Miłość - czyli tzw: pic na wodę fotomontaż

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Miłość - czyli tzw: pic na wodę fotomontaż

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 09 cze 2011, 10:32
Stwierdzenie "Nie doświadczyłem nigdy miłości, więc ona nie istnieje" jest mniej więcej tyle samo warte co "Nie byłem nigdy w Australii, więc Australia nie istnieje" (pomijające zdjęcia satelitarne, fotografie i liczne relacje naocznych świadków).
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Miłość - czyli tzw: pic na wodę fotomontaż

przez Agasaya 09 cze 2011, 11:27
lone_eagle,
skoro żadna mnie nie akceptuje takim jakim jestem to widocznie cos jest nie halo i pierwszą myślą jest że "to ja jestem do chrzanu" ;)

albo obracam się w towarzystwie niewłaściwych kobiet ;)
Agasaya
Offline

Miłość - czyli tzw: pic na wodę fotomontaż

Avatar użytkownika
przez linka 09 cze 2011, 11:31
No a może coś jest nie halo i trzeba się nad sobą zastanowić....nie chodzi mi o całkowitą zmianę "pod kogoś" .....ale o jakieś swoje nawyki, przyzwyczajenia itd.... ;)

-- Cz cze 09, 2011 10:34 am --

dominika92, trzeba być optymista - oczywiście jest duża szansa że wszystko się fajnie ułoży....poza tym zaręczyny to jeszcze nie żadne obietnice ani ślub, dotrą się......ale ja, tak jak i ty,, bałabym się po tak krótkim czasie.....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Miłość - czyli tzw: pic na wodę fotomontaż

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 09 cze 2011, 13:45
Ja nigdy nie będę brał ślubu...kościelnego nigdy....blee i jeszcze wesele i te inne bzdety na które trzeba kasę płacić...
No i dla mnie też pobieranie się po pół rocznej znajomości jest ee lekko mówiąc nieodpowiedzialne.<Wiem,wiem zaraz będzie,że się nie znam itp>
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Miłość - czyli tzw: pic na wodę fotomontaż

Avatar użytkownika
przez linka 09 cze 2011, 13:54
Ale na dobrą sprawę śluby i takie inne to umowy cywilno-prawnej stworzone po to żeby ułatwić ludziom życie w cywilizowanym świecie, moim zdaniem wmawia się od urodzenia ludziom ( zwłaszcza dziewczynkom) że - małżeństwo jest okazaniem prawdziwej miłości, co za bzdura i kłamstwo......przynajmniej w moim odczuciu. Ja przynajmniej nigdy nie odczuwałam parcia na śłub, małżeństwo i strasznie mnie denerwują teksty: a przejdzie ci, na każdego przychodzi czas, albo co gorsza - weź z nim ślub bo ci inaczej ucieknie i cię zostawi...... :lol:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Miłość - czyli tzw: pic na wodę fotomontaż

przez Agasaya 09 cze 2011, 14:06
czy ślub będzie czy nie to może sobie jedna ze stron zwinąć manatki i odejść... ślub tylko wszystko skomplikuje... Ja mówiąc szczerze też nie jestem chętna do ślubu, zwłaszcza kościelnego. Zbędne ceregiele jak dla mnie
Agasaya
Offline

Miłość - czyli tzw: pic na wodę fotomontaż

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 09 cze 2011, 15:14
Co tu mówić o ślubie,jak ja nawet godzine z obcą kobietą nie wytrzymam.Ostatnio jedna mnie dopadła z zaskoczenia na uczelni,zaczeła coś mówić o swojej pracy magisterskiej itp.a ja oczywiście ",mhm","hehe","no tak","masz rację",potem ona o coś mnie spytała,a ja zacząłem ee "mieszać się w zeznaniach" iii tak jakoś potem dziwnie na mnie patrzyła...
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Miłość - czyli tzw: pic na wodę fotomontaż

Avatar użytkownika
przez linka 09 cze 2011, 15:51
człowiek nerwica, jej, jak jakaś dziewczyna śmiała do ciebie podejść, na uczelni i rozmawiać z tobą o pracy magisterskiej....to niewybaczalne, jak mogła cię tak napastować, ja tam bym jej z glana pociągnęła od razu...... :roll:

Co tu mówić o ślubie,jak ja nawet godzine z obcą kobietą nie wytrzymam

No tak, bo ślub biorą ze sobą zwykle obcy ludzie..... :-|
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Miłość - czyli tzw: pic na wodę fotomontaż

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 09 cze 2011, 16:29
jej, jak jakaś dziewczyna śmiała do ciebie podejść, na uczelni i rozmawiać z tobą o pracy magisterskiej....to niewybaczalne, jak mogła cię tak napastować, ja tam bym jej z glana pociągnęła od razu...

