sprawy damsko - męskie..

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: sprawy damsko - męskie..

przez anakonda 04 lis 2010, 22:46
:mrgreen:
anakonda
Offline

Re: sprawy damsko - męskie..

Avatar użytkownika
przez MOCca 04 lis 2010, 23:03
Swoją miłością nakarmcie dzieci z Ugandy. :lol:
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Re: sprawy damsko - męskie..

przez Mantis 05 lis 2010, 00:14
Pozwólcie mi tylko jedną rzecz wyjaśnić, bo poniekąd krzywda mi się stała.
Krzysiek1234 napisał(a):
Mantis napisał(a):
Krzysiek1234 napisał(a):nie potrafiłybyście ich pokochać. Za nic na świecie.

Uwielbiam ludzi, którym ubogość słownictwa odbiera precyzję języka. Zwłaszcza gdy mówią najprawdziwsze prawdy i generalizują.
To nie jest zarzut personalny ani żaden inny, ale przeczytaj jeszcze raz co napisałeś. Jeśli facet utrzymuje kobietę to ona nie jest w stanie go pokochać?
Chyba nie do końca to chciałeś napisać.

Idiotyczny ten twój zarzut, czyżbyś czytać nie umiał, Panie Intelektualisto? Pisałem coś dokładnie odwrotnego. Linka jakoś mogła to zrozumieć, ale Ty, nie wiedzieć czemu - nie.
Zastanawia mnie użyty przez ciebie zwrot "ubogość słownictwa". Skoro jesteś takim purystą językowym, wyczulonym na lingwistyczne zgrzyty, to chyba wiesz, że to potworek, i o wiele lepiej brzmi "ubóstwo języka?"

Widzisz, wyraziłeś się nieprecyzyjnie. Zakładam, że to nie z powodu wypowiadania nieprzemyślanych zdań, lecz raczej ubogiego słownictwa. Poza tym generalizujesz. Zwrot "za nic w świecie" odnosi się do ogółu co z kolei wskazuje, że nie przyjmujesz do wiadomości, że mogą być jakiekolwiek odstępstwa.
Ponieważ wydaje mi się, że nie do końca chciałeś powiedzieć coś takiego, przyjąłem, że coś jest nie tak z twoją komunikacją.
Jeśli na prawdę czujesz się urażony, przepraszam.
Tak, ubogość słownictwa i tekst do shadow, to skutki pisania w pośpiechu. Masz mnie.

Mantis napisał(a):Krzysiek, ja widzę, że bardzo łatwo przychodzi ci wypowiadanie w imieniu ludzi do których nie należysz.


Nie wypowiadałem się niczyim imieniu, przedstawiłem swoje obserwacje nt. ludzi wokół mnie. Ale ty musiałeś sobie dośpiewać, żeby móc się przyczepić.

Zauważ, że zapytałem o kobiety. Nie jestem na tym forum żeby obserwować, ale żeby pytać, bo ludzie tu wydają się być bardzo otwarci. Nie jesteś kobietą więc wypowiadanie się w ich imieniu wydało mi się komiczne. Przypatrz się może też dostrzeżesz ironię.

Mantis napisał(a):Pewnie nie wpadłeś na to, że człowiek może uwielbiać uczucie bycia potrzebnym i będąc w związku z osoba niepełnosprawną realizuje się.
:)


A ty pewnie nie wpadłeś że ja akurat nie pisałem o tym co przyciąga ludzi do ww. związków? Znowu się przyczepiłeś dla zasady. Drażnisz mnie kolego Mantis.

Kolego Krzysiek. Napisałeś, o związkach między inwalidami a ludźmi zdrowymi, że :
Takie związki istnieją, owszem, ale:
-stanowią nikły procent ogółu
-wiele z nich i tak ciągnie się tylko z poczucia obowiązku zdrowej strony, jej litości, albo 'bo co rodzina powie'; związek taki może trwać całymi latami, ale zdrowa strona jest nieszczęśliwa
-wiele z nich wygląda tak, że zdrowy opiekuje się chorym, jednocześnie praktykując miłość z innym, zdrowym
-co zaś do samych inwalidów fizycznych, których jak zrozumiałem miałaś na myśli, często są oni po stokroć lepiej przystosowani do życia, niż zaburzeni psychicznie. I przez to, z ich atrakcyjnością wcale nie jest tak źle.


Moja kuzynka jest na wózku inwalidzkim, ma faceta i wiem że się kochają. Kiedy czytam o tym, że jej facet jest z nią z litości, lub że zdradza ją z kimś innym... Wiesz no wiele słów ciśnie się człowiekowi który jest świadkiem czyjegoś nieszczęścia i to bliskiej osoby, ale musisz mi uwierzyć "generalizujesz" nie jest spośród nich najgorsze.

Proszę przeczytaj moje posty odnoszące się do ciebie jeszcze raz, bo nie pisałem ich, żeby ci dopiec, ale zwrócić na coś uwagę, bo wyobraź sobie np. jak poczuliby się inwalidzi czytający twoje słowa. Nie wiem jak ty, ale ja tu jestem raczej żeby się uczyć, a nie wygłaszać tezy.
Ty napisałeś swoje, ja odpisuje swoje (straciłem pewnie fana :( ), jeśli chcesz jeszcze o tym podyskutować to zapraszam na priv.
Pozdrawiam.
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
24 paź 2010, 17:58

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: sprawy damsko - męskie..

