"Nie ma do kogo gęby otworzyć"

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: "Nie ma do kogo gęby otworzyć"

Avatar użytkownika
przez shelby 29 sty 2011, 23:27
Bird podziwiam .. że przy tej niechęci do rozmowy umiesz odgrywać przeciwną do milczka rolę.. ja nawet starać się nie umiem. bardzo bym chciała umieć tak grać, ale w towarzystwie najczęściej milczę - i jest mi z tym nie raz zaskakująco dobrze, ewentualnie jestem zdolna pociągnąć narzucony temat. mało kiedy zagadam sama, a jeżeli już to jest to najczęściej jakiś suchar, powstający właśnie w wyniku tych wymuszonych starań. za gbura nie uchodzę, raczej w towarzystwie jestem odbierana jako osoba spokojna, nieśmiała, pociągnięta za język okazuje się nawet dobrym partnerem do dyskusji, ale do kreatorów tematów do rozmowy zdecydowanie nie należę.. a chciałabym, choć milczenie samo w sobie nie jest dla mnie zbyt wielkim problemem - póki co..
"ja składam się z części niespójnych, przeczących sobie nawzajem: jedna mówi chce stąd wyjść, druga mówi ja zostaje .."

Anafranil 150 mg.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
15 gru 2010, 15:29
Lokalizacja
Sosnowiec

"Nie ma do kogo gęby otworzyć"

Avatar użytkownika
przez marcja 30 sty 2011, 18:02
Brid, moim zdaniem stwierdzenie" Nie ma do kogo geby otworzyc" wychodzi chyba z ust tych, ktorzy naprawde nie maja do kogo otworzyc geby dluzszy czas...Natomiast jesli Ty masz az za duzo okazji do rozmow, a z natury bardzo rozmowny i komunikatywny nie jestess, to nic dziwnego, ze tego stwierdzenia nie pojmujesz ;)

Prusak, jak mozesz miec Krecika w awatarze! :D ;) Wszelkie prawa do wizerunku Krecika zastrzezone dla Niemadrego :D :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

"Nie ma do kogo gęby otworzyć"

Avatar użytkownika
przez Prusak 30 sty 2011, 18:17
Marcja ten awatar to znak poparcia dla czołowego działacza podziemia :pirate: Niech wie, że nie zostanie zapomniany ;)
I'm heavy handed - To say the least
My mother thinks I'll be an awful clutcher
'Cause I spill things from stirring 'em too quickly
I'm far too loud
It's like, as soon as I've got an opinion
It just has to come out
I laugh at stupid things
Just 'cause they tickle me
Avatar użytkownika
Offline
Posty
422
Dołączył(a)
16 lis 2010, 16:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: "Nie ma do kogo gęby otworzyć"

Avatar użytkownika
przez Guzik 31 sty 2011, 00:35
Też odczuwam taki przymus mówienia i czuje się z tym okropnie, nieautentycznie, czuję absurd. Ale są na tym świecie osoby z którymi mogę rozmawiać i z którymi mogę milczeć. Nie ma ich wiele ale są dla mnie bardzo ważne, mogę być sobą, nie muszę myśleć nad tym co mówię tylko mówić co chcę co czuję nie muszę nic udawać, dmuchać jakiś bezsensownych rozmów męczących.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1643
Dołączył(a)
14 wrz 2010, 16:56
Lokalizacja
Trójmiasto

Re: "Nie ma do kogo gęby otworzyć"

przez LitrMaślanki 31 sty 2011, 00:38
Kochani ten przymus mówienia to nic innego jak instynkt stadny a to poczucie winy z tego powodu to kwestia niskiej samooceny .
Walczcie z tym ,nie jesteście zerami jesteście fajnymi acz chorymi ludźmi .
LitrMaślanki
Offline

Re: "Nie ma do kogo gęby otworzyć"

przez Brid 31 sty 2011, 00:43
Guzik, W sumie ja też mam powiedzmy trzech znajomych, za których dałbym sobie rękę obciąć i pewnie oni za mnie też, bo się zżyliśmy. aczkolwiek dłuższe spędzanie z nimi czasu też mnie męczy. męczy mnie ogólnie towarzystwo ludzi. przez co sam eliminuje znajomych ze swojego środowiska. tylko, że jeżeli już na dłużej zostaje sam, to też nie jest dobrze. szczerze mówiąc to nie wiem jak żyć na polu "relacji z ludźmi". praca, obowiązki - ok rozumiem. ale relacji nie ogarniam. za bardzo się staram.to też źle. :?
Brid
Offline

Re: "Nie ma do kogo gęby otworzyć"

przez LitrMaślanki 31 sty 2011, 00:48
Brid, myślałeś ,żeby iść na jakiś kurs interpersonalny ?
LitrMaślanki
Offline

Re: "Nie ma do kogo gęby otworzyć"

