Zaniki pamięci,mioklonie-Proszę o pomoc!

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Zaniki pamięci,mioklonie-Proszę o pomoc!

przez Introwertyk 02 cze 2010, 21:46
Witam! Może zacznę od tego dla czego postanowiłem napisać na tym forum i jak wyglądała moja sytuacja od początku.Od małego miałem problemy w domu,ujmując łagodnie rodzice się nie dogadywali,problemy w szkole,i ogólne problemy z nawiązywaniem kontaktów.Później się trochę polepszyło ale przez te wszystkie lata przechodziłem przez wiele rożnych problemów natury psychologicznej i to pozostało mi aż do dziś.Od najmłodszych lat miałem nerwice natręctw objawiająca się ciągłym i niekontrolowanym myciem rąk i obawą o to że wszędzie są bakterie przenoszące choroby i w strachu przed tym moja obsesja w zasadzie trwała bardzo długo.Następnie doszło do tego że wszystko co usłyszałem w TV czy od kogoś,przypisywałem sobie i doszukiwałem się maniakalnie (choroby) mimo że fizycznie zawsze byłem zdrowy.Obsesyjnie bałem się wielu śmiertelnych chorób takich jak AIDS,Nowotwory,czy choroba Crusfelta-Jacoba o której kiedyś było głośno a przez którą całkowicie niemal że zrezygnowałem z jedzenia wołowiny i moja psychika dodała mi kolejne natręctwo w postaci czytania wszelkich etykiet na produktach mięsnych.
To wszystko trwało tak do wieku 16 lat a zaczeło się chyba około 8 roku życia.Po skończeniu 16 lat wpadłem w inne towarzystwo,udało mi się o wielu rzeczach zapomnieć i pokonać niektóre lęki,niektóre przeszły samoistnie,był okres że było już dużo lepiej.Niestety w wieku około 18 lat znów zaczęły mnie nękać różne natręctwa w postaci np maniakalnego obracania się za siebie będąc po za domem i kontrolowania czy czegoś przypadkiem nie zgubiłem,i choć,jak to bywa przy natręctwach,zdawałem sobie sprawę że to ''tylko'' moja psychika sobie ze mnie drwi i że to co robię jest bez sensu,nie potrafiłem sobie z tym poradzić,to było silniejsze... Z czasem doszła nerwica serca,duszności,stany depresyjne,przesadzona nieufność w związku.Po czasie,jakoś po pół roku ukończenia szkoły,zacząłem strasznie skupiać się na sobie i swoim zdrowiu,nie było dnia żebym o tym nie myślał,ciągłe uporczywe myśli o tym że może mi się coś stać,że mogę poważnie zachorować (to samo co w dzieciństwie tylko dużo gorzej)że mogę umrzeć... W dobie internetu łatwo sobie dobrać pewne objawy do wielu chorób i samemu ''zdiagnozować'' błędnie co może mi być,a zazwyczaj jest to coś co zagrażało by mojemu życiu.Myśli niedające mi spać po nocach,uporczywie wracające jak najgorszy koszmar,powodujące opad rąk i nie możność wykonywania obowiązków czy też przyjemności dnia codziennego... Chodziłem spać nad ranem jak robiło się jasno,bo wtedy czułem się bezpiecznie i miałem przeświadczenie że jakby coś się ze mną działo to wszyscy są już na nogach i zawsze ktoś pomoże.Tak więc mój zegar biologiczny całkiem się po czasie rozstroił i spałem w godzinach 6/7 rano do 13-14 w południe...
Jak wiadomo,podczas snu układ nerwowy się regeneruje,a u mnie to był już chyba całkiem zdarty...
