Filmy!

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Filmy!

przez miś wesołek 12 kwi 2011, 18:35
shinobi napisał(a):miś wesołek, "Okruchy dnia"! Rewelacja!


Tak jest. Mocny film. Bolesny. Bardzo się na nim wzruszyłem. :why:

shinobi napisał(a):Dodam, że z pokrewnych klimatów uwielbiam "Gosford Park" Altmana.


Z Altmana, polecam "Na skróty" - przezabawny, złośliwy humor i galeria nie do końca fajnych postaci. :mrgreen: Najlepszy film A. moim zdaniem. Oglądałem ze sto razy i za każdym razem się śmaiłem na głos. :lol:
Ostatnio edytowano 12 kwi 2011, 18:37 przez miś wesołek, łącznie edytowano 1 raz
miś wesołek
Offline

Filmy!

Avatar użytkownika
przez Korba 12 kwi 2011, 18:37
kahir napisał(a):mogę polecić (nie obciążając sumienia) nie film wprawdzie, a mini-serial: "Angels in America". Al Pacino w jednej z głównych ról. zaryzykuję stwierdzenie, że jest mądry (obraz nie Al Pacino). dał mi sporo radości i odrobinę refleksji.


jest to jedna z najgenialniejszych produkcji, jakie widziałam.
niesamowita, przejmująca, wybitna.........
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Filmy!

przez Sabaidee 12 kwi 2011, 20:05
Właśnie obejrzałem Kolejny rok. Mike Leigh nie zawiódł, ale to nie jest jego najlepszy film. Na pewno lepszymi filmami są: Nadzy, Sekrety i kłamstwa, Wszystko albo nic.
Sabaidee
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Filmy!

przez miś wesołek 12 kwi 2011, 20:32
shinobi napisał(a):miś wesołek, z filmów Jamesa Ivory, bo on chyba zrobił "Okruchy..." urzekł mnie też "Pokój z widokiem". :)


"Pokój z widokiem" również mi się podobał, podobnie jak "Howards End", ale "Okruchy" niosą ze sobą znacznie większy ładunek dramatyczny. Hopkins po prostu genialny. Tak mi było szkoda tej postaci, sam coś w sobie z niej mam myślę, niestety. Wzruszyłem się no. :why:

A no to się różnimy. Najlepsze jak dla mnie to: "Kolejny rok", "Sekrety i kłamstwa" oraz "Happy - go - lucky". "Wszystko albo nic" jest chyba jego najsłabszym filmem (co nie znaczy - złym), a to dlatego, że ****SPOILER***tego złego traktowania głównego bohatera przez żonę nie dało się jakoś szczególnie odczuć przez cały film i ta nagła eksplozja uczuć i pretensji w pewnym momencie wydawała mi się co najmniej niedostatecznie poparta w fabule***SPOILER****.
miś wesołek
Offline

Filmy!

przez Sabaidee 12 kwi 2011, 20:44
miś wesołek, Dla mnie najlepszym filmem Mike'a Leigh'a jest Naked.
Sabaidee
Offline

Filmy!

Avatar użytkownika
przez amelia83 12 kwi 2011, 20:45
reqium for a dreamkocham ten film i muzykę!!!!!!
sierociniec "-baaardzo mi się podobał,a nie przepadam za thrillerami i horrorami
kino almodovara też ubóstwiam a "granatowy prawie czarny" rewelacyjny,tak..
'Jeśli nie umiesz latać, biegnij. Jeśli nie umiesz biegać, chodz. Jeśli nie umiesz chodzić czołgaj się. Ale bez względu na wszystko- Posuwaj się naprzód '
M. Luther King

'jak o mnie ktoś zapyta powiedzcie mu że znikam, za równoległym światem, gdzie liczby nie są ważne'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13390
Dołączył(a)
17 mar 2011, 16:01
Lokalizacja
daleko czasem blisko

Filmy!

przez swiatlo 12 kwi 2011, 22:59
Mam prośbę zna ktoś film w którym jest motyw borderline ?
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
27 wrz 2010, 19:52

Filmy!

Avatar użytkownika
przez kahir 12 kwi 2011, 23:32
"Girl Interrupted" opowiada historię dziewczyny z borderline, ale wydaje mi się, że samą chorobę przedstawia kiepsko lub wcale. oczywiście mogę się mylić, bo BPD znam tylko z objawów. kojarzę, że widziałem jeszcze jakiś, ale w tym momencie nie mogę sobie przypomnieć. jeśli uda mi się wydobyć tę informację z czeluści mojej mózgoczaszki, dam znać.

