Gdy marzenia nie mogą się spełnić... jak sobie radzicie?

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Gdy marzenia nie mogą się spełnić... jak sobie radzicie?

Avatar użytkownika
przez LucidMan 13 kwi 2009, 22:19
Problem to mit :mrgreen:
Nie istnieje nigdzie poza naszym umysłem ;)
Służy tylko i wyłącznie utrzymaniu ciągłości wzorców zachowań.. Mniej myślenia, mniej problemów ;)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: Gdy marzenia nie mogą się spełnić... jak sobie radzicie?

Avatar użytkownika
przez Salix 14 kwi 2009, 17:35
LucidMan napisał(a):Problem to mit :mrgreen:
Nie istnieje nigdzie poza naszym umysłem ;)
Służy tylko i wyłącznie utrzymaniu ciągłości wzorców zachowań.. Mniej myślenia, mniej problemów ;)



w takim razie bardzo nam życie utrudnia ten "mit" :p
Chora i zła do głębi - inni ludzie mnie taką uczynili.

Niby wszystko jeszcze przede mną, ale nad niczym nie mam kontroli. Życie mną miota, na nic nie mogę liczyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
19 paź 2008, 18:13
Lokalizacja
Kraków

Re: Gdy marzenia nie mogą się spełnić... jak sobie radzicie?

Avatar użytkownika
przez laguna 14 kwi 2009, 21:08
czasem chcialoby byc sie warzywkiem zeby tylko nie miec problemow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
17 lut 2009, 13:03
Lokalizacja
brak

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Gdy marzenia nie mogą się spełnić... jak sobie radzicie?

przez mm 07 maja 2009, 13:39
czasem chciałabym być moim psem.Z paskudnego życia trafił do spokojnej przystani.Micha pełna,spać można ile wlezie i z zasypianiem żadnych problemów,głaskanie i drapanko kiedy tylko,przytulanie,całowanie.....no bajeczka ,spacerki do upadłego.....czy on ma jakieś problemy?.....chyba taki że piłka utknęła za kanapa;)
"Marzeniom nie należy stawiać poprzeczki zbyt wysoko"
mm
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
31 sie 2006, 15:15
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Gdy marzenia nie mogą się spełnić... jak sobie radzicie?

Avatar użytkownika
przez Alienated 07 maja 2009, 16:07
Kłopot zaczyna się wówczas, kiedy marzenia dotyczą w istocie naszych podstawowych potrzeb, bez możliwości zaspokojenia których nie wyobrażamy sobie życia. Jak sobie radzimy? Standardowo. Faszerujemy się chemią, uczestniczymy w sesjach terapeutycznych -zarówno indywidualnych jak i grupowych. Ogólnie rzecz biorąc jest do kitu, ale od dziecka wmawiają nam, że przecież żyć jakoś trzeba, niezależnie od tego jak bardzo to życie wydaje się nam beznadziejne :(.
"A Magda jest najlepsza, bo ma złote serce... Bo to jest Magda...!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3400
Dołączył(a)
28 sty 2009, 19:11

Re: Gdy marzenia nie mogą się spełnić... jak sobie radzicie?

przez betty_boo 07 maja 2009, 16:22
ogólnie odpowiedz na pytanie postawione w temacie brzmi: nie radzimy sobie w ogóle. mm i alienated zgadzam sie z wami... tez nieraz zazdroszczę mojemu psu. . fakt, najgorzej jesli chodzi o podstawowe potrzeby...zadowalamy sie namiastkami zycia udając przed innymi i przed sobą że wszysko jest w porządku. a w srodku wszystko krzyczy ze przeciez to nie tak ma być...
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: Gdy marzenia nie mogą się spełnić... jak sobie radzicie?

