Pomoc dla potrąconego psiaka.

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Pomoc dla potrąconego psiaka.

przez lakuda 15 gru 2010, 23:52
ja z góry przepraszam za ewentualne bluźnierstwa, które na pewno tu się pojawią..
ostrzegam, że osoby powyżej 18 r ż nie powinny czytać tego posta

---------------------------------------------------------------------------

jechałam ostatnio samochodem z łodzi do olsztyna;
widziałam wypadek z psiakiem w roli niestety głównej..
najpierw jechał z naprzeciwka tir... walnął psa, ten się skurczyl w sobie, przeczekał całą długość tira pod tirem, potem potrącił go kolejny samochód - tym razem osobowy, który jechał za tirem..

pomijam całą historię dzwonienia po strażach miejskich, wizytach po okolicznych wet..
po prostu zabrałam psa kilkaset km i dowiozłąm do polikliniki weterynaryjnej;

i teraz następująca sprawa..
strasznie źle się czuję moralnie i gdyby nie to, nie ważyłabym się pisać tego posta... ale..

pies miał usg, 2 razy rtg, z 5 razy cewnikowanie ( niestety sam nie może się wysikać) , morfologię, biochemię, badania przez specjalistę internistę, neurologa, miał też rezonans magnetyczny... i teraz taka sprawa..

dziś pytałam dr wet jak pies.. dowiedziałam się, że fatalnie... ze nie otwiera oczu, że ledwo żyje, że nie chodzi.. ( ma po wypadku padaczkę, a poza tym spondylozę zaawansowaną, atonię mm pęcherza moczowego i skurcz cewki moczowej ( tzn, sama nie może się wysikać) no i tzw zespół schiffa scherringtona ( taka żadko spotykana choroba ukł nerwowego)


weszłam do pokoju w którym był pies... wyobraźcie sobie, że mimo dyskomfortu na mój zapach zamerdał ogonem, próbował wstać - ba, nawet jej się udało..
no i pani stwierdziła, że w takim razie nie ma co jej mącić w głowie i jeśli jej nie zabieram, to lepiej, żebym jej nie odwiedziała..

i powiem tak.. gdyby znalazł sie wśród Was ktoś, kto zapewniłby suczcze dobrą śmierć ( myślę, że to max do 2 lat, choć szczerze sądzę, że w ciągu pół roku zejdzie) :( to ja bym ją chętnie oddała... suni trzeba kilka razy dziennie zrobić cewnikowanie; no i dziewczynka nie może chodzić..

a jeśli chcielibyście pomóc suni, to ja mogę się nią zająć, gdybym miała jakieś wsparcie albo finansowe, albo dosyłaną dla niej karmę..

no strasznie mi głupio i nigdy jeszcze nie byłam w podobnej sytuacji..
od wszystkich dokoła dowiedziałam się, że lepiej by było, gdybym psa zostawiła, by zdechł - zamarzł na poboczu, bo teraz wszyscy mają problem, a ja musze zapłacić za badania ( których jest masa i w 300zł się nie zmieszczę napewno)

gdybym od każdego z użytkowników / gdyby ta sunia na gwiazdkę od Was dostała chociaż po 1 zł na święta, to juz by była niezła sumka na cewniki, na karmę dla psów z chorymi nerkami..

oczywiście regularnie wysyłałabym zdjęcia i psa i rachunków na karmę, leki itd..

po prostu nic innegoi nie przychodzi mi do głowy..

mozna jeszcze zostawić sunię na poliklinice, gdzie siedzi sama, czeka na śmierć, no ale przynajmniej nie w temp -10 st celcjusza..
ale u mnie/ u kogoś, kto by ją pokochał / a jest przeuroczą staruszką w stylu owczarka niemieckiego) . no i to zależy od Was..
ja zrobiłam co mogłam..
jeśli macie chociaż po 1 zł do oddania w słusznej sprawie - będziemy obie wdzięczne..
i obiecujemy regularnie dawać "sprawozdania" na co pieniążki byłyby wydane..

przepraszam za wszelkie uniesienia..

po prostu nie byłam w stanie przejechać z czystym sumieniem obok wypadku z psem w roli głównej..
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Ostatnio edytowano 22 mar 2012, 15:04 przez Lord Kapucyn, łącznie edytowano 2 razy
Powód: Dodałam zdjęcie.
lakuda
Offline

Re: Mam fioła na punkcie zwierząt !!!

