Aborcja - za czy przeciw?

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Co sądzisz o usuwaniu ciąży?

Jestem za
23
29%

Za tylko w przypadku gwałtu, zagrożenia życia, chorób płodu
26
33%

Jestem przeciw
26
33%

Nie mam zdania
5
6%

 
Liczba głosów : 80

Re: Aborcja - za czy przeciw?

przez Lili-ana 17 mar 2010, 14:44
ja mam jedno dziecko z wpadki, była to moja pierwsza ciąża, miałam 22 lata, świat mi się wtedy zawalił... Byłam(i jestem) na tyle silna, że urodziłam córkę, o usunięciu nie było nawet mowy. Nie było to łatwe... chodzi mi o to że mam ją z człowiekiem, który stworzył mi później piekło na ziemi. Teraz z nim nie jestem ale wspominam ciążę i pierwsze miesiące po porodzie jako koszmar, w dużej mierze dzięki byłemu... Potem zaszłam znów z nim w ciążę... i nie wahałam się usunąć, gdybym miała kolejne dziecko z tym skurczysynem to moje życie nie miałoby sensu, załamałabym się po prostu. Podejmując tą decyzję wtedy o usunięciu jego drugiego dziecka stałam przed wyborem: albo MOJE życie, albo życie tego dziecka. Wybrałam siebie i nie żałuję tej decyzji. Z takim skurwielem z jakim ja byłam, mieć jedno dziecko to już dużo! On po prostu nie zasługuje na to, na dzieci - tak uważam.
Proszę mnie nie potępiać i się nie czepiać, że mogłam uważać i inne bzdety, takie jest życie! Los mnie doświadczył w taki właśnie sposób i nie żałuję niczego. Bo co nas nie zabije to wzmocni.
Lili-ana
Offline

Re: Aborcja - za czy przeciw?

przez bunny_wrrr 17 mar 2010, 14:54
btw pytanie dotyczylo stosunku do aborcji a nie stosunku do jej zakazu/braku zakazu
ja jestem przeciw i poki co nie wyobrazam sobie bym mogla sama zadecydowac o czyms takim chociaz zwolenniczka (swoich wlasnych) dzieci poki co nie jestem ;)
jesli ktos chce prosze bardzo ale mnie zadne argumenty pro choice nie przekonuja mam swoje sumienie
czlowiek moze decydowac o tym co robi zanim zrobi sobie dziecko potem to juz jakby nie tylko jego sprawa
wg mnie nie jest mozliwe dokladne okreslenie 'kiedy zaczyna sie czlowiek' i co i kto ma prawo sie nim mianowac
za wzgledy biologiczne sa i psychiczne i nie wiem czy istnieje cos takiego jak 'w pol do czlowieka'
czasem i 'dorosly czlowiek' z punktu widzenia biologii czy etyki nie zasluguje na takie miano
ja nie podejmuje sie decydowania czym/kim jest to co/kto powstaje z dwojga innych osob bo wiaze sie to dla mnie nie tylko z aspektem biologicznym
a nawet jesli to nie 'czlowiek' to jakies 'stworzenie' jakies zycie - a zycie jest albo go nie ma
pomijajac juz ww odpowiedzialnosc za swoje czyny i ponoszenia najoczywistszej konsekwencji wspolzycia
tak naprawde kazdy ma wybor - wbrew lub w zgodzie z prawem a prawo jest jakie jest bo na tym polega demokracja jakies zasady musza byc choc z czasem moga sie zmieniac
kradzieze morderstwa itd w pewnym momencie zostaly zakazane bo tak zdecydowala jakas tam wiekszosc
lepsze to niz chiny i kontrola urodzen z przymusowymi aborcjami wlacznie
a skoro mamy miec wolnosc to we wszystkich dziedzinach - ludzie powinni moc swodobnie i bez konsekwencji decydowac np o samobojstwach czy chodzeniu nago po ulicach :mrgreen:
jesli to zalezaloby ode mnie aborcja bylaby dla matki karalna ewentualnie z wyjatkiem pewnych sytuacji choc tu tez jest problem bo kazdy ma inne priorytety :roll:
suma sumarum nie ma sie co wyklocac - ile osob tyle opinii a i tak decyduje ktos zupelnie inny
you can't get rid of your fears...but you can learn to live with them
Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
Offline
ExModerator
Posty
416
Dołączył(a)
01 gru 2008, 19:15

Re: Aborcja - za czy przeciw?

