Skocz do zawartości
Nerwica.com

metody leczenia padaczki.


Gość

Rekomendowane odpowiedzi

wsrod moich licznych rozpoznan jest rowniez epilepsja, czyli popularnie mowiac: padaczka. moze najpierw powiem, jak sie jej nabawilem, opisze swoj atak, a dopiero pozniej powiem o tym, co wyprawiali ze mna lekarze "leczac" mnie.

w roku 2003 i 2004 bralem leki z grupy benzodiazepin, najpierw zaczalem od jednej - dwoch tabletek dziennie, by skonczyc na 10-15 tabsach na dobe. lykalem je z premedytacja, jawnie identyfikujac sie z narkomanami, wiedzialem, ze jestem narkomanem, wiedzialem, ze jestem uzalezniony i nie robilem nic, aby przerwac tego lancucha lekomanii. musze tez dodac, ze zmiany, akie nastapily w mojej psychice sa nieodwracalne, jej degeneracja jest ogromna, jest to proces do dzis nie zaczymany, postepujacy, przewlekly i wlasciwie niemozliwy do zawrocenia, niedowracalnie zniszczona zostala moja kora mozgowa, ktora zareagowala w taki wlasnie sposob, czyli przez drgawki. ale pewnego pieknego dnia cos mi odbilo i postanowilem...odstawic beznodiazepiny. a ze nie mialem wtedy tej wiedzy, co dzisiaj, zrobilem to w bardzo nieumiejetny sposob, odstawiajac je nagle, bez wczesniejszej redukcji dawki. a wiec odtsawilem je, i zachcialo mi sie sprobowac...tramadolu, ktory sam w sobie moze powodowac drgawki, a nawe ewidentne napady padaczkowe. wszystko zaczelo sie w restauracji. wszedlem do pomieszczenia, gdzie bylo goraco od oparow w kuchni...tak, goraco, jesli chodzi o dgrawki, to kazdy bodziec, nawet najdrobniejszy, moze wywolac padaczke. emocje, wysilek fizyczny czy zmiany temperatury. to wszystko moze powodowac, ze prog drgawkowy sie obnizy i wtedy organizm reaguje konwulsjami...

a wiec wszedlem do tego pomieszczenia, i nagle stracilem swiadomosc...przewrocilem siena twarz, padlem na ziemie jak kawka...zlamalem sobie nos, wybilem jednego zeba i nabilem siniaka. ale to nie koniec. wszystko przed nami. otoz gd lezalem na podlodze, moje rece sie zgiely, dostalem drgawek, czyli przyszla faza kloniczna ataku...oczy wywrocily mi sie do tylu, a twarz zaczale siniec...stracilem na chwile oddech, ci, ktorzy byli ze mna mysleli, ze umieram, chcieli mi robic sztuczne oddychanie...gdy to wszystko sie skonczylo to przeniesli moje wciaz bezwladne cialo na lawke. odzyskiwalem przytomnosc stopniowo, budzac po kolei wszystkie zmysly, moj mozg jeszcze nie reagowal w pelni na bodzce, ktore do mnie docieraly z zewnatrz. gdy juz bylem po czesci swiadomy, zaczalem wymiotowac...wymiotowalem krwia i dziwna zolcia, ktorej bylo bardzo duzo...przyjechalo pogotowie i zawiezli mnie do szpitala w stargardzie szczecinskim. byl to maly szpital, a na izbie przyjec dzialy sie dantejskie sceny, przywiezli rannego w wypadku, jakas babcia lezala zwiazana pasami bezpieczenstwa, ktos przeklinal, znowu ktos inny podszedl do mojego lozka, i probowal odczepic kroplowke, ktora mi podczepili lekarze. ale ktos go powszczymal, ja nie reagowalem na to kompletnie, nie zwracalem uwagi an to, ze moze mi sie stac krzywda, bylem zupelnie zobojetnialy na wszystko, ale zupelnie przytomny, bo pamietam tamte wydarzenia dokladnie. zrogili mi tam rentgen czaszki, ktory nie dal niepokojacych wynikow, czyli czacha ok. przewiezli mnie do szczecina, na oddzial neurologiczny, gdzie znowu wymiotowalem, tym razem tylko zolcia. nie bylo krwi. na tamtym oddziale lezaly prawie same dziadki po udarach mozgu,, bylo nudnawo troche. zrobili mi eeg, tomografie i wypisali do domu. potem zaliczylem pobyt w szpitalu psychiatrycznym, gdzie powtorzyli mi eeg ktore wyszlo gorzej niz to wczesniejsze. wlaczyli mi do leczenia leki przeciwpadaczkowe, czyli tegretol w dawce 1200mg/dobe. poczatki leczenia byly koszmarne, belkotalem, mialem zaburzenia rownowagi, zataczalm sie i niewyraznie widzialem. dostalem nawet leki na to, memotropil, dwie tabletki na dobe. wypisli mnie, i biore tegretol do dzisiaj, w dawce 400mg/dobe.

