Mógłby mi ktoś to wszystko wyjaśnić?

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mógłby mi ktoś to wszystko wyjaśnić?

przez Malleus 01 sie 2010, 02:47
Ha. Sorrow... Co do nauki i świadectw to jest to chyba zależne od wychowania i ambicji. Albo czasem zdarzają się ludzie zainteresowani jakimś tematem i chcą wiedziec o nim jak najwięcej. No cóż... Pasja.
I założę się że ty też robisz coś przez wieeele godzin co inny nazwaliby marnowaniem czasu i pytaliby się:
"Chce ci się ?" czy "Jak możesz robic to przez tyle godzin ?"
A mówię tu o warhammerze którego najwyraźniej lubisz ;)
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
31 lip 2010, 01:32

Re: Mógłby mi ktoś to wszystko wyjaśnić?

Avatar użytkownika
przez Sorrow 01 sie 2010, 17:51
Kleome napisał(a):Są rzeczy, które naprawdę dają szczęście. Te, w które włożyliśmy więcej pracy, dają je jakby podwójnie. I są rzeczy, które robimy ze strachu przed porażką. Takie, których robienie zwiększa nasze szanse na to, że nie będziemy musieli kiedyś powiedzieć: "schrzaniłem". I są rzeczy, które robimy w obawie, że inni się na nas zawiodą.

Nie rozumiem.

Malleus napisał(a):Ha. Sorrow... Co do nauki i świadectw to jest to chyba zależne od wychowania i ambicji.

Czyli w zasadzie to jest zależne od działań jakichś innych ludzi, którzy zajmowali się programowanie człowieka?

Malleus napisał(a):I założę się że ty też robisz coś przez wieeele godzin co inny nazwaliby marnowaniem czasu i pytaliby się:
"Chce ci się ?" czy "Jak możesz robic to przez tyle godzin ?"
A mówię tu o warhammerze którego najwyraźniej lubisz ;)

Nie powiedziałbym by cokolwiek co robię wymagało jakiegoś specjalnego wysiłku, regularności działania albo przeskakiwania jakichś kłód rzucanych pod nogi. Chociażby taki Warhammer 40000 - twórcy zrobili wszystko by był on jak najbardziej przystępny i by sam wciągał.
Jakoś np. twórcy podręczników szkolnych tak nie potrafią. Ba, wręcz dążą do tego by były nudne, trudne do czytania i co ważniejsze były dużo mniej użyteczne niż notatki z lekcji. Z podręczników szkolnych nie tylko się trudno uczy ale wręcz się nie da - trzeba kombinować od kogo pożyczyć notatki. Oczywiście nikt nie chce pożyczyć.

Zresztą zwyczajnie nie zdarza mi się robić rzeczy przez wiele godzin. Nie zdarza mi się np. siedzieć nad fanartem przez dłużej niż godzinę a i tak średnio spędzam nad takim z 20-30 minut.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: Mógłby mi ktoś to wszystko wyjaśnić?

Avatar użytkownika
przez linka 02 sie 2010, 19:42
Sorrow, Mam zajebistą pracę, która sprawia, ze się realizuje. Sprawia mi radość to co robię :D
Studia też mam w tym samym kierunku i na te przedmioty które lubię stawiam się zawsze :mrgreen:
Dlaczego ? Bo lubię to robić, sprawia mi to przyjemność poprostu - tak jak jedzenie ulubionego żarcia, opalanie się, całowanie itd :smile:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mógłby mi ktoś to wszystko wyjaśnić?

przez narthex 02 sie 2010, 21:30
Trzeba jakos zacisnac zeby zeby zarobic na zycie, co poradzic. Do pracy mozna sie nawet przyzwyczaic, na poczatku mi sie wydawalo to niepojete ale jednak.
Najpierw prawda jest ośmieszana, potem spotyka się z gwałtownym oporem, a na koniec traktowana jest jako oczywistość.
Arthur Schopenhauer
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
26 lis 2009, 18:25
Lokalizacja
Lublin

Re: Mógłby mi ktoś to wszystko wyjaśnić?

Avatar użytkownika
przez Sorrow 02 sie 2010, 22:06
Bardziej mi chodzi o zdobywanie różnych umiejętności.

Jak np. w ogóle ludzie wytrzymują spanie po 3-4 godziny żeby zdążyć do szkoły? I tak przez 4 lata?
Ja wysiadam po maximum tygodniu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: Mógłby mi ktoś to wszystko wyjaśnić?

Avatar użytkownika
przez linka 02 sie 2010, 22:12
Jakbym spała 3-4h to bym chodziła nieprzytomna i wykończyłabym się psychicznie. Dla mojego organizmu to ważne - sen co najmniej 7-8 godzin, najlepiej 9.

Generalnie, jak się ma depresję czy stany depresyjne - to każdy wysiłek jaki podejmują inni jest dla chorego niewytłumaczalny, bo po co to? Głodny sytego nie zrozumie..... :-|
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mógłby mi ktoś to wszystko wyjaśnić?

Avatar użytkownika
przez Sorrow 03 sie 2010, 04:44
linka napisał(a):Jakbym spała 3-4h to bym chodziła nieprzytomna i wykończyłabym się psychicznie. Dla mojego organizmu to ważne - sen co najmniej 7-8 godzin, najlepiej 9.