Avatar użytkownika
przez linka 05 lis 2010, 00:31
MOCca napisał(a):Swoją miłością nakarmcie dzieci z Ugandy. :lol:

A co ma piernik do wiatraka?
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: sprawy damsko - męskie..

przez anakonda 05 lis 2010, 00:43
linka napisał(a):
MOCca napisał(a):Swoją miłością nakarmcie dzieci z Ugandy. :lol:

A co ma piernik do wiatraka?

wiesz co, to chyba tak jak w tym dowcipie..

wchodzi facet do windy, a tam wiewiórka.
jaki z tego morał?
że nie należy wkładać słonia do lodówki.. :roll:
anakonda
Offline

Re: sprawy damsko - męskie..

przez LitrMaślanki 05 lis 2010, 00:45
Shadowmere napisał(a):anakonda, Ty kablaro :mrgreen:

:mrgreen: :twisted: :mrgreen: :twisted: :mrgreen: :twisted: :mrgreen: :twisted: :mrgreen:
LitrMaślanki
Offline

Re: sprawy damsko - męskie..

przez Mantis 05 lis 2010, 00:51
Jakiś czas temu zauważyłem taka dziwną rzecz u niektórych kobiet: Problemy z przepraszaniem.
To jest jakaś norma czy jak?
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
24 paź 2010, 17:58

Re: sprawy damsko - męskie..

przez anakonda 05 lis 2010, 01:01
no ja podobno za często przepraszam :? więc nie wiem..
anakonda
Offline

Re: sprawy damsko - męskie..

Avatar użytkownika
przez linka 05 lis 2010, 10:32
Mantis, bo my nie mamy za co przepraszać.....bo zawsze mamy rację :mrgreen:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: sprawy damsko - męskie..

Avatar użytkownika
przez Rambo123 05 lis 2010, 10:44
Czyżby? Niektórym kobiety zmarnowały życie. :yeah:
Ech życie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
395
Dołączył(a)
27 sie 2010, 14:27
Lokalizacja
Polska

Re: sprawy damsko - męskie..

przez anakonda 05 lis 2010, 18:42
Rambo123 napisał(a):Czyżby? Niektórym kobiety zmarnowały życie. :yeah:

no aż mi sie jakaś weselna piosenka przypomniała..

" (..)jam cię tylko pokochała, tyś mnie nie musiał wziąść.."

:?
anakonda
Offline

Re: sprawy damsko - męskie..

Avatar użytkownika
przez Krzysiek1234 05 lis 2010, 20:40
Mantis, wygląda na to, że wszystko zostało wyjaśnione, poza tą jedną sprawą:

Mantis napisał(a):
Takie związki istnieją, owszem, ale:
-stanowią nikły procent ogółu
-wiele z nich i tak ciągnie się tylko z poczucia obowiązku zdrowej strony, jej litości, albo 'bo co rodzina powie'; związek taki może trwać całymi latami, ale zdrowa strona jest nieszczęśliwa
-wiele z nich wygląda tak, że zdrowy opiekuje się chorym, jednocześnie praktykując miłość z innym, zdrowym
-co zaś do samych inwalidów fizycznych, których jak zrozumiałem miałaś na myśli, często są oni po stokroć lepiej przystosowani do życia, niż zaburzeni psychicznie. I przez to, z ich atrakcyjnością wcale nie jest tak źle.


Moja kuzynka jest na wózku inwalidzkim, ma faceta i wiem że się kochają. Kiedy czytam o tym, że jej facet jest z nią z litości, lub że zdradza ją z kimś innym... Wiesz no wiele słów ciśnie się człowiekowi który jest świadkiem czyjegoś nieszczęścia i to bliskiej osoby, ale musisz mi uwierzyć "generalizujesz" nie jest spośród nich najgorsze.


Nie sugerowałem, że akurat Twoja kuzynka, czy ktokolwiek z forum jest w takim 'litościwym' związku, ani też nie pisałem, że udane związki inwalidów ze zdrowymi są w ogóle niemożliwe. Kładłem po prostu nacisk na słówko 'wiele'.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
14 sty 2010, 19:04

Re: sprawy damsko - męskie..

przez Mantis 05 lis 2010, 22:24
Wiesz co, wydaje mi się, że aby mówić o tym jak postępuje "wiele par sprawno-niesprawnych" musisz znać ich naprawdę dużo, bo inaczej osiągasz niezamierzony komizm.
W to w jaki sposób poznajesz dlaczego ze sobą są, nie wnikam, bo widziałem w życiu wystarczająco dużo.
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
24 paź 2010, 17:58

Re: sprawy damsko - męskie..

Avatar użytkownika
przez Krzysiek1234 07 lis 2010, 11:35
Mantis, znam ich trochę, mniej lub bardziej pośrednio. Oczywiście, można zarzucić, że to tylko potoczne obserwacje, zbyt mało danych itp... Ale pamiętaj, że wtedy Twoja sugestia o niezamierzonym komizmie dotyczyłaby również Ciebie - w końcu Ty również nie robiłeś badan naukowych, nie ankietowałeś po domach w całej Polsce - a mimo to pozwoliłeś sobie na osobistą interpretację tematu, jaka by ona nie była.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
14 sty 2010, 19:04

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do