Aborcja - za czy przeciw?

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Co sądzisz o usuwaniu ciąży?

Jestem za
23
29%

Za tylko w przypadku gwałtu, zagrożenia życia, chorób płodu
26
33%

Jestem przeciw
26
33%

Nie mam zdania
5
6%

 
Liczba głosów : 80

Re: Aborcja - za czy przeciw?

przez Magdaa 15 cze 2010, 15:55
Śmiertelniczka- ja nie stosuję żadnej antykoncepcji od 2,5 roku :smile: A nawet jeśli bym stosowała, to wybacz, ale antykoncepcja nie jest aborcją.
Natomiast nie uważam aby antykoncepcja była zła, czy żeby tabletki PO były złe- to są dobre wynalazki, bardzo potrzebne. Zabranianie antykoncepcji np hormonalnej w czasach kryzysu, gdzie wielu ludzi nie stać na utrzymanie dzieci, czy zabranianie używania prezerwatyw, które chronią min. od HIV jest wg mnie totalnym idiotyzmem. Bo trzeba 'po bożemu' do końca, i potem wychodzi że człowiek ma troje dzieci, więc współżył w życiu AŻ trzy razy :lol: ;)
Jestem ZA antykoncepcją, ale NIE za aborcją. To różnica. Natomiast Natascha napisała, że niektóre odłamy chrześcijaństwa tolerują antykoncepcję, nie aborcję.
Magdaa
Offline

Re: Aborcja - za czy przeciw?

przez Natascha 15 cze 2010, 16:11
Śmiertelniczko Ty masz swoje poglądy, ja swoje.
Założyłaś temat, w którym użytkownicy maja wyrażać swoje poglądy- więc się nie oburzaj, ze nie wszyscy podzielają twoje.

O sobie napiszę tylko tyle, ze się cieszę, ze nigdy w życiu nie byłam w ciąży. Jeśli mam być zupełnie szczera i otwarta- mogło mi się to zdarzyć z facetem, którego znałam tylko z imienia( wystarczy żeby gumka pękła). Co wtedy? Myślę, że bym urodziła. Jestem osobą samodzielną i śmiało byłabym w stanie utrzymać i siebie, i dziecko. W mojej psychice aborcja na pewno pozostawiłaby ślady i nie wyobrażam sobie siebie idącej na zabieg a zaraz potem wracającej- jak gdyby nigdy nic- do normalnego życia.
Jednak zdaję sobie sprawę z tego, ze nie wszystkie kobiety i dziewczyny są w takiej sytuacji jak moja. Dlatego nie zamierzam nikogo potępiać ani za nikogo decydować. Jestem przeciwna państwu narzucającemu obywatelom w co maja wierzyć i jakie mieć podejście do tematów takich jak aborcja. Uważam, ze to indywidualna sprawa każdego człowieka i nie przekonają mnie w tej kwestii zdjęcia płodów czy wywody fanatyków religijnych- możesz mi wierzyć, że dużo się tego nasłuchałam i naoglądałam.
Tyle ode mnie
Natascha
Offline

Re: Aborcja - za czy przeciw?

przez Magdaa 15 cze 2010, 17:14
Śmiertelniczka- tabletki antykoncepcyjne nie są w stanie wywołać nerwicy. Nerwica to choroba duszy, emocji. Co mają do tego tabletki które nie dopuszczają do owulacji? Tabletki brałam pół roku. Jak dostałam pierwszych ataków paniki to je odstawiłam (nie wiedziałam co się ze mną dzieje), nawet pytałam mojej ginekolog czy to od tabletek mnie poryło. Powiedziała, że absolutnie nie i że wg niej to nerwica lękowa i dała mi telefon do najlepszego psychiatry w mieście.
Nie mam żadnego lęku przed tym, że zabiłam jakieś dziecko. Bo nie zabiłam :? To, że tabletki zagęszczają śluz i nie pozwalają się zagnieżdzić to nie znaczy że zabijają :? Gdyby zabijały to by nie były legalne w tym kraju. Poza tym, gdybym je odstawiła ze starchu przed tym, że robię coś złego to nie wzięłabym tabletki PO w tym roku, a wzięłam z pełną świadomością- wcześniej upewniając się u lekarza że ta tabletka nie zrobi nic złego i ewentualnie tylko podtrzyma ciążę.
Dlaczego już nie stosuję tabletek? Porobiłam dokładniejsze badania. Mam słabe krążenie, a biorąc je jest większe ryzyko zakrzepicy itd. Boję się je brać. Ponadto mieliśmy plany z partnerem aby mieć dziecko, i niby się o nie nie staraliśmy, ale jakby się zdarzyło to by było ok. A że teraz zaczęłam brać SSRI to nie wiem, może wrócę do antykoncepcji hormonalnej, a może nie. I tak i tak w ciążę nie zachodzę, to w sumie po co? Ale tabletki to coś dobrego, i na pewno nie powodują nerwicy. Nerwicę u mnie spowodowało moje życie płodowe i życie ogólnie.
Magdaa
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Aborcja - za czy przeciw?

