"Nie ma do kogo gęby otworzyć"

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

"Nie ma do kogo gęby otworzyć"

przez Brid 29 sty 2011, 22:12
Jest to dość popularne powiedzenie, którego w ogóle nie czuje. Często się zastanawiam czy to ja taki po prostu jestem, czy to jest jakieś zahamowanie. Generalnie nie czuje potrzeby odzywania się do "świata", rozmowa nie sprawia mi przyjemności, a raczej jest dla mnie wysiłkiem. Mógłbym w ogóle z nikim nie gadać i żyć.

To są moje odczucia, a w rzeczywistości, ja często prowokuje rozmowę, gdyż wydaje mi się że "muszę się odzywać!"
Przez ten fakt, jestem lubiany( że kontaktowy, pogada itp.), tylko że ja tak naprawdę to udaję, nie ma w tym luzu, tylko jest ciągłe staranie się. Potęguje to późniejszą niechęć do rozmów i tak w kółko... :hide:
Brid
Offline

Re: "Nie ma do kogo gęby otworzyć"

Avatar użytkownika
przez Prusak 29 sty 2011, 22:21
Trochę Cię rozumiem, bo też zdarzają mi się sytuację gdy zaczynam mówić sama z siebie w obecności innych osób, mimo że nie mam ochoty rozmawiać, ale wiesz co? Nie musisz się tak starać :D Jeśli nie chcesz, nie rozmawiaj, nie będziesz wtedy gburem :)

Rada roku ;)
I'm heavy handed - To say the least
My mother thinks I'll be an awful clutcher
'Cause I spill things from stirring 'em too quickly
I'm far too loud
It's like, as soon as I've got an opinion
It just has to come out
I laugh at stupid things
Just 'cause they tickle me
Avatar użytkownika
Offline
Posty
422
Dołączył(a)
16 lis 2010, 16:34

Re: "Nie ma do kogo gęby otworzyć"

przez Brid 29 sty 2011, 22:26
Ale ja właśnie nie jestem gburem. Jestem powszechnie uważany za bardzo miłego i przyjaznego człowieka :D
A jeśli zaprzestane się zmuszać, to w ogóle się nie będę odzywał, a w obecności ludzi to się tak nie da...
Jest to dla mnie meczące, bo to złe i tamto złe. W dwojga złego właśnie wybieram to zmuszanie się.
Nie wiem czy dobrze robię,, dziwnie się z tym czuje.
Moim marzeniem było kiedyś na "na lajcie" porozmawiać z kimś - w sensie utrzymywać taką relacje.
Brid
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: "Nie ma do kogo gęby otworzyć"

przez lakuda 29 sty 2011, 22:27
coś bym napisała, ale po prostu, mam gorszy czas i najchętniej schowałąbym głowę pod kołderkę.. a i tak w ciągu dnia przespałam chyba z 10 godzin.. jestem królową gburów :roll: i w dupie z tym..
lakuda
Offline

Re: "Nie ma do kogo gęby otworzyć"

przez Imre 29 sty 2011, 22:31
A jeśli zaprzestane się zmuszać, to w ogóle się nie będę odzywał, a w obecności ludzi to się tak nie da...


Da się :]
Aczkolwiek ja też czasem zaczyna rozmowy, choć na tym legendarnym "lajcie" to już od dawna z nikim nie gadałem. A im bardziej kogoś lubię, tym gorzej mi się z nim rozmawia(boję się, że coś głupiego strzelę).
Imre
Offline

Re: "Nie ma do kogo gęby otworzyć"

Avatar użytkownika
przez Prusak 29 sty 2011, 22:35
Oj Wy :) To ja przecież pisze, że jeśli nie będziecie rozmowni to nie będzie automatycznie znaczyć, że jesteście gburami ;)

Lakuda mam nadzieję, że jutro będziesz miała lepszy dzień.

Brid nie wiem co Ci doradzić, bo rady w stylu "selekcjonuj potencjalnych rozmówców" są trochę dyskryminujące dla innych ;)
Może po prostu znasz zbyt dużo ludzi i ciąży Ci ta ilość? Bo wiesz, im mniej ludzi tym relacje z nimi bliższe - choć zdarzają się osoby, które potrafią żyć blisko prawie z każdym kogo znają.

