Faceci, którzy odchodzą...

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Faceci, którzy odchodzą...

przez Ridllic 25 mar 2009, 00:41
evelina, My Ciebie też mimo że pantera już idzie spać bo jest stara :mrgreen:
Ridllic
Offline

Re: Faceci, którzy odchodzą...

przez evelina 25 mar 2009, 00:44
:mrgreen: haaaaa ok... wiec kolorowych snow dla was a ja lece dalej pisac MGR bo czasu coraz mniej... :shock:

ps przytul ode mnie pantere starą :mrgreen:
evelina
Offline

Re: Faceci, którzy odchodzą...

przez Korba 25 mar 2009, 10:57
Ridllic napisał(a):nie wiem dlaczego ale zamiast strata partnera przeczytałem "stara pantera" :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: ale brechtam teraz z siebie


mnie się często zdarza, że przeczytam tudzież usłyszę coś inaczej niż jest naprawdę, tylko moje przekręcenie ma zwykle hmmm wydźwięk seksualny :mrgreen:
Korba
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Faceci, którzy odchodzą...

przez arkadia 29 mar 2009, 13:40
Gdy jest Ci, źle to po prostu to Ty odchodź. Z poprzednich moich związków to ja odchodziłam, Ja wniosłam pozew o rozwód, ja zakończyłam dwa inne związki ponieważ parnerzy mnie oszukiwali. Kiedy czujesz sie oszukiwana - odchodź nie pozwól sobie na takie traktowanie. W którymś z Twoich postów opisałam obecny mój związek i nie potrafię go zakończyć ale nie jestem oszukiwana, tylko zaniedbywana a to jest co innego.
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
22 mar 2009, 23:01

Re: Faceci, którzy odchodzą...

przez bunny_wrrr 29 mar 2009, 17:02
Korba napisał(a):mnie się często zdarza, że przeczytam tudzież usłyszę coś inaczej niż jest naprawdę, tylko moje przekręcenie ma zwykle hmmm wydźwięk seksualny :mrgreen:
mnie sie wydaje ze wszystkie przekrecenia maja podtekst seksualny :mrgreen:
you can't get rid of your fears...but you can learn to live with them
Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
Offline
ExModerator
Posty
416
Dołączył(a)
01 gru 2008, 19:15

Re: Faceci, którzy odchodzą...

Avatar użytkownika
przez Salix 29 mar 2009, 21:50
temat chyba nie brzmi "przekręcenia", albo coś przegapiłam ^^
Chora i zła do głębi - inni ludzie mnie taką uczynili.

Niby wszystko jeszcze przede mną, ale nad niczym nie mam kontroli. Życie mną miota, na nic nie mogę liczyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
19 paź 2008, 18:13
Lokalizacja
Kraków

Re: Faceci, którzy odchodzą...

przez bunny_wrrr 29 mar 2009, 23:38
temat zostal zdominowany przez przekreconego rida i jego pantere :mrgreen:
you can't get rid of your fears...but you can learn to live with them
Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
Offline
ExModerator
Posty
416
Dołączył(a)
01 gru 2008, 19:15

Re: Faceci, którzy odchodzą...

Avatar użytkownika
przez Salix 30 mar 2009, 14:40
cóż, bez komentarza
Chora i zła do głębi - inni ludzie mnie taką uczynili.

Niby wszystko jeszcze przede mną, ale nad niczym nie mam kontroli. Życie mną miota, na nic nie mogę liczyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
19 paź 2008, 18:13
Lokalizacja
Kraków

Re: Faceci, którzy odchodzą...

przez Paranoja 14 lis 2009, 10:58
ode mnie tez czesto odchodzili partnerzy nie wiedziec czemu, jednemu sie wydawalo ze kocha, drugi tego nie czul, inny stwierdzil ze przeciez jasno dawal mi do zrozumienia ze nie chce ze mna byc.

moze to nie najlepsza reklama ale trudno, jesli mam cierpiec i przezywac rozstanie to wole byc sama.

musze sie powaznie zastanowic nad swoim angazowaniem sie w zwiazki, skoro mi nie wychodzi to moze to moja wina.
Paranoja
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do