toksyczna przyjaźń

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

toksyczna przyjaźń

Avatar użytkownika
przez ashley 19 lut 2009, 18:33
Przepraszam jeśli ten temat już jest;)
Więc sytuacja wygląda tak: przyjaźnimy się od ponad 2 lat. Jesteśmy z sobą dość mocno związane, bo jesteśmy w jednej klasie, siedzimy w jednej lawce. Mamy do siebie zaufanie, możemy rozmawiać o wszytskim, zawsze mogę na nią liczyć, jak mam problem chętnie mi pomaga. Mamy fajny klimat i bardzo często sie razem śmiejemy. To jest ta dobra strona medalu. Ale ja czuję, że to jest toksyczna dla mnie przyjaźń. Ona ogolnie jest dziwna. Raczej nie budzi sympatii u ludzi. Ma wiele zachowań które mnie drażnią. Nie imponuje mi jej charakter i sposób bycia a wręcz przeciwnie, nie chcialabym być taka jak ona ani w kawalku. Jedna osoba powiedziala mi, że my jak razem idziemy to jesteśmy jak z dwóch różnych światów i że aż źle to wygląda. Ja jestem sympatyczną, otwartą dziewczyną ona jest przytlaczająca i raczej sprawia wrażenie oschle. Niestety czuję, że już się zmienilam pod jej wplywem niestety na gorsze. Czuję, że trochę przejęlam od niej nieświadomie poprostu przebywając z nią. Douje mnie to. Co kilka dni mocno odczuwam, że męczy mnie ta przyjaźń, ona i to, że jej sytl bycia mi nie odpowiada. Czuję poprostu, że moje wnętrze mówi dość i stawia opór. Czasem(może nawet często) oczywiście jest super klimat i to jest blędne kolo, ale myślę że nie tak ma wyglądać przyjaźń. Nie powinna niszczyć i podcinać skrzydel, bez przesady. Co z tym zrobić? Mam już dosyć serdecznie tego. Próbowalam już zakończyć tą przyjaźń ale nie wyszlo, bo przyzwyczajenie i pójście na latwiznę robi swoje. Poza tym dużo nas polączylo przez te 2 lata. Może poprostu zmniejszyć ilość czasu spędzaną z nią? I wreszcie zacząć więcej czasu spędzać z moimi "normalnymi znajomymi"? Doradźcie mi coś, co o tym myślicie? :/ Dzięki z góry;) Pozdrawiam;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Re: toksyczna przyjaźń

Avatar użytkownika
przez Rani 19 lut 2009, 18:45
Ja miałam właśnie taką toksyczną przyjaciółkę. Znałyśmy się od przedszkola i potem w liceum siedziałyśmy w jednej ławce. Ja dla swojego dobra zakończyłam znajomość. Pomogło mi w tym to, że ona w końcu znalazła chłopaka i nie miała już dla mnie tyle czasu co wcześniej. Wiem, że trudno tak zerwać zupełnie kontakt z kimś, z kim było się blisko, ale czasami trzeba. Ona wysysała ze mnie wszystkie soki życiowe. I do tego przez jej zachowanie inni ludzie się ode mnie odsuwali. Taka przyjaźń to nie przyjaźń.
"Nie dziw się jeżeli jutro spadnie porządny grad, rozszaleje się zamieć i licho wie co. To, że dziś jest ładnie, jeszcze nic nie znaczy. To jest zaledwie jakiś ślad pogody."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
174
Dołączył(a)
10 gru 2008, 13:31

Re: toksyczna przyjaźń

Avatar użytkownika
przez scrat 19 lut 2009, 19:24
Chyba mylicie przyjaźń z ...nie wiem, trzymaniem z kimś.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: toksyczna przyjaźń

przez chloe 19 lut 2009, 19:26
miałam w pewnym stopniu podobnie, mnie i moją "psiapsiółę" połączyły podobne doświadczenia z toksycznymi facetami i takie tam. no ale cóż - było tak samo - przejmowałam od niej zachowania, a ja jestem osobą dosyć spokojną i zdystansowaną w obejściu, introwertyczną, a ona jest skrajnie ekstrawertyczna, wulgarna, prowokacyjna (prowokująca?) etc.

sytuacja się rozwiązała, przestałam jej przytakiwać, zapragnęłam mieć własne zdanie i własne życie i sama nagle przestała mnie poznawać :shock:

