Miłość - czyli tzw: pic na wodę fotomontaż

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Miłość - czyli tzw: pic na wodę fotomontaż

Avatar użytkownika
przez lone_eagle 07 cze 2011, 00:58
Czy ktoś z forumowiczów ma tak że ilekroć się zakocha i wyjawi komuś co czuje to zostaje potraktowany jak "śmieć" nie muszę chyba wyjaśniać co to znaczy. Kiedyś wydawało mi się że jak się kogoś pokocha i jest się szczerym wobec tej osoby to można oczekiwać przynajmniej minimum szacunku i zrozumienia. Wiem że nie można nikogo zmusić do miłości, ale traktowanie kogoś jak jakiegoś za przeproszeniem ścierwa tylko dlatego że się zakochał to ...... nie wiem jak to nazwać. Ja już straciłem nadzieję że kiedyś znajdę w życiu miłość.

Pozdrawiam wszystkich mieszkańców koszy na śmieci.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
06 cze 2011, 23:56

Miłość - czyli tzw: pic na wodę fotomontaż

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 07 cze 2011, 01:37
Miłość nie istnieje,to ludzie sobie nadają znaczenie wzajemnemu pożądaniu i przyjażni.
Cóż ja też byłem traktowany jak ścierwo więc rozumiem Ciebie.Na szczęście wyleczyłem się już z wiary w miłość.
Lepiej żyć samemu - człowiek mniej się męczy i mniej cierpi.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Miłość - czyli tzw: pic na wodę fotomontaż

Avatar użytkownika
przez soulfly89 07 cze 2011, 02:59
Czemu ten temat jest w dziale "depresja"? lone_eagle nabawiłeś się depresji przez takie traktowanie?

A w ogóle to co to wg Was znaczy być "potraktowanym jak śmieć"? Mówiąc komuś, że go kochamy, nie można zawsze liczyć na odpowiedź "ja Ciebie też"... Świat to nie bajka... Ale z drugiej strony nie ma sensu tego mówić: 1) za szybko 2) byle komu 3) traktować zakochania aż tak poważnie! Mi zakochanie zdarza się raz na pół roku, ale większość przypadków olewam. Zakochanie to nie miłość. Jak ktoś Cię nie kocha to nie znaczy od razu, że jesteś beznadziejny!!! :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Miłość - czyli tzw: pic na wodę fotomontaż

przez Natusia 07 cze 2011, 07:08
ja myślałam że jestem kochana , ale okazało się zupełnie inaczej , na początku owszem było jak w "bajce" ale z czasem byłam traktowana olewkowo , chłodno obojętnie, przez to czułam się troche jak śmieć, wykorzystana , nie potrzebna... za szybko zaufałam i sie zawiodłam...
...śmierć jest spokojna łatwa życie jest trudniejsze...
Offline
Posty
1382
Dołączył(a)
13 maja 2010, 11:32

Miłość - czyli tzw: pic na wodę fotomontaż

Avatar użytkownika
przez Morphine 07 cze 2011, 07:21
lone_eagle
Dostałam pierwszej depresji, gdy popełniłam ten błąd i wyznałam komuś miłość a ten ktoś mnie dosłownie zniszczył - gnębił mnie psychicznie, mówił jaka jestem głupia i beznadziejna, opowiadał to wszystkim i przy wszystkich, doprowadził mnie do myśli samobójczych. Teraz, po tylu latach widzę jak niegodna mojego uczucia była ta osoba. Wtedy. Obecnie kumplujemy się, idziemy czasem na spacer - on 7 lat temu i on teraz to dwie różne osoby. Potem odrzuciła mnie kolejna osoba, na szczęście z klasą, więc obyło się bez poniżania mnie.
A potem znalazłam moją miłość, kiedy najmniej się tego spodziewałam, jesteśmy razem już 4,5 roku - i to on mnie wyznał miłość, nie ja jemu.

Nie wiem co Ci poradzić, nie wiem jak dokładnie wyglądało to "potraktowanie jak śmiecia", ale myślę, że jeśli ktoś traktuje drugą osobę w ten sposób, to nie zasługuje na takie uczucie - wiem to jednak dopiero teraz, z perspektywy. Wtedy myślałam, że to ja jestem taka zła, że zasługuję na to, co on mówi.
Nikt (oczywiście pomijam zbrodniarzy etc.) nie zasługuje nigdy na coś takiego - trzeba to sobie powtarzać, wierzyć w to i tworzyć tarczę ochronną. Nikt nas nie zrani, gdy na to nie pozwolimy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
06 cze 2011, 20:04
Lokalizacja
Wielkopolska

