Pomoc dla potrąconego psiaka.

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Pomoc dla potrąconego psiaka.

przez lakuda 16 gru 2010, 21:04
muszę powiedzieć, że ludzie dzwonią do mnie, płaczą, mają nadzieję, że to właśnie ich pies..
niestety po dłuższej rozmowie okazuje się, że ta suczka, to jednak nie ich pies..

jutro jadę w takim razie na wydział i zobaczę co z nią..
lakuda
Offline

Re: Pomoc dla potrąconego psiaka.

przez maksinek 17 gru 2010, 20:42
co się dzieje z psiakiem?
maksinek
Offline

Re: Pomoc dla potrąconego psiaka.

Avatar użytkownika
przez Paranoja 17 gru 2010, 21:26
nie rusza mnie jak czytam czy słyszę, że ktoś komuś zrobił krzywdę, ale jeśli chodzi o zwierzęta to nie potrafię przejść obojętnie. Ludzie są wredni, fałszywi, a zwierzęta, szczere i jak kochają to potrafią życie oddać by uratować ukochanego właściciela. Nie mogę zrozumieć jak ktoś może bezbronnego psa tak zranić. Szczerze mówiąc to szkoda, że ta sunia nie zginęła na miejscu, przynajmniej by tak nie cierpiała.

Brak słów. Biedny psiak.
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Pomoc dla potrąconego psiaka.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 17 gru 2010, 23:51
Brak słów.
Ludzie i to w większości!!!!!!!!!!!!!!!!! są nieczuli na cierpienie zwierząt. POwinni płacić wysokie kary za nieudzielenie pomocy. A Ci, którzy przyczynili się do nieszczęśliwego wypadku tymbardziej.
To się w głowie nie mieści.
Gdy zobaczyłam psa.....rozryczałam się. Nie umiem się uspokoić. Wolałabym nie słyszeć o tym co się stało, jednak tu zajrzałam. Serce rozrywa na kawałki, a łzy same cisną się do oczu.

Podaj nr konta lakuda.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Pomoc dla potrąconego psiaka.

przez lakuda 18 gru 2010, 21:23
Sprawa wygląda tak, że pies ( z bólem mojego serca) zostaje na poliklinice.


Dziękuję Wam za gotowość do pomocy..
Temat można zamknąć.
lakuda
Offline

Re: Pomoc dla potrąconego psiaka.

przez paradoksy 18 gru 2010, 21:24
lakuda, dlaczego jednak zostaje na klinice?
paradoksy
Offline

Re: Pomoc dla potrąconego psiaka.

przez lakuda 18 gru 2010, 22:24
będzie miał tam cały czas opiekę i ma tak rzadkie schorzenie neurologiczne, że go tam chcą..
Mają tam możliwości, żeby jej pomóc..
Mnie naprawdę nie było łatwo podjąć tą decyzję..

Myślę też, że mając 1 swojego psa, mogę pomóc innym potencjalnym psom, które ulegną wypadkowi..
nie wiem.. zabrać do domu na tymczas.. czy coś w tym stylu..
a że naprawdę sporo jeżdżę, obawiam się, że takowe się bidulki znajdą..
lakuda
Offline

Re: Pomoc dla potrąconego psiaka.

przez lakuda 12 sty 2011, 21:20
w Nowy Rok piesek został uśpiony.
Prawdopodobnie jako następstwo wypadku, po 8 razy dziennie miał ataki padaczki :(
Nie chodził, przestał jeść..

