gdy odchodzi ktos bliski..

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

gdy odchodzi ktos bliski..

Avatar użytkownika
przez ewa125 18 kwi 2008, 18:32
wlasnie mam dola. na dworze pada, ja siedze z butelka piwa i placze. jakis czas temu zmarl moj ukochany piesek, wiem ze to dla niektorych brzmi glupio bo to nie czlowiek, to tylko "pies". dla mnie jednak to byla osoba, czlowiek rodziny, mial dopiero 6 latek i umarl tak nagle, nie potrafie sie z tym pogodzic. czy myslicie czasem o smierci? jakie to niesprawiedliwe!! nie moge sobie wogole wyobrazic smierci kogos z mojej rodziny, nie wiem co wtedy zrobie. staram sie o tym nie myslec ale to silniejsze ode mnie. z moja wiara w Boga jest tak sobie, jakos nie moge w Niego uwierzyc, uwierzyc w to ze jest niebo itd, chociaz bardzo bym chciala. jak to jest u Was?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 18 kwi 2008, 19:27
to nie jest głupie , moim zdainem kiedy odchodzi jakas zywa istota (człowiek lub np pies ) a ktora kochalismy to normalne ze tesknimy i nie mozemy sie ztym pogodzic . kiedy musielismy uspic mojego psa ryczałam jak dziecko przez tydzien :roll:
ale najgorsze kiedy umarł moj dziadek .chorował 4 miesiace na raka i w styczniu zmarł :cry: ja do tej pory nie moge tego pojac i chyba nigdy nie pojme i nie zrozumiem :cry: brakuje mi go bo bylismy bardzo zrzyci praktycznie to mnie wychował, i mam wyrzuty sumienia ze nie powiedziałam mu tyle rzeczy ze brakło czasu na to ze nie powiedziaąłm mu jak mu bardzo dziekuje i jak go bardzo kocham :cry:
czasami siedze patrze w jego zdjecie i płacze cały dzien :cry: nawet po pogrzebie nie byłam w stanie isc na grob , dopiero po jakims czasie przełamałam sie ...ale itak jest mi ciezko :cry: :cry:
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez ewa125 19 kwi 2008, 19:12
ja juz teraz nie moge patrzec na inne psy, bo mi sie od razu wszystko przypomina, chcialam nawet oprawic jego zdjecie w ramke i postawic w pokoju ale nie dam rady bo bede plakac za kazdym razem jak je zobacze. kiedys juz mi umarl piesek ale jakos nie przezylam tego tak, moze dlatego ze tamten gryzl byl agresywny, a ten samo dobro... poza tym byl za mlody! czesto mam leki o moich rodzicow. moj tata nie jest juz najmlodszy, urodzilam sie jak mial ju z swoje lata. boje sie gdy ma grype, boje sie gdy moja mama sie zle czuje, po prostu wyobrazam sobie najgorsze. nigdy sie nie pogodze z czyms takim jak smierc.

ALEKS*OLO napisał(a):mam wyrzuty sumienia ze nie powiedziałam mu tyle rzeczy ze brakło czasu na to ze nie powiedziaąłm mu jak mu bardzo dziekuje i jak go bardzo kocham

wiesz mysle ze bardzo czesto ma sie takie mysli jak ktos odchodzi, ale Twoj dziadek na pewno czul ze go kochasz. kilka lat temu umarl dziadek mojego chlopaka i m.in to go doprowadzilo do nerwicy. zaczal sie bac panicznie ze umrze on sam i bal sie tez o swoja rodzine. na szczescie mu to minelo po jakims czasie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Akin 20 kwi 2008, 22:51
Ja do tej pory nie mogę się pogodzić z tym, ze w ciągu 2 tygodni straciłam trzy ukochane i bliskie mi osoby :( Czemu akurat one, jak tryskały radością, a nie ja? Ciężko jest... było... może będzie?

Ewa125 - straciłam 3 lata temo kochaną owczarzycę niemiecką. Pustka do tej pory jest. Pustki tej nie zastąpiła nawet jej następczyni. Nadal mi jej brakuje, przecież wychowałam się z nią.
Akin
Offline

Avatar użytkownika
przez ewa125 22 kwi 2008, 17:25
Akin od smierci mojego pieska minelo tez juz pare dobrych m-cy, nie jest to sprawa swieza a jednak wspomnienia takie bolesne. nie wiem czy kiedykolwiek bede mogla miec innego zwierzaka i nie wiem czy jest sens go brac bo psy nie zyja tyle lat co czlowiek a przywiazuje sie do nich jak do ludzi . najgorsze ze to sie stalo tak nagle, nikt sie nie spodziewal, a tu rak i to zlosliwy, nic sie nie da zrobic. cierpie teraz jak jest ladna pogoda bo on by sobie latal po podworku. poza tym mysle ze jezeli nie maja duszy psy to i ludzie jej nie maja bo pieski przeciez tez kochaja, smuca sie, ciesza. wogole to sama chyba nie wierze w dusze. nie potrafie uwierzyc ze istnieje Bog, zwlaszcza po rozpoczeciu tej mojej nerwicy ktora mi zafundowala cierpienie psychiczne o jakim nigdy nie myslalam ze doswiadcze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

przez Akin 23 kwi 2008, 17:45
Ja natomiast rozmawiałam kiedyś z księdzem to powiedział mi, ze zwierzęta mają duszę, lecz wraz z ich śmiercią dusza tez umiera, więc wygląda na to, ze dusza istnieje tylko i wyłącznie w czasie pożycia. Ja uważam, że zwierzęta mają duszę jak i uczucia.
Nie wiem czy chcesz brać pieska, czy inne zwierzątko, ale zobaczysz, ze z biegiem czasu będziesz odczuwała puste i nie wytrzymasz- sprowadzisz do domku kolejne zwierzątko. Ale z drugiej strony zastanów się, lepiej 'kochać parę lat zwierzę, aniżeli nie kochać go wcale' ...
Akin
Offline

Avatar użytkownika
przez luthien 24 kwi 2008, 11:25
Ja do tej pory opłakuję mojego dziadka, a nieżyje już kilkanaście lat. To była jedyna osoba w mojej rodzinie, która okazywała mi miłość i swoje zainteresowanie. Kocham go nad życie i wiem, że pomimo, że nie ma go tu ciałem, to nadal nademną czuwa, tak jak wtedy kiedy byłam małym dzieckiem...
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez ewa125 28 kwi 2008, 16:30
akin- jakies dziwne wytlumaczenie ci dal ten ksiadz ;) maja dusze ale po smierci umiera....przeciez dusza jest niesmiertelna, jezeli po smierci umiera to nie jest to dusza. chyba sie zmieszal i nie wiedzial co powiedziec. ksieza boja sie mowic ze pies ma dusze bo wtedy znaczyloby ze ma ja tez kot itd. wszystkie zwierzatka. a jezeli nie ma duszy to po co istnieje? czym sie rozni od nas ludzi poza tym ze my jestesmy troche bardziej inteligentni. przeciez psy nie zyja tylko samym instynktem, czasami potrafia same umrzec z tesknoty za swoim panem ktory odszedl. zreszta ja nawet w ludzka dusze nie bardzo wierze...
luthien- przykro mi z powodu twojego dziadka. przychodzi w zyciu kazdego czlowieka moment kiedy umiera ktos bardzo bliski i ... juz nikt nie jest takie same, to tak jakby stracic niewinnosc.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do