Miłość - czyli tzw: pic na wodę fotomontaż

Avatar użytkownika
przez linka 07 cze 2011, 09:40
Mnie dotąd nikt nie zniszczył, wyznałam miłość jednej osobie i jestem z tą osobą szczęśliwa od wielu lat....a depresję chyba pokonałam.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Miłość - czyli tzw: pic na wodę fotomontaż

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 07 cze 2011, 09:54
No z tym traktowaniem jak scierwo troche przesadzilem...chwila emocji.

wyznałam miłość jednej osobie i jestem z tą osobą szczęśliwa od wielu lat


Linka - a czy dała byś sobie radę w życiu bez miłości? <chce udowodnić,że bez tego też można być szczęśliwym>
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Miłość - czyli tzw: pic na wodę fotomontaż

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 07 cze 2011, 10:00
człowiek nerwica, błagam Cię, weź przestań. czy byłeś kiedykolwiek w długoletnim związku? jeśli nie, to jak możesz wiedzieć co to miłość, jeśli jej nie doświadczyłeś..a z upodobaniem się o tym wypowiadasz i jeszcze doradasz ludziom żeby się rozstawali. na jakiej podstawie? w oparciu o własne doświadczenie???? przepraszam ale nie mogę już czytać tych głupot. rozumiem że Cię krzywdzono, ale Ty miłości tak naprawdę jeszcze nie zaznałeś - obustronnej, prawdziwej, czułości ipartnerstwa w związku. więc błagam nie mów że miłości nie ma. pogadamy jak się zakochasz ze wzajemnością.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Miłość - czyli tzw: pic na wodę fotomontaż

Avatar użytkownika
przez linka 07 cze 2011, 10:06
człowiek nerwica, a po kiego mam się nad tym zastanawiać? Po co mam sobie tym zawracać głowę?
Teraz kocham, jestem kochana i jest mi z tym dobrze, jak kiedyś zostanę sama to zacznę się tym martwić..... :bezradny:
Pisz, że według ciebie i dla ciebie miłość nie istnieje, nie wypowiadaj się za resztę ludzi - bo nie masz do tego prawa. :-|
Ludzie negują znaczenie miłości zwykle właśnie przez to że byli zakochani i zostali zranieni .......
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Miłość - czyli tzw: pic na wodę fotomontaż

Avatar użytkownika
przez Korba 07 cze 2011, 10:09
ja kochałam i byłam zraniona, ale nie przestanę wierzyć w miłość.........
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Miłość - czyli tzw: pic na wodę fotomontaż

Avatar użytkownika
przez linka 07 cze 2011, 10:14
Korba, :105:

Bo się nie da, bo ona nas otacza....ile jest jej rodzajów...wystarczy mieć kontakt z jakimś dzieckiem....taka bezwarunkowa, bezgraniczna miłość, jaką potrafi obdarzyć nas dzieciak potrafi naładować energią .....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Miłość - czyli tzw: pic na wodę fotomontaż

Avatar użytkownika
przez Korba 07 cze 2011, 10:19
wiele razy sobie mówiłam, że już się nie zakocham i co...?
znowu jestem zakochana i nie zamierzam się odkochiwać, bo to piękne uczucie. :105:
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Miłość - czyli tzw: pic na wodę fotomontaż

przez Agasaya 07 cze 2011, 11:14
Miłość i Bóg to tematy które budzą chyba najwięcej kontrowersji.
Kochałam w życiu kilkakrotnie i niestety nigdy nie skończyło się to dla mnie dobrze. Miłość mnie niszczyła. Może dlatego że nie potrafiłam kochać "zdrowo" i oczekiwać "zdrowej" miłości. Zawsze zamiast ukochanego był kat...
Zdecydowałam się na samotną podróż przez życie. Jest mniej bolesna. Jest pusta ale za to bezpieczna.
Można żyć bez miłości...
Ale czy można być szczęśliwym?? Nie wiem...
Agasaya
Offline

Miłość - czyli tzw: pic na wodę fotomontaż

Avatar użytkownika
przez Korba 07 cze 2011, 11:17
Kochałam w życiu kilkakrotnie i niestety nigdy nie skończyło się to dla mnie dobrze. Miłość mnie niszczyła. Może dlatego że nie potrafiłam kochać "zdrowo" i oczekiwać "zdrowej" miłości. Zawsze zamiast ukochanego był kat...


U mnie było tak samo. Z naciskiem na czas przeszły. Ja ten temat przepracowałam na terapii. I wierzę, że nie będę już popełniać tych samych błędów. Już nigdy się nie pozwolę "katować". Nigdy.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do