Wkurza mnie... Nie czytaj...

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Wkurza mnie... Nie czytaj...

Avatar użytkownika
przez soulfly89 03 mar 2010, 19:43
No bez przesady, po postach na forum chyba nie da się ocenić jakie zaburzenie kto ma???

Rzeczywiście, zgadzam się, że najtrudniej zrobić coś dobrego we własnym środowisku, wokół siebie, w tej czasami beznadziejnej rzeczywistości. Czasem nawet trudno być miłym dla sąsiada który cały dzień sterczy pod klatką z czerwonym nochalem. Ale to jest dopiero sztuka - zacząć działać wokół siebie. Respect dla Majstra i Magdy. Ja się zbieram żeby zostać wolontariuszem w świetlicy, a mieszkam naprawdę w biednej dzielnicy i wiem że to miejsce potrzebuje pomocy. Ale na razie nie czuję się chyba na siłach żeby dużo dać z siebie. Najpierw chcę mocniej stanąć na nogach, bo nie chciałabym się zgłosić a potem kogoś rozczarować.

Nie wiem Wiera czy ktoś już Ci to uświadomił, ale bardzo często "czynimy dobro" z czystego egoizmu, żeby poczuć się lepiej i lepiej o sobie myśleć, oczywiście nie jest to jedyny powód, ale ważny! Myślę, że jesteś idealistką i jeszcze mało znasz życie (nie mówię że ja znam je dobrze ;) żeby nie było) Ale może świat był by nieco lepszy jakby więcej ludzi wierzyło w ideały :) Pozdrawiam!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: Wkurza mnie... Nie czytaj...

Avatar użytkownika
przez Wiera 03 mar 2010, 23:39
Długo będziecie czytać tego posta, jednak pisałam go jeszcze dłużej po to, by móc Wam coś przekazać.

Tak jestem idealistką, no i stąd się brały moje problemy. Zawsze napotykałam przed sobą ściany tworzone przez innych. Nie wierzyłam, że musi być, jak jest. Pisałam wiersze, miałam jakąś wizję. Postępowałam inaczej niż wszyscy. Do tej pory nic się nie zmieniło pozatym, że jestem dorosła i przestałam przejmować się ludźmi. Żyję obok systemu, nie czuje się jego częścią, staram się cieszyć z każdego dnia. Nie miałam zamiaru nikogo zdenerwować, jeżeli komuś moje wypowiedzi pogorszyły nastruj wybaczcie, nie miałam złych zamiarów.

Teraz już wiem skąd to nastawienie do mnie. Zupełnie zapomniałam o tytule. Tak naprawdę jest on tu bez znaczenia. Chciałam żebyście ze mną porozmawiali to trochę jak: "a teraz proszę Cię bardzo nie wyobrażaj sobie kryształowego pucharka wypenionego po brzegi lodami o smaku śmietankowym, nie myśl o bitej śmietanie pokrytej kawałeczkami mlecznej czekolady, nie wyobrażaj sobie, że właśnie wbijasz ją wybierając, najlepszą część, wkładasz napełnioną łyżeczkę do ust i czujesz jak deser rozpływa się w Twoich ustach" :)

Jestem z Warszawy, możliwe że u Was jest inaczej niż tu. Nie wsiadacie rano jadąc do pracy do tramwaju, gdzie panuje totalny tłok, niektórzy zostają na przystanku, komuś może uda się jeszcze wepchnąć a ludzie fuczą na wzajem na siebie. Słowne przepychanki, to coś normalnego. Nie dziwię się, warunki nie są najlepsze, chociaż cieszę się bo tu mam pracę, mogę się uczyć. Fajnie gdyby ktoś odwzajemnił uśmiech zamiast pomyśleć pewnie to jakaś wariatka:) Ludzie są zmęczeni życiem, rozumiem ich.

Nie powiem, że doświadczyłam mało. Życie zmusza mnie do ciągłych zmian a zmiany to nauka. Byłam i bogata i biedna, tak że nie za bardzo było co jeść, ale nie przeszkadzało mi to bo miałam kochającą rodzinę. Jak dla mnie to jest o wiele ważniejsze niż jakieś dobra materialne. Swoją drogą ludzie biedni również mogliby dążyć do tego, by coś zmienić w swoim życiu. Wolałabym rozdawać wędki i uczyć łowić w przeciwnym razie właśnie bardziej sami sobie poprawiamy nastruj, niż czyjąś sytuację.

