sprawy damsko - męskie..

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: sprawy damsko - męskie..

przez Mantis 07 lis 2010, 14:33
:)

Sorry że temat schodzi z seksu, ale...
Dziewczyny, czym dla wasz jest poprawienie ramiączka?
Oglądałem z koleżanką dirty dancing 2 (1 nie oglądałem) i nagle doszło do tej sceny. Nie rozumiem czemu zachwycała się tym gestem przez dobre 5 minut.
Co w nim takiego magicznego?
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
24 paź 2010, 17:58

Re: sprawy damsko - męskie..

przez paradoksy 07 lis 2010, 14:36
Mantis, po prostu drobnostki, które świadczą o zainteresowaniu i jakiejś swojego rodzaju opiekuńczości (np. nakrycie kocem, żeby ukochana nie zmarzła) cieszą i sprawiają przyjemność.
Ostatnio edytowano 07 lis 2010, 14:39 przez paradoksy, łącznie edytowano 1 raz
paradoksy
Offline

Re: sprawy damsko - męskie..

przez Agnieszka_1988 07 lis 2010, 14:36
Mantis, yyy... rozumiem, że poprawienie ramiączka kobiecie przez faceta?
Może to oznaka troski? Taka "Kobieto, poprawie ci ramiączko, bo wyglądasz, jak niechluj" :?:
Agnieszka_1988
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: sprawy damsko - męskie..

przez Mantis 07 lis 2010, 14:41
Podejrzewam, że "masz coś między zębami" nie wywołałoby podobnej euforii?
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
24 paź 2010, 17:58

Re: sprawy damsko - męskie..

przez Agnieszka_1988 07 lis 2010, 14:44
Mantis, o. no właśnie. Aż dałeś mi do myślenia :mrgreen:
Agnieszka_1988
Offline

Re: sprawy damsko - męskie..

przez Mantis 07 lis 2010, 14:51
paradoksy napisał(a):Mantis, po prostu drobnostki, które świadczą o zainteresowaniu i jakiejś swojego rodzaju opiekuńczości (np. nakrycie kocem, żeby ukochana nie zmarzła) cieszą i sprawiają przyjemność.

AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA...........................................
Czyli to po prostu kolejny gest świadczący o rycerskości. Nikt mi tego nie ujął w ten sposób...
Kumam.
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
24 paź 2010, 17:58

Re: sprawy damsko - męskie..

przez anakonda 09 lis 2010, 22:51
Kiedy ostatnio / czy w ogóle dostałyście panie kwiatki od swojego ukochanego?
i Panowie, czy obsypujecie swoje Damy kwiatami ? :)
anakonda
Offline

Re: sprawy damsko - męskie..

Avatar użytkownika
przez jacas 09 lis 2010, 22:57
szkoda kwiatka, niech sobie rosnie, bo baba i tak za miesiac kopnie w dupe :mrgreen:
a tak serio to zdarzalo mi sie dawac kwiaty.
'They say I walk around like got a 'S' on my chest'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
235
Dołączył(a)
04 lis 2010, 18:36
Lokalizacja
www.jacasgno.mybrute.com

Re: sprawy damsko - męskie..

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 09 lis 2010, 23:01
Obsypywać, nie obsypywałem. Natomiast wręczałem kwiaty Damom mojego serca - wspaniale było widzieć uśmiechy na ich twarzach. :D
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: sprawy damsko - męskie..

przez anakonda 09 lis 2010, 23:01
jacas napisał(a):a tak serio to zdarzalo mi sie dawac kwiaty.



chyba nauczycielce pod koniec roku szkolnego :lol: :lol:
anakonda
Offline

Re: sprawy damsko - męskie..

