Kobiece sprawy :)

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Kobiece sprawy :)

przez buu 10 maja 2011, 22:35
Nie ma czego zazdrościć, naprawdę. Nagłe spadki wagi bardzo odbiły się na moim zdrowiu. Długo się z tym męczyłam i nie życzę nikomu. Zwykle ludzie widzą problem tylko w tych dodatkowych kilogramach, a jak ich brakuje wcale nie jest lepiej. Ale cóż się dziwić, gdzie się nie obejrzeć tam diety cud, ćwiczenia, suplementy, reklamy. Rzadziej można spotkać rady jak zdrowo przybrać na wadze.
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Kobiece sprawy :)

Avatar użytkownika
przez Pinkii 10 maja 2011, 23:50
linka napisał(a):Na apetyt na słodycze dobry jest chrom


A właśnie ta Aqua Slim go ma, kupię to w przyszłym tygodniu i zobaczymy :smile:

wiola173 napisał(a):Pinkii, Ja schudłam sporo mimo leków , bez żadnych specyfików. Przestałam jeść cukier , białą mąkę , ziemniaki. .


Cukru nie używam wcale, tak samo soli. Ewentualnie rzadko fruktoza czy cukier trzcinowy, ale to raz na chiński rok. Białej mąki nie jem wcale- pieczywo i makaron tylko ciemne, najlepiej bez glutenu. Ziemniaki jem może raz na pół roku. I tyję. Z ziół piję koci pazur. Oprócz tego tylko woda bez gazu, czasem herbata z L-karnityną.

Lady_Beznadzieja napisał(a): Od 9 lat mam stwierdzone PCO. (...) Dopiero wizyta u bioenergoterapeuty a dokładniej 3 wizyty dały niesamowity efekt.


Ja mam endo. A co ten bioenergoterapeuta Ci robi???

marcja napisał(a):Pinkii, a ja dam sobie glowe uciac, ze nie jestes gruba i nie bedziesz ;) A jesli Ty jestes gruba, to ja musze zmienic swoje myslenie na swoj temat heheh ;) :mrgreen:


Zgodzę się że Ty wyglądasz dobrze :smile: Ja wyglądam i tak spoko, ale nie tak super jak kiedyś. Martwi mnie natomiast fakt, że ciągle waga mi idzie w górę. Było 56kg na 173cm a teraz waha się od 63 do 66kg... Koszmar !
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
903
Dołączył(a)
01 lut 2011, 23:00

Kobiece sprawy :)

Avatar użytkownika
przez linka 11 maja 2011, 09:08
Pinkii, przy takim wzroście 56kg to spora niedowaga, możliwe, ze leki które bierzesz w tej chwili regulują metabolizm na prawidłowy i waga oscyluje w okolicach w których znajdować się powinna - a 66kg to właśnie taka waga. Więc może trzeba zaakceptować, ze teraz tyle będziesz ważyć...albo przejść na restrykcyjną dietę....... bo pic polega na tym, że jak się gorzej czujemy ( pewnie Ty tak masz) jak są ataki itd, nie możesz za bardzo jeść, jesz niewiele, szybko trawisz, czasem pojawiają się biegunki - a teraz gdy czujesz się lepiej organizm spowolnił trawienie....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Kobiece sprawy :)

przez Anna Maria 11 maja 2011, 09:21
Zgodzę się że Ty wyglądasz dobrze Ja wyglądam i tak spoko, ale nie tak super jak kiedyś. Martwi mnie natomiast fakt, że ciągle waga mi idzie w górę. Było 56kg na 173cm a teraz waha się od 63 do 66kg... Koszmar !


Pinkii to tak jak ja.Ważę 64 przy 172 cm a było 50-52.Rozumiem Twój ból,przeżywam to samo.

Linka 65|173 nie jest niedowagą to 18,7 bmi a niedowaga to poniżej 18,5
Anna Maria
Offline

Kobiece sprawy :)

Avatar użytkownika
przez linka 11 maja 2011, 09:28
kasiątko, A czy ja gdzieś pisałam że 63kg to niedowaga?
Napisałam, ze 56 kg to niedowaga, bo to już jest granica ...... i zapewne przy takiej wadze poziom tłuszczu jest nieprawidłowy. Bo to co nam wydaje się ładne nie zawsze jest zdrowe....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Kobiece sprawy :)

przez Anna Maria 11 maja 2011, 09:33
sorki,mój błąd,miało być 56,cyferki mi się przestawiły :hide:
Anna Maria
Offline

Kobiece sprawy :)

Avatar użytkownika
przez linka 11 maja 2011, 09:37
56 kg to jest bardzo bardzo mało, jak piszę przy tej wadze organizm nie jest w stanie zachować odpowiedniego poziomu tłuszczu w organizmie, tak, żeby wszystko było zbilansowane..... jak pisałam, zaburzony obraz siebie nie jest powodem do gloryfikacji choroby.....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Kobiece sprawy :)

Avatar użytkownika
przez Pinkii 11 maja 2011, 11:31
linka napisał(a):bo pic polega na tym, że jak się gorzej czujemy ( pewnie Ty tak masz) jak są ataki itd, nie możesz za bardzo jeść, jesz niewiele, szybko trawisz, czasem pojawiają się biegunki - a teraz gdy czujesz się lepiej organizm spowolnił trawienie....