-----------------------------------------------

Mam wykurwiste wyrzuty sumienia.
Ja wiem, że niektórzy z Was sugerowali, żebym wzięła psiaka, że mi pomożecie, ale miałam jednak nadzieję, że na fakultecie z neurologii zajmą się nią jak należy :(

ja pier*ole , jak mi źle..

przypomniała mi się ta sytuacja, kiedy pani dr mówiła, że z psem jest bardzo źle, że nie chodzi, a jak ja weszałm, to nie dość że wstała, to podeszła do mnie i zamerdała ogonem :(
mam takie poczucie, że ona z rozpaczy/samotności podjęła decyzje, że to już będzie koniec.. poddała się..
gdyby miała kochający dom, być może byłoby inaczej..?
może chciałaby żyć..
starałaby się..

tak samo jak matka mi truła, że za dużo szczurów w domu, 3 trafiły do LitraMaślanki.. z czego po niedługim czasie samiczka odeszła.. nie było mnie przy tym ( szczury nie moje, tylko "z odzysku", z b. złych warunków - zamknięte w małym pudełku- od terrarysty )

mam wyrzuty sumienia;
jak następnym razem przytrafi mi się taka sytuacja ze zwierzęciem, choćby nie wiem co kto mówił , choćbym miała jeść chleb z masłem - opiekuję się do końca :cry: :cry: :cry:

[Dodane po edycji:]

w zasadzie temat można chyba zamknąć..
po prostu widziałam, że byli wśród Was tacy, którym nie były obojętne losy pieska i chciałam podzielić się tą smutną informacją :(
lakuda
Offline

Re: Pomoc dla potrąconego psiaka.

przez paradoksy 12 sty 2011, 21:26
może lepiej dla niej, że nie musi już cierpieć... :-|
paradoksy
Offline

Re: Pomoc dla potrąconego psiaka.

przez lakuda 12 sty 2011, 21:31
może lepiej, ale w takiej sytuacji, trzeba było ją od razu uśpić.. :cry:
lakuda
Offline

Re: Pomoc dla potrąconego psiaka.

przez maksinek 12 sty 2011, 21:53
przykro mi:(ale psiak jest juz w niebie i nie cierpi.
maksinek
Offline

Re: Pomoc dla potrąconego psiaka.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 12 sty 2011, 22:09
lakuda, Boże, przykro mi. Tak bardzo mi przykro.
Rozkleiłam się ...........normalnie ryczę.........


lakuda, Chciałaś dobrze, nie obwiniaj się. Wiem jak jest ciężko. Masz w sobie tyle empatii.
Jestem w stanie wyobrazić sobie tego pieska jak machał ogonkiem gdy Cię ujrzał.
NIe myśl w ten sposób bo się wykończysz.
A psinka już się przynajmniej nie męczy.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Pomoc dla potrąconego psiaka.

przez lakuda 12 sty 2011, 22:12
Monika1974, czuje się jak szmata, która poszła na łatwiznę :(
ale wiem, czasu nie cofnę..
próbuję sobie wytłumaczyć, że uczymy się na błędach..
po prostu wyciągnę wnioski..

żal mi jej.. mam ją przed oczami :cry:
kur*a mać, a tak wierzyłam, że jej pomogą..
lakuda
Offline

Re: Pomoc dla potrąconego psiaka.

Avatar użytkownika
przez harpagan83 12 sty 2011, 22:13
a nie prościej tego psa uśpić, przynajmniej nie będzie cierpiał.
Nie tak Dawno wszyscy opowiadali się za eutanazją.

Z tego co wiem to weterynarze usypiają psy i inne zwierzęta, nie sądzicie chyba ze w poliklinice będą jej robić cewnikowanie do końca życia.

Znieczulica ludzka nie zna granic, ale często jest tak że zwierze wbiega na jezdnie w najmniej nie spodziewanym momencie, nawet nie zdążysz zahamować, a ktoś z boku powie co za skurwysyn potrącił psa, albo kota. Można pomóc takiemu zwierzakowi jak leży na drodze, ale gorzej jak gdzieś dalej poleci będąc w szoku.

Żal mi krzywdzonych zwierząt, a ludzi co krzywdzą zwierzęta z czystego sadyzmu, czy zysku powinno się zajebać, kulą w łeb, tak jak za człowieka. Prawda taka, że kto nie szanuje zwierząt nie szanuje ludzi.
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do