Avatar użytkownika
przez jacas 09 lis 2010, 23:02
anakonda napisał(a):
jacas napisał(a):a tak serio to zdarzalo mi sie dawac kwiaty.



chyba nauczycielce pod koniec roku szkolnego :lol: :lol:

:?
'They say I walk around like got a 'S' on my chest'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
235
Dołączył(a)
04 lis 2010, 18:36
Lokalizacja
www.jacasgno.mybrute.com

Re: sprawy damsko - męskie..

przez Nodame 09 lis 2010, 23:04
anakonda kilka razy zdarzyło mi się dostać kwiatka, ale mimo że to naprawdę miły gest to ja się nie cieszyłam tak jak powinnam, owszem doceniałam i to bardzo, że ktoś mi dał kwiatka (z okazji urodzin czy imienin), ale ja nie lubię bukietów i kwiatów ciętych, wolę łąkę lub ogród i kwiaty w naturze, bo wtedy są dla mnie piękniejsze niż gdyby były w wystylizowanym bukiecie . Zamiast bukietu wolałabym wyprawę w miejsce pełne kwiatów, tak po prostu, bo wtedy będę miała piękne wspomnienia a cięte kwiaty więdną, to takie przykre :( Z resztą moim ulubionym kwiatem jest mak a z niego bukietu nie zrobisz, bo po zerwaniu traci płatki, dlatego tak bardzo lubię makowe pola, bo są piękne własnie w naturze :) Chyba jestem jakimś ewenementem, bo kobiety przecież uwielbiają bukiety a ja wolę kwiaty na łące, no cóż :roll:

[Dodane po edycji:]

... dopiero teraz doczytałam, że mowa o kwiatku od ukochanego a to mi się nigdy nie zdarzyło ;) Może nawet dobrze, bo jaka byłabym wredna gdybym powiedziała "ale ja nie lubię bukietów" (pewnie, że lepiej przemilczeć, ale znając mnie powiedziałabym coś tak głupiego :oops: )- to tak jakby chłopak zaprosił nowo poznaną dziewczynę do siebie na kolację niespodziankę, danie wieczoru własnoręcznie upieczony schab (uznajmy, że kolega umie gotować) a ona by mu nagle powiedziała, że jest wegetarianką. Dziewczyna pewnie czułaby się podle bo mimo, że docenia gest chłopaka to nie może zjeść kolacji a ona stygnie, podobnie atmosfera wieczoru... chłopakowi pewnie zrobiłoby się przykro, no ale skąd miał wiedzieć? ...Po co ja to piszę i o co miałam na myśli? Chyba miała być jakaś puenta, ale już sama nie wiem o co mi chodziło :lol:
Nodame
Offline

Re: sprawy damsko - męskie..

przez Shadowmere 09 lis 2010, 23:51
Mialam w swoim życiu szczęście,wlasciwie to jedno szczęście.
Do świetnych facetów.
Kwiaty dostawalam non stop odkąd skonczylam 12 lat.
Moja pierwsza milosc podrzucala mi róże do szatni gdy mialam w-f,zostawiala je wetknięte w moją szafkę,wchodzila na lekcje i mowila,że dyrektor mnie wzywa;po czym recytowala mi swoje dramy na pustej sali gimnastycznej..
Na brak romantyzmu-i tego szczeniackiego i tego bardziej wytrawnego nie mogę narzekac.
Mialam kolegów,ktorzy biegali za mną,i ktorzy w nocy przyjeżdzali pod moj dom,by przywiezc mi papierosy (matka mnie zamykala w domu na klucz,więc torbą na sznurze przez okno wciągalam listy i paczki :mrgreen: )

Tak sobie w ogole mysle,że mam ogromne szczescie do dobrych ludzi!
Jakas rekompensata za paskudne dziecinstwo?

Ale kwiatow chyba nie lubię.Martwily mnie trupy w wazonie.
Shadowmere
Offline

Re: sprawy damsko - męskie..

przez Nodame 09 lis 2010, 23:59
Shadowmere urocze historie :105: Oj zazdroszczę, ale znając mnie w podobnych sytuacjach uciekłabym przed zalotnikiem gdzie pieprz rośnie (a Indie to piękne miejsce, więc byłoby mi to na rękę) :roll:
Haniu i niech Cię to szczęście mocno trzyma :)
Nodame
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Motocyklista, Purpurowy i 11 gości

Przeskocz do