Nie można uzależniać swojego życia od jednej osoby, obojętnie czy to partner czy bliska koleżanka, jeśli jest się osobą towarzyską i chce się mieć do czego wracać. ja mam o tyle dobrze, że sama radze sobie równie dobrze, a może i nawet lepiej ;) ale to nie każdy. dlatego pamiętaj o złotym środku między Twoją kumpelą a resztą Twoich znajomych.
pozdrawiam 8)
(...) Jest ciemno
jest ciemno jak najciemniej
mnie nie ma
nie ma spać
Nie ma oddychać
Żyć nie ma (...)
Offline
Posty
217
Dołączył(a)
09 gru 2008, 18:19
Lokalizacja
Poznań

Re: toksyczna przyjaźń

Avatar użytkownika
przez ashley 19 lut 2009, 21:33
Ona wysysała ze mnie wszystkie soki życiowe. I do tego przez jej zachowanie inni ludzie się ode mnie odsuwali.

Wlaśnie to mnie dziwi. Czemu jak jesteśmy same jeszcze jest spoko, ale jak widzę jej aurę spoleczną(ja ja tak odbieram bynajmniej) to aż się boję żeby tylko nikt nie pomyślal że jestem taka sama. Chyba sobie nie wymyślam tylko tak jest skoro tak czuję( jakoś do innych przyjaciól i ludzi tak nie mam jest wszystko ok). Ma ktoś jakąś mądrą interpretację na to? O co to chodzi? Jest spoko przyjaciólką ale jej część mnie tak wkurza że aż doluje regularnie co pare dni od dluugiego okresu.? Eh...;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Re: toksyczna przyjaźń

Avatar użytkownika
przez scrat 19 lut 2009, 21:44
O kompromisy chodzi. Musisz się zastanowić - czy ważniejsza jest dla ciebie znajomość z nią, czy to że inni cię odrzucą dlatego, że ją odrzucają. Nie nazywałbym tego przyjaźnią - gdyby to była przyjaźń, to w ogóle nie byłoby takiego dylematu.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: toksyczna przyjaźń

Avatar użytkownika
przez ashley 19 lut 2009, 21:49
W sumie jest w tym jakaś prawda. Bo przecież dla prawdziwej przyjaźni skoczyloby się w ogień.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Re: toksyczna przyjaźń

Avatar użytkownika
przez scrat 20 lut 2009, 01:22
Nie każdy jest akceptowany społecznie, różni są ludzie - i jeżeli nie odpowiada nam ich towarzystwo to nie musimy się z nimi zadawać. Ale nazywanie tego przyjaźnią... Jak dla mnie mocne nadużycie. Koleżanka z ławki i tyle.

Przyjaciel będzie przy kimś nawet jak wszyscy się odwrócą, taka prawda.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: toksyczna przyjaźń

przez Pstryk 20 lut 2009, 11:06
Hm, tyż kogoś takiego znałam... Na szczęście, każda z Nas poszła swoją drogą. Chyba żadnej z Nas ta pseudo-przyjaźń nie służył. Zresztą, co tu dużo gadać - lepiej mieć mało przyjaciół, byle byli prawdziwi. Sporadycznie się widujemy - to pozwala mi nie myśleć o tym, jak mnie ona irytuje i skoncentrować się tylko na miłych aspektach.
Pstryk
Offline

toksyczna przyjaźń

przez Hera 11 lip 2011, 13:32
Ech,znam to.Znamy się z 10lat.Kiedyś widywałyśmy się codziennie,teraz rzadko ze względu na różne szkoły(licea).Dawniej była o osoba,której NIENAWIDZIŁAM(przez jej zachowanie)a teraz skoczyłabym za nią w ogień.Nie wiem czy to prawdziwa przyjaźń.Ja jestem ZAWSZE na jej zawołanie,ona rzadko kiedy.Nie wiem,chyba obrałam taką ścieżkę życiową,że wolę dawać szczęście jej,kosztem bycia szczęśliwą(choć to,że jej pomagam daje mi radość-PARADOKS!!!).Czasami nie potrafię z nią żyć(wiem,że nic się nie zmieni między nami,że nie będzie mi pomagać tak,jak ja jej)ale bez niej też życia sobie nie wyobrażam.Nie wiem co mam robić.Rozmawiałam z nią o tym.
Przyznałam się sama przed sobą i przed nią,że jestem od niej UZALEŻNIONA. :bezradny:
Zabić w sobie uczucia i być najsurowszym z mięs...
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
07 cze 2010, 14:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do