Aborcja - za czy przeciw?

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Co sądzisz o usuwaniu ciąży?

Jestem za
23
29%

Za tylko w przypadku gwałtu, zagrożenia życia, chorób płodu
26
33%

Jestem przeciw
26
33%

Nie mam zdania
5
6%

 
Liczba głosów : 80

Re: Aborcja - za czy przeciw?

przez Krwiopij 11 paź 2010, 17:36
circ, czytaj tematy uważnie,już magdalenabmw dala linka do tego.
Ile można tłuc o tym samym?
Krwiopij
Offline

Re: Aborcja - za czy przeciw?

przez circ 11 paź 2010, 17:38
jak mam 24 strony przeczytać?
Offline
Posty
210
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 16:05

Re: Aborcja - za czy przeciw?

przez Krwiopij 11 paź 2010, 17:39
normalnie.
nie widzę filozofii-interesuje Cię zagadnienie to przeczytaj.Jak by każdy pisal to samo w kolko to nie bylo by dialogu.
Krwiopij
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Aborcja - za czy przeciw?

przez Nodame 11 paź 2010, 17:44
circ napisał(a):jak mam 24 strony przeczytać?


No chyba magiczna moc nie jest do tego potrzebna ;)
24 strony czyta się tak samo jak inne wpisy, tylko że zajmuje to więcej czasu ;)
Nodame
Offline

Re: Aborcja - za czy przeciw?

przez Krwiopij 11 paź 2010, 17:46
LasVegas, oglądam życie z perspektywy dziecka,ktore mialo byc wyskrobane.Nie możesz miec pojęcia jakie przejscia mają/mieli inni ludzie.I tyle.
To,że Twoja sytuacja byla aż tak wyjątkowa i niezwykla to tylko Twoja ocena,tak naprawdę "wszystko już było".
Krwiopij
Offline

Re: Aborcja - za czy przeciw?

przez słońce_nie_wzejdzie 11 paź 2010, 18:14
Zachmurami napisał(a):Brakuje logiki w Twoich wywodach i to bardzo. Wina/ Brak winy?
Zwierzę, którego zwłoki spożywasz też (podobnie jak dziecko poczęte) nie było niczemu winne i nie ma możliwości obrony, a jednocześnie, jak wnioskuję z Twoich postów, nie możesz się obejść bez kotleta na talerzu, więc musiało trafić do ubojni.


A nie przychodzi Ci do głowy, że musimy jeść? Jeżeli przestaniemy jeść, bo jakieś krówki i świnki mają sobie hasać po łąkach i tarzać się w błocku, to wyginiemy. Tutaj mamy do czynienia z poświęceniem jednego dobra celem ratowania innego, które przedstawia wyższą wartość.

Zachmurami napisał(a):
słońce_nie_wzejdzie napisał(a): Przewija się tutaj jeszcze jeden wątek, czysto utylitarny. Jeżeli teraz będziemy mordować przyszłe pokolenia, to staniemy wobec alternatywy importu ich z krajów, w których poszanowanie dla praw człowieka nie zawsze jest istotną wartością.


Hmm. Wielce pragmatyczny pogląd, w myśl którego kobiety-patriotki powinny zamienić się w ofiarne inkubatory, aby uchronić nasz 'piastowski ród' przed zalewem takich, dajmy na to, Chińczyków. :roll:


Lepsze to, niż zalew muzułmanów.

Zachmurami napisał(a):I jeszcze jedno: na jakiej podstawie zakładasz, że zygota tak bardzo pragnie żyć?! :roll: (abstrahując od tego, że gdyż zarodek nie posiada rozwiniętego układu nerwowego, a tym bardziej jakiejkolwiek zdolności pojmowania rzeczywistości i swej sytuacji, więc nie może mieć pragnień, dążeń itp.)


A na jakiej podstawie zakładasz, że poczęte dziecko żyć nie chce? Każdy człowiek chce żyć.

Zachmurami napisał(a):... ale podążajmy tym tropem rozumowania i załóżmy coś przeciwnego:

Gdybym była (niechcianą) zygotą i mogła wybierać:

czy chcę urodzić się, pomimo, że rodzona matka
nie chce mnie,
nie pokocha,
nie nadaje się na matkę,
nie ma warunkow do tego, aby zapewnić mi godny los,
nie zapewni mi poczucia bezpieczenstwa i ciepła -
a państwo jako instytucja nie obroni mnie skutecznie przed przemocą w rodzinie?

czy chcę urodzić się, aby cierpieć poniżenie, odrzucenie, głód, strach?
Wolałabym na tym etapie nie urodzić się, a tym bardziej, byłabym wkurzona, że jakieś abstrakcyjne państwo :evil: decyduje w moim imieniu.


Gdyby babcia piła w czasie pracy, to by została zwolniona dyscyplinarnie z naganą wpisaną do akt. A gdyby do tego handlowała przemyconym tytoniem, to by popełniła przestępstwo skarbowe. Zabawa w gdybanie ma to do siebie, że ciężko jest określić wartość logiczną przypuszczenia, niezależnie od jego absurdalności. Ciekawe, czy gdybym był kobietą, to bym się bawił swoimi piersiami?
Jeżeli jesteś szczęśliwy, to oznacza, że zaraz stanie się coś złego albo nie wiesz o czymś istotnym.

Kiedyś chciałem, aby Bóg pomnożył inteligencję otaczających mnie ludzi przez trzy. Ale dowolna liczba przemnożona przez zero, nadal daje zero...
Posty
316
Dołączył(a)
18 wrz 2010, 23:00

Re: Aborcja - za czy przeciw?

przez kuba94 11 paź 2010, 18:41
Lepsze to, niż zalew muzułmanów.

