Umiesz liczyc - licz na siebie

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Umiesz liczyc - licz na siebie

Avatar użytkownika
przez harpagan83 26 lis 2010, 19:47
Myślę, że marcja, to świetnie ujeła, wszystko się zmienia zmienia się krajobraz, nawet kontynenty się zmieniają, trudno żeby ludzie się nie zmeniali.
Ludzie nie są idealni i popełniają wiele błędów. Kto wie może ty też kiedys, albo całkiem nie dawno, kogoś zawiodłeś swoim zachowaniem i być może nawet sobie z tego sprawy nie zdajesz.
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Re: Umiesz liczyc - licz na siebie

Avatar użytkownika
przez El Chupacabra 26 lis 2010, 20:25
marcja napisał(a):No bywa tak czasem...

A na ile bezposrednio zakomunikowales, ze potrzebujesz czyjejs pomocy? Moze ktos nie wie, jak ma Ci pomoc i ze w ogole tego oczekujesz. Niektorzy sa malo domyslni...Inni mysla z kolei, ze moze dobrze radzisz sobie sam i nie chca narazac sie na odrzucenie, proponujac Ci jakas pomoc.


Bardzo konkretnie i bezposrednio zakomunikowalem. Byla to prosba skierowana do mojej najlepszej przyjaciolki - chodzilo o prace na wypadek gdyby w ciagu miesiaca cos zlego mialo sie stac w mojej firmie. Mozliwe, ze nie przedluza mi umowy - chce wynegocjowac lepsze warunki.

W kwestii przyjazni, kiedys bliskie mi bylo stwierdzenie: "Ten, kto przestaje byc twoim przyjacielem, nigdy nim nie byl". Teraz - moze pod wplywem buddyzmu, ktory jest mi bliski, mysle inaczej... Ten, kto byl twoim przyjacielem, moze stac sie wrogiem, za to ten, ktory byl wrogiem, moze okazac sie przyjacielem. W wyniku tego myslenia w zasadzie przestalam kategoryzowac ludzi na nieprzyjaciol i przyjaciol... Wraz z tym znika rozczarowanie, gdy przyjaciel odmawia mi pomocy. Widac nasza przyjazn juz sie skonczyla, moze jednak wkrotce los podrzuci mi innego przyjaciela...
Oczywiscie smutek zawsze towarzyszy takim chwilom, ale nie rozpamietuje ich. Wszystko w zyciu sie zmienia.


Ciekawe podejscie - przemysle.


LitrMaśalanki napisał(a):
gorzej jak trzeba cos konkretnego zrobic w imie przyjazni. Cos niewygodnego.


Teraz Ty nie sprecyzowałeś " coś konkretnego" a co to znaczy ? El zarzucając innym brak precyzji daj przykłady ...wypowiedzi precyzyjnej ,nie zdawkowej .


Masz racje - odpowiedz powyzej.

wola człowieka jest jego niebem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1052
Dołączył(a)
22 sty 2009, 14:40
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Umiesz liczyc - licz na siebie

Avatar użytkownika
przez harpagan83 26 lis 2010, 23:02
mnie ludzie tyle razy zawiedli, i ja przyznaje że też 8) takie kurna życie, a prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie, pod warónkiem że wiedzą o naszej biedzie, Bo często przyjaciółmi są takie osoby z którymi nie mamy na codzień kontaktu, a zawsze nam dobrze życzą. Co nie zmienia faktu ze każdy dba o włąsną dupę, nie którzy dbają też o "dupę" kolegi, dopuki ten się nie dowie ale to juz nie są przyjaciele :mrgreen:
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Purpurowy i 13 gości

Przeskocz do