czynne 6:00 - 23:00

Avatar użytkownika
przez Artemizja 05 gru 2011, 17:14
Mirabeleee, ekhm...ja ani za tym,ani za tym,ale osobiście nigdy nie przekroczyłam progu kościoła...tak,wiem Bezbożnica ze mnie :twisted:
a tak na poważnie...fizyka może być ciekawa....zależy kto,co lubi ;)
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Dzienne Wrony - czynne 6:00 - 23:00

przez Stylow 05 gru 2011, 17:18
samara22, chętnie bym nie szła do żadnego bierzmowania, może się mylę ale kościół jest poprostu chory w oczach normalnych ludzi..
Stylow
Offline

Dzienne Wrony - czynne 6:00 - 23:00

przez Laima 05 gru 2011, 17:21
Dzień dobry
Ja znów cały dzień przespałam,a specjalnie wzięłam tylko jeden Ketrel zamiast 3-4 :evil:
Laima
Offline

Dzienne Wrony - czynne 6:00 - 23:00

Avatar użytkownika
przez Artemizja 05 gru 2011, 17:22
Mirabeleee, zależy jak kto na to patrzy...dla niektórych wiara,to jednak podpora...jak ktoś chce wierzyć i chodzić do kościoła,to raczej mi nie robi to różnicy...to jest kwestia indywidualna i w to nie wnikam...byleby nie starali się mnie nawracać,bo tego nie zdzierżę... a Ty jak skonczysz 18 lat i nie będziesz chciała chodzić,to nikt Cię nie zmusi...bo rozumem,że teraz rodzice nalegają?

-- 05 gru 2011, 17:22 --

Laima, cześć Kasiu.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Dzienne Wrony - czynne 6:00 - 23:00

przez paradoksy 05 gru 2011, 17:24
Agasaya napisał(a):ja nie pamiętam czasów kiedy się nie martwiłam o pieniądze... już w zerówce ciągle się bałam czy będziemy mieli co jeść dnia następnego :(

no ja nie mówię,że nam się powodziło.
mama miała mnóstwo kredytów, oboje z ojcem pracowali w jednej firmie która pewnego dnia postanowiła wypłacać ludziom po 50 zł miesięcznie................................. zbieraliśmy dosłownie grosze na CHLEB...
a gdzie cała reszta..? :cry:
paradoksy
Offline

Dzienne Wrony - czynne 6:00 - 23:00

Avatar użytkownika
przez Artemizja 05 gru 2011, 17:28
paradoksy, na resztę nie starczało...a przeżyć trzeba było...więc człowiek łapał się,czego tylko mógł i jadł suchy chleb...a czasem nawet i tego nie było...mam rację?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Dzienne Wrony - czynne 6:00 - 23:00

przez paradoksy 05 gru 2011, 17:42
samara22 napisał(a):paradoksy, na resztę nie starczało...a przeżyć trzeba było...więc człowiek łapał się,czego tylko mógł i jadł suchy chleb...a czasem nawet i tego nie było...mam rację?

dokładnie.. tylko że wtedy miałam tyle lat że nawet do pracy nie mogłam pójść... wstyd koleżankom powiedzieć, że nie mam co jeść... (jak sie po paru latach dowiedzialy to mowily ze trzeba bylo powiedziec to by cos pozyczyly czy cos..)
paradoksy
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do