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 15 gru 2010, 23:57
Załóż jakieś konto i co miesiąc regularnie będziemy wpłacać po kilka zł.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Mam fioła na punkcie zwierząt !!!

przez lakuda 16 gru 2010, 00:07
no jeśli będzie jakieś większe zainteresowanie sprawą suni, to otworzę konto..

tylko jesli nie będę miała - póki co na kilka miesięcy ( tak do lutego) wsparcia finansowego, to nie mam co jej brać, bo matka mnie wyrzuci z domu..
sunia na prawde nie może chodzić.. ten neurologiczny, żadki zespół polega na tym, przednie łapy nagle są w skurczu, a tylne jakby ulegają paraliżowi..
niestety spadła mi wczoraj z półpiętra ze schodów :(

waży ok 30 kg, ja mam spora nadwagę, nie byłam w stanie jej utrzymać/ złapać..
to było na prawdę straszne.. gdybym wiedział, że mogę na \was liczyć, to nawet jutro bym ją wzięła z polikliniki, żeby miała godna, spokojną śmierć..
bo niestety jestem aktualnie osobą bezrobotną; z depresją; osobą nadwrazliwą.. no i chcę wrócić na studia od lutego ( właśnie weterynaria) więc raczej nikt mnie na tak krótki okres czasu nie zatrudni..

jutro wstawię jej zdjęcia..


kocham Was i dziękuję, że nie jesteście obojętni..

[Dodane po edycji:]

paradoksy napisał(a):zrobiłam dzieciom kuskus z miodem i mlekiem, ale się zajadają :105:

buziakuję mocno ..

mocno tulę i dobrej nocy życzę..
lakuda
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mam fioła na punkcie zwierząt !!!

przez Śnieżka* 16 gru 2010, 00:09
lakuda potwierdzam wypowiedz powyżej, jesteś naprawde bardzo dobrym, wspaniałym człowiekiem.

Jakbym była zdrową osobą w sensie że nie popadałabym w ta cholerną chorobę to z chęcią wziełabym takie zchorowane zwierzątko.

A tymczasem może wszyscy którzy czytają ten temat jakos wspomożemy psiaka??
Raz do roku umieram, później rodzę się na nowo, by znowu umrzeć.
Offline
Posty
267
Dołączył(a)
30 lis 2010, 13:14
Lokalizacja
Inny Świat

Re: Mam fioła na punkcie zwierząt !!!

Avatar użytkownika
przez Prusak 16 gru 2010, 00:10
Lakuda po pierwsze bravo!

Z chęcią pomogę finansowo suni (fakt bogata to ja nie jestem, ale na pewno każda złotówka się liczy), tylko jest taki problem, że nie mam pieniędzy fizycznie tylko wirtualnie na komórce - jeśli uda Ci się założyć konto na które można wpłacać pieniądze z komórki (przypuszczam, że takie coś jest już możliwe) to możesz na mnie liczyć - mam nadzieję, że istnieje taka możliwość.
I'm heavy handed - To say the least
My mother thinks I'll be an awful clutcher
'Cause I spill things from stirring 'em too quickly
I'm far too loud
It's like, as soon as I've got an opinion
It just has to come out
I laugh at stupid things
Just 'cause they tickle me
Avatar użytkownika
Offline
Posty
422
Dołączył(a)
16 lis 2010, 16:34

