Czy lubicie siebie?

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

przez wiatr 20 mar 2007, 11:27
Kochana Różo To prawda
Róża napisał(a):ojej,nie miałam pojęcia
TO PRAWDA
a to ze mamy chwile trudne, oznacza przecież nie jesteśmy z kamienia, lecz mamy serce i patrzymy sercem. ;)
To forum sprawia, że tak naprawdę nie jesteśmy sami. I nie ma znaczenia jak kto wygląda, ile ma lat, ale nasze zmagania się z rzeczywistością coraz to bardziej nas przyciąga. Przecież każdy z nas pragnie zrozumienia, otwartości, wylania łez wiedząc że zawsze ktoś poda nam chusteczkę i powie niezamartwiaj się. Nie warto. Spójż obiektywnie. A przybywa natychmiast energia, uśmiechamy się do samych siebie. I o dziwo dostrzegamy najważniejszą osobę pod słońcem siebie :mrgreen:
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 06 kwi 2007, 01:11
A ja znowu siebie nienawidze....swojego,charakteru,zachowania....wyglądu..
Nie moge na siebie patrzeć....
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

przez wiatr 06 kwi 2007, 08:35
Człowieku nerwico Darku
i mnie nie opuszczały takie myśli o sobie , wiele razy. Długo nie mogłam zaakceptowa samej siebie. Nawet byłam w 100% pewna jaka to jestem niedoskonala i jaka to jestem gruba, brzydka i glupia. Mogłabym wiele pisać o sobie negatywnie. Jednym slowem wszystko co zle, niedoskonale to byłam ja. ;) Al;e z czasem, jak tylko tak naprawdę podjęlam pracę nad wlasną osobowością, nie ukrywam to forum pomoglo mi spojrzeć tak naprawdę na siebie obiektywnie rozpoczęłam krok po kroku dostrzegać samą siebie. Trwało to jakiś czas, doszukiwalam w sobie cech wartościowych. I eureka stopniowo dostrzegalam je. I jestem przejkonana, ze i ty posiadasz w sobie wartości najcenniejsze na świacie tylko jeszcze potrzebujesz czasu by wyłoniły się one na światlo dzienne. Nie wszystko naraz, a zaakceptujesz siebie i pokochasz siebie takim jakim jesteś. A co dziwnego się dzieje potem wszyscy również zaczynają sieę zmieniać w realu w stosunku do nas. I to zaczynamy milo odczuwać. Tylko malymi krokami należy dążyć do samego siebie, a sukces murowany.Pa. ;)
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez ashley 06 kwi 2007, 09:24
Dareczku jesteś bardzo wartościowym czlowiekiem, fajnym i dobrym (piszę to z calkowitą szczerością, tak jak myślę). Nie możesz tak o sobie myśleć. Powiem Ci dlaczego. Ja jak zobaczylam co zrobilam ze swoim życiem, jaka się stalam to poprostu nie znosilam siebie. W ogóle przestalam się akceptować, bylam beznadziejna i nie warta tego, żeby dać sobie uczucie akceptacji i milości, poczucia tego, że jestem bardzo ważna dla siebie i że mi na sobie zależy. To się nie liczylo. Ja patrzylam tylko na swoje blędy, obwinialam o wszystko siebie. Przez to, że tak siebie potraktowalam , że nie wyciągnęlam do siebie pomocnej dloni, nie potrafilam zrozumieć doprowadzilam się do strasznego stanu. Depresja, zalamanie, bezsilność. Bywalo tak, że budzilam się w środku nocy z placzem i ogromnym, nie do wytrzymania wewnętrznym bólem. Szlam do lazienki i widzialam w lustrze w swoich oczach niewyobrażalny żal. Tak jakby coś wewnątrz mnie mówilo: dlaczego mi to robisz? nie zaslużylam sobie na to. I próbowalo mnie przekonać, żebym nie byla obojętna na siebie. A ja nie do końca zdając sobie z tego sprawę, spadalam coraz niżej. Brakowalo mi wielu rzeczy ale najbardziej wlasne milości i akceptacji. Tak jak już napisalam w jednym poście: jak przestajemy siebie kochać coś w nas umiera. Powoli i w niewyobrażalnym smutku. Tak wlaśnie jest- wiem to dobrze, bo we mnie prawie umarlo, za późno się zorientwalam. Stracilam siebie. I do teraz nie odzyskalam. Teraz jestem inna, już siebie kocham, akceptuję. Pokochalam siebie w największym kryzysie. Ale nie mogę do dziś powiedzieć ile siebie zabilam przez to. Ile mnie się zatracilo. Ale wierzę, że milością mogę też wiele odzyskać. To bylo strasznie bolesne doświadczenie w moim życiu, ale nauczylo mnie, że czlowiek nie będzie szczęśliwy jak nie pokocha siebie. Poprostu to jest niemożliwe. Dlatego pokochaj siebie. Już nigdy nie mów: nienawidzę siebie. Możesz powiedzieć: nienawidzę tego co zrobilem. Pokochaj siebie, bo zaslugujesz na tą milość. Zaakceptuj siebie(nie musisz akceptować wszystkiego, tylko siebie, swoje wnętrze) zobaczysz, że jak naprawdę to zrobisz, poczujesz coś fajnego w środku. A kiedy to już kwestia indywidualna ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