przez magdalenabmw 17 mar 2010, 14:58
Lili-ana napisał(a):ja mam jedno dziecko z wpadki, była to moja pierwsza ciąża, miałam 22 lata, świat mi się wtedy zawalił... Byłam(i jestem) na tyle silna, że urodziłam córkę, o usunięciu nie było nawet mowy. Nie było to łatwe... chodzi mi o to że mam ją z człowiekiem, który stworzył mi później piekło na ziemi. Teraz z nim nie jestem ale wspominam ciążę i pierwsze miesiące po porodzie jako koszmar, w dużej mierze dzięki byłemu... Potem zaszłam znów z nim w ciążę... i nie wahałam się usunąć, gdybym miała kolejne dziecko z tym skurczysynem to moje życie nie miałoby sensu, załamałabym się po prostu. Podejmując tą decyzję wtedy o usunięciu jego drugiego dziecka stałam przed wyborem: albo MOJE życie, albo życie tego dziecka. Wybrałam siebie i nie żałuję tej decyzji. Z takim /cenzura/ z jakim ja byłam, mieć jedno dziecko to już dużo! On po prostu nie zasługuje na to, na dzieci - tak uważam.
Proszę mnie nie potępiać i się nie czepiać, że mogłam uważać i inne bzdety, takie jest życie! Los mnie doświadczył w taki właśnie sposób i nie żałuję niczego. Bo co nas nie zabije to wzmocni.


Mam rozumieć że zabiłaś dziecko dlatego że zrobił Ci je nieodpowiedni facet?
Skoro za pierwszą ciążą już było tak tragicznie to dlaczego nie wyciągnęłaś wniosków i dalej uprawiałaś z nim seks wiedząc że uprawiając seks można zajść w ciążę?
Dlaczego to drugie dziecko zapłaciło życiem za Twoją nieodpowiedzialność ?

Nie rozumiem takich ludzi... :-| Lubię Cię Lili, i nie chcę Cię oceniać bo to Bóg Cię oceni, ale ja potępiam takie zachowania.
magdalenabmw
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Aborcja - za czy przeciw?

przez Lili-ana 17 mar 2010, 15:08
Po pierwsze nie wierzę w boga
Po drugie zostałam z nim dłużej niż powinnam, bo się łudziłam, że ten człowiek się zmieni. Byłam młoda i naiwna, ot co. Zostając z nim zdarzał się seks z nim i zdarzyła się też ciąża, którą musiałam usunąć!
I nie żałuję! Po aborcji czułam wielką ulgę!
Niedługo potem uwolniłam się od niego, nie odeszłam a uwolniłam, bo on nawet odejść nie chciał mi pozwolić...
Lili-ana
Offline

Re: Aborcja - za czy przeciw?

przez wovacuum 17 mar 2010, 15:21
Lili-ana napisał(a):Po pierwsze nie wierzę w boga
Po drugie zostałam z nim dłużej niż powinnam, bo się łudziłam, że ten człowiek się zmieni. Byłam młoda i naiwna, ot co. Zostając z nim zdarzał się seks z nim i zdarzyła się też ciąża, którą musiałam usunąć!
I nie żałuję! Po aborcji czułam wielką ulgę!
Niedługo potem uwolniłam się od niego, nie odeszłam a uwolniłam, bo on nawet odejść nie chciał mi pozwolić...



doskonale Ciè rozumiem..moj byly to tez nieprzeciètny skurw****,i gdybym zaszla z nim w kolejnà ciàzè ,w trakcie mojego malzenstwa z nim,ktore zakonczylo siè rozwodem koscielnym-to na pewno dokonalabym aborcji.Bez skrupulow.Cieszè siè,ze moja corka nie ma z nim kontaktu.A i tak kiedys nasle na niego bandziorow ,zeby mu oklepali pysk.ot co.za wszystkie krzywdy ktore mi wyrzàdzil i corce.
wovacuum
Offline

Re: Aborcja - za czy przeciw?

przez magdalenabmw 17 mar 2010, 15:23
Czemu Wy każecie płacić niewinnym dzieciom za swoją głupotę ?! To co piszecie jest straszne! :shock:
magdalenabmw
Offline

Re: Aborcja - za czy przeciw?

przez wovacuum 17 mar 2010, 15:24
magdalenabmw, za jakà glupotè?? :roll:
wovacuum
Offline

Re: Aborcja - za czy przeciw?

przez Lili-ana 17 mar 2010, 15:25
magdalenabmw napisał(a):Czemu Wy każecie płacić niewinnym dzieciom za swoją głupotę ?! To co piszecie jest straszne! :shock:

to jest tylko i wyłącznie Twoja opinia...