Avatar użytkownika
przez Shade 30 maja 2009, 02:53
ja również będac nastolatką miałam mnóstwo marzeń i planów. myślałam że cały swiat jest u moich stóp i że wszystko jest możliwe, wystarczy przecież tylko chcieć;-)jak sie domyslaćie nerwica mnie z tych myśli dokumentnie wyleczyła...bo jak podbijać świat, kiedy nie można wsiąść nawet do autobusu??jak odnieść sukces, zrobić karierę, jak wysiedzenie na wykładzie urasta do rangi rzeczy niemożliwej?a jeżeli do tego ma się warunki, jest się osobą odwżną, pracowitą, inteligentną...ograniczenia jakie stwarza nerwica bolą tym bardziej. moją największą tragedią jak chorowałam była właśnie niemożność spełniania marzeń, żyłam ''po najmniejszej linii oporu '', jak ja to nazywam. przezywałam swoje minimum, tj. studia, chłopak, czasami jakaś impreza. wszystko to oczywiscie okupione codzienną walką z autobusami, sklepami, salami wykładowymi, znajomymi, itp.,itd. stalą niepewnością czy przeżyje ten dzień, czy nie zwariuję, czy komuś czegoś nie zrobię. a marzenia, nadzieja, plany na przyszlość? tego nie bylo - to bylo moje największe cierpienie!!ale się nie poddałam, krok po kroku zaczełam te marzenia spełniać.teraz jestem praktycznie zdrowa, ale świadomość straconych lat troche mnie dobija (choć z tym tez sobię już radzę, zaczynam po prostu wszystko od nowa, raz jeszcze.w sumie to już ostatni moment bo latka lecą;-))
ale wiecie co?wszystko jest jednak możliwe!naprawdę;-)w najgorszym stadium nerwicy nie byłam w stanie wyjść z domu, nie mówiąc już o jeździe jakimkolwiek środkiem komunikacji miejskiej, po paru latach (no niestety troche musialo to potrwac) zwiedzilam niezły kawał świata - latając chyba ze trzydziesci razy samolotami - bez najmniejszych nawet śladów leków, fobii czy paniki!!spelnilam swoje największe marzenie;-)od każdego dna można się odbić, w naszym życiu wszytsko może się odmienic, nie jestesmy na nic skazani i nic nie trwa wiecznie;-)
natomiast co do problemów, to w moim przypadku problemy paradoksalnie mnie "uszczęśliwiają", tj. ja sobie bardzo często wymyślam problemy i dzięki psychoterapii doszałam do tego dlaczego tak robię, bowiem problemy pozwalają mi "coś" czuć, tak w ogóle. wtedy się złoszczę, dołuję, i tak jest dobrze bo mam czym zająć mój umysł, bo jak problemów nie ma - to pojawia się pustka. ja niestety nie jestem przyzwyczajona do stanu spokoju, szczęścia czy radości (depresja towarzyszy mi od kiedy pamiętam) - więc żeby w ogóle coś czuć wymyślam coraz to nowe problemy. które skądinąd są moim natręctwem...ale to już inna historia;-)
And you can see my heart beating
You can see it through my chest
And I'm terrified but I'm not leaving
Know that I must pass this test
So just pull the trigger
Avatar użytkownika
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
29 maja 2009, 23:36
Lokalizacja
WrocLove

Re: Gdy marzenia nie mogą się spełnić... jak sobie radzicie?

przez komosa 17 lip 2009, 12:05
A ja mocno wierzę we wszystko co sobie wymarze :D Bo wiem że istnieje takie cos jak prawo przyciagania. Tylko juz potem inni postrzegają mnie jak niepoprawnego marzyciela, który mówi "dzis wygram w totolotka. Wiesz, zrobiłam już sobie nawet listę na co to wydam" i siedze godzinami, przeszukuję internet, po ile to po ile tamto, żeby dokładnie na wszystko mi wystarczyło.

Nie zniechęcam się...
Przynajmniej marzenia odciągają od myślenia o lęku itd.
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
07 lip 2009, 11:31

Re: Gdy marzenia nie mogą się spełnić... jak sobie radzicie?

Avatar użytkownika
przez magdalena031083 17 lip 2009, 17:31
Wszystko zależy od nas czy te marzenia się spełnią ,przede wszystkim nie poddawać się gdy coś nie wychodzi
napisz na piasku to co dajesz ,wyryj na skale co otrzymujesz....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
203
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:24
Lokalizacja
Olsztyn

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 6 gości

Przeskocz do