przez Magdaa 15 cze 2010, 17:46
Ale ja nie twierdzę że tabletki anty zabijają. Gdyby to robiły to nie byłyby w tym kraju legalne- tak samo jak tabletki PO.
Te tabletki nie mogą zabić dziecka, nie mają takiej mocy- patrzę na to z punktu widzenia biologi, a nie kościoła. Trzeba myśleć racjonalnie.
Magdaa
Offline

Re: Aborcja - za czy przeciw?

Avatar użytkownika
przez linka 15 cze 2010, 18:22
Tutaj zgadzam się ze Śmiertelniczką, jak od poczęcia to od poczęcia - takie wybieranie sobie, to jest ok bo mi pasuje a to już morderstwo bo tak uważam to hipokryzja ..........a WHO wyznaczyło sobie taką granicę która tak naprawdę nie pasuje nikomu, choć na szczęście dzięki niej możemy legalnie stosować tabletki po stosunku lub metodę Yuzpe:

- dla obrońców życia - to już życie przed implantacją - a wiec i tabletki antykoncepcyjne i tabletki PO są jednoznacznymi "usuwaczami ciąży"
- dla osób popierających przerywanie ciąży ta cała implantacja i tak znaczenia nie ma, bo to dla nich jeszcze nie dziecko tylko embrion.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Aborcja - za czy przeciw?

przez Magdaa 15 cze 2010, 18:30
Różni się to tym, że to już nie jest zygota a zarodek. Tak naprawdę nawet kościół nie jest w stanie się określić kiedy wg nich zygota przestaje być zygotą a staje się zarodkiem. Czy wg kościoła wszelkie prawa należą się już zygocie? Czy dopiero zarodkowi?
Wg mnie życie zaczyna się wtedy, gdy dochodzi do zagnieżdżenia- trzeba pamiętać o tym, że nie każda zygota jest potencjalnym człowiekiem. Wiele zarodków obumiera dość szybko z przyczyn naturalnych. Dlatego jeśli kiedyś będziesz uprawiać seks, to licz się z tym że 'wiele dzieci w Tobie umrze', skoro tak widzisz tę kwestię.

Ja jestem za antykoncepcją, ale nie jest za aborcją. Antykoncepcja to nie aborcja! Gdzie tu jest hipokryzja?
Mam prawo sobie wybierać co mi się podoba a co nie. Antykoncepcja- tak. Aborcja- nie. Co to ma wspólnego? Antykoncepcja przecież nie zabija!

Jestem obrońcą życia, ale to nie znaczy że mam absolutnie żadnej antykoncepcji nie stosować i się rozmnażać jak królik :shock: No bez jaj ludzie, nie równajcie tego do aborcji!
Magdaa
Offline

Re: Aborcja - za czy przeciw?

Avatar użytkownika
przez linka 15 cze 2010, 18:39
Yhmm i ta zapłodniona komórka na godzinę przed implantacją była nic nie wartym zlepem tkanek, można ją usunąć to nie dziecko i życie, ale już godzinę po implantacji należy karać więzieniem za morderstwo bo nagle to coś stało się pełnoprawnym dzieckiem. To jest jeszcze długi czas identyczny twór nie różniący się od tego sprzed implantacji niczym.........

Tak kościół dokładnie określa, ze początkiem nowego życia jest ZAPŁODNIENIE.

Magda masz prawo sądzić co ci się żywnie podoba - ale to co opisałam nazywa się hipokryzją i dla obrońców życia i dla popierających aborcję.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Aborcja - za czy przeciw?

Avatar użytkownika
przez MOCca 15 cze 2010, 18:44
Czyli zastosowanie tabletki PO było wyrazem akceptacji aborcji.
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Re: Aborcja - za czy przeciw?

Avatar użytkownika
przez linka 15 cze 2010, 18:49
MOCca, dla mnie zastosowanie tabletki po stosunku to wyraz tego, ze zrobimy wszystko co możliwe by w tej chwili nie mieć potomstwa. No ale jakby nie patrzeć należałoby być świadomym, że w trakcie zastosowania tabletki po istnieje ryzyko niedopuszczenia do zagnieżdżenia czyli innymi słowy usunięcia z organizmu zapłodnionej komórki jajowej.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Aborcja - za czy przeciw?

