nie lubię świąt!

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: nie lubię świąt!

przez sebcio 10 gru 2008, 13:34
Grzyw, my nalezymy do tej nielicznej grupy ludzi, ktorzy nie poddaj sie owczemu pedowi, wiecej czujai i mysla niz inni, i nic mnie nie zmusi bym chodzil usmiechniety od ucha do ucha bo sa swieta i kupuje prezenty
sebcio
Offline

Re: nie lubię świąt!

przez .Tomek 10 gru 2008, 20:53
Grzyw, nie jestem ani trochę złośliwy, lubię wiedzieć czym ludzie się kierują, przy niektórych wypowiedziach. To jest doświadczenie życiowe ;) Pozdrawiam.
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Re: nie lubię świąt!

Avatar użytkownika
przez pyzia1 11 gru 2008, 11:00
Lubię święta. Pewnie zabrzmi to naiwnie, ale każda okazja do tego, żeby się cieszyć jest dobra :smile:
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: nie lubię świąt!

przez sebcio 11 gru 2008, 11:35
ciekawe z czego mamy sie cieszyc???
sebcio
Offline

Re: nie lubię świąt!

przez Amy Lee 11 gru 2008, 12:40
sebcio napisał(a):ciekawe z czego mamy sie cieszyc???

Z czego to nie wiem, ale wiem po co. Bo jest ciemno, zimno i do wiosny daleko, więc człowiek instynktownie szuka ciepła (kominka, szalika), światła (lampek, świeczek), jedzenia (tłustego i słodkiego) i kontaktu z ludźmi (rodzina, potrzebujący). Wtedy można sobie jakoś tę nieprzyjemną porę roku osłodzić. To takie naturalne.
Amy Lee
Offline

Re: nie lubię świąt!

przez .Tomek 11 gru 2008, 19:37
pyzia1, dla mnie to nic naiwnego. To co piszesz to swojego rodzaju odwaga, żeby wstać i jeszcze raz się uśmiechnąć do życia, albo spróbować z niego wziąć jak najwięcej się da. Niektórym tutaj tego brakuje ;) :mrgreen:
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Re: nie lubię świąt!

Avatar użytkownika
przez pyzia1 16 gru 2008, 11:06
Dzięki Tomku. Też myślę, że trzeba dużo odwagi, żeby cieszyć się z czegokolwiek, bo przecież za chwilę może tego zabraknąć.

Z czego to nie wiem, ale wiem po co. Bo jest ciemno, zimno i do wiosny daleko, więc człowiek instynktownie szuka ciepła (kominka, szalika), światła (lampek, świeczek), jedzenia (tłustego i słodkiego) i kontaktu z ludźmi (rodzina, potrzebujący)


Dokładnie o to mi chodziło. Bliskość, obżarstwo i spokojna , miła atmosfera :smile: Czego więcej chcieć od życia?
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Re: nie lubię świąt!

przez sebcio 16 gru 2008, 11:59

Dokładnie o to mi chodziło. Bliskość, obżarstwo i spokojna , miła atmosfera :smile: Czego więcej chcieć od życia?

Swietego spokoju???
sebcio
Offline

Re: nie lubię świąt!

przez Korba 16 gru 2008, 13:17
U mnie w rodzinie nigdy nie było bliskości i czułej atmosfery. To na święta się zrobi tak hop-siup? Gdyby nie dzieci mojej siostry, to bym w ogóle się nie starała i nie udawała świątecznego nastroju.
A najchętniej to bym wzięła jakąś tabletę 23 grudnia, tak żeby zasnąć odrazu i obudzić się 2 stycznia :D
Korba
Offline

Re: nie lubię świąt!

przez betty_boo 16 gru 2008, 17:03
No , mi tez takie mysli przechodziły przez głowe;)
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: nie lubię świąt!

przez Cressendo 16 gru 2008, 17:23
Och, Święta! Nie lubię ich. Znów będę musiała udawać, że jestem szczęśliwa, a później zostanie we mnie, w środku, niedosyt miłości... Później Nowy Rok i wszystkie te podsumowania, postanowienia... Jak zwykle zadam sobie jedno, zasadnicze pytanie: Co się ze mną stało? I, jak zwykle odpowiedź nie będzie przyjemna, jeżeli będzie w ogóle.

