Dyskusja na temat dotacji i polityki

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Dyskusja na temat dotacji i polityki

Avatar użytkownika
przez Sorrow 23 kwi 2010, 17:24
No nie zawsze. Moja mama była na bezrobociu 4 lata i to takim, że w ogóle nie miała szans znaleźć jakiejkolwiek pracy (to była pierwsza połowa lat 90tych) dopiero jak dostała kurs zafundowany przez urząd pracy i częściowo spłacany kredyt na rozpoczęcie działalności mogliśmy się jakoś podźwignąć na nogi a działalność prowadzi do dzisiaj (czyli już z 15 lat).
No, ale tak myślę, że w dzisiejszych czasach ludzie przedsiębiorczy mogą po prostu wyjechać na zachód i zarobić na rozpoczęcie interesu. Chociaż to tylko do pewnego wieku.

A w ogóle w jaki sposób się znajduje prywatnego inwestora?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: Dyskusja na temat dotacji i polityki

przez yans 23 kwi 2010, 18:26
zaczynając od końca - prywatny inwestor czyli po prostu dowolna osoba/firma która gotowa jest wyłożyć kasę na nowy biznes. Może to być bogaty wujek, kolega z kasą ale bez pomysłu, z którym wejdziesz w spółkę, firma która zainwestuje w produkcję czegoś, co jej się opłaci (masz np. na coś patent, i jak zainwestują w produkcję to im to będziesz sprzedawał taniej czym wykończą konkurencję). Wreszcie bank, który prosisz o kredyt. Wszak to instytucja prywatna, jeśli nie poznają się że Twój pomysł jest słaby i stracą, to sami ponoszą odpowiedzialność, nie jak urzędnik który Ci przyzna dotację, a jak zbankrutujesz, to odpowiedzialność spada nie na niego, tylko na podatnika, czyli wszystkich.

Jeśli chodzi o przykład Twojej mamy to niezbicie dowodzi on że Twoja mama wie co robi i z dużym prawdopodobieństwem poradziłaby sobie bez pomocy państwa. Gdybyście żyli nie w Polsce, ale na przykład w Australii (kraj ogromnych swobód gospodarczych, b. niskiego bezrobocia) to Twoja rodzicielka:
- po stracie pracy szybko znalazłaby nową albo...
- udałaby się na kurs, gdyby uznała że chce zarabiać więcej pieniędzy a jest okazja bo akurat nie pracuje i założyła firmę z własnych odłożonych pieniędzy lub pożyczki uzyskanej np. w banku.
Prowadzenie działalności musi i powinno wiązać się z ryzykiem, rzecz w tym że przy niskich podatkach, niewielkiej biurokracji koszty prowadzenia są niskie a społeczeństwo staje się coraz bogatsze więc łatwiej ryzykować (patrz dzisiejsze Chiny).
Podawanie pojedynczych przykładów jest jednak trochę złym rozwiązaniem bo gdy należy podjąć decyzję o wysokości podatków, o wpływie polityków na gospodarkę, trzeba patrzeć globalnie, na korzyść ogółu (np wszystkich przedsiębiorców) a nie pojedynczych jednostek, które akurat mogą na czymś skorzystać. Gdy mówię że jestem przeciwny dotacjom to opowiadam się tym samym za krajem wolnym, z niskimi podatkami, bogatymi obywatelami i wysokim PKB a nie krajem gdzie się trzeba o wszystko pytać pana urzędnika.

Jest jeszcze trzeci powód, dlaczego dotacje są czymś wyjątkowo złym w samej swojej idei. Celem państwa jest traktowanie wszystkich obywateli jak równych sobie. Skoro jedni spełniają kryteria i dostają dotację a drudzy nie - to państwo faworyzuje tylko wybranych obywateli, ułatwia im coś, reszta zaś "ma trudniej". Kryteria są w tej chwili drugorzędne. Państwo nie powinno się ludziom mieszać do biznesu, bo tylko szkodzi, ale jak już się miesza, to niech wszystkich traktuje jednakowo. Jak masz gromadkę dzieci, to jedne są grzeczne a inne rozrabiają. Ale na gwiazdkę dajesz prezenty wszystkim, nie tylko wybranym ;)
"Rząd jest wielką fikcją, za pośrednictwem której każdy usiłuje żyć na koszt wszystkich innych."
Frederic Bastiat
Mądry chłopak lub dziewczyna - Prostą ma taktykę: - W pierwszej turze na Korwina - W drugiej wygra Mikke!
Offline
Posty
454
Dołączył(a)
21 kwi 2010, 01:18

