Wypadanie włosów

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Wypadanie włosów

przez Ione Saldana 04 lut 2010, 14:27
Matronko dziękuję za odpowiedź. Ja jestem z Łodzi. Jak jutro rano będę myła głowę to zrobię ten opisany przez Ciebie teścik na nowe włoski i dam znać czy coś ujrzałam. Mam wrażenie że te kudły wstrętne wyłażą mi równomiernie z całej głowy, ale raczej bardziej boki i tył niż przód (chociaż mam grzywkę, więc może przez to, że włosy są tu krótkie to po prostu te utracone nie rzucają się tak w oczy jak te inne, normalnej długości, czyli do ramion). Apogeum jest przy myciu (kiedyś myłam co dzień, teraz co drugi, żeby tak ciągle nie patrzeć na ten horror) i rozczesywaniu po nim (a rozcesuje bez problemu, nie szarpię). W ciagu dnia nawet ich nie dotykam, nie pozwalam się po nich pogłaskać, nigdy nie szczotkuję, żeby juz tylko więcej ich nie uciekło...

[Dodane po edycji:]

Jestem w pracy i nie mogę się wyrwać, ale właśnie zadzwoniłam do mamy, żeby mi kupiła ten tran. Na pewno nie zaszkodzi. POZDRAWIAM!!!
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
29 sty 2010, 13:58

Re: Wypadanie włosów

przez matrona 04 lut 2010, 15:26
Saldana masz prześwity na głowie? puste miejsca? zakola albo placki? Jeżeli nie to spokojnie. Mi włosy wychidziły garściami 4 lata też bez żadnego konkretnego powodu ( tak przynajmniej mi sie wydawało) i guzik mnie obchodziło, że mi wszyscy mówili ze problem tkwi w mojej psychice. Nie myłam i nie czesałam włosów tygodniami robiłam badania co dwa tygodnie - nic nie pomogło i nic nie wyszło. Myj włosy i czesz to nie ma nic do rzeczy- co ma wyjść i tak niestety wyjdzie.
Czesanie i masaż głowy są konieczne - pobudzają mieszki włosowe do wzrostu .
Miałaś kiedyś łuszczyce? grzybice? problemy z łupieżem? najpierw trzeba zobaczyć czy z głową jest ok , jak tak to szukać wewnątrz. Za wypadanie włosów jest odpowiedzialne z tysiące przyczyn - mogą to być nawet problemy w jamie ustnej np stan zapalny zęba. Nieżle nie? najważniejsze to się uspokoić , sprawdzić czy gdziekolwiek masz minimalne włoski - czyli czy pojawiają się włosy następowe, masuj głowę przy myciu delikatnie i czesz!!! w aptece moześz kupić szczotki do masażu głowy albo u trychologa.
Pij tran , melisę , znajdż sobie hobby - to pomaga przy ataku nerwów spowodowanych stanem głowy - ja myślałam że będę łysa . Uwierz mi, że z czasem wszystko wróci do normy. Ile masz lat? Czy w twojej rodzinie kobiety miały jakieś łysienia, problemy z włosami? Jak sie odżywiasz? Ile ważysz? Mi nie musisz odpowiadać - sama sobie odpwoiedz. Niezbędne badania - o ile nie wyjdzie nic na głowie np łuszczyca , grzybica itp itd to : poziom hormonów - prolaktyna, tarczyca ,żelazo, wapń, ginekolog
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
03 gru 2009, 23:27

Re: Wypadanie włosów

przez Ione Saldana 05 lut 2010, 13:14
Matronko dziś przy myciu próbowałam dojrzeć, czy mam odrastające włoski, ale nic nie widziałam. Pamiętam że kiedyś, jak jeszcze nie miałam żadnych problemów z włosami profilaktycznie wybrałam 2 opakowania Revalidu i miałam głowę pokrytą takimi kłującymi maleństwami - o jakie to było dla mnie rozkoszne uczucie jak tego dotykałam :mrgreen:. Teraz może też jakieś tam czuć (ale nic nie widzę...). Jedynie przy grzywce widzę takie trochę dłuższe odroślaki, ale to takie cienkusze jakieś jak u dziecka (mam 25 lat). Co do prześwitów to nie umiem tego obiektywnie ocenić. :oops: Problemów ze skórą głowy nigdy nie miałam. Teraz też nic raczej nie widzę ani nie czuję. Jeśli chodzi o skłonności dziedziczne, to mój tata ma problem z łupieżem i z łuszczacą się skórą na twarzy i plecach (to jest chyba łojotokowe zapalenie skóry), a babcia od strony taty w wieku ok 60 lat straciła b. dużo włosów, teraz ma łysy placek na czubku głowy ale ona bardzo maltretowała sowje włosy oraz miała problemy z tarczycą późno leczone. Dermatolog stwierdził, że to nie ma nic do rzeczy (ale nawet nie obejrzał mi głowy, a za wizyte skasował 80 zł).\
Myślę, że odżywiam się wzorcowo, jem ogromne ilości wszystkiego, co zalecają na włosy i dużo piję. Ważę też w normie (ok 55 kg/168 cm). Wszystkie hormony płciowe i tarczycy w normie. Żelazo w normie, magnez nawet ponad normę. Morfologia krwi w normie. CRP (badanie na stany zapalne) w normie. Miałam RTG klatki piersiowej, usg jamy brzusznej, prześwietlenie zębów - wszystko w normie, choć zęby może nie idealnie, ale nic niepokojacego stomatolog nie widział (generalnie zawsze robiło mi sie dość dużo dziurek, bo mam stłoczone ząbki w dość wąskiej szczęce). Cytologia u ginekologa
ok. Raz OB wyszło mi bardzo wysokie - 70 przy normie 10, ale lekarz mówi, że to musiał być błąd laboratoryjny, bo potem było ok 20, więc jedynie podwyższone byłam lekko podziębiona akurat (ale kiedy miałam to b. wysokie OB, to było apogeum wypadania więc mnie to trochę gryzie), cukier trochę podwyższony, ale jem sporo słodkiego więc to może dlatego (choć był przypadek cukrzycy w rodzinie). Najbardziej mnie martwi miano przeciwciał przeciwjądrowych (miałaś to wykonywane?) Ja mam na granicy miana czyli 1:160 przy normie 1:80 (czyli dwukrotność niestety), choć tak jak pisałam dermatolog stwierdził, że część kobiet tak po prostu ma i przy tak dobrych innych wynikach nie podejrzewa chorób autoimmunologicznych. Teraz ginekolog dała mi skierowanie na próby wątrobowe, ale jeszcze nie zdążyłam zrobić. Jedyne leki, które biorę to antytabsy Novinette juz od wielu lat, zawsze się świetnie u mnie sprawdzały.