Avatar użytkownika
przez MOCca 15 cze 2010, 18:53
linka, to w odniesieniu do "obrończyni życia" Magdy, jedno wyklucza drugie, ale nie zabrania w swobodnej wypowiedzi czy to moralne czy amoralne, i czy takich nie żal itp. jedno robimy a oskarżamy innych, to taki paradoks.
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Re: Aborcja - za czy przeciw?

przez Magdaa 15 cze 2010, 19:01
MOCca napisał(a):Czyli zastosowanie tabletki PO było wyrazem akceptacji aborcji.


Nie. Tabletka PO to nie tabletka RU. Jeśli już doszło do zapłodnienia i do zagnieżdżenia to ona podtrzymuje ciążę.

linka napisał(a):MOCca, dla mnie zastosowanie tabletki po stosunku to wyraz tego, ze zrobimy wszystko co możliwe by w tej chwili nie mieć potomstwa. No ale jakby nie patrzeć należałoby być świadomym, że w trakcie zastosowania tabletki po istnieje ryzyko niedopuszczenia do zagnieżdżenia czyli innymi słowy usunięcia z organizmu zapłodnionej komórki jajowej.


Mogłam mieć wtedy dziecko, nic strasznego by się nie stało ! Potem nawet trochę żałowałam, że ją zjadłam. Panika mnie zgubiła- nerwica. Tym bardziej że zjadłam ją bardzo szybko, i na pewno jeszcze do zagnieżdżenia nie doszło. W trakcie stosowania tabletki PO istnieje ryzyko, że nie dopuścimy do nie zagnieżdżenia się komórki w macicy- tak samo działają tabletki antykoncepcyjne. Tabletka PO to jest to samo, tyle że większa dawka.

Czy więc tabletki anty też są tabletkami poronnymi?

MOCca napisał(a):linka, to w odniesieniu do "obrończyni życia" Magdy, jedno wyklucza drugie, ale nie zabrania w swobodnej wypowiedzi czy to moralne czy amoralne, i czy takich nie żal itp. jedno robimy a oskarżamy innych, to taki paradoks.


A co ja takiego robię? :shock: Bo co, bo uważam że antykoncepcja jest ok (chociaż sama nie stosuję) to co, już znaczy że popieram aborcję?
Dziewczyny, pieprzą Wam się pojęcia z tego co widzę.
Magdaa
Offline

Re: Aborcja - za czy przeciw?

Avatar użytkownika
przez linka 15 cze 2010, 19:05
Magdaa napisał(a):W trakcie stosowania tabletki PO istnieje ryzyko, że nie dopuścimy do nie zagnieżdżenia się komórki w macicy- tak samo działają tabletki antykoncepcyjne. Tabletka PO to jest to samo, tyle że większa dawka.
Czy więc tabletki anty też są tabletkami poronnymi?


Ja wiem jak co działa, nie trzeba mi tego tłumaczyć....ale trzeba jednak założyć, z racji tego, że takie są zasady działania hormonów - dla osób które twierdzą, ze życie zaczyna się przy zapłodnieniu i tabletki antykoncepcyjne i tabletki PO stosunku (nie wspominam o RU i reszcie) jednak zabijają życie......

Ok wzięłaś tabletkę szybko i co? Masz 100% pewności, ze nie ucelowałaś w owulację i do zapłodnienia już nie doszło? Takiej pewności mieć się nie da ( chyba że stosujesz NPR).
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Aborcja - za czy przeciw?

Avatar użytkownika
przez MOCca 15 cze 2010, 19:09
Doszło czy nie doszło to z formalnego punktu widzenia, ale twierdzenie, że ktoś dokonał aborcji (z pewnych powodów) i rzucanie tych osób na piekielne ognie nie jest w porządku, tym bardziej, że to równa się z zastosowaniem takiej właśnie tabletki, jedno i drugie prowadzi do jednego, do końca. Dlatego Twoja argumentacja wydaje mi się trochę bezpodstawna. Tabletka Po jest antykoncepcją?
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Re: Aborcja - za czy przeciw?

Avatar użytkownika
przez linka 15 cze 2010, 19:14
Dokładnie o to chodzi.......nie o sam fakt zastosowania czy nie, bo mi to zwisa i jest prywatną sprawą....ale chcesz palić na stosie każdą kobietę która podjęła taką samą decyzję jak Ty tylko dużo później i dokonała tego inaczej...... :-|
Dlatego tak bardzo dziwi mnie, ze tak łatwo osądzasz innych.....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do