Troszkę o seksualności.

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

przez legacy 25 maja 2006, 23:07
ja juz nie "robie sobie dobrze" od 3 tygodni, 3 ostatnie razy skonczyly sie pieczeniem w klatce piersiowej i szyji połączonego z kołataniem serca podczas finału :( nie wiem co mi jest a przecież nie pójde do lekarza z tym bo nawet niby do jakiego ? aha i stosowalem te niecne ;) praktyki od ponad 3 lat i wszystko było ok.. :( :(
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 23:29

przez forever 26 maja 2006, 17:00
czesc legacy,
czy jak wczesniej sie mast. to miales juz wtedy problemy generalnie z lekami itp?
Rzeczy przyjuemne nalezy robic w dobrym nastroju, inaczej popada sie w frustracje- i mozna sie uzaleznic. Jak sie jest w zlym nastroju trzeba to przeczekac i zaakceptowac a nie sie stymulawac w jakikolwiek sposob.
Wiem to z wlasnego doswiadczenia.
Wniosek:
Przyjemnosci w dobrym nastroju podnosza nastroj.
Przyjemnosci w zlym nastroju obnizaja nastroj.
Zycie jest pelne paradoksow...ale i fascynujace..nerwica tez..
'ten kto ma temu bedzie dane, a ten co nie ma straci to co ma'
pozdr
wybaczyć to znaczy wszystko zrozumieć
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
20 mar 2006, 23:52
Lokalizacja
pruszków

przez legacy 26 maja 2006, 23:35
hello 4ever! nerwice mam od kad pamietam, od gowniarza, wielu lekarzy mi to już wtedy mówiło, chodziłem chwile do psychologa i zaniedbałem sprawe, objawy wegetatywne [glownie dot. serca] mam od pewnego czasu a leki zaczely sie od paru miesiecy temu od 2 napadów czestoskurczu (przerazilem sie wtedy nie na zarty, zreszta zawsze bylem przewrazliwiony na punkcie swojego zdrowia a serca zwlaszcza) i zaczela sie cala lawina jak chorujesz to sam wiesz jak to jest. a onanizm traktuje jako rozladowania czysto instynkownego napiecia ktore w moim wieku osiaga apogeum:) nigdy nie poprawialem sobie w ten sposob samopoczucia..
pozdrawiam!
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 23:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Sorrow 09 cze 2006, 20:23
Kiedyś przez to, że w szkole była rekrutacja pogrążyłem się w Katolicyźmie.
Wtedy miałem bardzo duże problemy z poczuciem winy z powodu mojej seksualności.
Na szczęście udało mi się z tego wydobyć i teraz unikam wszelkich sekt próbujących narzucić mi swoje chore poglądy.

Co prawda mi pozostało trochę urazów z tamtego okresu, ale moja seksualność jest już wolna od deprawacji.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

przez atrucha 09 cze 2006, 21:41
Sorrow nie do końca zrozumiałam sens Twoich słów. Czy katolicyzm zaliczasz do sekt..? :roll:
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

Avatar użytkownika
przez Sorrow 09 cze 2006, 21:54
Tak. A czemu nie?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

przez atrucha 09 cze 2006, 22:07
A choćby dlatego,ze katolicyzm nie posiada wszystkich zasad które panują w sektach..

-mała liczebność grupy
-wspólnotowy charakter
-niechętny, obojętny lub nawet wrogi stosunek do społeczeństwa
-brak aspiracji uniwersalistycznych
-brak dążenia do dokonywania fundamentalnych zmian w życiu społecznym
-skierowana do warstw niższych lub wyrażających dezaprobatę wobec porządku społecznego
-osobiste, bezpośrednie, silne więzi między członkami
-spontaniczność kontroli społecznej (systemu zakazów i nakazów)
-indywidualistyczny charakter ascezy
-dobrowolne i świadome uczestnictwo
-istnienie osoby lub grupy tzw "Guru" będącego najwyższym autorytetem w sekcie
-odrzucenie dóbr kulturowych, w szczególności mass mediów
-brak własności prywatnej (wspólnota wszystkich dóbr, czasami włącznie z osobistymi przedmiotami)
-dążęnie do zerwania wszelkich więzi ze społeczeństwem; (często izolacja przestrzenna od społeczeństwa)

To podstawa. Oczywiscie rodzą się małe zalążki w katolicyżmie które mogą przypominać sekty..ale zwykle szybko katolicyzm odcina się od nich.