Re: Mam fioła na punkcie zwierząt !!!

przez lakuda 16 gru 2010, 00:11
jakby byli chętni, to ja naprawdę będę skanować i wysyłać rachunki za leczenie, za karmę, za cokolwiek związanego z ulepszeniem życia suni..
jesteście strasznie kochani..

a suni tak mi żal... :cry: :cry: :cry:
lakuda
Offline

Re: Pomoc dla potrąconego psiaka.

przez Piorunka 16 gru 2010, 00:12
lakuda brawo:)

ja kilka dni temu tez zabrałam pieska z drogi,na szczęście mój jest zdrowy,a raczej zdrowa:)

jesli przywieziesz ja do mnie zaopiekuje się tez Twoja sunią:)
Piorunka
Offline

Re: Mam fioła na punkcie zwierząt !!!

przez TAO 16 gru 2010, 00:12
lakuda,
no masz mój akces również... tylko jakoś daj znać, numer konta abo cooo?
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Re: Pomoc dla potrąconego psiaka.

przez wovacuum 16 gru 2010, 00:13
ja tez siè przylàczam do pomocy ;) lakuda, podaj swoje konto,jesli to nie problem. :D
wovacuum
Offline

Re: Pomoc dla potrąconego psiaka.

przez lakuda 16 gru 2010, 00:14
Panna_Modliszka, DZIĘKUJĘ!!!!!!



W TAKIM RAZIE JUTRO JADĘ ZNÓW NA UCZELNIĘ I MÓWIĘ, ŻE ADOPTUJĘ PSIAKA..


co prawda jest mocno kłopotliwa, bo trzeba ją cewnikowac i kupę robi pod siebie, ale do kurwy nędzy, nie można być aż tak obojętnym..
nawet na psa..
lakuda
Offline

Re: Pomoc dla potrąconego psiaka.

przez lakuda 16 gru 2010, 00:19
Piorunka napisał(a):lakuda brawo:)


jesli przywieziesz ja do mnie zaopiekuje się tez Twoja sunią:)



to jest zupełnie cudza sunia.. ślepa, głucha jak pień.. z zaćmą.. ze zwyrodnieniem kręgosłupa..
dałam ogłoszenie we wszystkich lecznicach i schroniskach, że znalazłam taką sunę, al póki co nikt się nie zgłasza.. obawiam, się, że ktoś po prostu ją wyrzucił... ( jeb////////ać skury*******************ynów jeban****************ch)
tak bardzo mi źle :(

matka mnie jeszcze skrzyczałą, jak zaproponowałam, że wezmę sunię do domu..

a;e jeśli mogę na Was liczyć, jutro przejadę się na uczelnię i powiem, jaka jest sytuacja.. :idea:
lakuda
Offline

Re: Pomoc dla potrąconego psiaka.

przez paradoksy 16 gru 2010, 00:19
jasne, że pomożemy, każda złotówka się liczy a Ty, Aniu, jesteś naprawdę złotym człowiekiem o wielkim sercu...
paradoksy
Offline

Re: Pomoc dla potrąconego psiaka.

przez lakuda 16 gru 2010, 00:19
BASIU.... UKŁONY W TWOJĄ STRONĘ....


:!: DZIĘKUJĘ!!!!!! :!:
lakuda
Offline

Re: Pomoc dla potrąconego psiaka.

przez LitrMaślanki 16 gru 2010, 00:21
Hej a może ktoś ma doświadczenia z aukcjami charytatywnymi na Allegro?
Jest sporo dobrych ludzi na świecie ,można by spróbować poszukać domu lub innej pomocy dla suni .
Zamieścił bym zdjęcie suni Ania mi przysłała ,ale nie mogę znaleźć kabla .
Jak ktoś chce to niech da nr komórkowy wyśle MMS i wkleimy zdjęcie .
Na PW nr jak coś .
LitrMaślanki
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do