U mnie też. Generalnie rzecz biorąc to ze szkołą u mnie wygląda tak:
Najpierw stwierdzam, że będę świetnym, piątkowym uczniem (z moją pamięcią i inteligencją zwykle wystarcza, że jestem na lekcjach by dostawać piątki) i że w tym półroczu będę regularnie chodził do szkoły.

Próbuję iść spać pierwszego dnia. Zwykle coś mnie denerwuje, nie mogę zasnąć do 3-4tej.
Jadę do szkoły półprzytomny, jakoś zdążam, siedzę cały dzień.
Jakoś ciągnę przez pierwszy tydzień a potem zaczyna się sypiać, bo już nie wytrzymuję niedoborów snu.

Generalnie rzecz biorąc to dla mnie nie istnieje coś takiego jak spanie o określonej porze. Jak mnie coś pasjonuje albo denerwuje to nie mogę spać - mam maksymalne skupienie i maksymalną aktywność w celu zajęcia się tym. Zasypiam dopiero jak mam wyczerpany power a nie o określonej porze.
Poza tym jak bardzo staram się chodzić spać o określonej porze, to mam taki dryf, że codziennie jestem zmęczony i zasypiam o jakieś pół godziny później. Przez co bardzo szybko nie mam kiedy spać przed szkołą. No i generalnie rzecz biorąc, to u mnie najlepiej jest ze skupieniem i kreatywnościa po północy.

Ogólnie rzecz biorąc to mnie zwykle na dwóch-trzech pierwszych lekcjach nie ma.

linka napisał(a):Generalnie, jak się ma depresję czy stany depresyjne - to każdy wysiłek jaki podejmują inni jest dla chorego niewytłumaczalny, bo po co to? Głodny sytego nie zrozumie..... :-|

Mnie bardziej dziwi ilość i powtarzalność tego wysiłku.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: Mógłby mi ktoś to wszystko wyjaśnić?

przez betty_boo 03 sie 2010, 09:15
sorrow to jest PRZYJEMNOSC - albo zapowiedz jakiejs przyjemnosci, nagrody z tym związanej (dobrej oceny, satysfakcji z pracy, pieniędzy , pochwały , itd).
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: Mógłby mi ktoś to wszystko wyjaśnić?

Avatar użytkownika
przez linka 03 sie 2010, 10:25
Sorrow, za każdym razem jak wstaję do pracy do radia o 5.40 to klnę, jestem nieprzytomna i źle się czuję....ale jak siadam przy mikrofonie, czytam wiadomości to adrenalina się podnosi i jest coraz lepiej...codziennie jest coś innego, nie ma takiej rutyny, ze szkołą jest gorzej, dlatego cieszy mnie fakt, żem już na piątym roku ;)

Problem w tym, że jak nie widzę celu w robieniu czegoś to ciężko mi się zebrać, zmorą są dla mnie czynności domowe. Musi mnie coś napaść to wtedy cały pokój, dom robię na błysk......ale tak żeby tylko np poodkurzać to nigdy mi się nie chce, pozmywać - no i w domu z tego powodu po dziś dzień mam awantury....tak samo było w szkole średniej. Wiedziałam co mnie interesuje - a resztę olewałam, same sztuki z matematyki, fizyki - po grzyba mi to..... :roll:, nieobecności też było sporo. No i miałam rację ( jak do tej pory) nie potrzebne mi to było w ogóle.......

Tak samo miałam gdy pracowałam w wakacje na produkcji, przy taśmie.....trzeba było wstać o 3.40 żeby dojechać na 6 do pracy :mrgreen:
Gdyby nie to, że całkiem nieźle tam zarabiałam to w życiu bym nie jechała...masakra to była, ale nie miałam wyboru. Albo ta praca albo zero wakacji.....wyjazdów....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mógłby mi ktoś to wszystko wyjaśnić?

przez shadow_no 06 sie 2010, 18:04
Ja to widzę tak:
Robię coś, bo widzę w tym cel. Celem dla mnie jest osiągnięcie pewnego pragnienia, spełnienie marzenia. Staram się rozwijać i żyć tak jak tego zawsze pragnąłem.
W pierwszym poście napisałeś o np. zdobywaniu dobrych ocen, uczestniczeniu w wyścigu szczurów itp. Tego nie zrozumiem nigdy i nie umiem na to pytanie odpowiedzieć. Ja robię to co lubię i co przynosi mi (teraz lub w przyszłości) satysfakcję. Z natury nie podejmuje się działań, których efektów nie zobaczę, lub efekty nie będą w miarę pewne.
Wolę sam kierować swoim życiem. Jak mi coś nie wyjdzie będę winił za to tylko siebie a nie system.
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

Re: Mógłby mi ktoś to wszystko wyjaśnić?

Avatar użytkownika
przez MOCca 07 sie 2010, 15:40
Mi już sam cel nie wystarcza, chialabym żyć jak włóczęga tylko, żeby mi kasa rosła na drzewie.

Dla rodziny nic się nie liczy, właściwie dla siebie samej nie mam po co się starać.
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: MSNbot Media i 10 gości

Przeskocz do