Re: Dyskusja na temat dotacji i polityki

przez magdalenabmw 23 kwi 2010, 23:55
yans napisał(a):Jest jeszcze trzeci powód, dlaczego dotacje są czymś wyjątkowo złym w samej swojej idei. Celem państwa jest traktowanie wszystkich obywateli jak równych sobie. Skoro jedni spełniają kryteria i dostają dotację a drudzy nie - to państwo faworyzuje tylko wybranych obywateli, ułatwia im coś, reszta zaś "ma trudniej". Kryteria są w tej chwili drugorzędne. Państwo nie powinno się ludziom mieszać do biznesu, bo tylko szkodzi, ale jak już się miesza, to niech wszystkich traktuje jednakowo. Jak masz gromadkę dzieci, to jedne są grzeczne a inne rozrabiają. Ale na gwiazdkę dajesz prezenty wszystkim, nie tylko wybranym ;)


Gdyby tak było to Ty- podatnik, nie wyrobiłbyś na te wszystkie dotacje. Jeśli tak łatwo można by dostać dotację to każdy by brał. Kto by na to dawał kasę? Unia? Unia, czyli kto? :bezradny:
Nie ma dobrego pomysłu, nie ma podstaw, nie ma odpowiedniej osoby- nara. System jest prosty, skuteczny, i bardzo pomocny :smile: Nie ma co dyskutować. Dotacje to bardzo dobra sprawa.
magdalenabmw
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Dyskusja na temat dotacji i polityki

przez yans 24 kwi 2010, 00:10
...Że zacytuję słowa pewnego mądrego człowieka "pomnij, że sąd laika - gdy mówi o dziele - o dziele mówi mało. O laiku - wiele."

...A dalej w temacie. Z biznesem jest jak z pogodą. Nie można jej przewidzieć, można tylko prognozować z mniejszym lub większym prawdopodobieństwem. Zatem żadne kryterium nie może być idealne. Równie dobrze mogłaby za biurkiem siedzieć wróżka i z fusów decydować, czy komuś przyznać kasę podatnika, czy nie.
"Rząd jest wielką fikcją, za pośrednictwem której każdy usiłuje żyć na koszt wszystkich innych."
Frederic Bastiat
Mądry chłopak lub dziewczyna - Prostą ma taktykę: - W pierwszej turze na Korwina - W drugiej wygra Mikke!
Offline
Posty
454
Dołączył(a)
21 kwi 2010, 01:18

Re: Dyskusja na temat dotacji i polityki

przez magdalenabmw 24 kwi 2010, 11:48
No tak, pomijając fakt, że o przyznaniu dotacji nie decyduje jedna 'wróżka' ;)
p.s. Ja nie jestem laikiem, znam biznes z praktyki, więc mogę się wypowiadać :P Może nie przeczytałam dziesiątek książek o biznesie, ale przestałam dziesiątki godzin w urzędach itd...
magdalenabmw
Offline

Re: Dyskusja na temat dotacji i polityki

przez yans 24 kwi 2010, 12:32
Ale z tego co napisałem wyciągnęłaś wniosek że jestem za tym by każdemu przyznawać dotację. Poczułem się, jakbym pisał w swahili, nie po polsku.

Czyli mam rozumieć że przestałaś swoje w urzędach i Ci się podobało. Dlatego duchowo wspierasz rozrośniętą biurokrację i nieograniczoną wolność urzędniczą?
"Rząd jest wielką fikcją, za pośrednictwem której każdy usiłuje żyć na koszt wszystkich innych."
Frederic Bastiat
Mądry chłopak lub dziewczyna - Prostą ma taktykę: - W pierwszej turze na Korwina - W drugiej wygra Mikke!
Offline
Posty
454
Dołączył(a)
21 kwi 2010, 01:18

Re: Dyskusja na temat dotacji i polityki

przez magdalenabmw 24 kwi 2010, 13:48
Nie wspieram biurokracji i niekoniecznie podobało mi się stanie w urzędach. Jednakże wiem, że żeby do czegoś w życiu dojść to niestety, ale swoje trzeba wystać i wypracować. Wg mnie dotacje to dobra sprawa.
Natomiast pisząc o urzędach nie miałam na celu zaczynania kolejnej dyskusji, tym razem o instytucji urzędów, ale chciałam zaznaczyć że znam biznes z praktycznego punktu widzenia, a taki jest więcej wart niż np przeczytanie kilku pozycji literackich na ten temat.
Jedno pytanie- prowadziłeś kiedyś własną działalność? Starałeś się o dotację? Czy wypowiadasz się na ten temat mając wiedzę z telewizji i dyskutujesz od tak, żeby podyskutować? ;)
magdalenabmw
Offline

Re: Dyskusja na temat dotacji i polityki

przez yans 26 kwi 2010, 10:45
magdalenabmw napisał(a):Jednakże wiem, że żeby do czegoś w życiu dojść to niestety, ale swoje trzeba wystać i wypracować.

W socjalizmie trzeba wystać i wypracować. W prawdziwej gospodarce wolnorynkowej wystarczy wypracować.

magdalenabmw napisał(a):Wg mnie dotacje to dobra sprawa.