Avatar użytkownika
przez Guzik 31 sty 2011, 00:50
To chyba nie do końca tak, np jak pracowałam chyba 2 a może 3 lata temu to w pracy do nikogo się nie odzywałam bo nie czułam takiej potrzeby, nie znałam tych ludzi nie obchodziły mnie ich życia, myśli, miałam pracować tam 3 miesiące i pa, pa, ale nawet rodzina nie masz ochoty rozmawiać ale przecież nie odwrócisz się na pięcie i sobie nie odejdziesz, to nie jest niska samoocena, tylko jakaś forma bycia np. córką, a na uczelni, z osobami z innych specjalizacji nie rozmawiam wcale, nawet nie znam ich imion, ale np idę na zajęcia, widzę kogoś, sobie siedzi to się dosiadam z przyjemnością i wtedy czuję taką powinność, wcale nie uważam że jestem zerem, nawet nie myślę że jestem chora. Nie czuję przymusu kiedy przebywam wśród osób które znają mnie i ja je znam, kiedy się rozumiemy i kiedy wiem że moje milczenie nie zostanie odebrane w jakiś hmm.... dziwny sposób. Niewiele osób potrafi milczeć, mam wrażenie że każdy czuje się nieswojo i dmucha tą rozmowę nawet jeśli nie ma takiej potrzeby i wtedy est się wciąganym w ten żałości balon.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1643
Dołączył(a)
14 wrz 2010, 16:56
Lokalizacja
Trójmiasto

Re: "Nie ma do kogo gęby otworzyć"

przez Brid 31 sty 2011, 00:53
LitrMaślanki, No ale kurs interpersonalny, to wydaje mi się jest dla osób, które mają ogólne problemy komunikacyjne. Np. przy nawiązywaniu kontaktów, utrzymywaniu. Ja to mniej więcej umiem, znam zasady działania. tylko ten cały mechanizm (rozmowy) wpływa na mnie bardzo męcząco (szybko się męczę w rozmowie) przez co później jej unikam. A następnie wydaje mi się, że jednak powinien mówić, staram się i się koło zamyka. Poruszam ten problem na terapii, ale do niczego nie mogę dojść. Tak samo ciągle w kółko ten temat wałkuje.
Nie znam takich kursów, nie wiem co na nich jest. Ale to sprawdzę.

Guzik, a czy Ciebie to męczy, czy to akceptujesz, i się tym nie przejmujesz (chodzi ten przymus)
Ostatnio edytowano 31 sty 2011, 01:00 przez Brid, łącznie edytowano 1 raz
Brid
Offline

Re: "Nie ma do kogo gęby otworzyć"

Avatar użytkownika
przez Guzik 31 sty 2011, 01:00
Brid napisał(a):Guzik, W sumie ja też mam powiedzmy trzech znajomych, za których dałbym sobie rękę obciąć i pewnie oni za mnie też, bo się zżyliśmy. aczkolwiek dłuższe spędzanie z nimi czasu też mnie męczy. męczy mnie ogólnie towarzystwo ludzi. przez co sam eliminuje znajomych ze swojego środowiska. tylko, że jeżeli już na dłużej zostaje sam, to też nie jest dobrze. szczerze mówiąc to nie wiem jak żyć na polu "relacji z ludźmi". praca, obowiązki - ok rozumiem. ale relacji nie ogarniam. za bardzo się staram.to też źle. :?


Brid! A kto ogarnia relacje! Może trzeba przestać się starać i jakoś tak utrzymywać relacje naturalnie(?). Mnie też męczy bycie wśród ludzi, bo czuję jakieś formy i normy w które się nie wpasowuję, ale w sumie to też jakoś bardzo mnie chyba nie martwi, tylko jest to męczące, np takie relacje z instruktorem jazdy - naprawdę nie widzę sensu jakiś pogaduszek więc siedzę sobie cicho i mówię kiedy mam jakieś pytania czy uwagi, tak zwyczajnie a z drugiej strony czuję że to nie tak powinno wyglądać bo każdy się hiha i haha na tych jazdach ale nie rusza mnie to specjalnie, tylko męczy, wiem że ta osoba myśli co myśli że jestem hmmm może i nudnym gburem ale cóż, trudno. Nie wiem sama tego nie rozumiem i nie wiem o co mi chodzi. Są osoby z którymi nie dmucham tego balona bo chyba czujemy podobnie, nie czujemy potrzeby takiego paplania bez sensu bo to bez sensu. Chyba bezsensy mnie męczą, a ja mogę w takim trwać i się śmiać i rozmawiać i rozbawiać a i tak czuje się z tym dziwnie i nieswojo bo takie jakby w próżni.