Chociaż tyle dobrego, że nie trzeba chodzić do szkoły, do obcych ludzi; nie trzeba pokazywać twarzy. Mogę cały dzień siedzieć w domu i nic nie robić, chodzić na długie spacery, odpocząć...
"Dziś nam tak trudno wzbić się ponad szary dzień,
Spojrzeć z obłoków na ten świat."
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
13 gru 2008, 11:15
Lokalizacja
Elbląg

Bojkotuję święta

Avatar użytkownika
przez kttq 20 gru 2008, 22:18
Bo ich nie chcę. Bo spotkanie z rodziną mnie przeraża, bo żadne z nich mnie nie rozumie. Bo będę uwięziona nie tylko we własnej głowie, ale jeszcze dodatkowo w mieszkaniu i normach typu 'a teraz porozmawiaj z babcią, bo tak wypada'. Bo będą ode mnie wymagać, żebym sprzątała, gotowała, rozmawiała, kiedy chcę tylko zniknąć z muzyką na uszach pod kocem i starać się nie płakać. Bo nic mnie nie będzie motywować do wstania rano z łóżka, jak w trakcie zajęć na uniwerku. Bo po co, po co, PO CO? Po chol*** mi religijna tradycja, jak jestem ateistką? Po chol*** mi rodzina, jak chcę być sama i tylko wyć?

Nawet nie mam prezentów...

Też tak macie?..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
10 gru 2008, 20:54

Re: Bojkotuję święta

przez chloe 20 gru 2008, 22:27
Ja nienawidzę spotkań rodzinnych wykraczających poza ludzi, z którymi mieszkam, czuję się po prostu niekomfortowo. Dajmy na to moja babcia, zawsze jak przyjeżdża (na szczęście robi to rzadko) pyta ze złośliwym uśmieszkiem: "a ty masz jakiegoś chłopaka?", mówię że nie, a ona "a jakieś koleżanki masz??" mówię, że owszem xD ona na to: "napraaaawdę?" - tak to wygląda :D

Widzisz, kttq, święta to jest w ogóle trudny czas, bo trzeba spiąć się w sobie, i dokonać rzeczy, na które się po prostu nie ma siły. Sprzątanie, kupowanie prezentów, gotowanie... Ale myślę, że można w tym znaleźć i pozytywy. Konkretny wysiłek fizyczny, którego normalnie byśmy nie podjęli, a do którego jesteśmy zmuszeni, u mnie np. powoduje lepsze samopoczucie i tzw. pozytywne zmęczenie. Więc przygotowania do świąt nie są złe same w sobie. Gorzej z samą kolacją wigilijną. Trzeba być miłym, uśmiechać się, pilnować się, żeby za dużo nie zjeść (te kilogramy, te kalorie! :roll: ) itd.
Tak szybko reasumując: wiem, że to trudny okres, kttq, ale spróbuj odnaleźć w tym trochę radości... Zwłaszcza, że jak większość ludzi tu, chcesz wyjść ze swoich problemów, a to może być jakaś okazja, na 'uspołecznienie się'. I nie chodzi tu o prezenty, jedzenie, ale jakąś miłość w rodzinie, cokolwiek... Nie wiem, ja to tak postrzegam.
(...) Jest ciemno
jest ciemno jak najciemniej
mnie nie ma
nie ma spać
Nie ma oddychać
Żyć nie ma (...)
Offline
Posty
217
Dołączył(a)
09 gru 2008, 18:19
Lokalizacja
Poznań

Re: Bojkotuję święta

Avatar użytkownika
przez kttq 20 gru 2008, 22:33
Eh, ale wyjście z problemów, a wsadzanie człowieka za stół z zgrają krwiożerczych rekinów (alias rodziną, która w sumie wcale nie jest taka zła, ale wydaje mi się bardziej przerażająca od Kuby Rozpruwacza - przed mordercą przynajmniej mogę z czystym sumieniem uciec ;) ) to jakby tego, no, wrzucanie kociaka na głęboką wodę licząc, że się nie utopi...
Albo, że go nie zeżrą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
10 gru 2008, 20:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do