w zwiazku z opisana historia mam pytanie, czy ktos z was mial podone doswiadczenia? jakie leki stosujecie? jak sobie radzicie z napadami? slyszalem tez, ze dobre rezultaty daje leczenie operacyjne (komisurotomia).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po przeczytaniu twojego posta zastanawia mnie dlaczego to sobie robisz? dlaczego braleś te tabletki w takich ilościach? Napisałes że twoja psychika jest juz totalnie zdruzgotana a mnie sie wydaje że piszesz sensownie i jakbys tak naprawdę chciał to może poukładał byś to swoje życie, problem w tym że trzeba chcieć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Speedcore... ciesze sie, ze zyjesz. Ale sam doprowadzasz sie do takich stanow. Widac lubisz eksperymentowac... na zywym organizmie.

Zgadzam sie z Agapla. Ale obawiam sie, ze Tobie nic nie pomoze, jesli sam nie zechcesz zawrocic.

Czytajac Twoje posty, zastanawiam sie jaki jest Twoj cel tutaj na forum... oprocz ekspozycji...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zastanawia mnie dlaczego to sobie robisz? dlaczego braleś te tabletki w takich ilościach

bo lubie to robic, lubie stan bycia pod wplywem. niedlugo znowu wroce do benzodiazepin.

 

problem w tym że trzeba chcieć.

nie chce. koniec. jestem skonczony. pokonany, przegrany, nia ma juz nadzieji.

ciesze sie, ze zyjesz

nie ciesze sie z tego powodu, powiem wiecej, smuci mnie ten przykry dla mnie i dla spoleczenstwa fakt.

 

Ale sam doprowadzasz sie do takich stanow. Widac lubisz eksperymentowac

tak, sam, moja wina jest bezsporna, ale bede to robil dalej. nie zamierzam przestac.

 

Ale obawiam sie, ze Tobie nic nie pomoze

jestem tego samego zdania.

 

zastanawiam sie jaki jest Twoj cel tutaj na forum.

acha, chcesz mnie wyrzucic? pieknie, moje poglady sa inne, niz wiekszosci, poza tym nie chce sie poddac temu, co mi proponuja, czyli spacyfikowac sie, i dlatego mam zostac wyrzucony. fajnie, tez sie ciesze. kolejny atak, a ja nie moge go nawet odeprzec, bo mnie usuna w trybie pilnym. kocham zycie, jest takie piekne...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie przyszło Ci do głowy że moze ktoś chce sie zaprzyjaźnić?

nie.

Wszystko odbierasz jak ciągłą nagonkę na swoją osobę.Czemu?

czemu? bo potrafie jeszcze w miare logicznie myslec, i wiem, czego sie spodziewac

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

acha, chcesz mnie wyrzucic? pieknie, moje poglady sa inne, niz wiekszosci, poza tym nie chce sie poddac temu, co mi proponuja, czyli spacyfikowac sie, i dlatego mam zostac wyrzucony. fajnie, tez sie ciesze. kolejny atak, a ja nie moge go nawet odeprzec, bo mnie usuna w trybie pilnym. kocham zycie, jest takie piekne...

 

 

jestes przewrazliwiony. To nie atak. To glosne myslenie... Po prostu sie zastanawiam.

Wszyscy jestesmy sobie rowni, pisze co mysle.

A tak na marginesie to jeszcze sie nie przedstawilam :D

 

Drogi Speedcore jestem Virginia, milo mi poznac. :D:D

Ja nie grzyze, co najwyzej kasam i drapie. ;);)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

estes przewrazliwiony

nie watpie.

 

To nie atak. To glosne myslenie

odnioslem zgola inne wrazenie

 

jestem Virginia, milo mi poznac.

mi tez jest milo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×