Zostanę jednak przy swoim komputerze z tego miejsca mogę zrobić więcej w tym momencie, niż w jakikolwiek inny sposób. Świadomość jest istotniejsza niż dobra materialne. "Ciepłe i puchate" to fajne zilustrowanie ludzkiego postępowania, jasne nie każdemu musi się podobać. Ojciec de Mello był bardzo mądrym człowiekiem, gdyby ludzie zrozumieli jego przesłania, ziemia stałaby się rajem :) To jedno z moich ulubionych opowiadań:

"ORZEŁ KRÓLEWSKI
Pewien człowiek znalazł jajko orła.
Zabrał je i włożył do gniazda kurzego w zagrodzie.
Orzełek wylągł się ze stadem kurcząt
i wyrósł wraz z nimi.
Orzeł przez całe życie
zachowywał się jak kury z podwórka,
myśląc, że jest podwórkowym kogutem.
Drapał w ziemi szukając glist i robaków.
Piał i gdakał. Potrafił nawet
trzepotać skrzydłami
i fruwać kilka metrów w powietrzu.
No bo przecież, czy nie tak właśnie fruwają koguty?
Minęły lata i orzeł się zestarzał.
Pewnego dnia zauważył wysoko nad sobą,
na czystym niebie wspaniałego ptaka.
Płynął elegancko i majestatycznie
wśród prądów powietrza,
ledwo poruszając potężnymi, złocistymi skrzydłami.
Stary orzeł patrzył w górę oszołomiony.
- Co to jest? –
zapytał kurę stojącą obok.
- To jest orzeł, król ptaków –
odrzekła kura. –
Ale nie myśl o tym.
Ty i ja jesteśmy inni niż on.
Tak więc orzeł więcej o tym nie myślał.
I umarł wierząc,
że jest kogutem w zagrodzie.
Anthony de Mello"

Uwierz w siebie, rozwijaj, ucz się, a osiągniesz wszystko czego pragniesz :)
Polecam książki "przebudzenie", "śpiew ptaka", "modlitwa żaby".

Jeszcze co do psychologów - nie zawsze pomagają. Weźcie pod uwagę to, że po 15 latach pracy wielu z nich może dręczyć znieczulica, gdy któryś z rzędu pacjent ma identyczny problem. Tu jest przykład - wspominałam o tym tekście http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obc ... lease.html

Moja szkoła jest ukierunkowana na psychoterapie. Chciałabym w przyszłości dawać ludziom warunki, do tego by mogli wychodzić ze swoich problemów. Wszystko rozpoczyna się w sferze myśli. Dopiero później ciało fizyczne zaczyna nam odmawiać posłuszeństwa. Powrót do poprzedniego stanu wymaga zrozumienia samego siebie, a zdrowie powoli zacznie się poprawiać. Jak na mój gust lekarze w szpitalach powinni leczyć dźwiękiem, kolorami, zajęciami plastycznymi, radością i miłością, a nie rozmowami do momentu przepraszam, następny klient do zobaczenia za miesiąc niech pan może weźmie tym razem takie proszki, ale może nastąpi to za jakiś czas :)

Dziękuję za rozmowę, znów czegoś się naczyłam - już wiem że tego rodzaju dyskusje do niczego nie prowadzą.
Pozdrawiam.
"Czy jeszcze pamiętasz, że zostałeś stworzony do radości? "
Avatar użytkownika
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
26 lut 2010, 19:39

Re: Wkurza mnie... Nie czytaj...

Avatar użytkownika
przez soulfly89 04 mar 2010, 00:25
Myślę, że gdybyś takiego posta napisała na samym początku cała dyskusja potoczyłaby się inaczej. Nie musisz stąd uciekać i pisać "dziękuję" tylko dlatego, że ktoś Cię nie zrozumiał. Nie wiesz ile osób czyta to forum nie wypowiadając się wcale. Może właśnie trochę komuś pomogłaś :). A na tym forum jest mnóstwo ludzi nadwrażliwych którzy nie lubią jak ktoś ich zarzuca swoimi pomysłami tak intensywnie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 22 gości

Przeskocz do