Korba, podpisuję się pod Twoimi słowami.

ponadto "Limits of control" - całkiem świeży. bardzo dziwny. ciekawy.
świat jest pełen psychologów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
481
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 19:02

Filmy!

przez miś wesołek 13 kwi 2011, 00:16
swiatlo napisał(a):Mam prośbę zna ktoś film w którym jest motyw borderline ?


"Pięć łatwych utworów" - nie znam lepszego, choć tam nie pada słowo "borderline" ani razu, a Jack Nicholson wcale nie leczy się na żadną chorobę. Polecam, nie znam lepszego o bpd. Zgadzam się z przedmówcą: "Girl Interrupted" jest do bani.

Na zachętę fragment:


...a może właśnie Was zniechęci. Obczajcie najlepiej cały. Opinie osób znających się w temacie czy ten film dobrze przedstawia pewne kwestie związane z tym zaburzeniem czy nie - bardzo mile widziane!

-- 12 kwi 2011, 23:35 --

Tu macie jeszcze reckę
http://www.filmweb.pl/user/Magnum_/revi ... iebie-8032

Naprawdę ciekaw jestem opinii zwłaszcza osób "zaburzonych", bo że jest to film o borderline, to sam uknułem taką teorię i nie wiem czy jest prawdziwa. :mrgreen:
miś wesołek
Offline

Filmy!

przez CichoCiemny 13 kwi 2011, 00:38
"Girl Interrupted" to świetny film, ale nie powinno się go odbierać na zasadzie "film o chorobie", tylko "film o człowieku", jeżeli rozumiecie o co chodzi.
To jest tak jak np. z "Trainspotting", film nie jest o heroinie samej w sobie, bo bohaterowie równie dobrze mogli by się zalewać wódą, ale chodzi o samą ucieczkę od życia takiego jakie promuje dzisiejsze społeczeństwo, a dragi to tylko jedna z wielu możliwości ucieczki przed problemami. Podobnie jest z Requiem for a Dream i tym całym motywem z matką Harry'ego. To samo z "One Flew Over the Cuckoo's Nest", przykładów można podawać wiele.

Jak ktoś chce film o konkretnej chorobie to jest na pewno dużo dokumentów, które warto obejrzeć. Umieszczenie motywu choroby czy uzależnienia w filmie jest tylko pewnego rodzaju metaforą, żeby stworzyć konkretny świat dla bohaterów, którzy potem się zmieniają (najczęściej) i przechodzą do innego świata, albo nie.

Obejrzyjcie sobie "Little Miss Sunshine" i powiedzcie mi kto jest głównym bohaterem i o co w ogóle chodzi w tym filmie. ;)
CichoCiemny
Offline

Filmy!

przez miś wesołek 13 kwi 2011, 11:19
shinobi napisał(a):
"Pięć łatwych utworów" - nie znam lepszego, choć tam nie pada słowo "borderline" ani razu, a Jack Nicholson wcale nie leczy się na żadną chorobę. Polecam, nie znam lepszego o bpd. Zgadzam się z przedmówcą: "Girl Interrupted" jest do bani.


Nie wiem, czy to o borderline. Śmiem wątpić, bo nie każdy kto się miota jest od razu borderline, ale film bardzo dobry, akreacja JN wręcz wyśmienita.


Ale on się właśnie miotał w dość szczególny sposób i myślę, że wiele z cech bohatera pasowała do opisów borderline. Przy czym nie sądzę, że zamiarem scenarzysty i reżysera było przedstawienie tego zaburzenia, w czasie, gdy powstawał film pojęcie to chyba jeszcze nawet nie funkcjonowało albo dopiero raczkowało, ale mimowolnie i niejako przez przypadek przedstawili obraz osoby, która pasuje w dużym stopniu. Fajnie jak by ktoś to jeszcze obejrzał, najlepiej ktoś, kto ma z tym do czynienia na co dzień i potwierdził moje spostrzeżenia lub im zaprzeczył. Mogę nawet wrzucić, zachomikować ten film z polskimi napisami czy coś i się nim podzielić w celach poglądowych, bo go chyba dosyć trudno zdobyć. Jak ktoś zainteresowany tym niewątpliwie dobrym filmem, proszę pisać na PW.

shinobi napisał(a):Wczoraj "Boogie Nights" odświeżałem. Jeden z moich ulubionych filmów.