To jest opinia - nie argument. Jeśli chcesz mnie przekonać, użyj kontrargumentów. Przy czym ja dyskutuję nad samą idę dotacji więc przykład pana Staszka z Zabrza, który odkąd dostał dotację częściej się uśmiecha mnie nie przekona. Powody podałem wcześniej.

magdalenabmw napisał(a):Jedno pytanie- prowadziłeś kiedyś własną działalność? Starałeś się o dotację?

I tak i nie. Formalnie - nie założyłem do tej pory firmy. Ale pracując jako grafik-freelancer robię niemal to samo, jeno nie wystawiam faktury a podpisuję umowę. W tym roku jak mi się uda - otworzę działalność (przeszkodą są tu moje problemy natury psychologicznej). Jeszcze jako nastolatek podczas wakacji dorabiałem w biurze rachunkowym u znajomego - więc i od tej strony wiem co i jak działa. A i praca w malutkich agencyjkach reklamowych pozwoliła mi patrzeć i uczyć się na błędach innych. Historia, ekonomia - to nauki które zawsze mnie interesowały. O samą dotację nie zamierzam się starać, bo "chodzi o zasadę" - gdybym o nią zabiegał a jednocześnie pisał jaki to jestem przeciwny czyż nie byłbym hipokrytą?
Nie zarzucałem Ci braku doświadczenia w biznesie. Mam tylko wątpliwości, czy potrafisz w ogóle zrozumieć moje stanowisko, ponieważ Twój komentarz wskazywał coś odwrotnego.

magdalenabmw napisał(a):Czy wypowiadasz się na ten temat mając wiedzę z telewizji i dyskutujesz od tak, żeby podyskutować? ;)

Telewizja to fatalne źródło wiedzy i informacji, szczególnie tej z zakresu ekonomii, gospodarki, polityki. Polską władają socjaliści - prawo polskie daj władzy kontrolę nad mediami (poprzez takie organy jak KRRiT) - stąd nie tylko telewizja publiczna, ale nawet stacje prywatne (choć na pewno w mniejszym stopniu) stają się raczej narzędziem propagandy niż źródłem rzetelnej informacji. Dyskutuję zaś zawsze z dwóch powodów - pierwszy to próba przekonania innych ludzi za pomocą argumentów do własnych przekonań, drugi to chęć wysłuchania ARGUMENTÓW drugiej strony w celu zdobycia wiedzy, nowego spojrzenia a nierzadko korekty swoich przekonań. Dlatego zainteresowanych zachęcam do rozmowy =).
"Rząd jest wielką fikcją, za pośrednictwem której każdy usiłuje żyć na koszt wszystkich innych."
Frederic Bastiat
Mądry chłopak lub dziewczyna - Prostą ma taktykę: - W pierwszej turze na Korwina - W drugiej wygra Mikke!
Offline
Posty
454
Dołączył(a)
21 kwi 2010, 01:18

Re: Dyskusja na temat dotacji i polityki

przez magdalenabmw 26 kwi 2010, 12:53
Tyle tylko, że ja wcale nie mam zamiaru Cię przekonywać do mojego zdania :smile: Gdyby wszyscy na świecie myśleli tak samo to byłoby cholernie nudno. A tak - Ty masz swoje zdanie, ja mam swoje, i jest fajnie. A ja Twoje zdanie szanuję. Także dyskusja jest zbędna i bezcelowa ;) Pozdrawiam.
magdalenabmw
Offline

Re: Dyskusja na temat dotacji i polityki

przez magdalenabmw 07 maja 2010, 13:08
Disgusted- egzamin z podstaw przedsiębiorczości się liczy. Rozumiem, że ten egzamin zdałaś już po tym kursie z urzędu, i potem napisałaś wniosek z pomocą urzędnika? Czy robiłaś ten kurs na własną rękę i sama napisałaś wniosek? Owszem, patrzą na doświadczenie ale najważniejszy jest pomysł. Nie ma nic ważniejszego. Oni muszą widzieć że nie wtopią tej kasy, że Ty ją rozmnożysz.
Co do wkładu własnego- masz wpisać prawdę. Lepiej by było gdybyś miała więcej niż wymagane minimum, ale nie możesz kłamać bo kłamstwo ma krótkie nogi i bardzo szybko wyjdzie. A to, że lokal zwolniony z czynszu- powinni zwrócić na to uwagę, ja też taki miałam. Co do planowanych dochodów- powinnaś mniej więcej to określić, bo o dotację najczęściej starają się ludzie którzy już jakiś czas biznes prowadzą (doświadczenie) i którzy już wiedzą jakie są przychody i jakie mogą być po dofinansowaniu.
Zasad jest kilka- powinnaś mieć wkład własny, jakieś doświadczenie najlepiej, super pomysł (to jest najważniejsze) i pisać PRAWDĘ- oni to wszystko zweryfikują, a ponadto z każdej przyznanej złotówki musisz się rozliczać, z każdego grosza, na wszystko musisz mieć paragony, faktury itd.
magdalenabmw
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do