Kobiece sprawy :)

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Kobiece sprawy :)

Avatar użytkownika
przez linka 27 mar 2011, 13:29
Tak sobie pomyślałam, ze sporo nas tu jest, a nie ma żadnego tematu gdzie można by się poradzić - i nie chodzi mi tu tylko o kosmetyki czy ciuchy. Przy nerwicy i depresji jest kilka spraw, typowo kobiecych które dają się porządnie we znaki. Pogaduchy o ginekologach, okresie, i innych dziwnych przypadłościach. O zabiegach kosmetycznych itd :)
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Kobiece sprawy :)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 27 mar 2011, 13:40
Dobry pomysł z tym wątkiem linka.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Kobiece sprawy :)

Avatar użytkownika
przez agniesia01 27 mar 2011, 13:44
Pogaduchy o ginekologach, okresie, i innych dziwnych przypadłościach.

O okresie szczególnie ;) właśnie dziś go dostałam i zdycham.
" W życiu piękne są tylko chwile..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
15 lut 2011, 12:42
Lokalizacja
Szczecin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Kobiece sprawy :)

Avatar użytkownika
przez linka 27 mar 2011, 13:47
To straszne... - mi siękiedyś wydawąło, ze hormony aż tak nie są w stanie wpłynąć na moje samopoczucie - do momentu aż zachorowałam na nerwicę i w trakcie zaostrzenia objawów dostałam @ ....... o matutlu, myślałam, że zwariuję....... :-|
Za namową ginekologa+ psychiatry zaczęłam brać tabletki hormonalne, jest poprawa, ale tego nie da się chyba zniwelować....
Każda z nas to odczuwa......a i jeszcze się dostaje wszystkim dookoła przy tym 8)
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Kobiece sprawy :)

Avatar użytkownika
przez agniesia01 27 mar 2011, 13:50
Linka faktycznie wszyscy dostają po głowie w czasie @, PMS, a jeśli chodzi o mnie to według mojego Darka ja wiecznie jestem przez okresem po okresie albo mam okres (czyt. wiecznie się czepiam). A jak w ogóle Linka po hormonach? Nie miałaś problemów z wagą ?
" W życiu piękne są tylko chwile..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
15 lut 2011, 12:42
Lokalizacja
Szczecin

Kobiece sprawy :)

Avatar użytkownika
przez linka 27 mar 2011, 14:02
Nigdy żadnych problemów z wagą nie miałam, teraz troszkę, ale to nie problemy hormonalne - tylko popuszczenie sobie pasa.... 8)

U mnie to rodzinne, do pierwszego dzieciątka i moja mam i moja siostra miały dość nieregularne ( 3 tygodniowe przesunięcia) i bardzo bolesne miesiączki. Ja w tej chwili mam to samo. Miałam robione badania i hormonalne pod kątem tarczycy i na hormony płciowe ( tzw profil) i tam małe wahania ale wszystko ok. Po prostu gdy zachorowałam na nerwicę ( a u mnie somatyzacja to główny problem) to mój organizm zaczął ostro reagować na takie małe wahania ... :-| W tym momencie jest dużo lepiej, od kiedy biorę tabletki antykoncepcyjne :smile:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Kobiece sprawy :)

Avatar użytkownika
przez agniesia01 27 mar 2011, 14:15
Właśnie z tym okresem jest u mnie tak samo jak u Ciebie. Tj. miałam robione takie same badania, wszystko było ok, a @ od października dostawałam z 2-3 tygodniowym opóźnieniem. Co prawda nie jest to tak bardzo bolesne (tylko 1 dzień) ale więcej w tym stresu niż bólu. A może tabletki nie zadziałały? A może nie wzięłam? A tym sposobem kolejne stresy wkradają się do i tak już rozchwianego życia z nerwicą.
" W życiu piękne są tylko chwile..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
15 lut 2011, 12:42
Lokalizacja
Szczecin