[Dodane po edycji:]

magda, jesteś jeszcze młodziutka. Nie wiesz co Cię jeszcze w życiu spotka...
Lili-ana
Offline

Re: Aborcja - za czy przeciw?

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 17 mar 2010, 15:30
Dziewczyny nie potępiam , ale nie do końca rozumiem. Byłam w podobnej sytuacji , chodzi o małżeństwo. Wtedy gdy w końcu przestałam się łudzić, że coś się zmieni postanowiłam ,że to kategoryczny koniec. Czułam do niego straszną nienawiść , mieszkaliśmy jeszcze razem ponad pół roku i spaliśmy w jednym łóżku, ale o seksie nie było mowy. Mimo ,że próbował na różne sposoby, nawet siłą. Nie wyobrażam sobie tego, gdy się kogoś tak bardzo nienawidzi.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Aborcja - za czy przeciw?

przez Lili-ana 17 mar 2010, 15:31
wiola nie mierz innych swoją miarą, nie każdy postępuje jak Ty, nie każdy skurczysyn jest/był taki jaki Twój...
Lili-ana
Offline

Re: Aborcja - za czy przeciw?

przez magdalenabmw 17 mar 2010, 15:36
Ja po prostu nie rozumiem braku logiki. Lili - zaszłaś z kolesiem w ciążę i okazało się że to brutal itd Dlaczego WTEDY nic nie zrobiłaś? Nic. Dalej sobie z nim byłaś i dalej z nim uprawiałaś seks (a skoro raz wpadłaś to już chyba miałaś świadomość tego że wpadki się zdarzają) i nic z tym nie zrobiłaś. Zaszłaś w ciążę i zabiłaś to dziecko dlatego, że nieodpowiedni facet Ci je zrobił, dlatego że od niego nie odeszłaś! A co te dziecko było winne temu, że Ty nie odeszłaś od człowieka który był brutalem??? Czemu ono musiało zapłacić życiem za TWÓJ zły wybór? To jest dla mnie głupota. A raczej brak logiki i nieodpowiedzialność. Ja jestem młoda - fakt. Ale nigdy w życiu nie sypiałabym i nie byłabym z człowiekiem który by mnie żle tratował! I wiem to, bo zaplątałam się raz w taki związek i szybko z niego uciekłam. Wiola dobrze pisze- jak sie kogoś nienawidzi to sie z nim nie sypia. No gdzie tu logika?

I wiek tutaj nikogo nie usprawiedliwia. Jak się człowiek bierze za seks to trzeba mieć trochę oleju w głowie i odpowiedzialności. A zabijanie dziecka za to, że się nie odeszło w porę i że te dziecko teraz 'zniszczy mi życie' to okrutne, egoistyczne podejście. Ale cóż- Twoje życie, Twoje sumienie.

I tak, to jest tylko i wyłącznie moja opinia. Mam nadzieję że ją uszanujecie.
magdalenabmw
Offline

Re: Aborcja - za czy przeciw?

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 17 mar 2010, 15:37
Lili-ana

Nie mierzę, napisałam tylko jak było u mnie. Wiesz Liliana ja go nawet tak nie umiem nazwać, bo np w tej chwili mamy bardzo poprawne stosunki. Fakt, że minęło wiele lat od rozstania. No i na dodatek był - jest, dobrym ojcem.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Aborcja - za czy przeciw?

przez polakita 17 mar 2010, 15:37
magdalenabmw, w życiu nic nie jest czarne ani białe, może w teorii ale nie w praktyce. Każda osoba, każde zdarzenie jest inne, jest uwiązane w prywatną historię tej osoby która często jest związana z wielkim cierpieniem. Osoba która rani innych najczęściej sama była wcześniej zraniona, to jest takie błędne koło. Nie wiesz co sama byś zrobiła dopóki sama się w takiej sytuacji nie znajdziesz, czego absolutnie ci nie życzę.
polakita
Offline

Re: Aborcja - za czy przeciw?

przez magdalenabmw 17 mar 2010, 15:40
Polakita- ale ja byłam w sytuacji gdzie stałam już z tabletkami poronnymi w ręku. Opisałam to stronę wcześniej. Dlatego WIEM co bym zrobiła. Żadna sytuacja nie daje nam prawa do decydowania o czyimś życiu.
magdalenabmw
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 5 gości

Przeskocz do