Praktycznie od tego wszystkiego uleciała ze mnie wszelka radość i energia życiowa,mało co mnie cieszyło,w kółko tylko myślenie o tym że zaraz umrę jak tylko mnie coś zabolało.Miałem praktycznie wszystkie choroby o których usłyszałem,moja psychika potrafiła upozorować mi każdy objaw nawet najgorszych chorób i to często bardzo rzadkich.W mojej głowie panowało błędne koło,gdy coś mnie zabolało,psychika zaczynała wariować i zaczynało boleć mocniej i dochodziły kolejne różnorakie objawy danej choroby,w zależności od tego co w danym momencie potrafiło mnie zaboleć,i co potrafiłem sobie wkręcić,tym samym psychika dostawała jeszcze gorszego jobla,i koło się zamykało.
Wiadomo,bywały dni że nie było źle,i właśnie w jeden z takich dni,nagle,gdy wracałem z ogniska do domu,dostałem dziwnego ''zawrotu'',wydawało mi się że zaraz zemdleję,że się duszę,że nie czuje rąk.. Poszedłem do domu,starałem się jakoś uspokoić.Z dnia na dzień czułem się coraz gorzej... Uczucie lekkości w głowie,tak jakbym miał jakąś dziurę w czole,strasznie dziwne uczucie,wydawało mi się też że nie czuje rąk,szczególnie lewej,czułem się słabo,nie chciało mi się nic,tak się na tym skupiałem że przestałem jeść (odruchy wymiotne na sam widok jedzenia),zacząłem czuć się otępiony,zero myśli,zero skupienia,tylko ciągłe myślenie o tym co mi może być i skupianie się na tym dziwnym uczuciu lekkości,które jak się później dowiedziałem był jednym z objawów lękowych,popadłem w doły,bałem się znów że umieram,że jestem chory na coś poważnego,szukałem sobie diagnozy w internecie.Metodą klina klinem,doszedłem do wniosku że po prostu miałem uczucie zawrotu i omdlenia ze zmęczenia i osłabienia organizmu przez to że mało jadłem,i tak się wystraszyłem tego zawrotu że wytworzyłem stan lękowy.Doszło do tego że była jedna wizyta w szpitalu,zła diagnoza (komputer i brak snu),pani doktor przepisała mi tylko witaminki które już i tak wcześniej brałem (magnez,potas,tran) i kazała się "przestawić" jeśli chodzi o sen,ale łatwo powiedzieć... Kilka dni potem znów szpital,tym razem karetka,powiedziałem o wszystkich objawach,zrobili mi EKG,jakieś podstawowe badania krwi itp Wszystko oczywiście w jak najlepszym porządku,tak więc przeniesiono mnie na oddział neurologii,tam pan neurolog zauważył że ze mną coś nie tak,że jestem jakiś "wypluty" ,pozbawiony energii,troche mnie przepytał i powiedział że zostawił by mnie na obserwacji i zrobił punkcje z kręgosłupa żeby wykluczyć jedno podejrzenie,ponieważ miałem kilka miesięcy wcześniej robione MRI głowy i zdiagnozowano u mnie zmiany demielinizacyjne,to neurolog chciał wykluczyć chorobę demielinizacyjną przy której również są zawroty,ale najpierw kazał mi iść do psychiatry i psychologa żeby się psychicznie podbudować bo nie chciał by mnie w takim stanie kłaść do szpitala.Tak jak powiedział tak zrobiłem.
Pierwsza moja wizyta u psychiatry,niezbyt rozmowna starsza pani,nie mogłem nic powiedzieć,ona oczywiście już wszystko wiedziała co mi dolega,werdykt- depresja i nerwicowe stany lękowe z obsesyjnymi natręctwami.
Oczywiście leki.Przyszedłem do domu,wziąłem jedną tabletkę Signopamu,i bach! Zawrót głowy jak po dwóch litrach i momentalna poprawa samopoczucia,uśmiech na twarzy,powrót apetytu,odrazu wstałem na nogi i dziwne uczucie lekkości w głowie nagle minęło.Wtedy doszedłem właśnie do wniosku że to mogło się uroić od tego zawrotu,i właśnie od tego musiał powstać stan lękowy.
Ogólnie leki jakie dostałem to tak : Asertin50,Miansec i Signopam doraźnie.
Asertin rano jedna,Miansec jedna na wieczór przed spaniem.
