wiara a seks

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: wiara a seks

Avatar użytkownika
przez linka 22 cze 2009, 10:46
Ehh, w ulotce powinno dokładnie być opisane kiedy jest zagrożenie a kiedy nie........nie będę się rozpisywać bo to nie miejsce do tego, zasada jest taka, ze jeśli pominięta zostanie więcej niż jedna tabletka w którymkolwiek tygodniu - istnieje ryzyko ciąży. Z jedną tabletką jest tak, że w drugim tygodniu jest stosunkowo najbezpieczniej.......
Ja nie chcę się sprzeczać, tylko to jest takie dziwne, jesteś wierzącym człowiekiem i tłumaczysz sobie na własny sposób działanie tabletek...tak, żeby było dobrze.
Mów co chcesz, ale do owulacji dojść może i dojść może także do niezagnieżdżenia zapłodnionej komórki jajowej.
Decydując się na hormony należałoby to zaakceptować.....

Działanie tabletek antykoncepcyjnych - czy jedno czy dwu czy trójfazowych jest jednakowe - zawierają takie same skłądniki tyle, ze dawki inaczej są rozłożone tygodniowo.
Zwykle w trójfazowych jest więcej hormonó niż w jednofazowych i dlatego podaje się je kobietom starszym.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: wiara a seks

przez 1507 22 cze 2009, 11:01
linka656 napisał(a):Ehh, w ulotce powinno dokładnie być opisane kiedy jest zagrożenie a kiedy nie........nie będę się rozpisywać bo to nie miejsce do tego, zasada jest taka, ze jeśli pominięta zostanie więcej niż jedna tabletka w którymkolwiek tygodniu - istnieje ryzyko ciąży. Z jedną tabletką jest tak, że w drugim tygodniu jest stosunkowo najbezpieczniej.......
Ja nie chcę się sprzeczać, tylko to jest takie dziwne, jesteś wierzącym człowiekiem i tłumaczysz sobie na własny sposób działanie tabletek...tak, żeby było dobrze.
Mów co chcesz, ale do owulacji dojść może i dojść może także do niezagnieżdżenia zapłodnionej komórki jajowej.
Decydując się na hormony należałoby to zaakceptować.....

Działanie tabletek antykoncepcyjnych - czy jedno czy dwu czy trójfazowych jest jednakowe - zawierają takie same skłądniki tyle, ze dawki inaczej są rozłożone tygodniowo.
Zwykle w trójfazowych jest więcej hormonó niż w jednofazowych i dlatego podaje się je kobietom starszym.



z tego zo piszesz to tabletki to istna loteria, rozumiem że ty ich nie bierzesz bo dochodzi praktycznie stale do poronień? Ja sobie nic nie tłumaczę jak pisałem wyżej rozmawiałem o moim i zony przypadku z osoba duchowną i lekarzem, w naszym przypadku to wybór konieczny przed niechcianym guzem a nie ciążą. Mozliwe że źle rozumowałem kolory pigułek naśladujących naturalny cykl, czyli że dzieje się podobnie jak w naturze ale faktycznie tak nie jest bo generalnie pigułki sprawiają ze kobieta włąsciwie jest niepłodna, a wystąpienie owulacji jest raczej znikome, chyba że tak jak piszesz ktoś nie weżnie 2 tabletek bo pominięciu 1 odrazu tez nie zaciążysz, nawt jak wogóle odstawisz to przez kilka tygodni prawdopodobnie nie zaciążysz,
1507
Offline

Re: wiara a seks

Avatar użytkownika
przez linka 22 cze 2009, 11:15
1507, ja je biorę bo skutecznie zabezpieczają mnie przed ciążą - a poronienie jest wtedy gdy traci się ciążę - a ciąża to stan po zagnieżdżeniu zapłodnionej komórki jajowej. Do czego dzęki tabletkom nie dochodzi.......

Eh, mniejsza z tym, nie ma o co kruszyć kopii, tylko poprostu miałeś błędne pojęcie o działaniu tabletek i ewentualnej owulacji.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: wiara a seks

przez Ridllic 22 cze 2009, 11:15
zgłupiałem i nic już nie rozumie wiem że trzeba brać codziennie o 7 wieczorem jak się skończą to nie brać i znów brać i nie brać i brać i na wakacje można brać i brać mimo że się skończyły to nadal brać ale to nie jest wskazane i tyle wiem wiec chyba wezmę się za coś konstruktywnego :mrgreen:
Ridllic
Offline

Re: wiara a seks

przez 1507 22 cze 2009, 11:26
w sumie to i ja zbaraniałem muszę odświezyć wiedzę medyczną u jakiegoś fachury ;) linka się wzburzyła
1507
Offline