Kobiece sprawy :)

przez buu 27 mar 2011, 14:17
ja też musiałam zacząć brać tabletki bo inaczej mdlałam i zwijałam się z bólu :?
mam tylko nadzieje, że nie będę musiała łykać hormonów aż do menopauzy :roll:
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Kobiece sprawy :)

Avatar użytkownika
przez agniesia01 27 mar 2011, 14:23
buu nie myśl o menopauzie, pewnie jeszcze "kupa" czasu do tego. Najważniejsze, że teraz jest lepiej ;)
" W życiu piękne są tylko chwile..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
15 lut 2011, 12:42
Lokalizacja
Szczecin

Kobiece sprawy :)

Avatar użytkownika
przez Niesia 27 mar 2011, 14:25
Oj, ja kiedyś miałam takie @, że rzygałam, mdlałam itp. Dzień w miesiącu miałam wyjęty z życia. Na szczęście z wiekiem jakoś się to ustabilizowało.
Nerwica i szaleństwa hormonów to faktycznie mieszanka wybuchowa. Ja miewam ataki histerii często wtedy. Potem się z tego śmieję, ale w trakcie nie jest wcale zabawnie :roll: Zwłaszcza jeśli ktoś mnie wyprowadzi wtedy z równowagi.

Że tak zapytam - czy któraś z Was, dziewczyny, doświadczyła nadżerki? To dosyć popularne.
Jestem samolubna, niecierpliwa i trochę niepewna siebie. Popełniam błędy, tracę kontrolę i jestem czasami ciężka do zniesienia. Ale jeśli nie potrafisz znieść mnie kiedy jestem najgorsza, to cholernie pewne, ze nie zasługujesz na mnie, kiedy jestem najlepsza.

— Marilyn Monroe
Avatar użytkownika
Offline
Posty
86
Dołączył(a)
21 mar 2011, 12:01

Kobiece sprawy :)

Avatar użytkownika
przez agniesia01 27 mar 2011, 14:28
Ja co prawda jej nie doświadczyłam osobiście, ale moja była przyjaciółka miała zabieg w celu jej wypalenia.
" W życiu piękne są tylko chwile..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
15 lut 2011, 12:42
Lokalizacja
Szczecin

Kobiece sprawy :)

Avatar użytkownika
przez Niesia 27 mar 2011, 14:30
agniesia01, to masz szczęście, bo wg. mojej ginekolog 80% kobiet doświadcza lub doświadczyło tej przypadłości choć raz w życiu.

A wypalanie to przestarzała metoda tak swoją drogą. Mogą się później pojawić komplikacje przy porodzie i inne "bonusy". Istnieją lepsze sposoby leczenia.
Jestem samolubna, niecierpliwa i trochę niepewna siebie. Popełniam błędy, tracę kontrolę i jestem czasami ciężka do zniesienia. Ale jeśli nie potrafisz znieść mnie kiedy jestem najgorsza, to cholernie pewne, ze nie zasługujesz na mnie, kiedy jestem najlepsza.

— Marilyn Monroe
Avatar użytkownika
Offline
Posty
86
Dołączył(a)
21 mar 2011, 12:01

Kobiece sprawy :)

Avatar użytkownika
przez linka 27 mar 2011, 14:31
Niesia, Ja miałam wymrażaną nadżerkę w wieku 21 lat bo dawała mi się porządnie we znaki. Od tej pory - święty spokój.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Kobiece sprawy :)

Avatar użytkownika
przez Niesia 27 mar 2011, 14:33
linka, no to witaj w klubie. Ja niestety miałam ten zabieg dwukrotnie, bo na początku trafiłam na kiepską lekarkę i cholerstwo wróciło :? Też w wieku 21 lat.
Jestem samolubna, niecierpliwa i trochę niepewna siebie. Popełniam błędy, tracę kontrolę i jestem czasami ciężka do zniesienia. Ale jeśli nie potrafisz znieść mnie kiedy jestem najgorsza, to cholernie pewne, ze nie zasługujesz na mnie, kiedy jestem najlepsza.

— Marilyn Monroe
Avatar użytkownika
Offline
Posty
86
Dołączył(a)
21 mar 2011, 12:01

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do