przez justys 06 kwi 2007, 09:52
a ja dzisiaj pierwszy raz od dawna poczulam sympatie do siebie i musze powiedziec ze jest to przyjemne uczucie.Kiedys nienawidzilam siebie,zawsze uwazalam ze inni sa lepsi,ladniejsi itd.Teraz staram sie patrzec na to wszystko z dystansem.Powiedzialam sobie ze mam prawo popelniac bledy i teraz staram sie nie czuc gorsza z tego powodu.Wiem ze jeszcze dluga droga przedemna zeby sie pokochac i zaakceptowac,ale mam nadzieje ze pewnego dnia sie uda.Ostatnio udalo mi sie zaakceptowac to ze jestem taka malomowna i cicha.Oczywiscie ze chcialabym to zmienic,ale juz sie nie stresuje tak strasznie z tego powodu i co za tym idzie nawet cos potrafie z siebie wykrztusic w towarzystwie ;)
Ale bardzo chcialabym stac sie osoba mniej zamknieta w sobie,no moze tez zeby jeszcze wszystkiego tak bardzo nie przezywac

Aaaa i jak wiekszosc kobiet pare kilo mniej ;)
No ale dzisiaj nawet to wszystko nie psuje mi nastroju 8)
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
22 mar 2007, 15:57
Lokalizacja
czestochowa

Avatar użytkownika
przez gusia 07 kwi 2007, 01:20
Brawo justyś :D
justys napisał(a):Ale bardzo chcialabym stac sie osoba mniej zamknieta w sobie,

Uwierz ,,,,,to ma swoje dobre strony,,,ja z kolei mam z tym problem :?
justys napisał(a):Aaaa i jak wiekszosc kobiet pare kilo mniej

Tu się nie wypowiadam ;)
Mimo wszystko fajnie sie czyta to co napisałas...czuc sympatię do siebie...BRAWO.
Pozdrawiam... i oby tak dalej :)
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Avatar użytkownika
przez KrzysztofT 12 kwi 2007, 17:58
Nie. Nie lubię siebie. Mogę śmiało powiedzieć, że nienawidzę tego czegoś, czym jestem. Nadwaga, problemy z kręgosłupem, itc.
I Hate Myself & I Want To Die! :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
10 lip 2006, 18:15
Lokalizacja
Skoczów

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 14 kwi 2007, 00:07
ne lubie siebie jeszcze za to że musze zawsze coś palnąć...
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

przez sredniowieczna_panna 25 gru 2007, 22:10
nie cierpię siebie:(
za dużo we mnie zmartwien i poczucia winy za rzeczy, których nie zawiniłam:(

nie lubię swojego braku samooceny :cry: :cry: :cry: :cry: :cry:

ale czasem, czasem siebie lubie. Czasem ładnie wyglądam albo prowadze dyskusje na zajęciach. Wtedy sie z siebie ciesze. Ale to takie rzadkie sytuacje.