-- 31 sty 2011, 01:02 --
Brid napisał(a):
Guzik, a czy Ciebie to męczy, czy to akceptujesz, i się tym nie przejmujesz (chodzi ten przymus)


Ten przymus to chyba znoszę. On mnie męczy bo mnie rozrywa, ale akceptuję chyba przez formy i staram się nie przejmować ale absurd zostaje i jakieś rozdarcie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1643
Dołączył(a)
14 wrz 2010, 16:56
Lokalizacja
Trójmiasto

Re: "Nie ma do kogo gęby otworzyć"

przez LitrMaślanki 31 sty 2011, 14:16
Brid, Taki jest cel ,przy okazji nabiera się pewności siebie . W zasadzie problem z niechęciom do obcowania z innymi tez ma jakieś podwaliny . Każde działanie które pomoże Ci odszukać powód ,jest dobre dla Ciebie .
No ,istnieje jeszcze jedna opcja -lubisz samotność i tylko sporadyczne ( niezbędne/nieuniknione ) spotkania i rozmowy ?
Wyśle ,że w Twoim wypadku tak nie jest ,mam racje ?
LitrMaślanki
Offline

"Nie ma do kogo gęby otworzyć"

Avatar użytkownika
przez soulfly89 31 sty 2011, 17:13
marcja napisał(a):Brid, moim zdaniem stwierdzenie" Nie ma do kogo geby otworzyc" wychodzi chyba z ust tych, ktorzy naprawde nie maja do kogo otworzyc geby dluzszy czas...


Eeej, to nie tak! ;)

Ja czasem tak baaardzo chciałabym z kimś pogadać i chociaż wokół mnie są ludzie, to tacy, którzy by mnie nie zrozumieli... Wiem, bo już próbowałam... Moja matka (mieszkam z nią) całe wieczory papla z moją ciotką o jakichś pierdołach i oglądają tv, a ja siedzę w pokoju i ryczeć mi się chce. Nie mogę tam po prostu wejść i zacząć mówić o tym co mi się przydarzyło wczoraj, o tym co mi na sercu leży, o tym czego się boję... Bo one nie rozumieją o co mi chodzi, niestety. Ja mam za bardzo skomplikowanie myślenie ;) Bardzo mało jest takich osób do których mogę zadzwonić i wiem, że zawsze mnie zrozumieją. Ale przez telefon to nie to samo!

Dlatego często mam tak, że się snuję po domu (a właściwie po 2 pokojach, bo dom, to za dużo powiedziane...) i mi się chce wyć, bo właśnie nie mam do kogo się odezwać. Wrrr.

Marzę o tym, żeby zarobić i wynająć pokój w mieszkaniu studenckim z moją kumpelą. I nie chodzi o to, żeby cały czas nawijać, ale o to, żeby ktoś po prostu był obok, żebym mogła z kimś wypić herbatę i się pouczyć. Ja chcę się czuć zrozumiana, do tego chyba niekoniecznie trzeba się odzywać :) A sama obecność kogoś kto mnie rozumie to już jest coś wielkiego!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: "Nie ma do kogo gęby otworzyć"

przez Brid 31 sty 2011, 20:43
LitrMaślanki, Dochodzę do wniosku, że chyba lubię swoją samotność. Bo te kontakty "dnia codziennego" mnie jednak męczą.
soulfly89, zauważyła coś, co też jest mi bliskie.
soulfly89 napisał(a):Ja mam za bardzo skomplikowanie myślenie ;)

Ja za bardzo wnikam w tematy, za dużo jest we mnie empatii i gmatwam proste sprawy.

Myślę, że jak bym spotkał osobę która choć trochę bym mnie zrozumiała, nie musiałbym się jakoś starać przy niej, a czuł jakąś akceptację i że powiedzmy tak prosto "jest ok" to mógłbym powiedzieć, że nie lubię swojej samotności. ale, że nie mam takiej osoby, to jednak wolę swoją samotność niż sztuczne staranie się.

czasami zazdroszczę dresom "mam wyjeban.e" - nie przejmowanie się niczym :?
Brid
Offline

Re: "Nie ma do kogo gęby otworzyć"

Avatar użytkownika
przez marcja 31 sty 2011, 20:51
Brid napisał(a):
czasami zazdroszczę dresom "mam wyjeban.e" - nie przejmowanie się niczym :?


Uwazam, ze to taka gra pozorow u niektorych dresow...


Soufly, no wiem o co Ci chodzi...Ja pod tym wzgledem jestem "elastyczna" i nauczylam sie z czasem formulowac rozne typy wypowiedzi w zaleznosci od tego, z kim rozmawiam. Chodzi mi o sytuacje, kiedy jest mi zle i oczekuje jakiegos pocieszenia. Wiem, ze od jednych otrzymam wsparcie wypowiadajac swoje uczucia wprost, innych zas to przerazi lub zadziwi, dlatego zaczynam czasem od dupy strony, uzywam innych slow na wyrazenie tego samego itp, itd ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do