Dokładnie tak. To był jedyny plus nerwicy dla mnie. Pamiętam że jak obliczałam sobie BMI i wychodziła mi niedowaga to byłam bardzo szczęśliwa. Wiem, że to chore. Nie potrafię zaakceptować u siebie dodatkowych kilogramów. Nie chcę być wieszakiem, ale nie podoba mi się że jak chodzę to trzęsą mi się uda albo widać wystający brzuch. Uważam, że tak nie powinno być. Może teraz na lekach mój organizm przestawia się na 'normalność'...
Moją aktualną wagę jestem w stanie zaakceptować, ale obawiam się że będzie ona ciągle rosnąć- tego się boję.


Byłam wczoraj trenować z moją siostrą i na bieżni ćwiczyłam skoki w dal (moje stare hobby). Dzisiaj ledwo siedzę, tak mnie uda i pośladki bolą. Polecam.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
903
Dołączył(a)
01 lut 2011, 23:00

Kobiece sprawy :)

Avatar użytkownika
przez _asia_ 11 maja 2011, 11:51
ja mam aktualnie BMI 17,4. :roll: nie mogę jeść. :( :why: i wiem już dlaczego. :shock: to przez permanentne niedotlenienie tu w Warszawie. nie mam w ogóle apetytu, mam ciągłe migreny, derealizację, praca wszystkich narządów bardzo spowolniona, straszne problemy z krążeniem, jestem osłabiona itd.
gdy jestem na wiejskim powietrzu - totalna zmiana, świetne ukrwienie, derealizacja minimalna, nieokiełznany wręcz apetyt i świetne trawienie, nic mi nie szkodzi, migreny znikają. i co ja mam zrobić, nie mogę znowu mieszkać na wsi. :( boję się, że całkiem tu przestanę jeść, chodzę jak we śnie, już nie odróżniam snu od rzeczywistości. wciąż brakuje mi w mieście tlenu. :(
"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"


Helen Keller
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2857
Dołączył(a)
02 gru 2010, 19:21

Kobiece sprawy :)

przez Anna Maria 11 maja 2011, 11:55
_asia_ takie bmi kwalifikuje się na anoreksje :-|
Anna Maria
Offline

Kobiece sprawy :)

Avatar użytkownika
przez _asia_ 11 maja 2011, 11:58
Kasiu, wiem :( ale u mnie to zależy od dotlenienia, ja na wsi zupełnie inaczej wszystko postrzegam, mam apetyt, nic mi nie szkodzi. a w mieście nie mogę jeść, prawie wszystko mi szkodzi, wciąż mnie mdli od migren, już nie wiem co mam robić, moja choroba upośledza mi przepływ tlenu, dotlenienie i dobre ukrwienie wszystkich komórek. dziś jestem umówiona ze swoją dawną lekarką, może ona mi coś doradzi, poszukuję ozonoterapii w Warszawie tylko nie mogę znaleźć... ona byłaby dla mnie ratunkiem.
"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"


Helen Keller
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2857
Dołączył(a)
02 gru 2010, 19:21

Kobiece sprawy :)

Avatar użytkownika
przez Pinkii 11 maja 2011, 12:09
Asia- też tak mam ale w dużo mniejszym stopniu. Na wsi/nad morzem/w górach odżywam, w mieście się dosłownie duszę- ciągle jestem senna, moja cera jest szara, źle się czuję psychicznie. Nie mam aż tak jak Ty, dlatego nic z tym nie robię, ale wiem mniej więcej o co chodzi. A dlaczego nie możesz żyć na wsi? Może wyjściem dla Ciebie byłaby wieś pod miastem?


Jupi, przyszły moje nowe sandałki :yeah:
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
903
Dołączył(a)
01 lut 2011, 23:00

Kobiece sprawy :)

Avatar użytkownika
przez _asia_ 11 maja 2011, 12:31
Pinkii, dokładnie tak... Ja kiedyś też to odczuwałam w dużo mniejszym stopniu, a teraz godzinne przebywanie gdziekolwiek, gdzie nie ma ciągłego dostępu do tlenu (np. klima, albo nie daj Boże ogrzewanie bez otwartego okna) i ja po prostu umieram.
Nie mogę mieszkać na wsi - z rodziną nie da rady, poza tym mój dom rodzinny jest bardzo stary, zaniedbany, jest tam wilgoć, zarodniki grzybów -> pogorszenie moich objawów. tu w Wawie mam chociaż stały dostęp do moich lekarzy, rehabilitacji, psychoterapii... Nie byłabym w stanie obecnie dojeżdżać. Ostatnio jak musiałam jechać 1,5 h bez dostępu do tlenu to potem ostro to odchorowałam, nasiliły mi się wszystkie objawy... Bo komórki są niedokrwione, niedotlenione i organizm nie ma siły walczyć, a bakterie atakują ze wzmożoną siłą. :?
jestem załamana. tak źle i tak niedobrze.
"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"


Helen Keller
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2857
Dołączył(a)
02 gru 2010, 19:21

Kobiece sprawy :)

przez Anna Maria 11 maja 2011, 12:56
Ja z miasta wracam zawsze "chora".Potworny ból głowy i nie mogę go zwalczyć lekami.Wypluta,zbiera mi się na wymioty i wiruje w głowie,zatkany nos.Może na nie które objawy też pływ nadmiaru emocji,ale też upały w mieście tak na mnie działają.
Cieszę się,że mieszkam na wsi.Mam dużo drzew na podwórku i latem jest chłodniej niż gdzie indziej.
Anna Maria
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Motocyklista, Purpurowy i 10 gości

Przeskocz do