:( ratunku :(
Posty
75
Dołączył(a)
29 lis 2006, 20:05

przez J.G.Faust 25 gru 2007, 23:20
Nie lubię:

swojego wyglądu zewnętrznego.
[rok ćwiczeń, sporo kasy na zęby, nowe ciuchy i było by ok ale...]
- Nigdy nie lubiałem wysiłku fizycznego [niedowaga]
- Nie lubie dbać o nie, do tego słabe zęby są u mnie rodzine. [wszyscy szybko stracili ok 30/35, wyrwał bym to w cholere]
- Lubie swoje łachy, chociaż mi nie pasują.

brak ambicji [chciałbym być przywódcą sekty :twisted: , ale brak mi tego czegoś, trzeba dobrze poznać "ludzi" oraz nienawidzę udawać kogoś innego]
- Uwielbiam spojrzenia pełne oddania lub strachu i nienawiści.
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
06 lis 2007, 21:13
Lokalizacja
Skok na drugi profil :]

Avatar użytkownika
przez Brunhilda 25 gru 2007, 23:41
Ja teraz już lubię siebie, ale nie zawsze tak było. Kiedyś miałam strasznie niska samoocenę, uważałam się za totalne zero. Paradoksalnie, zaakceptowałam siebie mniej więcej wtedy, kiedy zaczęłam mieć widoczne problemy psychiczne. Nie wiem dlaczego, pewnie z różnych powodów, myślę, że nie bez znaczenia była psychoterapia. Oraz to, że przyjaciele (i rodzice) zaakceptowali mnie taką, jaka jestem, z moimi zaburzeniami, gorszymi dniami itp - to dla mnie bardzo, bardzo ważne...
Chciałabym być silniejsza psychicznie, czasami jestem na siebie wściekła, że zamartwiam się czymś, co inni by od razu olali, albo kiedy muszę się przełamywać i walczyc ze sobą, żeby zrobić coś, co innym przychodzi bez najmniejszych problemów (mam fobię społeczną). Ale jednak nie chciałabym być jakąś przebojową, długonogą laską, wolę być sobą, mimo wszystko :)
Chociaż czasami jest mi ciężko ze sobą, nie będę ani sobie, ani Wam wmawiać, ze tak nie jest.
Jest nieźle, wreszcie! :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
19 gru 2007, 18:33
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez nierzeczywista 26 gru 2007, 00:20
Brunhilda, ja właśnie przechodzę przez taki etap akceptacji, ale...
nie umiem pogodzić się z tym, że jestem taka słaba. Nie umiem widzieć w sobie wartości, o których wiem, że są; mam poczucie winy o wszystko, czuję, że przebywając ze mną, ludzie się męczą, nienawidzę siebie za to, że nie umiem być normalna, że się staram i z tego starania wychodzi tylko tyle. Nie lubię tego, że we własnych oczach nigdy nie zasługuję na nic dobrego, bo wiem, że to irytuje osoby, które mnie kochają, którym na mnie zależy.
black flowers blossom
feathers on my breath
Avatar użytkownika
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
25 gru 2007, 05:10
Lokalizacja
Warszawa

przez Goplaneczka 26 gru 2007, 13:39
mogę powiedzieć, że specjalni eza sobą nie przepadam. Ale wielka nienawiść też to nie jest. Raczej taka bezwolna akceptacja na zasadzie:nic nie możesz zrobić, więc niech tak zostanie...
Goplaneczka
Offline

Avatar użytkownika
przez luthien 26 gru 2007, 14:36
Zależy co. Jedne rzeczy lubię, inne nie.
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do