Re: wiara a seks

Avatar użytkownika
przez linka 22 cze 2009, 11:47
:twisted: ja?, Burzę się?
Jakbym się burzyła to by wszystko musiało być ocenzurowane :lol:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: wiara a seks

przez 1507 22 cze 2009, 23:16
linka jestem ciekawy czy ty jesteś osobą wierzącą-praktykującą, jeśli tak to jak godzisz pewne sprawy
1507
Offline

Re: wiara a seks

Avatar użytkownika
przez linka 22 cze 2009, 23:45
1507, jestem osobą wierzącą ale niepraktykująca......nie jestem w stanie pogodzić niektórych aspektów mojego życia z naukami Kościoła katolickiego. Dlatego nie chodzę na mszę, nie spowiadam się itd - oczywiście mogłabym to śmiało robić, ale po co mam się oszukiwać, oszukiwać książy do których w większości nie czuję szacunku........że żałuję za grzech, a tak naprawdę nie żłuję, bo w moim sumieniu nie grzeszę.........
Zastanawiam się czy nie przejść na protestantyzm......tam napewno byłabym w stanie ogodzić więcej przekonań do religii.... :roll:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: wiara a seks

przez 1507 22 cze 2009, 23:48
linka656 napisał(a):1507, jestem osobą wierzącą ale niepraktykująca......nie jestem w stanie pogodzić niektórych aspektów mojego życia z naukami Kościoła katolickiego. Dlatego nie chodzę na mszę, nie spowiadam się itd - oczywiście mogłabym to śmiało robić, ale po co mam się oszukiwać, oszukiwać książy do których w większości nie czuję szacunku........że żałuję za grzech, a tak naprawdę nie żłuję, bo w moim sumieniu nie grzeszę.........
Zastanawiam się czy nie przejść na protestantyzm......tam napewno byłabym w stanie ogodzić więcej przekonań do religii.... :roll:


hmmm skoro nie grzeszysz ....jasny gwint jesteś święta!!!
A tak na serio to nie ma człowieka na ziemi bez grzechu ;)
1507
Offline

Re: wiara a seks

przez GreenGo 08 paź 2010, 12:02
A tak na serio to nie ma człowieka na ziemi bez grzechu
Ateiści nie grzeszą. ;)
GreenGo
Offline

Re: wiara a seks

przez GreenGo 08 paź 2010, 13:23
Panna M. napisał(a):Nie istnieje, to tylko złudzenie.
Poważnie tak uważasz?
niemądry napisał(a):GreenGo, chyba że się mylą i Bóg istnieje
Nie uważasz, że to trochę dziwne, że debata na temat istnienia/nieistnienia Boga trwa już tak długo i ludzie nie potrafią dojść do żadnych wniosków. Moim zdaniem, jak człowiek się sam zacznie nad tym zastanawiać i przestanie podpierać się "autorytetem" innych, czy kościoła tego, czy owego, to dojdzie do wniosku, że Bóg w którego wierzy istnieje tylko w jego wyobraźni. Mój Bóg właśnie taki był, żadnego innego nie dostrzegam, choć długo i szczerze próbowałem to już nie mogę w to wierzyć. Już nawet lęku przed "konsekwencjami" po śmierci nie czuję, bo to moim zdaniem głupie jeśli wiara miałaby opierać się na strachu, wątpliwościach i nadziejach na lepsze życie w zaświatach. Gdyby był Bóg, to dlaczego miałby się ukrywać i dlaczego najłatwiej uwierzyć ludziom najmniej wykształconym, oni nie mają żadnych wątpliwości. Mówię tu o Bogu chrześcijańskim, bo wcale nie twierdzę, że świat sam się stworzył, ale na pewno to nie dzieło Jahwe.

...ale robie offtopa

w związku z tym, że w Boga nie wierzę, to podejście do seksu mam bardzo liberalne. Jedynymi kryteriami, które mogłyby mnie ograniczać w tej kwestii to tylko uczciwość z drugą osobą, nie potrafię i nienawidzę kłamać, dlatego zdrada za plecami partnerki to coś czego nigdy bym nie zrobił (ateiści też mają zasady :P). To swoją drogą straszna wada, nie móc przestać być uczciwym, bo to zupełnie niepraktyczne. Ale takie sprawy jak seks przedmałżeński, antykoncepcja, in-vitro nie mają dla mnie znaczenia, bo nic złego w tym nie dostrzegam. Religia przez stulecia budowała wizję seksu jako coś złego, nagannego co jest chore, bo seks jest naturalny, a tłumienie tego popędu stwarza patologie (coś o tym wiem). Kiedyś bardzo wstydziłem się tej sfery, co zostało mi gdzieś do teraz, bo wmówiono mi, że wszystko co związane z seksem to grzech, a ja uwierzyłem.