O ile efektu Asertinu jakoś nie odczuwałem,tak po Miansecu zasypiałem szybko,trochę pobolewało mnie serce,ale czułem się jak pijany i jak zasnąłem tak budziłem się dopiero około 14-15,mimo że zasypiałem przed 23.Strasznie mnie ten Miansec mulił,przez kolejne dni jak wstawałem czułem się ciągle śpiący,niewyspany,strasznie zamulony.Ogólnie potrzebowałem porozmawiać,a u psychiatry tamtego,tego nie uświadczyłem,więc po tygodniu brania tych leków udałem się do innej pani,która była bardzo miła,wysłuchała mnie i wszystko zanotowała,postawiła diagnozę,powiedziała co ona o tym myśli i z kąt wzięły się moje problemy emocjonalne,wybrała mi psychologa i dała mi do niego nr telefonu.Z tym że zmieniła mi Miansec na Sympramol,bo stwierdziła że za mocno na mnie działa.
I teraz tak.Od kiedy biorę leki,a może troszkę wcześniej,już sam nie wiem,zacząłem mieć problemy z pamięcią,takie luki w pamięci,od dwóch tygodni jest coraz gorzej,nie potrafię sobie przypomnieć co robiłem godzinę temu,prawie wszystko wypada mi z głowy,gdy położę coś,za chwile zapominam gdzie to położyłem... Zapominam już nawet czy np brałem rano leki itp Bardziej pamiętam te starsze wydarzenia niż te świeże.Ogólnie czuje się otępiony,nie ma we mnie życia,czuje się splątany,we własnym pokoju nie potrafię się odnaleźć,jak coś robię to mechanicznie,odruchowo,tak jakbym nie myślał.Jak ktoś coś do mnie mówi to nieraz nie dociera to do mnie,jak czytam coś to nie raz kilka razy tą samą linijkę.Robię nie raz kilka razy tą samą czynność i później zdaje sobię sprawę że już chyba to robiłem.W dodatku po zmianie leku z miansecu na sympramol doszły mi od jakichś 3 dni fascykulacje (skakanie w mięśniach) na początku się tym nie przejmowałem bo to było znikome,teraz już nie daje mi funkcjonować,ręce mi się trzęsą,nogi potrafią mi skakać,pojawiły mi się skurcze miokloniczne,czyli takie szarpnięcia mięśni że aż mnie wygina.
I teraz po tych moich wypocinach pytanie do Was,słyszałem że depresja może powodować zaniki pamięci,często piszecie że czujecie się otępieni,ale czym to się objawia ? Otępienie to ogólnie zaniki pamięci,brak koncentracji,ciężkość rozpoznawania pewnych rzeczy,czy słów.
I mi właśnie takie coś dolega,czy u Was jest tak samo?
Do tego wyczytałem że drgania mięśni (fascykulacje) czy takie odruchy miokloniczne mogą być zarówno objawem nerwic jak i odstawienia leku.Tak jak pisałem Miansec mocno na mnie działał,ale brałem go tylko tydzień po czym odrazu odstawiłem i zacząłem brać Sympramol którego z kolej działań w ogóle nie czuje.Aha,przy mojej drugiej wizycie u psychiatry pani zwiększyła mi dawkę Asertinu,z jednej tabletki na półtora.Z tego co czytałem w ulotkach,Sympramol przyjmowany z lekami typu Asertin(wychwyt zwrotny serotoniny) może nasilać objawy nie porządane a jednym z takich objawów są skurcze mięśni.Zadzwoniłem do mojej pani doktor i kazała zmniejszyć dawkę Asertinu na jedną z powrotem,problem w tym że minęły trzy dni od kiedy zmniejszyłem dawkę a objawy się pogorszyły,potrafi mnie tak szarpać momentami jakbym miał chorobę Toureta.
Proszę o pomoc!! Czy to mogą być objawy zmiany leku,czy może za krótko leki biorę (2tyg) ???
Zaczyna mnie strasznie martwić ten stan,zaniki pamięci wydają mi się coraz gorsze,jak również te drgania mięśni,leki zamiast mi pomagać to czuję się jak by pogarszały,zaczynam się załamywać,już dwa razy się totalnie załamałem.
Pomocy!!
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
02 cze 2010, 17:17