Bardzo dobry wybór. Jeden z moich ulubionych również, choć chyba i tak z Andersona najbardziej lubię "Magnolię".
miś wesołek
Offline

Filmy!

przez miś wesołek 13 kwi 2011, 14:31
shinobi napisał(a):A co do trzech znanych mi filmów Andersona (Boogie Nights, Magnolia, Aż poleje się krew), to uważam, że wszystkie są znakomite. "Boogie Nights" ubrano w najbardziej lekką formę i tematykę, dlatego najczęściej wracam do tego obrazu, bo nie jestem w stanie dobijać się jeszcze filmami. Atutów BN upatruję też w doskonale dobranej muzyce, doskonałych zdjęciach (długie ujęcia!, a scena otwierająca ów obraz to majstersztyk!), i realizacji bliskiej stylistyce Tarantino, choć moim zdaniem jest to dużo bardziej spójne. Film postrzegam jako kompletny, genialny, pozbawiony wad.


Masz rację, trudno te całkiem różne filmy porównywać, ale gdyby ktoś mi przystawił pistolet do głowy i kazał wybierać, odrzekłbym: "Magnolia". :)
A co do "Boogie Nights". Mnie się to najbardziej kojarzy z kinem Scorsese. To też jest taki film o dobry i złych czasach pewnej branży, rozkwicie, złotym okresie, a następnie o schyłku. Wszystko jest jednak robione na znacznie większym "sofcie"; nikt tu nikomu nie wkręca głowy w imadło, ani nie tłucze na kwaśne jabłko kijem bejsbollowym. Z drugiej strony, bohaterowie, podobnie jak gangsterzy Scorsese, również znacząco odbiegają od normy i cały fenomen tego filmu wydaje mi się polega na tym, że Anderson potrafił zwyczajnie po ludzku pochylić się nad swoimi bohaterami i pokazać ich z niezwykłą wrażliwością. Pomimo, że jest to film niezwykle dynamiczny, kolorowy, klimatyczny, z humorem, niesie ze sobą również spory ładunek dramatyczny, szczególnie w tych miejscach, w których pokazywane jest zagubienie tych ludzi wykonujących cokolwiek nietypowy zawód i konsekwencje ich "imprezowego" stylu życia. I tym się ten film różni od kina Tarantino, który również kręci świetne kino, ale u którego jeśli są rozmowy, to zazwyczaj o frytkach z keczupem. :mrgreen:
Jeśli wziąć pod uwagę, że za tak kompletnym, dopracowanym i przemyślanym filmem stoi niespełna dwudziestosiedmioletni reżyser, to nie ulega wątpliwości, że jest on geniuszen.
miś wesołek
Offline

Filmy!

przez Sabaidee 14 kwi 2011, 07:59
Zaaplikowałem sobie wczoraj dwa filmy i oba świetne. Pierwszy to od dawna czekający w kolejce Fortepian, a drugi W lepszym świecie Susanne Bier. Dziś robię powtórkę jednego z moich ulubionych filmów made in New Zeland W kryjówce mojego ojca. Jeśli ktoś nie oglądał i wyczuł w tym wątku mój gust i go podziela to na pewno nie będzie zawiedziony. Na poprawę humoru można obejrzeć super jak dla mnie komedię też produkcji NZ Orzeł kontra Rekin. Kino nowozelandzkie ma się dobrze. :smile:
Sabaidee
Offline

Filmy!

przez miś wesołek 14 kwi 2011, 12:29
Sabaidee napisał(a):W lepszym świecie Susanne Bier.


I jak i jak? Podobało się? :)

Sabaidee napisał(a):Dziś robię powtórkę jednego z moich ulubionych filmów made in New Zeland W kryjówce mojego ojca.


Na pewno sprawdzę. Wygląda ciekawie. :)

Sabaidee napisał(a):Na poprawę humoru można obejrzeć super jak dla mnie komedię też produkcji NZ Orzeł kontra Rekin. Kino nowozelandzkie ma się dobrze. :smile:


Znam. Zemsta jest słodka, zwłaszcza w tym filmie. :lol: Bardzo sympatycznym i humor poprawiającym jest też nowy film Taiki Waititi, "Boy". Może nie jakieś wielkie dzieło, ale film nietypowy i z charakterem.
miś wesołek
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do