Jestem katoliczką ale potrafię oddzielić Kościół od instytucji kościoła. Do tej drugiej mam sporo zastrzeżeń. Sama wiara katolicka wnosi dużo dobra w życie ludzi. Sekta zwykle przeciwnie.
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

Avatar użytkownika
przez Sorrow 09 cze 2006, 22:22
Aha.
To wiele wyjaśnia.

Tak czy siak, gdy mówiłem o sekcie, miałem na myśli głównie manipulację psychiczną (pamiętam, że jak zaczęłem czytać NT po kilku książkach na temat metod manipulacji psychicznej, to praktycznie na każdej stronie znajdowałem zastosowanie opisywanych w książkach metod.) i namawianie do nienawiści do własnej cielesności, kontrolowanie życia za pomocą wzbudzania winy (chociażby to niesławne poczucie winy po masturbacji).

Jak dotąd wiara katolicka nie wniosła żadnego dobra w moje życie a uwolnienie się od niej zdecydowanie to zrobiło.
Tak więc tak czy siak nie czuję do tego wyznania zbytniej sympatii.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Avatar użytkownika
przez Hollow 10 cze 2006, 09:33
Atrucha, to ja zacytuję innego Wikipedystę.
Imo, artykuł jest tendencyjny z mocnym odchyłem w stronę stanowiska kościelnego. Przytacza się opinie organizacji (np. Centrum Przeciwdziałania Psychomanipulacji), które są nieformalnie powiązane z KRK, ale robi się to w sposób nie mówiący o braku ich obiektywności.
Pozdrawiam :)

Sorrow napisał(a):Czystość, nade wszystko Czystość...

A tego to ja nie rozumiem :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
10 mar 2006, 17:29

Avatar użytkownika
przez jowita 10 cze 2006, 10:22
dlaczego nie mam ochoty na sex?wy to wina leków?czy ze mna jest cos nie tak? :cry: boje sie ze mnie facet zostawi bo ja wogole nie mam ochoty na pieszczoty i wogole on mnie nie pociaga,zreszta zaden facet mnie nie pociaga,czuje sie beznadziejnie sa jakies leki które dodaja mi checi do zycia??
pozdrawiam :!: :!: :!:
Może zawsze trzeba najpierw przejsc przez piekło......by zrozumiec czym naprawde szczeście jest.....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
24 maja 2006, 09:35
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez Hollow 10 cze 2006, 10:36
jowita napisał(a):to wina leków?


Bardzo możliwe. Co bierzesz? Czytałaś ulotkę czy źle Ci to robi?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
10 mar 2006, 17:29

Avatar użytkownika
przez jowita 10 cze 2006, 10:50
czesc Hollow!ja biore relaniu2 i na noc seroxat 20mg,nie czytałam ulotki bo jak czytam i widze te działania niepożadane to juz sie boje brac dany lek :|
pozdro :!:
Może zawsze trzeba najpierw przejsc przez piekło......by zrozumiec czym naprawde szczeście jest.....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
24 maja 2006, 09:35
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez Hollow 10 cze 2006, 11:05
Seroxat, owszem zabija libido. Może spróbujesz brać rano? :?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
10 mar 2006, 17:29

Avatar użytkownika
przez jowita 10 cze 2006, 11:08
rano sie boje brac seroxat bo mam małe dziecko i nie wiem czy nie bede sie czuła sennie a nie moge sobie pozwolic na odpoczynek :(
Może zawsze trzeba najpierw przejsc przez piekło......by zrozumiec czym naprawde szczeście jest.....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
24 maja 2006, 09:35
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do