Re: Zaniki pamięci,mioklonie-Proszę o pomoc!

przez zdesper 02 cze 2010, 22:37
Uważaj bo zaraz jedna uzytkowniczka z muchomorem na czole i bólem dupy napiszę Ci ze to jest wręcz niemozliwe aby leki mogly powodowac takie stany splątania. :mrgreen:
zdesper
Offline

Re: Zaniki pamięci,mioklonie-Proszę o pomoc!

przez Introwertyk 02 cze 2010, 23:36
Nie rozumiem?
Ja naprawdę oczekuje pomocy na tym forum bo już nie wiem co mam robić...
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
02 cze 2010, 17:17

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Zaniki pamięci,mioklonie-Proszę o pomoc!

przez zdesper 03 cze 2010, 10:06
Jezeli chodzi o te szarpnięcia mięsni to leki niestety moga powodowac takie rzeczy.Sam tego doswiadczylem.

A o pamięci i koncentracji w moim przypadku nie ma mowy.Niestety ale depresja wyniszcza czlowieka.:(.Skoro bierzesz leki to powinno byc z kazdym dniem lepiej tym bardziej ze asertin zasadniczo(jak wiekszosc ssri) poprawia funkcje poznawcze.
zdesper
Offline

Re: Zaniki pamięci,mioklonie-Proszę o pomoc!

przez Introwertyk 03 cze 2010, 12:34
Dziękuje za odpowiedź!
Generalnie w moim przypadku to jest tak że już od kilku dni nie czuje się jakbym miał depresje,w miarę normalnie funkcjonuje,potrafię np pograć sobie w karty czy na pc,i potrafię się jakoś na tym skupić,ale luki w pamięci mnie nadal męczą,szybko wszystko zapominam i jak chcę sobie przypomnieć to za cholerę nie potrafię,myślę,zastanawiam się,aż mnie głowa boli ale i tak nie potrafię sobie przypomnieć.Niby wydaje mi się że z tą koncentracją jest w miarę ok,potrafię rozmawiać z ludźmi itp ale ciągle niemal bez przerwy w każdej wolnej chwili męczą mnie myśli że mogę być poważnie chory i domyślam się że to powoduje u mnie też te luki,ponieważ większość moich myśli skupia się przede wszystkim na tym,i myślę że to może zakłócać swobodny przepływ moich innych myśli i właśnie przez to powodować problemy z zapamiętywaniem innych rzeczy.
Ehh,sam nie wiem.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
02 cze 2010, 17:17

Re: Zaniki pamięci,mioklonie-Proszę o pomoc!

Avatar użytkownika
przez Alienated 03 cze 2010, 13:23
Jeżeli chodzi o problemy dotyczące pamięci i koncentracji, jak najbardziej mogą być one spowodowane zażywanymi przez ciebie lekami. Temat sam w sobie nie jest mi obcy ponieważ moje funkcjonowanie na ww. płaszczyźnie również pozostawia wiele do życzenia a nawet, powiedziałbym, znacząco mnie niepokoi. Parę dni temu miałem okazję skonsultować się w tej sprawie z neurologiem i choć była to konsultacja, którą ze względu na podejście lekarza trudno mi uznać za w pełni satysfakcjonującą, dowiedziałem się, że właśnie stosowane w moim przypadku leki mogą być odpowiedzialne za tego rodzaju dolegliwości. Polecam zapoznanie się z treścią istniejących już na forum wątków odnoszących się do tego tematu. Być może znajdziesz tam coś dla siebie...
http://www.nerwica.com/problemy-z-koncentracj-t4486.html
http://www.nerwica.com/problemy-z-pami-ci-i-koncentracj-t19647.html
http://www.nerwica.com/lek-na-koncentracj-pami-t7067.html
"A Magda jest najlepsza, bo ma złote serce... Bo to jest Magda...!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3400
Dołączył(a)
28 sty 2009, 19:11

Re: Zaniki pamięci,mioklonie-Proszę o pomoc!

przez Introwertyk 03 cze 2010, 14:45
Dzięki wielkie za pomoc!
Trochę się uspokoiłem,pomogło.
Jedynie pozostaje jeszcze zmartwienie o tych drgawkach ciągłych.
Mam tylko nadzieję że to wszystko kiedyś mienie jak odstawie leki.
Pozdrawiam!
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
02 cze 2010, 17:17

Re: Zaniki pamięci,mioklonie-Proszę o pomoc!

przez zdesper 04 cze 2010, 17:46
Za co?:P Za dobre serce? Chcialem tylko ustrzec kolege;) .No ale spoko.
zdesper
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do