:mrgreen:
Nie wiedziałem,że tak to zabrzmiało..ee no inaczej nie o to chodzi,że podszedła itp.......tylko o to,żę no ee ja z nią nie umiałem gadać...dopóki mówiła o sobie było ok,ale jak już o coś mnie spytała to zacząłem gadać od rzeczy<tak jak w tym temacie :mrgreen: >,no po prostu najpierw mówilem o pracy magisterskiej bardzo nieskładnie,tak bardzo,że potem zacząłem przeskakiwać z tematu na temat inny...i tak chwile gadaliśmy...<ja już w środku z lęku ledwo wyrabiałem>...potem jakoś tak ona poszła,a ja zostałem przed salą czekając na wykladowce...
Jednym słowem ee żeby nie bylo,nie mam pretensji do niej czy coś,do siebie mam pretensje,że nie potrafie gadać o byle czym,bez stresu.

-- Cz cze 09, 2011 5:11 pm --

No tak, bo ślub biorą ze sobą zwykle obcy ludzie..... :-|

Oj tam,oj tam.No wiem przecież,że nie biorą obcy ludzie..Eh no z tego co napisałem nie potrafie się wytłumaczyć...Powiem tylko tyle,że ja dosyć długo......no dosyć długiego czasu mi potrzeba,żebym nie czuł się przy kimś jak przy obcej osobie.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Miłość - czyli tzw: pic na wodę fotomontaż

przez Agasaya 09 cze 2011, 22:46
człowiek nerwica, więc jak sam przyznałeś potrzebujesz więcej czasu niż większość z nas żeby zawiązała się więź między Tobą a drugim człowiekiem, a nie że nie zasługujesz na miłość :smile: i tu Cię mam robaczku :P
Agasaya
Offline

Miłość - czyli tzw: pic na wodę fotomontaż

Avatar użytkownika
przez lone_eagle 10 cze 2011, 18:39
linka tu nie chodzi o przezwyczajenia i nawyki bo one mnie skreślały zanim poznały mnie lepiej:P
a tak pozatym to zastanawia mnie dlaczego niektórzy sądzą że osoba odrzucona odrazu na początku cierpi mniej od
takiej co była w związku a potem kopa dostała.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
06 cze 2011, 23:56

Miłość - czyli tzw: pic na wodę fotomontaż

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 10 cze 2011, 18:41
Bo odpaść na samym początku rywalizacji boli mniej niż przed samym finałem. Sprawdza się w każdej dziedzinie, więc czemu by nie w miłości?
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Miłość - czyli tzw: pic na wodę fotomontaż

przez paradoksy 10 cze 2011, 18:46
ja jestem zakochana, kocham, raz jest lepiej raz jest gorzej, ale jedno jest pewne.. nigdy nie wiadomo kiedy kogoś trafi.
ja miałam szczęście. ;) i stwierdziłam, ze nie ma na co czekać... jesteśmy razem od listopada 2010 a mieszkamy razem od lutego tego roku :twisted:


ps. uważam, że bycie z kimś 4 lata ale niemieszkanie z tą drugą osobą... się nie sprawdza. i nie wiem jak to określić, ale uważam, że mieszkanie ze sobą chociażby rok jest "warte" więcej niż te 4 lata ... spotykania się.
bo tak naprawdę codzienne zwykłe czynności, sytuacje domowe i niedomowe... i wtedy widzimy tę osobę, jaka jest naprawdę. a nie tylko kiedy spotykamy się na drinku i spędzamy razem noc. to dla mnie nie jest związek...
paradoksy
Offline

Miłość - czyli tzw: pic na wodę fotomontaż

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 10 cze 2011, 18:48
paradoksy, z czym nie ma na co czekać?

-- 10 cze 2011, 18:49 --

zgadzam się z ps.em :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Śmiercionauta i 12 gości

Przeskocz do