A Tobie Matronko jeszcze te włoski wychodzą w nadmiernych ilościach, czy się już uspokoiło? I jesteś już w stanie uwierzyć, że dopadło Cie to przez te niesforne nerwy?

Też miałaś moment takiego fizycznego obrzydzenia do tych wyłażących kudełków? Bo ja jak o nich pomyślę to mam odruch wymiotny. I na każdą widzianą kobietę zaczynam patrzeć pod kątem włosów. Tzn. zerkam szybciutko na jej przedziałek, czy ma gęstsze, czy rzadsze od moich i jak widzę, że rzadsze to oddycham z ulgą - wiem, będę się smarzyć za to w piekle na oleju z pierwszego tłoczenia. Nie chcę, żeby innym wychodziły, tylko mnie to po prostu w jakiś sposób uspokaja jak widzę, że nie jestem jeszcze najgorszym przypadkiem na świecie...

Wczoraj obiecałam mojemu narzeczonemu, że postaram się przestać liczyć te włosy co wypadły i dziś się powstrzymałam, ale jak nie wiem, ile ich dokładnie było to mam wrażenie, że jakaś kolosalna ilość... Mam wrażenie, że jak tylko przestanę o tym mysleć to nagle niepostrzeżenie wszystkie włoski wyjdą. Wiem, nadaję się do wariatkowa...Ale wiem też, że sobie tego wypadania nie ubzdurałam, bo mam namacalny dowód na grzebieniu...
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
29 sty 2010, 13:58

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Wypadanie włosów

przez matrona 05 lut 2010, 13:45
Wypadały? Nie mi się sypały - kilogramami i miałam dwa placki gołe przy czole. Badania musisz powtórzyć - te które cię niepokoiły. Obetnij włosy . Jaką masz długość? Ja obcieiałam nie bardzo ale miałam za ramiona a teraz mam do długóści szyi. Twój namacalny dowód na grzebieniu zniknie za parę miesięcy . Po pierwsze przyjedz do Krakowa. Ja nie widizałam twojej głowy nie moge nic na odległość powiedzieć - nie jestem lekarzem. Ja bylam u 10 dermatologów nawet w wawie i nic nie stweirdzili. W końcu trafiłam do trychologa super babka pełen profesjonalizm , ma bardzo długą praktykę lekarską i uratowała nie jedną głowę - wiem bo widziałam na własne oczy. A jak nie to możesz jeszcze wykonać analizę pierwiastkową włosa nie jest tania bo kosztuje ponad 200 zł ale wszystko wyjdzie, czego masz za dużo w organizmie a czego za mało. Zrób koniecznie albo przyjedz do trychologa - ona bada skóre głowy kamerą bada stan włosów przeprowadza cały wywiad itp itd . Zleca badania bądz nie. Wizyta kosztuje 70 zł. bedzie ok - zobaczysz
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
03 gru 2009, 23:27

Re: Wypadanie włosów

Avatar użytkownika
przez hanca84 06 lut 2010, 16:08
Cześć!
I ja mam problem z wypadaniem włosów. Od 3 miesięcy wypadają mi bardzo mocno, mam już ich o połowę mniej na głowie. Od 9 miesięcy biorę Effectin, równolegle brałam Pramolan przez 6 miesięcy (od Nowego Roku już nie biorę). Byłam u dermatologa, łykam zalecone suplementy, ale nic to nie daje. Czy to od antydepresantów? Mam wrażenie, że niedługo będę łysa. Najgorsze jest to, że przez lata nosiłam krótkie włosy, nigdy nie farbowałam, tyle co zapuściłam to zaczęły tak wypadać. Wcale się nimi nie nacieszyłam, a teraz znów stoję przed wizją ścięcia :( Co robić?
"Pan jest moim Pasterzem, niczego mi nie zabraknie...
Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
09 maja 2009, 13:47

Re: Wypadanie włosów

przez katarinanue 06 lut 2010, 20:34
Hej,

Ja jestem na Seroxacie juz 2gi rok. Problem z wlosami tez mi dal sie we znaki. Podcielam 1/3 dlugosci i chyba zauwazam pomalu poprawe. Daje tez sporo odzywki z Body Shop'u. Polecam.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
06 lut 2010, 20:31

Re: Wypadanie włosów

przez mucha1991 12 lut 2010, 00:42
przede wszystkim jeżeli do tej pory prostowałaś włosy to przestań, ani ich nie farbuj, gdyż to osłabia cebulki, kup sobie jakąś bardzo drogą odżywkę do włosów tak od 100zł i stosuj przez 2 tygodnie zabieg powtarzaj co miesiąc.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
12 lut 2010, 00:05

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do