A w czym Muzułmanie są od nas gorsi?

A na jakiej podstawie zakładasz, że poczęte dziecko żyć nie chce? Każdy człowiek chce żyć.

Człowiek owszem, ale nie można zarodka nazywać człowiekiem. Czyli masturbację też uważasz za morderstwo? (plemniki to przecież życie)
kuba94
Offline

Re: Aborcja - za czy przeciw?

przez słońce_nie_wzejdzie 11 paź 2010, 19:02
kuba94 napisał(a):
Lepsze to, niż zalew muzułmanów.

A w czym Muzułmanie są od nas gorsi?


Pomyśl ;-)

kuba94 napisał(a):
A na jakiej podstawie zakładasz, że poczęte dziecko żyć nie chce? Każdy człowiek chce żyć.

Człowiek owszem, ale nie można zarodka nazywać człowiekiem.


Niby dlaczego nie?

kuba94 napisał(a):Czyli masturbację też uważasz za morderstwo? (plemniki to przecież życie)


Byłbym wdzięczny, gdyby ludzie nie wkładali interlokutorom w usta zdań, których nie wypowiedzieli.
Jeżeli jesteś szczęśliwy, to oznacza, że zaraz stanie się coś złego albo nie wiesz o czymś istotnym.

Kiedyś chciałem, aby Bóg pomnożył inteligencję otaczających mnie ludzi przez trzy. Ale dowolna liczba przemnożona przez zero, nadal daje zero...
Posty
316
Dołączył(a)
18 wrz 2010, 23:00

Re: Aborcja - za czy przeciw?

przez somebody123 11 paź 2010, 19:13
słońce_nie_wzejdzie napisalo:

"A na jakiej podstawie zakładasz, że poczęte dziecko żyć nie chce? Każdy człowiek chce żyć."

To nieprawda, ja nie chce żyć.

Ps. czy ktoś z was obejrzał film Monty Pythona: Sens Życia?

Zachmurami napisał(a):

Gdybym była (niechcianą) zygotą i mogła wybierać:

czy chcę urodzić się, pomimo, że rodzona matka
nie chce mnie,
nie pokocha,
nie nadaje się na matkę,
nie ma warunkow do tego, aby zapewnić mi godny los,
nie zapewni mi poczucia bezpieczenstwa i ciepła -
a państwo jako instytucja nie obroni mnie skutecznie przed przemocą w rodzinie?

czy chcę urodzić się, aby cierpieć poniżenie, odrzucenie, głód, strach?
Wolałabym na tym etapie nie urodzić się, a tym bardziej, byłabym wkurzona, że jakieś abstrakcyjne państwo :evil: decyduje w moim imieniu.

Całkowicie się zgadzam, wyjęłaś mi to z ust i ładnie ułożyłaś w słowa i zdania.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
04 sty 2009, 19:59

Re: Aborcja - za czy przeciw?

przez słońce_nie_wzejdzie 11 paź 2010, 19:20
somebody123 napisał(a):słońce_nie_wzejdzie napisalo:

"A na jakiej podstawie zakładasz, że poczęte dziecko żyć nie chce? Każdy człowiek chce żyć."

To nieprawda, ja nie chce żyć.


Zatem jestem zmuszony zakwestionować Twoją ogólną sprawność psychiczną.
Ostatnio edytowano 11 paź 2010, 19:23 przez Gość, łącznie edytowano 2 razy
Powód: Przestań obrażać. Przypominam, że następne ostrzeżenie to ban.
Jeżeli jesteś szczęśliwy, to oznacza, że zaraz stanie się coś złego albo nie wiesz o czymś istotnym.

Kiedyś chciałem, aby Bóg pomnożył inteligencję otaczających mnie ludzi przez trzy. Ale dowolna liczba przemnożona przez zero, nadal daje zero...
Posty
316
Dołączył(a)
18 wrz 2010, 23:00

Re: Aborcja - za czy przeciw?

przez Krwiopij 11 paź 2010, 19:21
słońce_nie_wzejdzie, zakwestionowac to możesz swoja inteligencje.Zreszta twoje zdanie i tak sie nie liczy,biorąc pod uwagę jaki masz stosunek do ludzi oraz zadziwiającą zmienność jesli chodzi o kwestie ludzkiego życia.
Ostatnio edytowano 11 paź 2010, 19:29 przez Krwiopij, łącznie edytowano 1 raz
Krwiopij
Offline

Re: Aborcja - za czy przeciw?

przez Krwiopij 11 paź 2010, 19:26
LasVegas, zanim wtrynisz sie w dyskusje jak to masz w zwyczaju żeby coś popodsycać i poblyszczec-radzilabym poczytac wczesniejsze posty użytkownika slonce_nie_wzejdzie o jego stosunku do ludzi ;) Jako moderator,jak wiesz trzeba sie powstrzymywac od subiektywnych opinii.Teraz nie muszę,jestem takim samym userem jak inni.Wiec Twoje komentarze są eee no troszkę nie na miejscu. :mrgreen:
Krwiopij
Offline

Re: Aborcja - za czy przeciw?

Avatar użytkownika
przez linka 11 paź 2010, 19:26
LasVegas, a może daruj sobie takie komentarze, bo sama nie wiesz jaki byłby z ciebie moderator ;)
Poza tym, że to fajnie się czyta ...jak telenowelę...jeszcze kilka miesięcy temu tak słitaśnie do niej pisałaś a teraz taka zmiana..... :lol:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Aborcja - za czy przeciw?

przez kuba94 11 paź 2010, 19:33
słońce_nie_wzejdzie, nadal nie wiem w jakiej sferze Muzułmanie są od nas gorsi. Wytłumacz mi proszę.
kuba94
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do