Imre heh mam tak samo, denerwuję się by głupot nie mówić... a i tak mówię, więc nie wiem po co się staram :roll:
I'm heavy handed - To say the least
My mother thinks I'll be an awful clutcher
'Cause I spill things from stirring 'em too quickly
I'm far too loud
It's like, as soon as I've got an opinion
It just has to come out
I laugh at stupid things
Just 'cause they tickle me
Avatar użytkownika
Offline
Posty
422
Dołączył(a)
16 lis 2010, 16:34

Re: "Nie ma do kogo gęby otworzyć"

przez Brid 29 sty 2011, 22:38
nie byłem nigdy w związku, głównie przez to, że wydaje mi się, że będąc z kimś będę się musiał do niej ciągle odzywać, zagadywać. To się staję wręcz utrapienie. Zawsze myślałem, że to powinno wypływać z wnętrza. W sposób naturalny i spontaniczny. Efekt ten mogę uzyskać za to po alkoholu. ale nie chcę wspomagaczy...
Brid
Offline

Re: "Nie ma do kogo gęby otworzyć"

Avatar użytkownika
przez Prusak 29 sty 2011, 22:41
Hmm skoro alkohol pozwala Ci na naturalna i spontaniczną rozmowę to czy to przypadkiem nie znaczy, że krepujesz się rozmawiać a nie tylko nie lubisz i nie czujesz potrzeby?
Ostatnio edytowano 29 sty 2011, 22:42 przez Prusak, łącznie edytowano 1 raz
I'm heavy handed - To say the least
My mother thinks I'll be an awful clutcher
'Cause I spill things from stirring 'em too quickly
I'm far too loud
It's like, as soon as I've got an opinion
It just has to come out
I laugh at stupid things
Just 'cause they tickle me
Avatar użytkownika
Offline
Posty
422
Dołączył(a)
16 lis 2010, 16:34

Re: "Nie ma do kogo gęby otworzyć"

przez Dori26 29 sty 2011, 22:42
ja z natury jestem malorozmowna ale luubie gdy ktos ze mna pogada,w domu coz hmmm nie ma z kim,brat ma swoich kolegow i ma mnie gdzies nawet jak w domu siedzi to sie slowem nieodezwie,babcia ze mna niegada bo twierdzi ze jestem zdrowa tylko udaje nerwice a mnie serio meczy jednym slowem w domu grobowa cisza.Calymi dniami siedze sama i niema z kim przegadac jestem tylko ja i moj laptop no i komora ale malo kto do mnie dzwoni rodzina ma swoje i ja wogole do nich nieistnieje,brak mi mamy szkoda ze umarla ehh :(
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
27 lip 2010, 17:59

Re: "Nie ma do kogo gęby otworzyć"

przez Brid 29 sty 2011, 22:44
Może właśnie coś w tym jest. Że coś mnie blokuje. Nie wiem. Zdarza się że, już po małej ilość alkoholu, język mi się rozwiązuje jak "starej babie"
dlatego się zastanawiam, czy to nie jest jakieś zahamowanie..
Brid
Offline

Re: "Nie ma do kogo gęby otworzyć"

przez Imre 29 sty 2011, 22:49
Ja nie lubię przebywać z innymi ludźmi i zawsze staram się takie spotkanie jak najszybciej skończyć. A już szczególnie kiedy moja siostra sprasza do domu swoich znajomych, za którymi z różnych przyczyn za bardzo nie przepadam, to bierze mnie kurwica, bo chociaż przez grzeczność muszę przez chwilę z nimi pogadać.
Ale z drugiej strony kiedy mam jakąś długą przerwę, że z nikim się nie spotykam, to okazuje się, że nawet brak tych powierzchownych kontaktów mi doskwiera. I tak źle, i tak niedobrze....
Imre
Offline

Re: "Nie ma do kogo gęby otworzyć"

przez Brid 29 sty 2011, 22:53
Imre dokładnie tak,
jak znowu zbyt długo w domu siedzę i z nikim się nie widzę to też jest źle.
więc jednak te kontakty są potrzebne.
nie umiem znaleźć rozwiązania, żeby było dobrze.
Brid
Offline

Re: "Nie ma do kogo gęby otworzyć"

przez lenkaaaa 29 sty 2011, 23:00
Dori26 przykro mi,że masz taką sytuację ale miej nadzieje że będzie dobrze.Współczuje Ci że straciłaś mamę.A nie masz znajomych albo chłopaka żeby się spotkać i pogadać?Trzymaj sie zawsze masz Nas..;)
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
20 paź 2010, 14:45

Re: "Nie ma do kogo gęby otworzyć"

przez Brid 29 sty 2011, 23:02
Dori26 też się nad tym często zastanawiam. nie rozmawiam za dużo ze swoją mamą. a ona dość często zagaduje. a jak odejdzie... może to jest jedyna osoba która tak naprawdę się mną interesuje..
Brid
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do