Doradżcie mi...

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Doradżcie mi...

przez PinkFlower 31 sty 2011, 14:07
Napisałam posta w jednym z tematów, ale postanowiłam założyć temat...
Potrzebuję żebyście mi doradzili.

Wysłałam ogłoszenie że szukam pracy i od razu dostałam dwie fajne propozycje. Pierwsza to opieka nad dziećmi, druga to praca biurowa. Proszę żebyście mi doradzili co wybrać, ze względu także na nerwicę -> co będzie lepsze. Nie szukam pracy na kilka lat, raczej na kilka miesięcy.

Plusy opieki nad dziećmi:
-blisko domu
-mniej godzin pracy
-lubię to robić
-nikt mi nie stoi nad głową

Plusy pracy biurowej:
-możliwość awansu
-lepsze zarobki


Jak myślicie? Bo mam mętlik! Czy robić to co lubię za mniejsze pieniądze czy to co lubię mniej za większe?
PinkFlower
Offline

Re: Doradżcie mi...

Avatar użytkownika
przez Korba 31 sty 2011, 14:20
To zależy jak bardzo doskwiera Ci nerwica.
Jeśli wiesz, że może Ci przeszkadzać, to wybrałabym to zajęcie, które będzie wywoływało mniej stresogennych sytuacji.
To już zależy od indywidualnych predyspozycji, w czym się będziesz czuła bezpieczniej.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Doradżcie mi...

Avatar użytkownika
przez linka 31 sty 2011, 14:22
Dodam tylko, że zapewne łatwiej będzie wziąć urlop ( np zdrowotny) przy pracy biurowej....bo przy dzieciakach to trzeba znaleźć zastępstwo - co nie jest łatwe ;)
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Doradżcie mi...

przez PinkFlower 31 sty 2011, 14:24
Myślę że w domu z dziećmi, tam jednak chyba atmosfera jest bardziej przyjazna niż w biurze. Nerwica ostatnio w ogóle się u mnie nie odzywa bo biorę leki, ale wiecznie ich brać nie będę no i nie ukrywam że jak pomyślę o dojazdach autobusem to lekki lęk mnie bierze... Dlatego wolałabym nimi jechać 5 min niż 50 min... Kurcze, chyba sama sobie daję odpowiedz :?
PinkFlower
Offline

Re: Doradżcie mi...

przez LitrMaślanki 31 sty 2011, 14:24
PinkFlower,
jesteś na tyle opanowana ,żeby nerwica nie spowodowała np ;krzyku na dziecko ?
czy ta praca ma Cie utrzymać ,czy być dodatkowym źródłem dochodów ?

Też myślę ,że powinnaś rozważać to pod względem własnego zdrowia .
LitrMaślanki
Offline

Doradżcie mi...

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 31 sty 2011, 14:25
Też bym stawiała na biuro. Jak się źle poczujesz - czego oczywiście Ci nie życzę, możesz wszystko zostawić i nadrobić potem. Natomiast dzieci nie zostawisz bo akurat nie masz siły się nimi zająć. No i odpowiedzialność większa, co za tym idzie więcej stresów.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Doradżcie mi...

przez PinkFlower 31 sty 2011, 14:37
Nie, nie, na dziecko nie krzyknę, nie ma takiej opcji. Już się zajmowałam dziećmi- moją siostrą od jej urodzenia i dziećmi koleżanek. Nie wiem czemu ale dzieci mnie uspokajają, czuję się przy nich bezpiecznie.
Tak sobie myślałam że w razie ataku przy dzieciach (ale już się nie zdarzają- biorę leki) mogę wziąć benzo, napić się herbaty, pooglądać z nimi bajkę i się wyluzować- dzieci nie zauważą że coś nie tak ze mną. Zawsze mogę też wyjść z nimi na powietrze. W biurze nie mam takiej możliwości, jak dostanę ataku to mogę co najwyżej iść do kibla, nikt mnie też nie wypuści do domu.

Będę zarabiać tylko na swoje wydatki, na życie mam dochody z firmy i mój narzeczony pracuje. To będzie kasa tylko na moje widzi mi się.

p.s. Urlop nie będzie problemem, rozmawiałam już o tym- zawsze może babcia do nich przyjechać.
PinkFlower
Offline

Doradżcie mi...

przez LitrMaślanki 31 sty 2011, 14:44
Pink a sprawy tak przyziemne jak legalność pracy ,w przyszłości jakieś formalne referencje ?
I inne taki .
LitrMaślanki
Offline

Re: Doradżcie mi...

przez PinkFlower 31 sty 2011, 14:59
Referencje raczej nie będą mi potrzebne, raczej nie planuję pracować tak przez kilka lat, a nawet jeśli to tutaj łatwo o taką pracę i bez referencji. Zresztą, oni chyba będą mogli mi je wystawić.
Co do przyszłości- składki emerytalne, rentowe i zdrowotne i tak płacę sama bo mam działalność :smile:
PinkFlower
Offline

Re: Doradżcie mi...

przez LitrMaślanki 31 sty 2011, 15:07
PinkFlower, To chyba zaczynasz już sama dostrzegać co będziesz robiła ,nie?
LitrMaślanki
Offline

Re: Doradżcie mi...

Avatar użytkownika
przez kite 31 sty 2011, 15:34
też stawiam na dzieci
Jah, wyzwól nas, bo pełen nienawiści to czas..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1234
Dołączył(a)
24 wrz 2010, 18:57

Re: Doradżcie mi...

przez paradoksy 31 sty 2011, 15:40
jeśli to ma być tylko na Twoje zachcianki itd. to praca tak mniej "wiążąca" - czyli praca z dziećmi. Tylko musisz się liczyć z tym, że jeśli zachorujesz lub będziesz chciała jakieś wolne to rzeczywiście jakieś zastępstwo.. Ale ogólnie to najpierw wypytaj o takie sprawy osobę, której dziećmi będziesz się zajmować.
paradoksy
Offline

Re: Doradżcie mi...

przez dogomaniaczka 31 sty 2011, 16:28
Hm tylko też trzeba pamiętać że opieka nad dziećmi to ogromna odpowiedzialność. Co jak dostaniesz ataku nerwicowego podczas takiej opieki? Nie chodzi mi o krzyki, no ale wiadomo jak człowieka ogarnia strach to ciężko się skoncentrować, racjonalnie myśleć skupić na czymkolwiek..ale jak piszesz, że nerwica już Ci tak nie doskwiera to może rzeczywiście opieka nad dziećmi, skoro to na własne zachcianki, to kasy na pewno wystarczy.
dogomaniaczka
Offline

Re: Doradżcie mi...

przez PinkFlower 31 sty 2011, 17:23
Tak, macie rację, sama sobie już odpowiedziałam. Ale ten temat mi pomógł to zauważyć. Zresztą, już napisałam do tej kobiety że się zgadzam :smile: Tym bardziej że płaci naprawdę dobrze a będę mało pracować, bo ok 5h dziennie tylko i to blisko domu :D Na moje zachcianki te pieniądze mi spokojnie wystarczą, albo będę je odkładać na lokatę.
Z nerwicą jest ok póki biorę leki, co będzie potem to się okaże, chyba na razie nie ma się co martwić tym ;) Jest lekki stresik na myśl o jazdach autobusami :hide:
Mam tylko nadzieję że podołam wyzwaniu, wszakże dwójka maluchów to nie jedno.

p.s. A w razie gdy ja zachoruję czy coś to z dziećmi może się zostać babcia albo mama (mama nie pracuje tylko studiuje, także jak opuści dzień w szkole to nic się nie stanie :smile: ) Więc luz.
PinkFlower
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do