Zastanawiałem się niedawno z jakiego powodu kościół ogłosił celibat i całą tą aurę "czystości" kapłanów. Zazwyczaj ludzie piszą, że chodziło o to, żeby majątek kościoła nie przechodził na dzieci kapłanów, albo wierzący tłumaczą, że to ma związek właśnie z czystością. Mi się wydaje, że była jeszcze jedna ważna kwestia, może najważniejsza. Otóż, jak ludzie w średniowieczu postrzegaliby swoich kapłanów, papieży gdyby wiedzieli, że ci wieczorami zabawiają się i figlują jak oni sami, przecież to nieprzystoi, gdzie podział by się cały ten majestat i powaga instytucji kościoła. Papież, drugi po Bogu czyniący takie bezeceństwa... :shock: :P Czytałem kiedyś fragmenty książki o historii papiestwa i wierzącym katolikom szczerze nie polecam, bo z tego co tam napisano wynika, że Rzym w wiekach średnich można by nazwać słowem na b. (choć nie wiem ile w tym prawdy).

Seks to naturalna potrzeba organizmu, każdy człowiek ma albo mniejsze, albo większe libido, niektórzy są wysoce napaleni, a inni nie potrzebują tego prawie wcale, jednak gdy ktoś już ma wysokie libido to moim zdaniem nie da się tego stłumić, ja próbowałem kiedy jeszcze wierzyłem, że to coś złego, nie dało się, tak samo jak nie można przestać jeść, to nie można stłumić popędu jeśli się go ma, bo człowiek chodzi jak nakręcony. Nie wierzę, że księża, którzy nie są aseksualni potrafią to stłumić, nikt się wprost nie przyzna co robi nocą pod pierzyną, bo iluzje czystości trzeba kultywować.

A wczoraj był news o kolejnym seksuologu, który molestował pacjentki, jak on się pokrętnie tłumaczył, że to była jego autorska forma terapii behawioralnej, haha.
GreenGo
Offline

Re: wiara a seks

przez GreenGo 08 paź 2010, 13:58
@Panna_Modliszka
To słowa buddy.
@Niemądry
"Tak jak nie można udowodnić nieistnienia krasnoludków..."
No i sprawa zamyka się na słowach. Cała religia to tylko słowa, słowa, nic więcej. Bóg składa się ze słów, świętych pism, z kościołów, kapłanów i wiernych. Zabierz wszystkie te rzeczy, Boga nie ma, sam za siebie mówić nie potrafi.

A bierzmowanie to dla mnie kompletne nieporozumienie, już o tym kiedyś pisałem. To niby sakrament dojrzałości chrześcijańskiej, a otrzymuje go każdy bez wyjątku, w tym wszyscy agresywni goście, których pamiętam z gimnazjum, alkoholicy, dresy, kibole, to oznacza dla mnie, że kk jest zupełnie niepoważną instytucją, opierającą się na pozorach. KK jest jak Mc'Donalds w dziedzinie religii, taka linia produkująca wiernych, jak w fabryce, z której nic nie wynika.

Koniec offtopa, sorry.
GreenGo
Offline

Re: wiara a seks

przez polakita 11 paź 2010, 13:41
GreenGo napisał(a):Nie uważasz, że to trochę dziwne, że debata na temat istnienia/nieistnienia Boga trwa już tak długo i ludzie nie potrafią dojść do żadnych wniosków.

A ty potrafisz? Bo w stopce piszesz "czy to Pan jest czy też szatan sam już nie wiem co prowadzi mnie za rękę". Wydaje mi się że są to ważne rzeczy które lepiej rozstrzygnąć, co właściwie prowadzi cię...
Stopki to są takie fajne teksty które w jednym zdaniu mówią o człowieku, twoja mnie zaciekawiła w kontekście twojej wypowiedzi.
Offline
Posty
887
Dołączył(a)
03 wrz 2010, 18:05

Re: wiara a seks

przez GreenGo 11 paź 2010, 13:59
A ty potrafisz? Bo w stopce piszesz "czy to Pan jest czy też szatan sam już nie wiem co prowadzi mnie za rękę". Wydaje mi się że są to ważne rzeczy które lepiej rozstrzygnąć, co właściwie prowadzi cię...
Moje podpisy to wszystko metafory (w dodatku często teksty piosenek) i tak proszę się do nich odnosić, jestem niewierzący, więc Bóg i Szatan to tylko i wyłącznie przenośnie.
Stopki to są takie fajne teksty które w jednym zdaniu mówią o człowieku
Przede wszystkim mówią o tym, który je przeczytał ;-) a nie o tym, który je umieścił :-) Just think about it.
GreenGo
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Purpurowy i 12 gości

Przeskocz do